gdy rozmowa dogasa... [pilne]

28.09.06, 00:21
Pomocy!

Mam na oku świetnego faceta, który jest jednak porządnie złożoną osobowością.
Dobralismy się jak w korcu maku i nie odpuszczę, choć może powinnam.
Bywa, że rozmowa siada.
A słuchać muzyki i nostalgicznie palić fajki długo się nie da. To męczy na
dluzsza metę.

Podrzućcie kilka neutralnych tematów.
Może coś kontrowersyjnego?

Ah, zabrnęlam jak wariatka, zależy mi.

Pozdrawiam.
Wybaczcie chaotyczność, piszę na szybko.
    • Gość: kumoszka Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 01:34
      Spytaj go czy ma ochotę na seks. Napewno się ożywi ;)
    • Gość: xxxxxx Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 28.09.06, 01:35
      lodersa mu dziabnij
      • Gość: pav. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 01:45

        Niestety, za wcześnie.
        Tu zaproponuję, tu dziabnę, chłopczę mi się spłoszy i pryśnie.

        Wersja soft na cito!!!
        • Gość: xxxxx Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 28.09.06, 01:48
          nie sploszy sie na bank!
          • Gość: pav. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 01:52

            Ale to INTELEKTUALISTA jest.
            :P


            W dodatku stoponia wyzwolenia i nowoczesności nie znam, a nuż to cnotka
            ortodoksyjna. Ryzykowne.

            Muszę...te tematy...


            • Gość: xxxx Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 28.09.06, 02:11
              intelektualista tez sie bzyknac lubi
              • Gość: ixxx a widzisz ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 05:11
                ... ja mam taki sam problem
    • Gość: marta Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: 81.15.223.* 28.09.06, 07:36
      Juz na poczatku znajomosci brakuje wam tematów? to kiepsko
      • Gość: paveria Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:15
        Pewnie, że kiepsko, bo brakuje tematów, ale nie zawsze tak jest.
        Czasem rozmowa płynie sama, czasem samoistnie pojawia się dupa Maryni i jest
        fajnie.
        Mi nawet milczy się świetnie w jego towarzystwie :>.
        Nie mam jednak gwarancji, ze to obustronne zadowolenie, zależy mi bardzo;
        myślę, że to chwilowe zawieszenie plynnosci. Chcę pomoc sytuacji, trochę
        sztucznie podkręcić, pchnąć na lepsze tory.


        btw to nie jest początek znajomości. Znamy się od roku, intensywniej spędzamy
        czas od, powiedzmy, 2 miesięcy.
        • pupciulka Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] 28.09.06, 10:51
          pewnego dnia spotkałam się z pewnym chłpakiem, rozmowa szła naprawdę kiepsko,
          spodobał mi się i byłam zła, że nam nie idzie, ale ku mojemu zdziwieniu chciał
          spotkac ponownie, ogromnie mnie to ucieszyło, ale znowu rozmowa szła kiepsko,
          totalnie inne zainteresowania, generalnie żadnych wspólnych tematów! on starał
          się jak mógł i mimo naszego "nieporozumienia", on wciąż proponował mi randki..
          teraz jesteśmy razem już ponad 8 miesięcy, kochamy się nieziemsko i planujemy
          wspólne życie ;)

          jak zaczęliśmy się dogadywac? po paru spotkaniach poszliśmy do niego,
          oglądaliśmy tv, przytulaliśmy się (nie pozwalałam się całowac, nie ma tak
          dobrze;]), ogólnie już po trzecim spotkaniu, gdyodprowadzał mnie do domu,
          obejmował mnie, potem trzymał za rękę.. dziwnie było, malutko rozmawialiśmy,
          nasz wspólny pierwszy miesiąc był taki, że siedzieliśmy on u mnie lub ja u
          niego i się przytulaliśmy, całowaliśmy itp. potem zaczęły się tematy i wszytsko
          potoczyło się samo i wszystko to dzięki niemu, bo to on starał się nawiązac
          jakiś kontakt ze mną :)

          rozmawiaj z nim o wszystkim, zaczynaj od tego jak spędziliście dzień, co się
          działo, co lubicie, oglądajcie razem filmy, mówcie o uczuciach(niekoniecznie,
          co czujecie do siebie, ale w związku z jakąs sytuacją czy cokolwiek), aż on
          poczuje, że jesteś mu ogromnie bliska.. poza tym.. bliskośc naprawdę zbliża ;]
          więc zadbaj, żeby czuł się przy Tobie ważny i zadbany ;)

          życzę powodzenia, pozdrawiam ;)
          • Gość: pav. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:09
            Tak, ale to nie są randki.
            Raczej spotkania koleżeńskie.
            Więc przytulanie jako przerywnik odpada...
            [o proponowanym wyżej seksie nie wspominająć :> ]

            Zreszta - diabli wiedzą, w co my gramy.
            Niezle spotkania z podtesktem.

            Mi w każdym razie zależy na czymś więcej, a nie osiągnę tego epatując nudą i
            nieciekawością...
    • Gość: A. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 28.09.06, 10:42
      najpierw gadka sytuacyjna (widziales...? slyszales...? ew. ostatnio widzialam...
      slyszalam...)- i od dygresji do dygresji znajduje sie temat. troche inwencji!
      • zbuntowany_aniol2 Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] 28.09.06, 11:12
        po pierwsze nie rozmawiajcie o: seksie,polityce i religi
        po drugie milczenie staraj sie wypelniac:gestami,mimika twarzy,usmiechaj sie
        jak najwiecej,mozesz wydawac rozne dzwieki,zartowac,kokietowac..
        po trzecie:czasmi milczenie jest najlepszym rozwiazaniem ale mozecie np
        pomilczec sobie ogladajac telewizje.
        • Gość: paveria Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:17
          No tak.

          Ale mam wrażenie, że rady jakie podajecie, zadziałają tylko w przypadku
          związkow, ewentualnie w zdefiniowanej fazie przedzwiązkowej.
          Wiadomo, wtedy jest inaczej.

          A w relacjach, niestety, oficjalnie-koleżeńsko-przyjacielskich?
          Nie stwierdzi, że jestem, coz, brutalnie mowiac, nudna i nie warta zachodu?
      • zbuntowany_aniol2 Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] 28.09.06, 11:16
        zapomnialambym nigdy nie zaczynaj rozmowy o:swoich bylych,chyba ze sam zacznie
        sie wypytywac ale nie musisz mu odrazu mowic o wzystkich szczegolach badz
        tajemnicza,nie gadaj o rzeczach takich jak rodzina,rodzenstwo,pogoda,nie pytaj
        sie co on robil ciekawego bo to nudne i przeterminowane!mozesz naprzyklad
        zaczac rozmowe od"Ale mialam dzisiaj przygode"albo "Kurcze marzy mi sie podroz
        na Majorke"zaskakuj go..czaruj i bajeruj..nietylko faceci to potrafia..
        • Gość: pav. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:20

          Dobrze.
          Uderzę dzisiaj z Majorką :D.
    • Gość: Rechot.Żyrafy Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:37
      Dobraliście się jak w korcu maku i czasem rozmowa siada - chyba przeczysz sama
      sobie.
      • Gość: paveria Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:51
        Gość portalu: Rechot.Żyrafy napisał(a):

        > Dobraliście się jak w korcu maku i czasem rozmowa siada - chyba przeczysz sama
        > sobie.

        Rozum jedno, emocje drugie.
    • Gość: nemo1968 Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:40
      Raczej zaproponuj robienie czegos wspolnie (sport, zakupy, wybranie sie do
      kogos znajomego, wspolnie dzialanie w jakiejs organizacji, itp.) Wygląda na
      to , ze nie macie wielu wspolnych przeżyć stąd tematy sztucznie podtrzymywane
      słabną. On moze czuc sie winny,ze nie jest w stanie podtrzymac naturalnej
      rozmowy i to go jeszcze bardziej blokuje. Dlatego proponuje wspolna aktywnosc
      niewerbalną.
      Pozd.
    • nieznajoma222 Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] 28.09.06, 13:34
      Witam!
      Troszke mnie dziwi Twój wątek tak jak odpowiedzi na zadane pytanie...
      Dlaczego Ty (jako kobieta) martwisz się tym?Pzreciez to facet jest "bardziej"
      odpowiedzialny za strone mentalną związku,chociaz oczywiscie kobieta tez
      powinna miec swoje zdanie!!!Przecież faceci tak bardzo uwielbiają nam opowiadac
      jacy to oni są "mądrzy" i wszystko wiedzą najlepiej,a najbardziej to chyba
      lubia jak ich słuchamy z zaciekawieniem...Więc to chyba Twój facet powinien
      pomysleć o tym o czym ma z Toba rozmawiać.
      A może On po prostu nie wie(nie umie) rozmawiać?Skoro piszesz,że jest
      <świetny>to nie powinno być problemu...a w czym On jest świetny???
      Pozdro.
      • Gość: nemo1968 Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 13:52
        Ooo, ciekawa koncepcja. A za która stronę związku jest odpowiedzialna kobieta?
      • Gość: Borys Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.promax.media.pl 28.09.06, 14:05
        Nieznajoma, przeciez autorka wątku napisała że nie są w żadnym związku oraz, że
        to jej bardzo zależy a co do jego podejścia to nie jest pewna.
        Poza tym takie oczekiwanie od faceta "niech się stara, niech się dwoi i troi,
        niech zagaja" jest strasznie tipsiarskie, zaściankowe, żeby nie rzecz
        lolitkowate.
        Może Ty sluchasz faceta z zaciekawieniem jak Ci opowiada jaki jest mądry i jak
        wszystko wie najlepiej...swoją drogą - jakich Ty znasz facetów(?) - współczucia:
        (
    • Gość: pewien koleś23 Ważne (inna strona faceta) !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 19:44
      1. Nie daj mu odczuć podczas tego waszego milczenia że jest beznadziejny czy cos takiego to go jeszcze bardziej zablokuje, i nie wymagaj od niego żeby cos natychmiast powiedział (blokada kompletna, i poczucie winy z jego strony wystąpi że nie umie dziewczyny zagadać)
      2. A może poprostu mu mowe odbiera w twoim otoczeniu (nagle ty jego wybranka go słuchasz a on prubuje cie zadowolić rozmową która sie nie klei i to go wpedza w kompleksy że może nie zasługuje na ciebie, kółko sie zamyka)
      3. Rozmawiajcie o najgłupszych głupotach :) cokolwiek
      4. Nie we wszystkich sytuacjach incjatywa należy do faceta (my też mamy uczucia, i nie myślimy tylko o pieprzeniu)
      5. Przejmij czasem incjatywe (pomóż mu a nie tylko biernie słuchaj, naprawdę bardzo wiele jest takich kobiet, które tylko słuchają, słuchają, słuchają i wymagaja od faceta żeby był dowcipny itd)
      6. A moze ty go gdzies zaproś (np. jakaś impreza Andrzejkowa, wesele w rodzinie, impreza u znajomej a ty nie masz partnera), zacznijcie spędzać więcej czasu ze sobą (powolutku, powolutku małymi kroczkami do przodu)
      7. Może on poprostu jest nieśmiały i nie miał wczesniej większego kontaktu z kobietami (oprucz oficjalnych kontaktów) i nie wie zabardzo jak się zachować żeby nie zostać wyśmiany oczywiście za plecami (nie daży cię NA RAZIE !!! zaufaniem i nie jest pewny czy ty nie wygadasz sie przyjaciółką jak on z toba rozmawia itd. To strasznie krępuje)
      8. Czy ty nie nazywasz sie czasem Anna K. ???
      Przepraszam za wszystkie błędy ale temat mnie ruszył
      • kotek_vel_lol2 Re: Ważne (inna strona faceta) !!! 28.09.06, 20:02
        nie moge sie z Toba nie zgodzic ...
        • Gość: pewien koleś23 Re: dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:58
          Sam byłem kiedyś w takiej sytuacji, normalny kontakt z moją lubą załapałem chyba po 3-4 miesiącach prób i podchodów, a ona mi kiedyś wyznała :) że sama próbowała mnie zrozumieć, okiełznać mój tok myślenia i sama nie wiedziała czemu nie potrafię z nią mormalnie rozmawiać. Przełom nastąpił w zasadzie u znajomej na weselu równo rok temu (o dziwo sam ją zaprosiłem, z początku było drętwo ale w poprawiny nastąpił wielki przełom, rozmowa sama zaczęła sie nam układać do tego bliskość w tańcu mnie jakoś tak dziwnie ośmieliła i tak jest do tej pory). Teraz poruszamy najbardziej zamotane, dziwne i śmieszne tematy, doskonale się rozumiemy w każdej sprawie (rozumiemy sie do tego stopnia że znajomi stawiaja NAS za wzór zgranej pary)

          ..........................................................................

          Przepraszam za błedy ale ...
          • kotek_vel_lol2 Re: dziękuję 29.09.06, 11:02
            a ile pozniej, po pewnym czasie jest z tego smiechu :-)
            jest wiadome wszem i wobec, ze alkohol rozwiazuje jezyk ...
            wesele to bardzo dobre miejsce :-)
      • Gość: paveria Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 10:47
        >>2. A może poprostu mu mowe odbiera w twoim otoczeniu (nagle ty jego wybranka
        >>go słuchasz a on prubuje cie zadowolić rozmową która
        >sie nie klei i to go wpedza w kompleksy że może nie zasługuje na ciebie, kółko
        >sie zamyka)

        Jak wspomnialam wyżej, nie jestem żadną wybranką, ba, wspomniał kiedyś, że nie
        jestem "w jego typie". Kompleksy więc odpadają.


        >>7. Może on poprostu jest nieśmiały i nie miał wczesniej większego kontaktu z
        >>kobietami (oprucz oficjalnych kontaktów) i nie wie
        >zabardzo jak się zachować żeby nie zostać wyśmiany oczywiście za plecami (nie
        >daży cię NA RAZIE !!! zaufaniem i nie jest pewny czy
        >ty nie wygadasz sie przyjaciółką jak on z toba rozmawia itd. To strasznie >krępuje)

        Podobno darzy zaufaniem. Rozmawiamy szczerze itd. Znamy się dość długo.

        >>8. Czy ty nie nazywasz sie czasem Anna K. ???

        Bez wątpienia - nie :D.

        ==================
        Myślę, że wszystko psuje nierówne zaangażowanie i nastawienie - jego i moje.
        Może się mylę, naprawdę trudno cokolwiek wyczuć, a pytanie wprost też nie
        wypali, ale ja działam w fazie "kobieta flirtująca", a on - dobry-kumpel-do-rozmowy.
        Może gdybym odpuściła, wyluzowała, gdyby mi zobojętniało byłoby lepiej.
        Ale nie ciachnę sama czegoś, na co mam liczę i mam nadzieję...



        Przepraszam za wszystkie błędy ale temat mnie ruszył
        • Gość: pewien koleś23 Re:Z punktu widzenia faceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:38
          Paveria napisała:

          >>Jak wspomnialam wyżej, nie jestem żadną wybranką, ba, wspomniał kiedyś, że nie
          jestem "w jego typie". Kompleksy więc odpadają.<<

          Nic bardziej mylnego !!! ja też swojej z początku chyba z 2-3 razy powiedziałem że nie jest w moim typie chociarz myślałem zupełnie co innego, on moze sprawiać takie wrażenie że nie jest tobą zainteresowany gdy w rzeczywistości jest w tobie zakochany po uszy (pomyśl trochę przeciarz kumpeli nie powie że jest w jego typie bo byś mu spieprzyła nie chcąc sie angażować a napewno nie gadałabyś z nim jak z kumplem). Pełna powaga i powodzonka.

          Sorki za błędy
          • Gość: paveria Re:Z punktu widzenia faceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 21:35

            > Nic bardziej mylnego !!! ja też swojej z początku chyba z 2-3 razy powiedziałem
            > że nie jest w moim typie chociarz myślałem zupełnie co innego, on moze sprawia
            > ć takie wrażenie że nie jest tobą zainteresowany gdy w rzeczywistości jest w
            >>tobie zakochany po uszy

            Nie wierzę. Raz, ze nie robi nic w tę stronę. gdyby byl zakochany, dzialalby jakos.
            Dwa, że już kiedys uzewnetrznilam sie przed nim, wyznalam uczucia.
            I co - i nic. Przyznal, ze on nic nie czuje.
            Potem pokątnie dowiedzialam się, że nie jestem w jego typie. I, rownież cytat,
            "nigdy nie będę".

            A moze zmiana we mnie pomoglaby?




            (pomyśl trochę przeciarz kumpeli nie powie że jest w jeg
            > o typie bo byś mu spieprzyła nie chcąc sie angażować a napewno nie gadałabyś z
            > nim jak z kumplem). Pełna powaga i powodzonka.
            • kotek_vel_lol2 Re:Z punktu widzenia faceta 29.09.06, 21:39
              Raz, ze nie robi nic w tę stronę. gdyby byl zakochany, dzialalby ja
              > kos.

              zelazna zasada - nie dac jej do zrozumienia, ze ci na niej zalezy ...
              dziala jak magnes, a Ty jestes tego najlepszym przykladem ;-)
              • Gość: pav. Re:Z punktu widzenia faceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 21:48
                Boże, oby oby...

                Ale to nie jest prawda. Niemożliwe. Nierealne.

                Oto wczoraj wybył na swoje studia, ja wrócę na swoje i będzie dalej "magnesował"
                mnie na odległość...
                • kotek_vel_lol2 Re:Z punktu widzenia faceta 29.09.06, 21:49
                  takie zycie
                  :-)
                • Gość: kobieta kolesia23 Re:Z punktu widzenia faceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 20:02
                  Nigdy nie mów nigdy, poprostu bierz go za gardło i spytaj się go wprost (ja co do mojego już taki scenariusz rozważałam, na szczęście przyszło to wesele i wszystko sie wyjaśniło)
                  A jak odmówi to przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz :)

                  ...................................................

                  Pozdrowionka od "kobiety kolesia23" i siedzącego obok mnie "pewnego kolesia23"
    • Gość: A. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 29.09.06, 00:35
      mam cos dla was. temat 'dlaczego nic nie mowisz i musze sama nakrecac rozmowe'.
      jak wolisz kontrowersyjnie, to: 'dlaczego k... nic nie mowisz'.
      • Gość: pav. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 10:58
        Mam wrażenie, że on nudzi się w moim towarzystwie.
        A może powinnam raczej napisać, że BOJE SIE, że on nudzi się w moim towarzystwie.
        I to byłoby chyba właściwsze, skoro chłopak to kontynuuje, proponuje spotkania,
        odpowiada na moje zaproszenia.

        Z drugiej strony - ile mozna, prawda?
        Może wyczerpie mu się w końcu cierpliwość i będę miala jasną sytuację...

        Zauważyłam, że rozmowy o głupotach nie zawsze wychodzą. Tematy na czasie,
        którymi on byl względnie zainteresowany to wspólni znajomi i filozofia (plus
        tematy obok, ale na trudne rozmowy metafizyczne nie zawsze jest nastrój i
        gotowość). Jednak temat znajomych siada na dłuższą metę, trąci plotkowaniem.
        A dywagacjami etycznymi nie chcę go zamęczać, bo zwieje.

        Eh. Za dużo kombinowania..

        • Gość: A. Re: gdy rozmowa dogasa... [pilne] IP: *.chello.pl 29.09.06, 12:06
          dziewczyno, wyluzuj troche...
        • Gość: pewien koleś23 Re: z punktu widzenia faceta 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:47
          Gość portalu: pav. napisał(a):

          > Mam wrażenie, że on nudzi się w moim towarzystwie.
          > A może powinnam raczej napisać, że BOJE SIE, że on nudzi się w moim towarzystwi
          > e.
          > I to byłoby chyba właściwsze, skoro chłopak to kontynuuje, proponuje spotkania,
          > odpowiada na moje zaproszenia.
          >
          > Z drugiej strony - ile mozna, prawda?
          > Może wyczerpie mu się w końcu cierpliwość i będę miala jasną sytuację...

          HaHaHaHaHa :) On mysli dokładnie to samo (znaczy z tym baniem że cię zanudza) uwierz mi. Rzeczywiście dobraliście sie jak w korcu maku:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja