antonina5287
30.10.06, 16:02
jestem z nim od kilku miesiecy. Rozmawialismy o pie..ch, mowil cos o warunkach jakie panuja w wiezieniu, ja zazartowalam, skad on
taki obyty w temacie, czy nocowal tam kiedys, a on mi powaznie mowi, ze juz siedzial. dwa razy. Za przemyty. Raz 3 miesiace bo sam
to robil, drugi raz rok bo robil to w zorganizowanej grupie. Narkotyki, paierosy, nie wiem co jeszcze.
Szoklo mnie totalnie. Wydawal sie taki normalny, skonczyl studia, ma normalna, srednia prace... nie wiem co mam dalej robic. Nie
wyobrazalam sobie nigdy, zeby byc z przestepca...
on mnie nie rozumie, twierdzi ze kazdy ma jakas przeszlosc i nie moge go przekreslac z tego powodu, ze kiedys popelnil glupstwo...
Ale ja sie obawiam, ze kryminalista zawsze bedzie mial ciagoty do nielegalnych dzialalnosci. I kiedys moze zrujnuje mi tym takze
zycie, jak z nim zostane...