Zyciowa decyzja:(((

25.10.06, 17:12
Stoje przed zyciowym wyborem i mam pytanie do kobiet ,ktore jeden raz
zdradzily partnera z roznych powodow np. pod wplywam alkoholu(nie wiele
razy!) i ukrywaja ten fakt juz od paru lat.Zwracam sie do osob , ktore
naprawde szczerze zaluja , wiedza ze nigdy sie to nie powtorzy i po prostu
chca byc ze swoim facetem pomimo tego co sie stalo, poniewaz kochaja go nad
zycie...Jak sobie z tym radzicie? Czy jesli jest szansa ze on sie nigdy nie
dowie , warto ciagnac to dalej? Wyrzuty sumienia sa kara do konca
zycia...Prosze o szczere odpowiedzi , to wazne.
    • Gość: prawda Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.stk.vectranet.pl 25.10.06, 17:18
      coz chociaz ja zdradzilam mojego chlopaka dwa lata tamu to mam wyrzuty sumienia
      do tej poty zalezy jeszce co dla kogo jest zdrada bo na pojscie z kims do lozka
      to oj nie ma mowy bylam na dwoch randkach tylko rozmowy i pocalunki albo
      az..... powiedzialm mojemu rok pozniej bo juz nie wytrzymywalm tego a byla taka
      sytuacja ze byalem pewna jego uczuc i ze mnie nie zostawi
    • Gość: kali Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.ztpnet.pl 25.10.06, 17:41
      Mecz sie do konca zycie i mam nadzieje, ze Twoj kolas tez rucha na boku.
      • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 25.10.06, 17:45
        dzieki:)
    • Gość: reese Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 18:17
      nie nie warto tego ukrywac...obojetnie jak jest w zwiazku to warto sie
      przyznac... bedzie ciezko jak cholera(wiem cos o tym) jesli zwiazek ma przetrwac
      to przetrwa...a wyrzuty sumienia bede tak silne ze moga cie zniszczyc...
      • Gość: ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 25.10.06, 18:36
        Skad mam wiedziec,ze wyrzuty sumienia nie beda mnie juz tak samo truly , jesli
        powiem prawde? I jak bedzie wygladal moj zwiazek jesli przetrwa...Chcialabym
        cofnac czas , ale nie moge! W tym momencie mysle, ze jak powiem i on odejdzie
        to chyba sobie cos zrobie , bo tego po prostu nie wytrzymam!nigdy sobie nie
        wybacze , kur.....a:(((
        • Gość: reese Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 17:41
          no a co jak on sie dowie za jakis czas to wtedy to przezyjesz? nie mysl na
          krotka mete...ja tak myslalam i nic mi to nie dalo;/ i co bedziesz sie ze soba
          meczyc ze wspomnieniami az w koncu cos w tobie peknie...a tak jesli nawet cos
          nie wyjdzie to jakos ulozysz sobie zycie choc w tej chwili pewnie myslisz ze tak
          sie nie da...ale to akurat jest najczarniejszy scenariusz.
      • ewa1024 Do reese 27.10.06, 16:46
        Mialas taka sytuacje? co zrobil twoj facet?
    • Gość: ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 25.10.06, 21:13
      Podnosze ten watek- czy nikt nie mial podobnego problemu?
      • zbuntowany_aniol2 Re: Zyciowa decyzja:((( 25.10.06, 22:15
        poprostu zapomnij i tyle zalujesz i koniec tematu!po co rozdrapywac na bank jak
        mu powiesz to cie zostawi..nie przesadzajcie z tymi wyrzutami sumienia i z ta
        szczeroscia
        • Gość: ja klaudiusz Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 13:04
          .nie przesadzajcie z tymi wyrzutami sumienia i z ta
          > szczeroscia
          Zal mi Ciebie.
          • zbuntowany_aniol2 Re: Zyciowa decyzja:((( 26.10.06, 18:11
            Gość portalu: ja klaudiusz napisał(a):

            > .nie przesadzajcie z tymi wyrzutami sumienia i z ta
            > > szczeroscia
            > Zal mi Ciebie
            -mnie to jajko koles!
    • Gość: anka8329 Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 00:35
      ja tam generalnie jestem za szczerością,ale....jak tyle milczałaś to co się
      stało że nagle chcesz się przyznać??wyrzuty sumienia??i co ulży ci jak
      powiezs,bo przerzucisz swoje poczucie winy na tego kogoś:///
      ty się pozbędziesz problemu-to on bęzdie musiał zdecydować co dalej i to jemu
      zawali się świat...a ty będziesz już po "spowiedzi"...
      wyrzuty sumienia to twoja kara żebyś pamiętała i więcej tego nie robiła!!!!bądź
      jak najlepsza dla swojego mężczyzny,staraj się "wynagrodzić"mu tą zdradę bez
      mówienia o niej
      a na przyszłość więcej rozumu
    • Gość: agunia26 Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.cable.satra.pl 26.10.06, 11:05
      Zostawi cie na 100%. Nie mow mu.Zajmij sie czyms pozytecznym zeby nie myslec za
      duzo. Zreszta zawsze istnieje mozliwosc ze on tez dmuchnal gdzies na boku i
      wcale nie jest takim swietoszkiem jak ci sie wydaje ;). Nie warto burzyc spokoju
      w Waszym zwiazku.
      • daisy_aa Re: Zyciowa decyzja:((( 26.10.06, 13:28
        Dokładnie wiem co czujesz. Na samym początku naszej znajomości zdradziłam z eks
        i to tylko dlatego, że chciałam udanegoi seksu. Bez uczuć, bez czułości, po
        prostu sam seks. Tylko, że obecny okazał się człowiekiem, na którego czekałam
        całe życie. I co? Problem w głowie gotowy. Żałuję jak cholera i chciałabym
        cofnąć czas. Tak niestety się nie da, więc kocham Go jak tylko mogę i... milczę.
        Fakt, że można mu powiedzieć, ale to zrzucanie ciężaru na drugą osobę, a do tego
        zaufanie wisi na włosku.
        Najgorsze to podjąć decyzję. Może kiedyś uda się zapomnieć, wyprzeć ze
        wspomnień, udać, że to tylko sen...
        Pozdrawiam!
    • Gość: ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 26.10.06, 16:08
      Dzieki za wszystkie wypowiedzi:)Najwiekszym problemem sa te cholerne wyrzuty
      sumienia....jak sobie z tym poradzic? to naprawde miazdzace uczucie!
      • Gość: reese Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 17:44
        na to akurat nei ma lekarstwa a szkoda... ktos by zbil na tym fortune;/ mozesz
        stworzyc swoja wlasna rzeczywistosc i zapomniec co sie stalo...ale to nie tylko
        jest oszukiwanie jego ale i siebie
    • szaramysz5 Re: Zyciowa decyzja:((( 26.10.06, 17:50
      przeczytaj mój wątek pt."zdradzam i nie mam wyrzutów".
    • Gość: ania Re: Zyciowa decyzja:((( IP: 80.54.176.* 26.10.06, 17:53
      tu tez mozesz poczytac ;)
    • Gość: ani Re: Zyciowa decyzja:((( IP: 80.54.176.* 26.10.06, 17:54
      tu tez mozesz poczytac ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=520&w=47490505&a=47490505
    • Gość: ania Re: Zyciowa decyzja:((( IP: 80.54.176.* 26.10.06, 17:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=47490505&a=47490505
    • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 15:19
      Wczoraj nie spalam cala noc , ciagle mysle o tym co mam zrobic....Reese ma
      racje - na dluzsza mete ukrywanie tego nie ma sensu , juz teraz mam pewnosc ze
      o tym nigdy nie zapomne i w koncu wyrzuce to z siebie w najmniej odpowiednim
      momencie:( Kiedys juz probowalam mu wszystko powiedziec , zaczelam , ale nie
      zdolalam wydusic z siebie wszystkiego...Co za koszmar , w co ja sie wplatalam?
      Teraz juz nie mam wyjscia , bede musiala z nim porozmawiac. Nie jestem jakas
      specjalnie wierzaca , ale bede sie modlic, zeby on mi wybaczyl , bo chyba nic
      innego mi juz nie pozostaje....
    • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 15:44
      Ile dziewczyn dalej jest ze swoim facetem , po tym jak wszystko mu wyznaly? Sa
      tu osoby , ktorym partner wybaczyl? Jesli tak , to jak to wszystko teraz
      wyglada w waszym zwiazku?
    • Gość: swan Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.aster.pl 27.10.06, 16:50
      Ja radze Ci nie mówić, to wzbudzi w Tobie jeszcze większe poczucie winy i
      dodatkowy konflikt między wami. Naucz się z tym żyć i spróbuje wspominać to jako
      tylko coś przyjemnego, ludzie popełniają błędy w życiu i nie da się od nie
      których problemów i spraw uciec, trzeba być twardym i radzić sobie z tym. Życzę
      wytrwałości i większego optymizmu.
      • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 17:00
        Zeby to bylo takie latwe...To bedzie coraz wiekszy problem , bo mamy wspolne
        plany ,a ja czuje ze go oszukuje , robie mine do zlej gry i kiedys to runie z
        wielkim hukiem. Jesli zajde za daleko, to nie bedzie juz odwrotu i co jesli
        wtedy znowu dopadna mnie wyrzuty sumienia- przeciez nie jestem z kamienia, jak
        mam myslec o czyms co przyprawia mnie o mdlosci jak ,,o czyms przyjemnym,,? Moj
        facet jest najlepszy ,a ja sie czuje jak szmata. Gdybym go wtedy gdy to sie
        stalo juz kochala , nie doszloby do niczego!!! Ale milosc przyszla ,, po
        fakcie,, i to jest moj dramat.
        • ronin202 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 17:40

          oj cos mi sie wydaje ze nie mozesz zapomniec , i sie tak meczysz , bo ...bylo super z tamtym , no powiedz ze nie ??? , zrobilas "to" z litosci? no chyba nie , a ze bylo fajnie , wiec cie to meczy , ot i tyle , i dam ci rade , raczej tego nie mow , nikomu , wiesz sa ludzie "życzliwi" doniosą , to twoj problem , nie moze rzutowac na wasz związek , Jestem facetem i cos tam wiem na ten temat , faceci są baaaardzo wrazliwi na "te " tematy , masz murowane dyskusje o "tamtym" szczegoly szczegoliki, az zrobi sie taka psychoza w tym twoim zwiazku ze sama odejdziesz ,
          Wiesz co , a czy ty sie czasem nie gryziesz ze tamtaen był lepszy ....
          co do związku , to jest tak , jak potłuczesz wazon , to da sie go skleić ? no raczej tak , ale nie wiem jak bys sie starala skleic , to rysy zostaną ...
          takie jest moje zdanie , nie musisz go wogole brac pod uwage , moze zbyt krotko zyje , hmmm... pomysl, trzymaj sie , zycie to przygoda , traktuj to jak ostrzezenie , zapomnij , lub...milo wspominaj ,
          Masz dobrze wyszkolone sumienie to dobrze o tobie swiadczy , papaty, glowa do gory
          Grzes
          • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 17:54
            Z tamtym nie bylo fajnie ani przez 1 sekunde , Bog mi swiadkiem!Jak pierwszy
            raz o tym pozniej pomyslalam , to ledwo zdazylam do ubikacji zeby zwymiotowac.
            Czlowieku , ja bylam wtedy nieprzytomna, ale kto w to uwierzy? stalo sie i
            kropka.
            • ronin202 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 18:04

              no i gra , tzn. bylas pijana , tak? no to co sie meczysz , zapomnij i tyle, popatrz na to z innej strony , nic sie takiego nie stalo ! tylko wiesz , ten drugi ... moze cos sypnąć , swiat jest maly , ...
              • ronin202 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 18:09
                musisz go sprzątnąć ...napewno marzylas o tym nieraz ...To ja Dżin z lampy Alladyna , masz siedem życzeń , Uśmiech plis :)
                • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 18:42
                  Pieknie , z nieba mi spadles:) Wybij wszystkich ,ktorzy moga cos wiedziec - to
                  pierwsze zyczenie.Szesc pozostalych to :6 razy po 1 mln. zlotych:)
                  A ten drugi...bardzoooo malo prawdopodobne.
    • ewa1024 Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 20:56
      Wszyscy radza ,,tak,, lub ,,nie,, ale co na to powie ktos , kto wyznal prawde a
      jego zwiazek przetrwal? czy to mozliwe?
      • lady_kath Ja wyznałam. 27.10.06, 22:42
        Nie żałuję, bo nie potrafiłam udawać przed nim że wszystko jest ok. I tak twarda
        jestes ze już tyle czasu to tak w sobie trzymasz:P Fakt, że jest to pewne
        zrzucenie odpowiedzialnosci i bolu na partnera, Tobie w koncu ulzy, jego dramat
        sie dopiero zacznie. Ale jestem z Nim nadal :) Choc widoku Jego zranionych oczu
        nie da sie zapomniec. Moze to i lepiej, dobrze mi tak.

        Swoja droga...Jestescie ze soba juz dosyc dlugo, porozmawiaj z nim na spokojnie
        i powiedz cala prawde. Przeciez bylas pijana, to marne wytlumaczenie, ale
        chociaz podkresla to ze nie zdradzilas z wyrachowania. I ze balas sie mowic w
        obawie ze go stracisz. Ze odejdzie. Mysle, ze jesli znacie sie juz wystarczajaco
        dobrze on bedzie czul, ze zalujesz i jestes szczera. Powodzenia, trzymam kciuki :)
      • Gość: reese Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 19:08
        ja tez mialam taka sytuacje i dlatego mysle ze prawda jest najlepsza...bylo
        ciezko byly łzy i złość byl czas ze teoretycznie nie byliśmy razem...najgorszy
        tydzien chyba w moim życiu...ale tak naprawde on tylko czekal na mnie...bo
        chcial mieć pewność ze ja tego na pewno chce...jest najkochanszy na świecie.ale
        jesteśmy razem...planujemy wspłólną przyszłość.a kiedy myśle o tamtym
        momencie... mam ochote krzyczec ze byłam tak głupia. życze Ci naprawde tego
        samego...zeby wszystko się ułożyło...załujesz tego i go kochasz... wiec jesli
        chcecie byc razem to Wam się to uda...powodzenia
    • cienmotyla Re: Zyciowa decyzja:((( 27.10.06, 22:29
      Myślę, że wyrzuty sumienia sa najgorszą karą o ile są prawdziwe. Nie musisz nic
      mówić skoro jesteś pewna, że to sie nie powtórzy, że zrobiłaś to nie specjalnie
      ( o ile tak mozna powiedzieć) i że żałujesz. Po co niszczyć coś, co może być
      piekne i nadaltrwać. Jednak jeśli jest możliwość, aby Twój męzczyzna dowiedział
      się tego od osób 3-cich to powiedz mu prawde. Prawda w oczy kole, ale nie tak
      bardzo jak ta ukrywana.
    • kotek_vel_lol2 Re: Zyciowa decyzja:((( 28.10.06, 03:00
      to oklamuj go dalej ...
      jeli na tym budujecie swoj zwiazek, to gratuluje !
      cale szczescie, ze jestem singlem ...
    • Gość: Ania Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 15:16
      No nie wiem czy walenie notorycznie konia to takie szczescie
      • kotek_vel_lol2 Re: Zyciowa decyzja:((( 28.10.06, 16:31
        a kto tu mowi o waleniu konia?
        to ze sam od razu musi oznaczac onanizatora?
        plytkie myslenie na poziomie podstawowki ...
        • dania_86 Re: Zyciowa decyzja:((( 28.10.06, 16:51
          jeden głupi moment w Twoim zyciu nie powinien nsizczyć związki i milości które
          budowaliście przez ..czas . jeśli go kochasz i wiesz że NIGDY nie sopuścisz do
          takiej sytuacji to nie warto rozbijać związku...
    • ewa1024 Powiedzialam mu;( Boze, daj nam sile... 01.11.06, 20:02
      • rychogruby Re: Powiedzialam mu;( Boze, daj nam sile... 02.11.06, 12:10
        Ja bym nie powiedział, ale jak sie zdecydowałaś to trudno.
        Mój inzynierski rozumek nie obejmuje takich pojęć jak miłośc ale wiem
        że kocha się nie "za coś" ale "mimo wszystko". Człowiek czasem zrobi coś złego,
        celowo lub niechcący i jeśli tego żałuje to dobrze a ktoś kto wtedy nie potrafi
        wybaczyć to na pewno nie kocha. Są tacy co mylą miłość z żądzą posiadania kogoś
        na własność.
        Powodzenia
      • Gość: reese Re: Powiedzialam mu;( Boze, daj nam sile... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:05
        bedzie dobrze...:) 3mam kciuki:)
        • gaballa Re: Powiedzialam mu;( Boze, daj nam sile... 03.11.06, 17:09
          Ja też trzymam kciuki!
          Nie mów za nic na świecie! I NIGDY więcej nie rób takich głupstw!!!
          Nie waro i to za żadną cenę.
      • Gość: anka8329 Re: Powiedzialam mu;( Boze, daj nam sile... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 08:05
        no i co z wami????wszyscy na to czekają, żebyś powiedziała o tym
    • aniaania20 Re: Zyciowa decyzja:((( 03.11.06, 19:44
      nigdy nie mow nigdy, prawda jest taka, zrobilas to raz zrobisz to pozniej
    • myosotis86 nie mow mu... 05.11.06, 12:58
      nie wiem czy warto to psuc... czy cos zmienisz tym, ze mu powiesz- nie,
      spowodujesz tylko, ze jeszcze on bedzie cierpial... i tyle...
      no chyba, ze sadziesz, ze bedzie Ci za trudno zyc z ta tajemnica...
      • Gość: ja no i...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 13:16
        sadze ze niepotrzebnie powiedzialas, nawet jesli wybaczy to juz nigdy nie
        bedzie tak jak dawniej, to bedzie w nim tkwilo, bedzie sie meczyl i wszystko
        rozstrzasal, wiem bo sama jestem w takiej sytuacji, tylko ze to ja jestem osoba
        zdradzona, wolalabym o tym nie wiedziec jesli chlopak bylby pewny ze nigdy to
        sie nie powtorzy,a tak nadal jestesmy ze soba ale nadszarpniete zaufanie i brak
        poczucia wlasnej wartosci z mojej strony chyba daza do tego ze juz niedlugo
        pobedziemy razem, a bylo tak pieknie dopoki sie nie dowiedzilam, no ale cos ,
        powiedzialas i co dalej... wybaczyl? jak zareagowal?
    • pani_pluszak Re: Zyciowa decyzja:((( 01.12.06, 14:20
      to byl czas kiedy jemu kompletnie nie zalezalo, wiec mi tez juz przestawalo
      zalezec... upilam sie. koles ktorego nawet nie pamietam imienia... <beznadzieja>
      potem mu powiedzialam. nobo co se bede bawic jak wiem ze ma mnie w nosie... i?
      nic. on sam swiety nie byl... od tamtej pory cos we mnie peklo... mam zupelnie
      inne podejscie do sexu-traktuje go strasznie przedmiotowo. mam zalozenie ze ten
      przypadkowy z kims kogo nie znamy jest najlepszy. ale to wcale nie znaczy ze sie
      uwolnilam od milosci i kaca moralnego. gowno pomoglo! a mialam o nim dzieki temu
      zapomniec... od tamtej pory zalezy mi jeszcze bardziej. jestem zazdrosna jeszcze
      bardziej. kwestia sporna jest fakt czy jemu alezy chociaz odrobine... jestem bo
      jestem... nie byloby mnie to byloby jeszcze lepiej... sam z reszta mi powiedzial
      ze nie bardzo sie martwi strata mnie... moze jednak mu nie mow. daj se spokoj z
      wyrzutami i pomysl ze on tez ma grzechy o ktorych nigdy nie mowil...
      • pan_pluszak Re: Zyciowa decyzja:((( 01.12.06, 18:31
        opowiadasz,przeciez nic sie nie stalo,nastepnym razem to prosze mi to
        powiedziec nie tutuaj na forum,jak ty chcesz budowac zaufanie
    • ffacet Nie mów !! 01.12.06, 17:23
      Chyba oszalałaś jak chcesz mu powiedzieć ?!
      Jeszcze rozumiem jakbyś poszła do łóżka, ale jakies pocałunki ?? daj spokój !
      Tylko go zranisz niepotrzebnie. Nie wynagrodzisz mu krzywdy, mówiąc mu prawdę
      lecz wtedy kiedy zachowasz ją dla siebie i sama z tym dasz sobie radę.
      Ja wolałbym nie wiedzieć w takiej sytuacji.
      Co innego jak ktoś jest zaangażowany w romans i stale oszukuje partnera. Wy
      jesteście szczęśliwi razem, więc po co to psuć ? Niech to będzie nauczką dla
      ciebie - wierzę, że więcej tak nie postąpisz. Nie ma co rozpamiętywać.
      Wynagrodź mu to swoją miłością, czułością. Uwierz mi, tak będzie najlepiej.
      Niby jak miałby się dowiedzieć ? Zawsze możesz iść w zaparte i twierdzić, że
      tylko rozmawiałaś a jakiś pijany facet próbował się przystawiać.
    • Gość: ołowiany_żołnierz Re: Zyciowa decyzja:((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 01:15
      wtrzuty to nie wszystko,lepiej szczera rozmowa i wtedy bedzie wszystko jasne
Pełna wersja