DUZY problem...

16.11.06, 14:05
rodzina mojego chopaka jest od niego uzalezniona, jest jedynym facetem w
domu. kazdy czegos od niego wymaga a ja czuje sie zazdrosna, ze (chyba)
poswieca wiecej uwagi im. na dodatek czuje ze chyba mnie dosc, wasnie dlatego
ze walcze o niego. wiem to duzy skrot, ale prosze co mam zrobic???
    • agatka_to_ja Re: DUZY problem... 16.11.06, 14:11
      pogadac ze swoim chlopakiem o tym i powiedziec mu o tym, co tu napisalas.
      • asiaczek.a Re: DUZY problem... 16.11.06, 14:13
        juz z nim rozmawialam. nie pomoglo
        • asiaczek.a Re: DUZY problem... 16.11.06, 14:15
          pozatym, on kocha swoja rodzine i rozumiem to ale nie chce zycia we czworke. po
          co sie zenic???
          • agatka_to_ja Re: DUZY problem... 16.11.06, 14:17
            Jezeli rozmowa z nim nie pomogla - to kiepsko...
            Albo walcz, albo - szukaj innego faceta, mniej uwiazanego i uzaleznionego od
            rodziny.
            • asiaczek.a Re: DUZY problem... 16.11.06, 14:21
              niby takie proste... tylko ze ja go kocham. on poweiedzial mi ze rozumie moje
              obawy i bedzie mnie wspieral ale to jego rodzina.a pozatym problem tkwi gó..e
              w jego rodzinie, to one nie potrafia sie bez niego obejsc, nawet na zakupy ich
              wozi!!!!!!!
              • Gość: anka8329 Re: DUZY problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 00:15
                no mój chłopak nie jest jedynym facetem w rodzinie,ale też to bez niego obyć
                się nie można://narazie problem rozwiązał się sam-poszedł na nowestudia,ciągle
                go nie ma i muszą sobie bez niego radzić:)))także w weekendy,bo wtedy się uczy
                albo siedzi u mnie:)))
              • agatka_to_ja Re: DUZY problem... 17.11.06, 07:43
                wiesz co, jest cos takiego jak ASERTYWNOŚĆ, czyli sztuka mówienia "nie" w
                sytuacjach, kiedy nie mamy na cos ochoty.. twoj chlopak chyba ma wlasnie
                problem z asertywnoscia. Na zakupy szanowna rodzinka moglaby isc pieszo albo
                przejechac sie autobusem, korona z glowy by im nie spadla.
                Pytanie, czy twoj chlopak CHCE powiedziec "nie" i tylko nie wie jak, czy NIE
                CZUJE POTRZEBY odmawiania i planuje do konca zycia robić za "podnóżek" kobiet
                ze swojej rodziny..
                jesli to drugi przypadek - wspolczuje i radze jednak odkochac sie i poszukac
                madrzejszego faceta.
                jesli to pierwszy przypadek - kup moze mu ksiazke o asertywnosci -na pewno
                znajdzie w ksiegarni.
    • Gość: sama samotna Re: DUZY problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 15:23
      cha, jakbym siebie widziała. Dziewczyno uciekaj od Niego !!! ja wyszłam za
      takiego i teraz jest tylko płacz... oczywiscie moj. to sie już nigdy nie zmieni
      a sa piekne chwile w zyciu, które przeżyjesz sama ze sobą bo Twój facet będzie
      miał na czubku nosa swoją rodzine a nie Ciebie. Gdybym ja wiedziała o tym, że
      tak będzie nie zastanawiałabym się ani chwili tylko odeszła. Ból po miłości
      będzie tylko jeden i kiedyś minie a jak się zwiążesz to ten ból NIGDY nie minie
      i co najgorsze wtedy nikt Ci nie pomoże tak jak mi.
      • ewelinkowska Re: DUZY problem... 17.11.06, 16:59
        Decyzja nalezy do Ciebie, ale prosze Cie nie kieruj sie tymi wypowiedziami tylko
        sercem... ono podpowie Ci jak masz postapic. Albo daj sobie i jemu czas...
        Kiedys chodzilam z "jedynakiem". Mial trzy siostry i matke. Jego ojciec pracuje
        za granica wiec on zastawal sam z czterema babami + ja;) wiec wyobraz sobie
        dopiero.. Pawel musial to tu isc to tam...zawsze cos od niego chcialy..Owszem,
        bylam zazdrosna ale staralam sie zrozumiec ze on ma tez inne obowiazki a nie
        tylko ja! Rodzina to rodzina- nie powinnas byc o nia zazdrosna...ale tez musze
        sie zgodzic z opinia kolezanki ktora wczesniej napisala ze Twoj facet nie
        potrafi powiedziec nie! Moj potrafil i moze dlatego za bardzo nie odczuwalam tej
        zazdrosci.. Musisz porozmawiac z facetem i wprost zapytac go co on sadzi na ten
        temat. nie krzycz, nie nalegaj bo to nic nie da a moze i pogorszy sytuacje..
        usiadz z nim spokojnie i porozmawiaj...Powodzenia.pozdrawiam:)
Pełna wersja