zdradzam i nie mam wyrzutów

24.10.06, 12:31
dokładnie tak było ostatnio.
nie wiem jak to możliwe bo uważam swoje małżeństwo za udane(prawie udane)a
coś pcha mnie do zdrady.
nie mówię tylko o sexie bo inne przejawy bliskości również traktuję jak
zdradę partnera.
spotykam się z przyjacielem pod nieobecność męża i za każdym razem posówamy
się coraz dalej a później wieczorem kocham się z mężem i wogóle nie
przeszkadza mi to , że jeszcze kilka godzin wcześniej dotykał mnie inny
mężczyzna.
wiem, że to dziwne i wcale się nie zdziwię jak zaraz ktoś powie, że wręcz
nienormalne.
tylko co jest przyczyną tego , że nie mam żadnych wyrzutów ???
    • Gość: ? Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:35
      wrodzone ku..two ?
    • Gość: ? Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:35
      wrodzone ku..two ?
    • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 12:38
      nie nazwałabym tego kur... przecież nie napisałam , że się puszczam.
      • Gość: jabadabadu7 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.gorzow.mm.pl 24.10.06, 12:41
        a ty w ogole kochasz tegfo swojego meza?
        • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 12:49
          właśnie chodzi o to , że kocham go mimo tego iż nie raz nie daje mi tego
          wszystkiego czego oczekuję.
          • don_don Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 13:10
            szaramysz5 napisała:

            > właśnie chodzi o to , że kocham go mimo tego iż nie raz nie daje mi tego
            > wszystkiego czego oczekuję.

            Wiesz co będe wulgarny, prostacki i chamski. Czy ciebie popie****, weź ty sie
            qrwa zastanów co ty w ogóle sobie myslisz babo jedna?! A spytaj sie jego czy ty
            mu dajesz wszystko czego on oczekuje. Jesteś w związku i trza sie czasami
            poświęcić.
            A jak bedziesz chciała BMW a on ci nie da, to pójdziesz puścić się z dealerem BMW.

        • szaramysz5 do gość antoni 24.10.06, 12:50
          to są słowa wyrwane z kontekstu i nie widzę w nich nic śmiesznego
          • martalek Re: do gość antoni 24.10.06, 12:54
            czesc ludzi na tym forum to jeszcze dzieci, niestety nic na to nie poradzimy
            • kapete Re: do gość antoni 24.10.06, 23:30
              Ale szanujemy ich...

              (mimo tego)
      • don_don Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 13:03
        szaramysz5 napisała:

        > nie nazwałabym tego kur... przecież nie napisałam , że się puszczam.

        Tak, jeszcze nie napisałaś.
    • Gość: antoni niezłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:46
      < spotykam się z przyjacielem pod nieobecność męża i za każdym razem posówamy
      > się

      hihihiihihihiih
    • don_don Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 13:21
      A potem sie dziwią że na kobiete mówi się że jest kurwą. Pcha się do lóżka
      obcemu facetowi mając męża i jeszcze gra debilke ściemniając że nie wie czemu ma
      ochotę się puścić.
      Uwazam żę jesteś żałosną idiotką, jak chcesz z innym sie pie*** to chociaż weź
      rozwód. Jak nie szanujesz sie to chociaż miej szacunek do swojego męża. Dla mnie
      to musisz miec nieźle w garku naje**** żeby sie dzielić taką sprawą i oczekiwać
      jeszcze zrozumienia lub słów poparcia pt: "Jesteśmy z tobą"."Trzymaj sie
      wszystko bedzie dobrze".
      Jesteś żałosna.
      • szaramysz5 do don_don 24.10.06, 14:07
        nie oczekuję słów typu "jesteśmy z tobą". nie jestem debilką , kur... czy co
        tam jeszcze zostało wymienione.
        a jeśli chodzi o poświęcenie to w jakich Ty czasach żyjesz?
        ja uważam, że jeśli ja się poświęcam a druga połowa nie i nawet się nie stara
        to sory ale z kamienia nie jestem i też mam jakieś potrzeby.
        a jeśli chodzi o zaspokajanie potrzeb mojego męża to jestem w tym kapitalna i
        nie żebym się chwaliła ale ja daję mu wszystko to czego on tylko chce nawet jak
        mnie nie sprawia to żadnej przyjemnośći.
        • krokiecica Re: do don_don 24.10.06, 14:20
          Może już czas na poważną rozmowę z mężem o swoich i jego potrzebach?:>
          • szaramysz5 .... 24.10.06, 14:49
            poważne rozmowy niewiele dają.
    • dania_86 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 14:24
      WOW
      toś mnie wzruszyła :D
      gratulację :P żadko komu się to udaje <lol>
      • aniiatka Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 14:43
        spoko szara mysz - on pewnie tez nie gorszy
        • Gość: kobietka Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.fabiankeil.de 24.10.06, 15:28
          aniiatka napisała:

          > spoko szara mysz - on pewnie tez nie gorszy

          aniiatka gratuluje ci twojego poje.banego podejscia do zycia.W/g ciebie nalezy z
          gory odrazu zdradzic bo druga polowa na pewno tez to zrobi,zycze ci ze facet cie
          zdradzal non stop.

          by the way-szaramysz jestes zwykla zdzira
          • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 15:41
            > by the way-szaramysz jestes zwykla zdzira



            zwykłe zdziry puszczają się na lewo i prawo ..
            ja o puszczaniu się nie wspominałam.
          • aniiatka Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 17:15
            Gość portalu: kobietka napisał(a):

            > aniiatka napisała:
            >
            > > spoko szara mysz - on pewnie tez nie gorszy
            >
            > aniiatka gratuluje ci twojego poje.banego podejscia do zycia.W/g ciebie
            nalezy
            > z
            > gory odrazu zdradzic bo druga polowa na pewno tez to zrobi,zycze ci ze facet
            ci
            > e
            > zdradzal non stop.

            Hhehehe słodka jestes
            • Gość: bras Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: 149.9.0.* 24.10.06, 20:07
              aniatka ales pustak hahaaaaaaaha
      • Gość: taki jeden Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 06:47
        dania_86 napisała:

        > WOW
        > toś mnie wzruszyła :D
        > gratulację :P żadko komu się to udaje <lol>

        rzadko oj rzadko sie to komus udaje



    • nemo1968 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 14:43
      Ja cie potepiam. Kto pierwszy bez winy niech rzuca.
      Pytasz jak to tlumaczyć? Szukasz emocji, ktore juz dawno w obecnym związku
      wygasły. Nie spoczniesz dopoki ich nie odnajdziesz.
      Bylebys nikogo nie krzywdzila.
      • nemo1968 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 25.10.06, 08:57
        nemo1968 napisał:

        > Ja cie potepiam. Kto pierwszy bez winy niech rzuca.
        > Pytasz jak to tlumaczyć? Szukasz emocji, ktore juz dawno w obecnym związku
        > wygasły. Nie spoczniesz dopoki ich nie odnajdziesz.
        > Bylebys nikogo nie krzywdzila.

        Przepraszam cie szaramysz, klawiatura sprawila mi niezlego psikusa z pospiechu.

        Chciałem napisac "Ja cie NIE potepiam", dlatego dalej przywołałem parafrazę
        słów Jezusa "Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem."

        Jeszcze raz to pisze : Ja cie NIE potepiam.

        Moim zdaniem ludzie kierują sie w zyciu emocjami, nawet jesli prowadzi ich to
        ku unicestwieniu. Dlatego cie rozumiem.
        • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 13:05
          nemo1968 napisał:

          > Jeszcze raz to pisze : Ja cie NIE potepiam.


          dzięki nemo
    • Gość: don_don Re: do don_don IP: *.asta-net.com.pl 24.10.06, 15:07
      ->1
      "nie oczekuję słów typu "jesteśmy z tobą". nie jestem debilką , kur... czy co
      tam jeszcze zostało wymienione." - oczywiście to jest twoja sóbiektywna opinia,
      ja jestem ciekaw co sądzą inni.

      ->2
      "a jeśli chodzi o poświęcenie to w jakich Ty czasach żyjesz?"- Nie wiem jak ty
      ale ja zyje w czasach teraźniejszych.

      ->3
      "ja uważam, że jeśli ja się poświęcam a druga połowa nie i nawet się nie stara
      to sory ale z kamienia nie jestem i też mam jakieś potrzeby."- Hura w koncu
      kobieta idealna.

      ->4
      "a jeśli chodzi o zaspokajanie potrzeb mojego męża to jestem w tym kapitalna i
      nie żebym się chwaliła ale ja daję mu wszystko to czego on tylko chce nawet jak
      mnie nie sprawia to żadnej przyjemnośći."-Wow, zostaniesz moją zona?"

      Ztego co napisałaś to jesteś chodzący ideał i Matka Teresa w jednym, a caly
      świat jest przeciwko tobie i nikt cie nie rozumie.

      Lol - fajna jesteś, pełem wypas:-)
      • szaramysz5 Re: do don_don 24.10.06, 15:21
        nie uważam się za Matkę Teresę i super ideał, ale jeśli chodzi o sprawy łóżkowe
        to nigdy żaden z moich facetów nie narzekał, a wręcz przeciwnie.
        każdy był zadowolony.
        • Gość: don_don Re: do don_don IP: *.asta-net.com.pl 24.10.06, 15:30
          Tak napewno każdy był wniebowzięty, a po czym to poznałaś? Mówili ci czy co?
          Wiem doprowadziłaś ich do wytrysku! Ciekawe ilu ich było. A byłaś już wtedy
          zonata czy jeszcze nie.
          Taa, męża w łużku zaspokajasz jak żadna inna, a on cie olewa, hmmmm dziwne. Co
          on biedny robi(czeko nie robi) ze nie potrafi zaspokoić kobiety która mu potrafi
          zrobić "tak dobrze". Ja to bym się chociaż strał.
          Co rozumiesz przez to że twierdzisz że cię olewa?-(czym wodą,kową...?)
          • szaramysz5 Re: do don_don 24.10.06, 15:38
            don_don Twoje szczeniackie wypowiedzi wogóle mnie nie ruszają.
            widzę, że Tobie z nerwów to nawet pisanie nie idzie.

            > Tak napewno każdy był wniebowzięty, a po czym to poznałaś? Mówili ci czy co?
            jakbyś miał(a) partnerów sexualnych to nie pojawiałyby się tak głupie pytania z
            Twojej strony. Ty nigdy nie wiesz kiedy drugiej połowie jest z tobą dobrze?
            coś kiepskie doświadczenie masz.


            A byłaś już wtedy
            > zonata czy jeszcze nie.
            "żonata " to raczej nie mogę być ale mężatką nie byłam mając innych (nie
            wliczam w to obecnego związku na boku)

            > Taa, męża w łużku zaspokajasz jak żadna inna, a on cie olewa, hmmmm dziwne

            nigdzie nie napisałam że mój m, mnie olewa.czyżbyś miał(a) problem z
            interpretacją tekstu?
      • smak.moich.ust Re: do don_don 24.10.06, 15:33
        Eh, hmm pozwól mi zrozumieć, bo albo ja jestem jakaś niedorozwinięta, albo ty...
        Uważasz, że jakiekolwiek spouchwalanie się z innym facetem podczas nieobecność
        twojego męża nie jest szmaciactwem, choć sama przykładasz to do
        kategori "zdrada"? Czyżby "mała " doza hipokryzji?
        Po pierwsze, oszukiwanie, okłamywanie, zdradzanie (co jak już wiemy notorycznie
        robisz)to czysty przejaw braku szacunku, braku jakichkolwiek wartości i przede
        wszystkim uznania i respektu dla twojego męża!
        Piszesz sobie tutaj i krytykujesz tych, którzy krytykują i ostro przemawiają do
        ciebie.
        Hmmm, masz swoje potrzeby, nie jestes z kamienia... no tak, i co w zwiazku z
        tym? Czy to jest według ciebie wytłumacznie tego co robisz? Czyli nie oszukujmy
        się zwukłego ok łamywania i szmaciactwa?
        Wiemy już, że nie szanujesz siebie, co również daje jednoznaczny obraz sytuacji.
        Jesli już sama z siebie robisz "takie coś", to przynajmniej powiedz o tym
        facetowi, niech zdecyduje czego chce... powinien mieć prawo odejśc od
        niewiernej kobiety i ułożyć sobie życie z kimś, kto ma na tyle szacunku,
        mózgu , samozaparci i miłości , żeby nei szmacic sie z kolegami, przyjaciólmi
        czy jak ich tak nazywasz...
        Ah, jeszcze jedno... mówisz "nie jestes kur..." coż, fakt nie jestes... jestes
        gorsza kochana...
        Te kobiety przynajmniej zarabiaja tym na życie, może i wiele z nich nie ma
        innego wyjścia,a le nei zdradzają nikogo, nie krzywdzą, jedynie pewnie siebie,
        ale taki ich wybór...
        Ty robisz to dla własnej satysfakcji, raniąc człowieka który pewnie ci ufa...
        wybacz, ze nie napiszę więcej, ale jest to tak żałosne i przykre, że wolę
        więcej nie pisać...


        P.s. Don_Don... piszesz trafne komentarze:)
        • Gość: K Re: do don_don IP: *.res-hall.gac.edu 24.10.06, 15:51
          po tym co napisal smak.moich.ust nie trza juz dodawac nic wiecej,od siebie
          napisze tylko tyle ze nie wiem czegos ty sie dziewczyno spodziewala:ze cie
          tutajpochwala?poglaskaja po glowce i napisza ze nic sie nie stalo? jeszcze
          atakujesz tych co pisza prawde.Skoro uwazasz ze to takie wporzadku to powiedz to
          swojemu mezemu,pewnie bedzie rownie zadowolony.
          • don_don Re: do don_don 24.10.06, 16:27
            Odnośnie moich komentarzy to są odzwierciedlenie podejścia autora do odbiorcy.(I
            tak nie zajarzysz.- zdziwie się jak zajarzysz.)

            Ty nigdy nie wiesz kiedy drugiej połowie jest z tobą dobrze?
            coś kiepskie doświadczenie masz. – Ta, ja przecież prawiczkiem jestem. (pełna
            powaga)

            „... poświęcam a druga połowa nie i nawet się nie stara... .” – Olewa cię, albo
            masz problemy z interpretacją...”

            „... mówisz "nie jestes kur..." coż, fakt nie jestes... jestes
            gorsza kochana...
            Te kobiety przynajmniej zarabiają tym na życie...” Ja je, te kobiety, nazywam
            Prostytutkami. Wyrażenia „ku..” odnośnie kobiety w środowisku z którego ja się
            wywodzę używa się do opisu: totalnego dna kobiety. A ty zdradzając męża,
            przyznając się do tego, zastanawiając się dla czego, publikując to na forum
            publicznym, nie zgadzając się z pierwszą(jak dla mnie ciętą ale jak najbardziej
            prawdziwą opinią), nic nie zrozumiałaś.(hmm – ja bym „to” dnem nazwał)

            Sorry, w tym wypadku jesteś dla mnie debiln*(lub tu inny epitet wzmacnijący)
            kur***(lub szmat***,dziw***...)!
            Wiesz mogę się mylić, ale co ja tam wiem nie mam doświadczenia i facetem jestem.
            • szaramysz5 Re: do don_don 24.10.06, 16:41
              z zajarzeniem czegokolwiek nie mam żadnego problemu.
              a co do pisania na forum publicznym to nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, a to
              że Tobie nie podoba się moja osoba to co ja na to mogę Ci poradzić, no ale cóż
              wkońcu jesteś tylko facetem...
        • szaramysz5 Re: do don_don 24.10.06, 16:21
          to , że nie prowadzę takiego trybu życia jak każdy nie jest niczym złym. a
          tutaj nie oczekuję głaskania mnie po głowie i chwalenia tak jak to piszecie
          tylo szczerych wypowiedzi.
          nie krytykuję tych którzy tu piszą ale zastanawiam się nad tym czy Wy zawsze
          musicie obrażać kogoś tylko dlatego , że nie jest ideałem takim jak WY?
          no cóż nie każdy może być idealny.
          • don_don Re: do don_don 24.10.06, 16:36
            szaramysz5 napisała:

            > to , że nie prowadzę takiego trybu życia jak każdy nie jest niczym złym.-(Tak
            wyzbądźmy się norm spolecznych, odrazu i wszyscy.)

            > tutaj nie oczekuję głaskania mnie po głowie i chwalenia tak jak to piszecie
            > tylo szczerych wypowiedzi.
            ( Powtórze się, pierwsze dwie były szczere(chyba, nie wiem nie ja pisałem) choć
            brutalne. Moje wypowiedzi też, i zakładam że reszta forumowiczów też pisze
            szczerze.)
            > nie krytykuję tych którzy tu piszą(ta jasne) ale zastanawiam się nad tym czy
            Wy zawsze
            > musicie obrażać kogoś tylko dlatego , że nie jest ideałem takim jak WY? - To
            nie dlatego.
            > no cóż nie każdy może być idealny.
            Tak dla jasność "Ideał" nie istnieje a to z prostej przyczyny, definicja mu na
            takową egzystęcję nie pozwala.
          • Gość: F16 Re: do don_don IP: *.hsd1.ar.comcast.net 24.10.06, 17:01
            szaramysz5 napisała
            >[...], że nie jest ideałem takim jak WY?
            > no cóż nie każdy może być idealny.

            dziewczyno ty jeszcze nie dorosłas do bycia w stalym zwiazku.Czy wedlug ciebie
            zeby szanowac meza trzaba byc idealem? Jezeli chcesz byc taka fair to powiedz mu
            o tym Po co wychodzilas za maz,po to zeby pie..l cie przyjaciel? jestes zalosna
            • szaramysz5 do gość F16 24.10.06, 17:09
              Gość portalu: F16 napisał(a):
              > Po co wychodzilas za maz,po to zeby pie..l cie przyjaciel?

              czy Ty przeczytałeś gdzieś , że mój "przyjaciel" mnie pie..l???
    • Gość: mała Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:22
      czesc ja w tym np nie widze nic złego trzeba popatrzeć też z tej strony jak ty
      bys się czuła jak byś się dowiedziała ze Cię mąż zdradza, ale skąd tez masz
      mieć pewność że tego nie robi (heh) znam pare koleżanek które zdradzają swoich
      mężów i ja wcale tego nie uważam za puszczanie się tak jak Tobie tu niektórzy
      napisali, nierozumie tych którzy Cię tu tak wyzwali... pozdrawiam
      • don_don Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 24.10.06, 17:27
        Nie zazdroszczę wam swiatopoglądu. Puszczajcie sie a bedzie wam ....
        • Gość: mała Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:31
          zdziwiłbyś się gdybyś wiedział ile facetów żonatych i odwrotnie zdradzają...
          • Gość: don_don Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.asta-net.com.pl 24.10.06, 22:29
            Wiesz raczej wątpie czy bym sie zdziwil. Ale jak możesz to podaj jakieś liczby.
          • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 13:10
            dokładnie- bardzo wielu ich jest....
        • Gość: szarak Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:45
          <Puszczajcie sie a bedzie wam ....
          spuszczone :)
      • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 13:09
        dobrze, że niektórzy mają takie podejście jak Ty.
        dla mnie puszczanie się jest wtedy gdy laski idą co chwile z innym do łóżka.
        a zdradę każdy może inaczej pojmować.
        już wcześniej wspomniałam, że dla wielu ludzi zdradą może być już sam pocałunek
        przytulenie się, masaż itp a nie tylko sex.
        jedno mnie tylko zawsze denerwuje - jak kobiety spotykają się z kilkoma w swoim
        życiu to odrazu mówi się , że to k..wy ale jak facet ma co chwile inną lalę to
        określa się to mianem "taką ma naturę"
        • szaramysz5 do gość mała 26.10.06, 13:11
          szaramysz5 napisała:

          > dobrze, że niektórzy mają takie podejście jak Ty.
          > dla mnie puszczanie się jest wtedy gdy laski idą co chwile z innym do łóżka.
          > a zdradę każdy może inaczej pojmować.
          > już wcześniej wspomniałam, że dla wielu ludzi zdradą może być już sam
          pocałunek
          >
          > przytulenie się, masaż itp a nie tylko sex.
          > jedno mnie tylko zawsze denerwuje - jak kobiety spotykają się z kilkoma w
          swoim
          >
          > życiu to odrazu mówi się , że to k..wy ale jak facet ma co chwile inną lalę
          to
          > określa się to mianem "taką ma naturę"
    • Gość: Catherine24 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.master.pl 24.10.06, 21:00
      Sam fakt, że nie masz wyrzutów sumienia świadczy o tym, że to, co czujesz do
      męża, nie jest czystą, prawdziwą miłością. Gdybyś prawdziwie kochała to w
      sytuacji, gdy kładziesz się wieczorem obok "ukochanego" mążczyzny, drżałabyś na
      myśl o tym, co wcześniej zrobiłaś... Nie osądzam Cię. Masz poważny problem. Ale
      jedynym rozwiązaniem, które przychodzi mi do głowy jest to, byś poważnie
      zastanowiła się nad tym, czego oczekujesz od tego związku. Zastanów się nad
      tym, co chciałabyś otrzymywać od partnera (jeśli to pomoże, zapisz na kartce).
      Potem odpowiedz sobie na pytanie: Jeśli otrzymam od niego to wszystko, czego
      pragnę, jeśli zmieni się dla mnie, czy będę w stanie przerwać to, co nazywam
      zdradą? Jeśli odpowiesz twierdząco, wdroż ten plan w życie i nie rań go więcej
      w tak brutalny sposób. Jeśli zaprzeczysz - porozmawiaj z mężem, bo nic dobrego
      z tego związku nie wyniknie. Żaden człowiek nie zasługuje na takie traktowanie.
      A mężczyzna to przecież człowiek.. Pozdrawiam serdecznie :)
      • szaramysz5 do Catherine24 26.10.06, 13:14
        poważną rozmowę nie raz przeprowadzałam z m ale nie dawało to rezultatów.
        nawet wspomniałam mu, że jak nie da mi tego czego oczekuję to spróbuję z innym -
        nie wiem czy myślał, że żartuję??
        • nemo1968 Re: do Catherine24 26.10.06, 13:19
          szaramysz5 napisała:

          > poważną rozmowę nie raz przeprowadzałam z m ale nie dawało to rezultatów.
          > nawet wspomniałam mu, że jak nie da mi tego czego oczekuję to spróbuję z
          innym
          > -
          > nie wiem czy myślał, że żartuję??

          To znaczy, mowiłaś, ze czego oczekujesz? I co odpowiadal?
          • szaramysz5 Re: do Catherine24 26.10.06, 13:48
            innego sexu , pieszczot i po prostu bycia razem.
            a on no cóż - nie lubi dużo rozmawiać:(
            • nemo1968 Re: do Catherine24 26.10.06, 14:07
              Rozumiem, ze to nie miejsce na szczegóły.
              Piszesz troche sprzecznie, poprzednio ,ze jest wam w łózku dobrze, teraz, ze
              chcesz czegos innego i nie jestes zadowolona.
              Mysle, ze jest jeszcze cos o czym nie piszesz.
              I w ogole tych spraw sie zebralo wiecej. Nie rozumiem tylko jezeli po spotkaniu
              z kochankiem idziesz do łózka z mezem, przytulacie sie, calujecie to znaczy ze
              mąż cie pragnie a przynajmniej pożąda. Ty rowniez na to pożądanie odpowiadasz.
              A on nie chce rozmawiać???
              • szaramysz5 Re: do Catherine24 26.10.06, 14:14
                sprawa wygląda tak , że owszem jest mi z nim dobrze w łóżku ale jak każdy
                człowiek mam różne zachcianki - nie tylko rutynowy sex ale połączony z czymś
                wyjątkowym.
                nie wiem jak to nazwać.
                najkrócej i najprościej można powiedzieć tak, że oni po prostu się uzupełniają.
                jeden daje mi coś czego nie daje ten drugi...
                wiem, że rozmowa mogłaby dużo dać , ale cóż...
                • nemo1968 Re: do Catherine24 26.10.06, 14:21
                  szaramysz5 napisała:

                  > sprawa wygląda tak , że owszem jest mi z nim dobrze w łóżku ale jak każdy
                  > człowiek mam różne zachcianki - nie tylko rutynowy sex ale połączony z czymś
                  > wyjątkowym.
                  > nie wiem jak to nazwać.

                  Nazwij, bo piszesz tak chaotycznie i sprzecznie ze w sumie to wietrze
                  prowokacje. O jaką wyjątkowosci ci chodzi?
                  Moze zaczynasz byc uzalezniona od seksu i zachowujesz sie jak typowy alkoholik.
                  Liczy sie tylko zaspokojenie popedu a chcialoby sie to jakos uzasadnic lub
                  usprawiedliwic. Moze idz do seksuologa, pogadaj. Pewnie nie jestes wyjątkiem.
                  • szaramysz5 Re: do Catherine24 26.10.06, 16:01
                    wątpię w to , że seksuolog mógłby coś na to zaradzić.
                    prowokacja żadna to nie jest, a jeśli chodzi o rzekomą chaotyczność wypowiedzi
                    to niestety tak mam, że nie zawsze jest mi łatwo napisać co mnie męczy.
                    ja po prostu lubię sex, pieszczoty itp i mogłabym z łóżka nie wychodzić , a mój
                    m ma jednak troche mniejsze potrzeby:(
                    • nemo1968 Re: do Catherine24 27.10.06, 08:35
                      Tak myszko,

                      mysle,ze to istota sprawy. Pragniesz zaspokojenia swoich potrzeb ale obawiasz
                      sie konsekwencji. Wybór stary jak swiat. Na forum dominuja glosy krytyczne, ale
                      jak sądze ciebie to nie przekonuje. Twoj obecny stan jest chyba najmniej godny
                      pozazdroszczenia. To czysciec. Od ciebie zalezy, czy dalej bedzie raj czy
                      pieklo. Forum ci tu nie pomoze.
                      pozdrawiam cie.
    • Gość: ja klaudiusz Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 23:29
      Omg , rece i nogi opadaja. Coz Ci powiedziec? Jestes zwykla dziwka. Jezeli tego nie rozumiesz (albo nie chcesz zrozumiec) to trudno. Na glupote nie ma lekarstwa.
      • szaramysz5 Gość portalu: ja klaudiusz 26.10.06, 13:16
        Gość portalu: ja klaudiusz napisał(a):
        Jestes zwykla dziwka.

        Ty chyba nie znasz pojęcia dziwka.
        najpierw o tym poczytaj a póżniej się wypowiadaj.
        • Gość: ja klaudiusz Re: Gość portalu: ja klaudiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 11:12
          > Ty chyba nie znasz pojęcia dziwka.
          > najpierw o tym poczytaj a póżniej się wypowiada
          dziwka
          1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub oburzające»
          2. posp. «prostytutka»
          to ty nie masz pojecia
    • mroofka2 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 25.10.06, 00:29

      z moralnościa u ciebie na bakier po prostu...
      • zbuntowany_aniol2 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 25.10.06, 07:58
        tez tak mam ciagle mi malo:) a tak na powaznie to ty poprostu czekos
        szukasz..czego?tego ci nie powiem na to pytanie musisz sama odpowiedziec..moze
        nowych wrazen..moze prawdziwej milosci?moze jestes poprostu znudzona a moze juz
        poprostu nie kochasz meza tak jak kiedys albo..nie chcesz mu byc wierna do
        konca zycia jak pies poprostu czujesz sie ograniczona jak w klatce..ludzie sa
        malo tolerancyjni..ja cie rozumiem.Ale pamietaj ze jesli wyszlas za maz(nie
        wiem czy moze za szybko)ze malzenstwo polega na zaufaniu i na wiernosci takie
        sa poprostu zasady..jesli je lamiesz to..lepiej poprostu sie rozwiesc..moze ci
        sie uda znalezc to czego pragniesz ale nie ran innych prosze..pozdr.Aniol
    • Gość: Koziołek Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.eranet.pl 26.10.06, 01:18
      A ja powiem, że Ci zazdroszcze.
      • szaramysz5 Gość portalu: Koziołek 26.10.06, 13:18
        Gość portalu: Koziołek napisał(a):

        > A ja powiem, że Ci zazdroszcze.
        a czego dokładnie mi zazdrościsz??
    • Gość: ewiku Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 10:49
      mysz... w życiu już tak bywa, że co dajesz, dostajesz z powrotem...

      a w tym wypadku dajesz oszustwo... sobie bo udajesz, że sprawia Ci ta gra z
      dwoma facetami przyjemność...
      i mężowi bo udajesz, że seks z nim Cię zadawala...
      pomijam już Twojego kochanka, przed którym też udajesz, że ta podwójna rola Ci
      nie przeszkadza...

      a teraz sie zastanów: nie szkoda Ci życia na takie oszustwa?
      pozdrawiam i życze cywilnej odwagi na prawdę...:)))
      • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 13:19
        myślicie, że są ludzie którzy nie mają tajemnic???
        • smak.moich.ust Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 18:00
          Hmmm... wiesz co... tak sobie tu weszłam po kilku dniach i widzę, że nie
          potrafisz zrozumieć co ludzie do ciebie mówią...
          Ja ci to wytłumaczę bardzo klarownie, prosto i naprawde jak tylko najprościej
          potrafię, tak żebyś zrozumiałam... Drzesz tutaj mordkę, że dziwką nie
          jestes.... ok to tłumczymy...
          Jak nazywa się koebita która uprawia seks lub inne pieszczoty zmężczyną za
          pieniądze? Odp. Prostytutka
          Jak nazywa sie kobieta, która uprawia seks lub inne przejawy erotyzmu czy
          pociągu seksualnego z mężczyną, który nie jest jej facetem? Jeśli jest ich
          wielu- po prostu łatwa panna. Jesli nie wielu tak czy tak "lekko" puszczalska.
          Jak nazywa się koebita, która zdradza sojego mężczynę z innym, obojętnei z
          jakich powodów? Taka pani to dziwka. Dlaczego? Już tłumaczę, robi to dla
          własnej przyjemności, bez poczucia winy, bez skrupułow, do tego tłumacząc się
          głupimi i zupełnie bezsensownymi tekstami w stylu "rozmawiałm, ale on nie chce"
          albo " wy mężczyni robicie to samo a nam nie wolno" co jest zalosne, przykre i
          smutne.
          Widzisz już różnicę? Rozumiesz dlaczego ludzie tak na ciebie mówią? Dostajesz
          takie teksty na jakie zasługujesz, a że generalnie malo kto zauwaza roznice
          miedzy "ku.rw.a" a " dziw.w.k.a." a "szam.a.t.a" to dostajesz wszystko naraz.
          Prosze pojmij to bo prościej się już nie da.

          P.s. I błagam nie tłumcz się "bo faceci robia to samo i nie sa tak nazywani" bo
          to brzmi jakbyś tsię mściła... ehhh dzieki takim osoba wstydze sie ze jestem
          kobietą.

          Za ewentualne błędy , literówki itp przeprasza, jednak nie mam teraz mozliwosci
          poprawienia tego.
          • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 19:34
            muszę z kimś o tym pogadać a tu jestem anonimowa.
            i nie chodzi o to, że ja chcę się tłumaczyć.
            nigdzie nie napisałam , że "jestem super bo mam kogoś na boku", ale może ktoś
            ma takie samo podejście do życia jak ja, a czytając niektóre posty wiem że tak
            jest...
            • Gość: lysyadam Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.crowley.pl 26.10.06, 19:48
              Maz puka wysmienicie jakas laske na boku i to go kreci. Tam zyje i tam jest
              soba, daje z siebie wszystko.

              W domu ma spokoj. Robi tyle co musi.
              Puknie cie tyle razy ile mu pasuje i w taki sposob jak mu pasuje. Dlatego ma
              gdzies Twoje potrzeby i ... co najwazniejsze.. nie chce mu sie z Toba gadac. Bo
              po co? Przeciez Cie zna.

              Jakos ten zwiazek sie ciagnie....

              W sumie jestescie siebie warci.

              Powodzenia. Bedzie dobrze. ;-)

              • zbuntowany_aniol2 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 26.10.06, 23:34
                jest o wiele wiecej takich jak ty pan..uwierz...
    • cienmotyla Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 27.10.06, 09:22
      Nie moge tego czytać... Jesteś bez uczuć, bez serca, jesteś potworem tylko do
      jednego.... Skoro nie masz wyrzutów to nie jesteś też człowiekiem.
    • libertine21 ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 13:38
      Żałosne i bezuczuciowe podejscie do zycia
      • nemo1968 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 13:43
        Dajcie jej spokój, przeciez gdyby miala bezuczuciowe podejscie to by nawet nie
        napisala na forum tylko robila swoje.
        Ona prosi o pomoc a nie o zmieszanie z błotem.
        Ludzie - opamietajcie sie!
        • libertine21 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 13:46
          "Ludzie - opamietajcie sie!"-I to tu ma sie opamietac trudno zeby "jej"
          przytakiwac.Zabawne do czego takie laski sa zdolne...
        • szaramysz5 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 13:56
          mam w sobie ogromne pokłady uczuć różnego pochodzenia.
          a jestem człowiekiem takim samym jak każdy z Was...
          mam swoje wady i zalety , no ale tak jak już wspomniałam nikt nie jest
          ideałem....
          • nemo1968 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 14:02
            priv.
            • szaramysz5 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 15:21
              odpisałam
          • Gość: # Re: ciekawe na jak długo......... IP: *.foebud.org 27.10.06, 14:04
            Co ty tak ciagle o tym ideale? Czy do bycia wiernym mezowi i w ten sposob
            okazywania mu szacunku zdolni sa tylko idealni ludzie? Przestan robic z siebie
            ofiare,dlaczego mu o tym nie powiesz?
            • Gość: # Re: ciekawe na jak długo......... IP: *.gnupg.org 27.10.06, 14:11
              a ty nemo widzac nadarzajaca sie okazje stajesz jak rycerz w obronie honoru damy
              liczac ze sobie podupczysz,obawiam sie ze moze nic z tego nie wyjsc,chociaz jak
              pani sama zatytulowala watek ze zdradza i nie ma wyrzytow,to kto wie: staraj sie
              hahahaha
              • nemo1968 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 14:31
                no comment
          • libertine21 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 14:54
            "Mam w sobie ogromne pokłady uczuć różnego pochodzenia."tak samo jak masz
            ogromne pokłady uczuc do roznych facetow nie rozsmieszaj mnie i nie porownoj
            nas ze jestesmy tacy sami jak ty.Z drugiej strony gdybys byla taka pewna
            swojego ze tak powiem statusu to bys nie pisała tego watku bo naprawde nie ma
            sie czym chwalic.
            • szaramysz5 Re: ciekawe na jak długo......... 27.10.06, 15:20
              nie powiedziałam, że jesteśmy tacy sami tylko ,. że wielu ludzi ma podobne
              doświadczenia za sobą tak jak ja...
    • Gość: taka jedna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 27.10.06, 15:34
      Mam podobnie jak Ty, więc nie będę Cię krytykować bo sama nie wiem dlaczego tak
      jest. Od męża nie słyszę słów, które rozpalają moje pożądanie, a jak jest mi
      smutno to nie przytula, jak zakładam ładną bieliznę - nie zauważa, nie gładzi po
      włosach, zero romantyzmu..a przy nim? Czuję,że jestem kobietą! Sms na
      dzieńdobry, na dobranoc, mam go w myślach w każdej minucie, czuję się sexi nawet
      w dresie...
      • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 27.10.06, 15:44
        Gość portalu: taka jedna żona napisał(a):

        > Mam podobnie jak Ty, więc nie będę Cię krytykować bo sama nie wiem dlaczego
        tak
        > jest. Od męża nie słyszę słów, które rozpalają moje pożądanie, a jak jest mi
        > smutno to nie przytula, jak zakładam ładną bieliznę - nie zauważa, nie gładzi
        p
        > o
        > włosach, zero romantyzmu..a przy nim? Czuję,że jestem kobietą! Sms na
        > dzieńdobry, na dobranoc, mam go w myślach w każdej minucie, czuję się sexi
        nawe
        > t
        > w dresie...

        fajnie, że wiesz co czuję:)
        i powiedz masz jakieś poczucie winy, że taka jesteś???
        bo ja wcale i dobrze mi z tm, że mam jeszcze kogoś...
        • Gość: taka jedna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 27.10.06, 15:56
          Najgorsze jest to,że w ogóle! Myślałam,że wracając od tamtego już przy
          przekręcaniu klucza w zamku będę czuć się jak dziwka a tu nic! Mój mąż nie jest
          święty, zdradził i bynajmniej nie jest to moja zemsta z tego powodu. Nie
          obchodzło by mnie jak mnie nazwą i co kto sobie pomyśli o mnie, dla takich chwil
          chce się życ...nikt o tym nie wie
          • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 27.10.06, 16:26
            ja tam jak dziwka czy ktoś tam się nie czuję
      • libertine21 Do takiej jednej... 27.10.06, 15:45
        Zastanawia mnie jedno w tym wszystkim ale w odwrotnej sytuacji gdyby wasi
        kochani mezowie ZDRADZALI to co byscie czuły.Teraz troche zastanowcie sie
        bo "ona" moze byc własnie tym chodzacym ideałem zadbanym całkiem innym niz wy
        smutne rozgoryczone mezatki.
        • szaramysz5 do libertine21 27.10.06, 15:49
          libertine21 napisała:

          > Zastanawia mnie jedno w tym wszystkim ale w odwrotnej sytuacji gdyby wasi
          > kochani mezowie ZDRADZALI to co byscie czuły.Teraz troche zastanowcie sie
          > bo "ona" moze byc własnie tym chodzacym ideałem zadbanym całkiem innym niz wy
          > smutne rozgoryczone mezatki.

          mój mógłby mnie zdradzać gdybym nie dawała mu tego czego chce , a skoro ma to
          co chce to nie widzę powodów.
          ja może nie jestem chodzącym ideałem jak to napisałaś ale zadbana jestem
          całkiem konkretnie i niejeden facet to widzi - nie tylko mój.
          a jeśli chciałby mnie zdradzić ( w co wątpię) to prosze bartdzo...., tylko że
          on odrazuby mi powiedział.....a dlaczego ? bo ja już dawno temu powiedziałam
          mu, że jakby miał skok w bok to chce wiedzieć a on wiedzieć nie chciał.....jego
          wybór....
          • libertine21 szaramyszko 27.10.06, 15:58
            Nadal ci sie dziwie bo traktujesz sie jak zwykły przedmiot bez uczuc i tak jak
            napisałam rozgoryczony szukajacy pocieszenia nie ukrywajmy w ramionach
            pierwszego lepszego.Co do twojego meza to niebyłabym taka pewna czy nie zdradza
            w taki sam sposob jak ty a moze tez o tym nie wiesz lub nie chcesz wiedziec w
            co raczej watpie..
            • szaramysz5 do libertine21 27.10.06, 16:24
              libertine21 napisała:

              bo traktujesz sie jak zwykły przedmiot bez uczuc i tak jak
              > napisałam rozgoryczony szukajacy pocieszenia nie ukrywajmy w ramionach
              > pierwszego lepszego.

              przedmiot?? do tego bez uczuć????
              gdyby tak było, że nie mam uczuć to do czego byłby mi potrzebny ten drugi???
              ja mam uczucia a nie mam wyrzutów sumienia a to chyba różnica no nie???
              a...i pierwszy lepszy to na ulicy - ja z takimi się nie zadaję tylko dobrze
              dobieram sobie partnerów...

              .Co do twojego meza to niebyłabym taka pewna czy nie zdradza
              >
              > w taki sam sposob jak ty a moze tez o tym nie wiesz lub nie chcesz wiedziec w
              > co raczej watpie..

              Ty może i nie jesteś pewna czy mój mnie nie zdradza ale ja tą akurat pewność
              mam - niczego mu nie brakuje....
              • Gość: lysyadam Re: do libertine21 IP: *.crowley.pl 27.10.06, 17:22
                a patrzycie sobie z mezem czasami w oczy?

                i co wtedy czujesz?
              • libertine21 tak mi przykro 27.10.06, 17:56
                Tyle ze przyjdzie kiedys taki dzien tzw oprzytomnienia gdy meza juz nie bedzie
                bo teraz jestes z nim bo jestes czyli z przyzwyczajenia a wmawianie sobie ze
                on nie odejdzie i tak jest na krotka mete.Zycie jest za krotkie i nigdy nie
                wiadomo jak sie potoczy..
              • libertine21 Re: do libertine21 27.10.06, 18:00
                niczego mu nie brakuje.... owszem brakuje zony ktora go nie kocha tylko jest z
                nim od tak wyglad i uroda to nie wszystko u ciebie niestety tak.


              • Gość: Pewna Re: do libertine21 IP: 84.38.160.* 23.11.06, 12:01
                Mylisz sie , pojęcie dziwki w stu procentach można zastosować do określenia
                twojej osoby.Jesteś taka jakich wile, kobiety są degradowane przez takie kur..
                jak ty
          • Gość: taka jedna żona Re: do libertine21 IP: *.it-net.pl 27.10.06, 15:59
            >zadbana jestem całkiem konkretnie i niejeden facet to widzi - nie tylko mój

            Właśnie!!! I postanowiłam to wypróbować na innym, teraz przynajmniej ktoś to
            docenia.
        • Gość: taka jedna żona Re: Do takiej jednej... IP: *.it-net.pl 27.10.06, 16:07
          >smutne rozgoryczone mezatki.

          Smutną rozgoryczoną mężatką to ja byłam przed poznaniem kochanka! Teraz wiem,że
          żyję i na szczęście nie dręczą mnie wyrzuty sumienia i wieczna prośba o sex,
          niestety facetów też boli głowa!
    • kotek_vel_lol2 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 28.10.06, 03:13
      masz instynkt ku.rwy ...
      tak bym to okreslil ...
      • Gość: taka jedna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 28.10.06, 10:47
        Jasne..jak żona idzie z innym to ma i instynkt ku.rwy ...ale jak maż idzie z
        inną to ZDOBYWCA! Co Wam się porobiło w tych pustych łbach,że jak żona to już
        Wasza..Żona też ma potrzeby! - nie bawi nas pranie Waszych skarpet i czekanie aż
        po powrocie z roboty MOŻE coś będzie.
        • Gość: qw Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.server4you.de 28.10.06, 11:47
          ale z ciebie glupia ci..,jezeli nie odpowiada ci taki uklad to trza bylo to
          powiedziec swojemu mezowi przed slubem ze nie bedziesz mu prala skarpetek i
          czekala na to ze po powrocie z roboty cos bedzie a nie teraz robic z siebie
          ofiare jaka to biedna jestes.Trza bylo nie wychodzic za maz i puszczac sie
          codziennie z innym,a po drugie facet zdradzajacy w malzenstwie tez bylby
          przezemnie potepiany a nie nazywany zdobywca. co za szmata;/
          • Gość: taka jedna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 28.10.06, 12:58
            Moja ci.pa nawet jeśli głupia to MOJA! nic ci do tego..układ? - bzdura,
            małżeństwo to nie układ..ofiarę, jaką ofiarę, dobrze mi z tym jak nigdy w
            życiu!..puszczać się codziennie z innym? - nie codziennie z innym tylko z jednym
            i tym samym i nie codziennie, najwspanialszym kochankiem na tej ziemi!
            • Gość: blue Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 14:07
              a mnie sie wydaje ,ze sie zwyczajnie boisz,i wiesz,ze mąz cie nie opusci
              przynajmniej teraz ,a kochanek i tak sobie znajdzie inną bo to nieformalny
              uklad.Malzenstwo jak kazdy zwiazek wymaga kompromisow i wyrzeczen jesli tego
              nie rozumiesz to znaczy ,ze nie doroslas do zycia tylko we dwoje.przykre
            • kotek_vel_lol2 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 28.10.06, 16:29
              ale ty jestes glupia
              o matko !
              to po chu.j ci maz?!
              nie rozumiem ...
        • libertine21 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 28.10.06, 19:14
          a ty myslisz ze po paru latach tkwienia w tym zwiazku nie bedziesz prac
          skarpet? naiwne myslenie no chyba ze jestes ninfomanka :-D
    • error_404 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 28.10.06, 17:04
      Po lekturze wszystkich postów moge podpisać się pod jednym, mianowicie pod
      postem nemo1968. Również nie potępiam takiego zachowania, uważam, że jest to
      sprawa indywidualna. Ja osobiście bym nie zdradziła swojego męża i nie
      chciałabym aby on mnie zdradził. Myślę, że zbyt wiele mam do stracenia, a do
      zyskania nie wiadomo ile tak naprawdę. Widocznie czegoś jej brakuje w związku
      że tak postępuje. A to czy umie rozmawiać ze swoim mężem czy nie to inna
      sprawa. Z doświadczenia wiem, że często tylko na rozmowach się kończy a życie
      życiem. Czytam niektóre wypowiedzi ludzi i własnym oczom nie wierzę. Jak żonaty
      facet prześpi się z inną mężatką czy samotną kobietą to jest bohaterem
      bo "zaliczył" kolejną panienkę. Jeśli to kobieta ma potrzeby to już jest ku..ą,
      szmatą itp. Poza tym kur..a to charakter, a prostytutka to zawód :) Być może
      don_don poprosu zazdrości, że to nie na niego trafiło wtedy być może inaczej by
      pisał ;)
      • Gość: taka jedna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 28.10.06, 22:18
        O! ta wypowiedź podoba mi się najbardziej, właśnie jest to sprawa indywidualna,
        a to ja za to kiedyś odpowiem. Zostałam zdradzona kilka razy, nawet przyłapałam.
        Nie daje mi tyle i tego co lubię więc zaszalałam. Z mężem prócz sexu jest OK,
        łączy nas miłość ponadczasowa i wybaczyłam mu jego skoki w bok. Mamy
        stabilizację w związku a kochanek to odmiana i doświadczenie, nie planujemy
        przyszłości !!!
        • libertine21 do takiej "smiesznej " jednej zony 29.10.06, 18:55
          łączy nas miłość ponadczasowa -haha no własnie zastanawiajace ze az potrzebny
          ci kochanek?!?
          kochanek to odmiana i doświadczenie-moze lepiej po co jeden lepiej dwoch jak to
          sie mowi "przy jednej dziurze kot sie mysza nie naje"a jak sie nie spodoba to i
          wycyckac mozna zawsze znajdzie sie drugi...
          • Gość: taka jedna żona Re: do takiej "smiesznej " jednej zony IP: *.it-net.pl 29.10.06, 20:31
            i o to chodzi!
    • szaramysz5 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 29.10.06, 22:30
      przez kilka dni nie miałam jak napisać, właśnie
      przeczytałam "zaległe "wypowiedzi.
      padło wiele pytań i zarzutów oczywiście.
      tak jak już wcześniej wspomnaiłam każdy jest kowalem swojego losu.
      jedni widzą coś złego w tym co robię , a dla innych jest to zupełnie normalne.
      nikt nigdy się o tym nie przekona jeśli sam nie spróbuje.
      a na pytanie czy patrzę czasem mężowi w oczy - odpowiadam, że tak i to bardzo
      często , właściwie to przy każdej okazji.
      • Gość: taka jesna żona Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.it-net.pl 30.10.06, 13:30
        A ja dodam,że też patrzę w oczy mężowi i jeszcze bardziej przytulam, a nasz sex
        jest ciekawszy bo teraz to ja wykazuję większą inicjatywę, co mu się bardzo
        podoba. Obudziłam w sobie wielkie pożądanie i bezwstydność w łóżku. Męża kocham
        najbardziej, kochanek daje mi poczucie pełni kobiecości i rozbudza zmysły, on to
        potrafi..świntuszek
    • Gość: anita Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 13:20
      Bardzo dobrze,że nie masz wyrzutów. Korzystaj z życia jest tak krótkie. Twój
      mąż, z resztą jak każdy facet, gdyby miał okazję, to napewno by z niej
      skorzystał. W małżeństwie czasami trzeba odskoczni. Głowa do góry i nie martw
      się skrzywionymi czy umoralniającymi odp. na Twój post.
      • szaramysz5 do Gość portalu: anita 31.10.06, 11:00
        Gość portalu: anita napisał(a):

        Twój
        > mąż, z resztą jak każdy facet, gdyby miał okazję, to napewno by z niej
        > skorzystał.
        na dzień dzisiejszy wiem, że on mnie nie zdradza, ale na moje pytanie "czy
        zdradziłby mnie gdyby miał okazje" nigdy nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć
        i zawsze mówi, że nie wie.
        charakterki troche podobne mamy, więc może by go poniosło ale na pewno by mi o
        tym powiedział.
    • little_star Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 30.10.06, 18:57
      szaramysz5 napisała:

      > dokładnie tak było ostatnio.
      > nie wiem jak to możliwe bo uważam swoje małżeństwo za udane(prawie udane)

      prawie robi wielka różnice to po pierwsze a po drugie:) ja tez zdradzam i tez
      nie mam wyrzutów, po prostu takim sie trzeba urodzic:D
      pzdr
      • Gość: GDR !)! Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: 84.38.160.* 23.11.06, 12:07
        prostytutka, kur.. , dziwka, szmata , to słowa kture oznaczają to samo.
        SZaramysz jest każda z nich. no moze kasy nie bierze wiec nie jest
        prostytutką....
    • iwona9978 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 30.10.06, 19:57
      moze juz po prostu meza nie kochasz?
      • libertine21 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów 31.10.06, 08:43
        trudna dla niej decyzja oj trudna......... :-D
        • Gość: garhm Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: 84.38.160.* 23.11.06, 12:09
          jak dziwka to dziwka, szkoda że wiele takich jest...
          • Gość: izrel_70 Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 12:25
            jestem ciekawa czy Ty jestes Taki(a) moralny(a).Łatwo jest oceniać kogoś nie
            mówiąc nic o sobie i obrażać .
    • Gość: grzeszny-aniol Re: zdradzam i nie mam wyrzutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 18:46
      buhahah kobieto powiedz mezowi co robisz to moze powie ze tez tak robi i dopiero
      bys sie zdziwila i dopiero by Cie to zabolalo...
Pełna wersja