nie rozumiem...taki poczatek znajomosci?

16.10.06, 13:01
hmm... prosze o wyjsnienie, bo albo moje zasady sa dziwne albo to ten swiat
schodzi na psy...

poznalam miesiac temu fajnego goscia, zaczelismy sie spotykac, najpierw
niwinnie, z czasem juz trzymanie za reke, pocalunki itp. ale nic wiecej.
Bylismy na spacerze, w kinie, w dyskotece. no wiadomo, chemia byla od razu no
i tak jakos sie zaczelo... moim zdaniem jestesmy razem, mimo ze nie
rozmawialismy nigdy o tym, ale uwazam, ze w naszym wieku (ja 25 i 31) to
jakos samo wychodzi... no nie wiem. w kazdym razie dzis mnie zszokowal, jak
jakby nigdy nic, zaczal mi opowiadac, ze zalogowal sie w jakims czacie i
umowil sie z jedna laska stamtad tydzien temu na seks. to znaczy niby ona
bardzo chciala, ale on twierdzi ze do niczego nie doszlo.

na moje zdziwione pytajace spojrzenie "po cholere ty mi to mowisz" on zrazu
zdziwiony, o co mi chodzi, przeciez nie jestesmy razem, nic mi nie obiecywal,
a to ze sie spotykamy i jest milo i przyjemnie i calujemy itd. to jest -
wedlug niego - mozliwy poczatek zwiazku w przyszlosci, ale nie teraz! Wedlug
niego jak np. po kilku miesiacach takiego spotykania sie, z czasem moze i
seksu itp. stwierdzimy, ze dalej nam dobrze ze soba, to wtedy bedziemy razem
i wtedy on przestanie sie interesowac innymi kobietami. Ale narazie on szuka,
przebiera i dopoki nie jest pewien, ze ja jestem ta wlasciwa dla niego, on
nie czuje sie w obowiazku byc mi wierny...

ja mam calkiem inne zdanie na ten temat. uwazam ze ok, ze chce zobaczyc
najpierw jaka jestem itd. nim sie zdeklaruje, ale po ki **uj on musi z kazda
inna robic to samo co ze mna, jak nie wiecej? jak ja sie czuje, jak wiem, ze
dzis mnie caluje a jutro inna'? niby nie jestesmy razem, ale mnie krew
zalewa, jak dzwonie do niego wieczorem na dobranoc a on nie odbiera, a ja
teraz sie juz domyslam, ze to dlatego, ze jest z inna... mam byc kolejna w
kolejce? poza tym mysle, ze aby stwierdzic, ze za ta osobe chce sie zwiazac
czy nie, powinno sie na nia skoncentrowac cala uwage a nie latac z kwiatka na
kwiatek. przeciez nie pozna mnie przez porownywanie ale przez to, ze mi
poswieci swoja uwage! i czy taki facet potrafi byc w ogole wierny?

sumujac to wszystko, ja uwazam, ze najperw trzeba ta i TYLKO TA osobe dobrze
poznac a potem stwierdzic czy to to czy nie a nie juz na poczatku znajomosci
wprowadzac atmosfere niepewnosci, zazdrosci, nieufnosci. Jaka mam gwarancje
ze on sie za 3 miesiace zmieni? i w ogole po co on mi to mowil??
a on uwaza, ze wlasnie dlatego, ze nic mi nie obiecywal, ma prawo dzis
wychodzic z kazda i z kazda robic co chce. a jak przetarg wygrywam i jak on
stwierdzi, ze jestem jednak najlepsza z tych z ktorymi sie dzis widuje, to ze
mna bedziena dobre i na zle i kochal do konca zycia?!

paranoja. wytlumaczcie mi to prosze. czy ja cos widze w krzywym zwierciadle
czy to ten swiat jest taki popieprzony?
    • Gość: Justyna Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? IP: *.gorzow.mm.pl 16.10.06, 13:29
      ja mysle że to co on robi jest bardzo nie w porządku, może i ja jestem
      staroświecka ale uważam że jeżeli spotyka sie z toba no to chyba z tym zamiarem
      żeby Cie lepiej poznać i być z tobą. A myśle ze w tym czasie kiedy sie z Tobą
      spotyka powienien zakladac że bedzie to robic nadal i że sie wam uda i nie
      powienien w związku z tym spotykac sie z nimik innym ani szkac nikogo innego. Na
      te jego 31 lat to on sie zachowuje bardzo niedojrzale. Moim zdaniem zaczynając z
      kimś taką znajomośc jak on z Tobą powienien postepowac tak by układało sie wam
      jak najlepiej i zeby cos z tego wyszło a nie szukac lepszego modelu. Zapomnij o
      nim lepiej i znajdz sobie faceta który bedzie cie szanował:)
    • monikakum Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? 16.10.06, 13:29
      Powiem tak: trafił Ci się koleś na którego szkoda Twojego czasu. Na wszystkie
      swoje pytania już sama sobie odpowiedziałaś. Świat sam nie schodzi na psy, tacy
      jak on schodzą na psy...
    • Gość: sen Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? IP: *.fema.krakow.pl 16.10.06, 14:12
      Ciesz się, że ci to powiedział. Pomyśl co by było gdyby o tym milczał, a ty
      wpadłabyś w miłość po uszy.
      • zbuntowany_aniol2 Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? 16.10.06, 14:39
        nienawidze takich szczerych facetow..
        • Gość: sen Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? IP: *.fema.krakow.pl 16.10.06, 15:51
          Lecz jak sama to odkryjesz bedziesz pragnęła go zabić. Lepiej poprzestać na
          nienawiści.
    • Gość: kylie7 Re: a ja rozumiem IP: *.ipt.aol.com 16.10.06, 15:30
      chociaz jestem kobieta... mysle, ze on mysli powaznie i nic przed toba nie
      ukrywa. zawsze tak jest na poczatku znajomosci, ze najpierw musisz kogos
      poznac, nim sie zdeklarujesz, nie mozesz juz teraz od niego zadac wylacznosci,
      ledwo sie znacie, on tez nie wie jaka jestes.
      przynajmniej jest szczery z toba. jak z czasem zrozumie, ze do ciebie czuje
      wiecej - byle by to nie trwalo rok czy dwa - to mozesz byc pewna, ze on swoja
      decyzje naprawde przemyslal i sie juz z niej nie wycofa. wtedy bedziesz juz dla
      niego ta wlasciwa, ta jedyna. jak wtedy juz bedziesz miala jego i jego milosc,
      to na pewno bedzie to stabilniejsze i pewniejsze niz budowanie czegos na
      nietrwalym gruncie teraz - bo ledwo sie przeciez znacie.
      Bedziesz sie martwic w tedy, jak sytuacja za pare miesiecy nie ulegnie zmianie,
      ale uwazam ze ulegnie, wiec uszy do gory! :)a narazie wychodz gdzies tez sama i
      zobacz, czy za nim zatesknisz... czy dasz sie podrywac innym facetom itd. jak
      bedzie ci go brakowalo i nie bedziesz chciala innego, to dobry znak, widac ze
      ci na nim zalezy no i masz szanse stworzenia dobrego zwiazku z nim - oczywisice
      jak on tez bedzie chcial. ale to sie okaze. dzis tego wiedziec nie mozesz. a
      jesli nie... no coz, trudno znalezc ta druga polowke, wiec jak on cie nie
      bedzie chcial, to widocznie nie ten. ale poczekaj jeszcze z decyzja, zobacz jak
      sie rozwinie tez z jego strony, a nuz sie uda, ale po miesiacu trudno cokolwiem
      powiedziec wiec nie dzialaj pochopnie.
      • Gość: sen Re: a ja rozumiem IP: *.fema.krakow.pl 16.10.06, 15:54
        Egoistyczny dureń który się bawi dziewczyną. Możliwe, że nie ma nawet
        świadomości tego co robi. To, że powiedział o tym jest powodem by darowac mu
        życie i wysłac do stu diabłów.
    • Gość: kali Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? IP: *.ztpnet.pl 16.10.06, 15:52
      To jakis matol :)
    • Gość: Wrecekrzepki Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? IP: 195.136.112.* 16.10.06, 16:01
      Rozumiem Twoj problem, ale nie pisz o tym od razu na kilku forach.
    • krokiecica Re: nie rozumiem...taki poczatek znajomosci? 16.10.06, 20:52
      Facet chce mieć po prostu kilka otwartych furtek. Jak Ciebie boli głowa, to
      spotka się z inną. Proste jak budowa cepa;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja