ally_myszka
21.11.06, 15:46
Mam 17 lat i ostatnio (a właściwie już od dawna) pewien problem ze swoim chłopakiem... Tylko proszę, nie piszcie czegoś w stylu: gó..aro, daj sobie z nim spokój, bo mi naprawdę na nim zależy. Prosze o rady, a nie dołowani.
Więc... Jestem z chłopakiem niecałe 3 lata. Nasz związek genealnie jest naprawdę fajny, ale istnieje problem, w związku z którym nie możemy porozumieć się już długi czas... To czas, który spędzamy ze sobą i jego zainteresowania. On ma bardzo absobujące hobby, a ja... jestem zazdrosna. Do tej pory wszystko było ok, spotykaliśmy się codziennie i byłam szczęsliwa... A teraz on jest w klasie maturalnej i niby musi się uczyć... Ale na swoją "pasję" zawsze znajdzie czas! To niesprawiedliwe... Na poczatku roku zrezygnował i z tego, ale nie mógł wytrzymać, tak przynajmniej twierdzi... Co ja mam myśleć? Może nie mam racji, ale boję się, że dla niego inne rzeczy są ważniejsze ode mnie... On denerwuje się, kiedy narzekam, mówi, ze nie jest moją własnością, ze ma prawo robić to, co lubi... I niby wszystko się zgadza, ale ja zawsze wtedy myślę: "To co? MNIE nie lubisz?". Mówi, ze mnie kocha, ale... Boję się. Nie chcę, zeby cokolwiek było dla mnie konkurencją. Nic nie poradzę na to, że tęsknie, kiedy on nie ma dla mnie czasu i czuję się zaniedbywana. Do tej poy spotykaliśmy się codziennie (w dni powszednie na jakies 3 godz, w weekendy... no, prawie cały czas), a teraz w weekendy ejsteśmy razem, w piątek spotykamy się na 2, góra 3 godz, a przez resztą tygodnia... Raz, dwa, na godzinkę.