Problem ... jestem już na wyczerpaniu..

19.09.06, 20:16
Cześc, piszę ten wątek bo już nie daje rady sama ze sobą.... Mam ogromną
wadę... strasznie się wszystkim przejmuję, wszystko przeżywam, nie umiem olać
ludzi, którzy nie sa niczego warci, martwię się o wszystko... co owoduje
nerwami, złym samopoczuciem, do tego ciągłym stresem...
Doprawdy martwię się wszytskim, ktoś cos o mnie powie, ja przeżywam, zamaist
olać tych pieproznych ludzi, niewartych niczego, ja się martwie i
przeżywam.Nie umiem tego wszystkieog olać, usiąść sama i mieć satysfakcje. To
jest naprawde straszne na dłóższą mete.. i smutne. To, że ludzie są fałszywi
i zachowaują się tak a nie inaczej, jest oczywiste... a ja nie potrafi tego
olać... Czy ktoś mógłby mi pomóc, powiedzieć czy jest jakis sposob, coś co
mona sobie powiedzieć, wbić do tego łba... zeby po prostu nie przejmować się
niczym... a tymbardizje beznadziejnymi ludzmi zktórymi czasem się stykam...
Prosze o pomoc bo naprawde jestem juz na wyczerpaniu.
    • Gość: ma_alenka Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:18
      ..wiesz mam taki sam problem jak ty... i tez sobie poradzić nie umie...
      • Gość: Aga Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. IP: *.static.korbank.pl 19.09.06, 20:21
        i ja mogę się dołączyć..:(
        ale lekarstwa brak;/
    • Gość: kinia Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:33
      pomyślcie babki sobie ze nie warto brac zycia tak bardzo serio, bo .... i tak
      nie wyjdziecie z niego żywe.... ;-)
      • Gość: Inteligantny_Człek Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 20:52
        Poprostu bierzecie życie za poważnie.
        Spojżcie na to z innej strony.
        Macie 2 rece 2 nogi wiec jedziem do przodu ;)
        Ja mam problem w drugą strone nic nie biore poważnie :D
        Moja kobieta mnie zostawiła z tego powodu bo wszystko mnie rozbawiało ponieważ w
        nieprzyjemnych sytuacjach, zdarzeniach znajdowałem rzeczy ,które są smieszne ;)
        • antygen Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. 19.09.06, 21:36
          To, ze tak reagujesz wynika z twojej niskiej samooceny. Tak wiec czas zająć sie
          sobą. Naucz się asertywności. Bądź bardziej pewna siebie. Codziennie stojac
          przed lustrem mów sobie, ze jesteś wspaniala, piękna i zaslugujesz w życiu na
          wszystko co najlepsze. Nabierz dystansu, nie analizuj, nie skupiaj sie na
          drobnostkach. Nie warto tracic czasu na głupoty i glupich ludzi. Trzym się :)
          • aniiatka Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. 19.09.06, 22:01
            Słuchaj, nie mozna tak! Trzeba byc egoista w zdrowych granicach, masz myslec o
            sobie i o tych ktorych kochasz, cala reszta ma cie nie obchodzić, a raczej
            napawac obojetnoscia! Nie mozna dac sie wykorzystywać badz liczyc ze cie ktos
            doceni i powie dziekuje. Rozumiem wszytsko jesli jest to uzasadnione!No ale ty
            wspominasz o obludzie i falszywych ludziach. Nie badz naiwna, bo zginiesz w tym
            swiecie. I zgadzam sie z wczesniejsza wypowiedzia- przyczyna jest pewnie niska
            samoocena.
            • Gość: rwts Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 22:50
              Ja jestem chlopakiem i musze przyznac, ze tez za bardzo biore wiele rzeczy do
              siebie, ale jest coraz lepiej, wychodze z tego :D Wy tez musicie! Wiem jak to
              bylo (no i czasami jeszcze jest) ze mna: jakas nieprzyjemna sytuacja, krytyczna
              uwaga, czy cos i czlowiek zaczyna sie nad tym zastanawiac, trac wiare w siebie,
              zaniza samoocene, zamyka sie w sobie... To jest beznadziejne... A najgorsze
              chamy postepuja jak postepuja i sie jeszcze tym szczyca, uwazajac, ze sa ok i
              to inni maja cos ze soba.
    • daphny1 Re: Problem ... jestem już na wyczerpaniu.. 20.09.06, 12:24
      Eh, widzę, że jesteś taka jak ja... Ja też się przejmuję wszystkim i wszystkimi
      dookoła.Gdy ktoś powie mi coś niemiłego rozmyślam o tym tygodniami.Gdy zobaczę
      zabite zwierzątko ryczę jak głupia i w ogóle, wszystkim się przejmuję. Ale wiesz
      co? To jest ogromna zaleta - bycie wrażliwym i uczuciowym.Gorzej natomiast,
      jeżeli przejmujesz się czymś co np. nie jest prawdą.Jeżeli tak - to postaraj się
      to zmenić.Nie poradzę Ci jak, bo sama się z tym borykam.Próbuję, ale nie
      wychodzi. Takie już jesteśmy wariatki :)
    • Gość: n.e.o Poznaj siebie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 12:36
      ... a potem olej wszystkich, czasami zaszalej odstresuj się jakoś (zrób cos nieprzewidzianego o co inni by cie niepodejrzewali że możesz cos takiego zrobić, zaskocz ich i samą siebie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja