oskaa3
20.09.06, 16:52
tak to moj problem i serio nie wiem co z nim robic :/
staralam sie na wiela sposobow ale juz nie daje rady po prostu nie jestem w
stanie zaakceptowac mamy i siostry mojegop chlopaka ( z ktorym juz mieszkam 2
lata)
uwielbiam jego babcie , chrzesna tate (mimo ze jest czarna owca w rodzinie bo
jest alkoholikiem) a z mama i siosta chyba nigdy nie bede miala dobrego
kontaktu. staralam sie zaprzyjaznic z siostra kamila(moj chlopak) kupowalam
jej prezenty wysylalam kartki na urodziny jak byla u nas 2 tygodnie na
walacjach chodzilam z nia po sklepach i wydawalam na nia kase zamiast na
wlasna siostre tylko zeby sie z nia zakolegowac i nawiazac kontakt . i co ???
odplacila sie tak ze w dniu moich 20tych urodzin ktore przezywalam bardziej
niz cokolwiek innego i chcialam je spedzic fajnie (o czym kazdy wiedzial)
ona siedziala ze swoim braciszkiem w salonie i mu sie zalila do ramienia a ja
sterczalam w kuchni robiac im obiad:/
i stwierdzilam ze juz nie dam rady .
mimo wszystko zlosc mi przeszla i zawsze jak jestesmy na walkacjach w polsce
(bo mieszkam z kamilem w anglii od 2 lat)to zawsze staram sie spedzic czas
razem z mim i jego siostra i jej chlopakiem .
mimo to nic nie pomaga po prostu nie moge sie do niej przekonac .
ona widzi tylko swojego braciszka a mnie nie. wogole sie nie liczy ze mna i
wszedzie sie wpycha.
sa bardzo zzyci ze soba i mam wrazenie ze jak ja jestem przy nich to nikt na
mnie nie zwraca uwagi i tylko im przeszkadzam:/
a mama to bez komentarza ....... lajza co zadnej decyzji bez kamila nie
podejmi a tate zamiast wspierac ze przez 2 miesiace nie pije to mu wodke
polewa i mowi pij :/
wiec na ten temat to juz sie nie wypowiem. jest nie zadbana , nie wychowana,
wrzeszczy tylko i bluzga - zero kobiecosci .
i co mam zrobic dac sobie spokoj czy sie meczyc dalej??????????