pytanie6
19.09.06, 20:16
Cześc, piszę ten wątek bo już nie daje rady sama ze sobą.... Mam ogromną
wadę... strasznie się wszystkim przejmuję, wszystko przeżywam, nie umiem olać
ludzi, którzy nie sa niczego warci, martwię się o wszystko... co owoduje
nerwami, złym samopoczuciem, do tego ciągłym stresem...
Doprawdy martwię się wszytskim, ktoś cos o mnie powie, ja przeżywam, zamaist
olać tych pieproznych ludzi, niewartych niczego, ja się martwie i
przeżywam.Nie umiem tego wszystkieog olać, usiąść sama i mieć satysfakcje. To
jest naprawde straszne na dłóższą mete.. i smutne. To, że ludzie są fałszywi
i zachowaują się tak a nie inaczej, jest oczywiste... a ja nie potrafi tego
olać... Czy ktoś mógłby mi pomóc, powiedzieć czy jest jakis sposob, coś co
mona sobie powiedzieć, wbić do tego łba... zeby po prostu nie przejmować się
niczym... a tymbardizje beznadziejnymi ludzmi zktórymi czasem się stykam...
Prosze o pomoc bo naprawde jestem juz na wyczerpaniu.