ja tu on tam....

14.11.06, 19:28
Okolo 1,5 miesiaca temu moj facet wyjechal na stale za granice. Wczesniej
jednak ustalilismy ze jak skoncze studia ( bronie sie w czerwcu) to przylece
do niego i bedzie wszystko pieknie i ladnie.. bedziemy razem i wszystko
zakonczy sie happy endem. niestety, jak tam pojechal to bardzo rzadko sie ze
mna kontaktuje, prawie wogole nie dzwoni, dostaje smsa raz na tydzien.. ale
przeciez chyba nie sa tam takie drogie... nawet glupiego sygnalka nie chce mu
sie dac.. ja jestem zakochana a on mnie olewa... co mam robic? dac sobie
spokoj czy czekac az zaspany chlopak sam sie odezwie...?
    • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 19:41
      Kochanie...OLAĆ!!
      • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:50
        e tam-bez przesady zeby nawet nie zadzwonil-przeciez telefony zagranicy sa
        tansze niz z Polski a nie wspomne ze tam wiecej sie zarabia
        • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 19:52
          no właśnie..
          • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:54
            powiem wiecej nawet mozna za darmo dzwonic na stacjonarne ale trzeba miec kompa-
            no coz pewno pochloniety jest praca czasem tak bywa
            • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 19:56
              no oczywiscie - pracuje 24 h na dobe i nie ma kiedy zadzwonic...nie no jasne...
              • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:58
                no moze nie 24h ale jak przychodzi z pracy jest zmeczony i kladzie sie obok
                innej niewiasty..
                • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 20:00
                  bądź jej szuka...
                  • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 20:03
                    mysle ze znalaz skoro go nie pochlania stara milosc...
                    • ewelinkowska Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 20:53
                      Ehh nawet nie mowcie ze on ma inna.. nie wiem co robic! on kompletnie nie
                      interesuje sie mna. kiedys napisalam ze jestem chora a on nawet nie dal mi
                      znac... dopiero po kilku dniach. poza tym wczoraj zadzwonilam do niego z komorki
                      na komorke bo mialam problem i chcialam aby mi doradzil... powiedzial ze nie
                      moze ze mna rozmawiac bo pisze cv do pracy i za niedlugo bedzie gdzies jechal...
                      powiedzial mi , zebym robila tak aby bylo dobrze ( chodzilo o moj problem) i
                      tyle... ja jestem tu on tam.. nie widzimy sie, a jego nawet nie interesuja moje
                      problemy..dostalam maila wieczorem i oprocz czysto teoretyczno rzeczy typu jak
                      mu sie tam zyje, jakie jest miasto i ile wydaje na jedzenie nie bylo nic do
                      mnie... nie napisal ze mnie kocha, ze teskni, nic! Tak sie wydaje, on mnie olewa
                      ale ja jestem zakochana i ciezko mi jest nawet pomyslec, ze moglabym go
                      stracic...ja juz nie wiem co robic..
                      • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 21:03
                        Posłuchaj, czy człowiek który kocha zachowuje sie w ten sposob? No zastanow sie.
                        I pomijam jego charakter który mialas okazje nam juz przyblizyc...,to nie ma
                        znaczenia bo nawet jesli jest zimny, rzeczowy to w taki czy inny sposob okazałby
                        zainteresowanie - jeśli by mu zależało...
                        Kobiety nie badzcie tak cholernie naiwne :/
                        • ewelinkowska Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 21:07
                          Aniitko wiem ze zachowuje sie jak niezbyt rozgarnieta dziewczyna..ale to ta
                          gowniana milosc.. milosc ktora wszystko przyslania.. wiem jaki on jest, jak sie
                          zachowuje w stosunku do mnie.. ale ja go kocham.. to glupie ale taka jest
                          prawda.. moze przyjdzie czas, kiedy w koncu to zrozumie i poprostu... oleje go..
                          znam tylu fajnych facetow a ja wybralam takiego zimnego drania!
                          • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:16
                            wiesz co zaczynasz nudzic tymi swoimi postami a mnie utwierdzasz w przekonaniu
                            ze kobiety rozumu chyba nie maja-milosc to jak roslina wiec potrzebuje tego i
                            owego zawsze!!!
                            • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 21:27
                              Spoko- ja sie juz przyzwyczailam do glupoty kobiet które zyja w jakis chorych
                              zwiazkach i nic do nich nie dociera, nie jedna taka kolezanke madra
                              mam...Przykra sprawa generalnie...Ale to twoje zycie, skoro chcesz sie łudzić,
                              każde jego postępowanie (badz jego brak) jakos tlumaczyć, cierpieć i marnować
                              swoje zycie to prosze bardzo...
                              • zbuntowany_aniol2 Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 22:13
                                tak odrazu jak facet jest za granica to zdradza...bez przesady!!!
    • zbuntowany_aniol2 Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 22:34
      napewno cie nie zdradza ufaj mu a wszystko bedzie ok pozdrawiam
      • aniiatka Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 22:36
        ja pomijam motyw zdrady, sam fakt ze ja tak cholernie lekcewazy nie jest
        normalny no nie mozna byc slepym!
        • Gość: kali Re: ja tu on tam.... IP: *.ztpnet.pl 16.11.06, 18:36
          Dziewucho widac, ze malo wiesz o facetach. Nie rob metlika w glowie autorce.
      • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 22:37
        na pewno nie zdradza no moze z kolegami przy piwku przez to ma malo czasu
        • Gość: picobello Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 22:38
          no coz niektore kobiety uwielbiaja byc ignorowane no ale to kwestia gustu
          • zbuntowany_aniol2 Re: ja tu on tam.... 14.11.06, 22:49
            niektore kobiety przesadzaja..zreszta mezczyzni rowniez:) pozdr
    • Gość: v Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 13:38
      Wiesz co? moj M (obecnie juz narzeczony) wyjechal w sierpniu. Dzieli nas
      2000km. Dzwoni i pisze co dzien po kilka razy. Malo tego ja 25.10 polecialam do
      niego (oplacil mi bilety na samolot oraz 2 tyg pobytu tam). Tam tez mi sie
      oswiadczyl. Teraz jestem w Polsce ale najprawdopodobniej zwolnie sie z pracy i
      zamkne wszystkie sprawy w kraju i wyjade do niego. Rozumiem ze masz szkole i z
      nim nie moglas leciec (z takiego powodu ja tez nie polecialam w sierpniu razem
      z nim) Ale uwierz mi (niestety) sms sa tanie, wizyta w kafejce internetowej tez
      nie kosztuje majatek a rozmowy na stacjonarne tez drogie nie sa (na komorke
      troszke drozsze). Podczas wizyty u M. poznalam wielu jego znajomych, ktorzy
      zostawili zony, narzeczone i dziewczyny w Polsce ale wciaz ktoras z nich
      przylatuje w odwiedziny (nie mowiac juz o tel. i smsach bo to normalka).
      Panowie sa w roznym wieku (od 18 do 40 lat) i mysla o swoich kobietach :) w
      kraju i daja tego dowody.
      • Gość: Bastian Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 17:06
        A moim zdaniem lepiej sie niewtrącać w czyjeś związki i nic niedoradzać bo
        dokładnie sytuacji nieznacie.....Najlepiej jak byś sie do niego przejechała i
        zobaczyła co i jak albo zamiast tracić czas na forum to serio sobie z kolesiem
        pogadać....i nietracić cennego czasu
        Ja jestem w podobnej sytuacji tylko moja Laska ma 17 lat i jest na stałe u
        NIemiaszków a ja mam 21 i studiuje w Pl też nasze kontakty są słabe? sygnałki
        sie puszcza, niestety niema kontaktu przez neta a widze ja co 1 2 miechy ale jak
        sie spotkamy to jest już intensywnie :D
        Tak więc niema co lepiej z nim pogadaj i tyle powiedz co cie boli i jak tak
        dalej będzie postępował to go zostawisz...Może sie zmieni nic do stracenia...
        • ewelinkowska Re: ja tu on tam.... 16.11.06, 19:21
          Gość portalu: Bastian napisał(a):

          > A moim zdaniem lepiej sie niewtrącać w czyjeś związki i nic niedoradzać bo
          > dokładnie sytuacji nieznacie.....Najlepiej jak byś sie do niego przejechała i
          > zobaczyła co i jak albo zamiast tracić czas na forum to serio sobie z kolesiem
          > pogadać....i nietracić cennego czasu
          > Ja jestem w podobnej sytuacji tylko moja Laska ma 17 lat i jest na stałe u
          > NIemiaszków a ja mam 21 i studiuje w Pl też nasze kontakty są słabe? sygnałki
          > sie puszcza, niestety niema kontaktu przez neta a widze ja co 1 2 miechy ale ja
          > k
          > sie spotkamy to jest już intensywnie :D
          > Tak więc niema co lepiej z nim pogadaj i tyle powiedz co cie boli i jak tak
          > dalej będzie postępował to go zostawisz...Może sie zmieni nic do stracenia...

          Myslisz ze ja mu tego nie mowie! co chwila pisze mu zeby o mnie nie zapominal!
          on poprostu taki jest, ze nie czuje potrzeby kontaktowania sie ze mna.. Widzisz,
          Ty jestes mezczyzna i troche inaczej myslisz.. a on juz taki jest! podjelam juz
          decyzje- czeka nas powazna rozmowa!
      • ewelinkowska Re: ja tu on tam.... 16.11.06, 19:18
        Gość portalu: v napisał(a):

        > Wiesz co? moj M (obecnie juz narzeczony) wyjechal w sierpniu. Dzieli nas
        > 2000km. Dzwoni i pisze co dzien po kilka razy. Malo tego ja 25.10 polecialam do
        >
        > niego (oplacil mi bilety na samolot oraz 2 tyg pobytu tam). Tam tez mi sie
        > oswiadczyl. Teraz jestem w Polsce ale najprawdopodobniej zwolnie sie z pracy i
        > zamkne wszystkie sprawy w kraju i wyjade do niego. Rozumiem ze masz szkole i z
        > nim nie moglas leciec (z takiego powodu ja tez nie polecialam w sierpniu razem
        > z nim) Ale uwierz mi (niestety) sms sa tanie, wizyta w kafejce internetowej tez
        >
        > nie kosztuje majatek a rozmowy na stacjonarne tez drogie nie sa (na komorke
        > troszke drozsze). Podczas wizyty u M. poznalam wielu jego znajomych, ktorzy
        > zostawili zony, narzeczone i dziewczyny w Polsce ale wciaz ktoras z nich
        > przylatuje w odwiedziny (nie mowiac juz o tel. i smsach bo to normalka).
        > Panowie sa w roznym wieku (od 18 do 40 lat) i mysla o swoich kobietach :) w
        > kraju i daja tego dowody.

        posluchaj, wszsytko byloby ok tylko ze ja nie moge do niego pojechac.. pracuje
        na umowe zlecenie i zaden urlop mi sie nie nalezy...poza tym ja do niego pisze
        smsy, listy, maile, dzwonie... a on ...hmm poprostu nie lubi sie za bardzo
        kontaktowac.. Bede starala sie pojechac do niego na sylwestra to zobacze jak mu
        tak sie zyje..musze z nim powaznie pogadac na temat naszego zwiazku! dawniej jak
        cos mi sie nie podobalo mawial, ze przesadzam.. i moze dlatego teraz boje sie
        zaczac ta rozmowe. nie chcialam sie klocic na odleglosc.. ale teraz juz sama nie
        mam wyboru! bo nie wytrzymam!
    • Gość: lenka Re: ja tu on tam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 17:44
      moim zdanie powinnas z nim porozmawiac o jego postepowaniu i zapytac czy cie dalej kocha i czy chce byc z toba,nie pomyslalas o tym?!
      • Gość: kalka Re: ja tu on tam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.06, 23:20
        hej. Ja miałam podobny problem, mój facet bardzo rzadko się odzywał, też
        wyleciał w lipcu do Anglii...myślałam, że zwariuję czasami i wydawało mi się, że
        poprostu mnie olał..i tłumaczyłam żeby się częściej odzywał, że się martwię
        itp...byłam teraz u niego na 3 tygodnie i było super :) porozmawialiśmy,
        powiedziałam mu co mnie martwi...i wiem, że on mnie kocha, a to że się rzadko
        odzywał, to głównie przez to że on jest bardzo niezależną osobą i nie widział
        potrzeby, żeby aż tak często pisać...poza tym pracował w nocy a w dzień spał,
        więc czasami poprostu nie miał siły na cokolwiek...ale do rzeczy....pogadałam z
        nim i wszystko się zmieniło i teraz jak jestem już w Polsce dzwoni i pisze
        bardzo często, więc radzę Ci porozmawiaj ze swoim facetem, bo mężczyżni wiele
        spraw bagatelizują i czasami nie widzą problemu...powodzenia :)
    • Gość: marysienka69 OLEJ GO!!! IP: 89.174.233.* 20.11.06, 12:33
      Bylam w takiej samej sytuacji przed wyjazdem mojego faceta bylo nam bardzo
      dobrze razem a kiedy wyjechal to zaczal zachowywac sie tak samo jak Twoj!!!
      Pomimo tego skandalicznego zachowania ciagnelam ten zwiazek dalej i znosilam
      jego wybryki.W koncu wrocil do kraju na 3 miesiace i nasz zwiazek rozpadl sie a
      ja czekalam na niego tyle miesiecy kiedy nie bylo go w kraju.Uwazam ze powinnas
      to skonczyc wiem wiem latwo sie mowi ale to dla Twojego dobra bo Ty sie
      bedziesz wiecznie zamartwiala a on bedzie to mial gdzies.
Pełna wersja