krooopka1
21.11.06, 21:52
wiem ze to co napisze wszytskim moze wydac sie banalne, smieszne etc. ale
chce poznac Wasz punkt widzenia.
poznalam na jednym z portali chłopaka/mezczyzne/faceta...piszemy ze soba
ponad 5 miesiecy...dzwoni do mnie...chce sie spotkac...bo chce mnie poznac...
wszystko byloby pieknie i cudownie ale dzieli nas spora odleglosc...on jest
za granica...zaprasza mnie na do siebie na sylwestra.. jest starszy ode mnie
o rok..wydaje sie byc cudownym, opiekunczym i troskliwym facetem...ostatnio
jednak nasz kontakt sie troche ograniczyl...on to tłumaczy brakiem czasu,
mnostwem zajec, praca( probuje otworzyc swoj wlasny biznes)...pewnie dlatego
te moje wapliwosci...
wszyscy ktorzy mnie znaja uznali ze to wariactwo i nie powinnam nigdzie
jechac, jestem ładna, zadbana wszednie moge znalesc faceta...a ON to nie
wiadomo kto...i nie wiadomo co mnie tam czeka...mimo ze to tylko pare dni...
a ja sie zastanawiam...moze to wlasnie ON?i warto jechac...a nie czekac z
zalozonymi rekami...z drugiej jednak strony mam tez obawy...wiadomo...w koncu
nie widzielismy sie na oczy...
pojechałybyscie?? a moze macie podobne doswiadczenia?
dziekuje za wszytskie odpowiedzii pozdrawiam