venus_ka
03.11.06, 20:23
własnie skończyłam podsumowanie mojego 26 letniego życia i ...jak w
temacie.Moje życie jest beznadziejne, a kiedyś był tak fajnie. Miałam dużo
znajomych, ciągle nowych i fajnego faceta. A teraz wszystko sie posypało,
koniec kilkuletniego związku, kolejny fajnie sie zapowiadający skonczył sie
zanim sie zaczął i została garstka znajomych. Na studia wydałam mnóstwo kasy,
co z tego: jak pracuje za niewielkie pieniądze, bo nie moge nic lepszego
znaleźć. Nie mam kredytów, ale i tak mnie na nic nie stać. Mieszkanie mam
swoje i co z tego:siedze w nim sama.
Potem spojrzałam w lustro: oponki i kragłości tu i tam, nic z ładnego ciała i
smukłej figury mi prawie nie zostało. Cera taka sobie, włosy wypadają i też sa
takie sobie. Znalazłam jeszcze 9 mankamentów mojej urody, o których nawet tu
sie wstydzę pisać. Potem zajrzałam do szafy, a tam staroci i nic modnego, bo
mnie nie stać na nowe ubrania.
Wiem, użalam się nad sobą, ale chyba mam zimową depresję, życ mi sie
odechciewa, na nic nie mam ochoty. Nie potrafie docenić tego co mam i się z
tego cieszyć, z kolei też nie wiem jak to zmienić. Nidy nie czułam sie taka
bezsilna...mam wrażenie, że już jest wszystko za mną :o(