Postinor w szufladzie żony :(

25.11.06, 23:08
Kobiety ratujcie ! Nie wiem co myśleć....
Przez przypadek odkryłem, że moja żona niedawno kupiła opakowanie postinoru i
zyżyła 1 tabletkę. Co mam myśleć? Zabezpieczamy się w inny sposób.
Czy to znaczy że zostałem zdradzony ? Chyba ciężko zakładać, że ta 1 tabletka
sama się wydostała, że koleżanka pożyczyła, albo ze żona sama postanowiła
profilaktycznie łyknąć?
Wątek troche jak ze znalezioną prezerwatywą w kieszeni męża a prędzej z
opakowaniem po :(
Poradzcie co mam zrobić:
- Nic... i jak z tym żyć ?
- Zapytać co się stało z 1 tabletką ( wyjdzie, że jej nie ufam, że oskarżam,
a po prostu koleżanka kupiła i dała jej jakby np. gumka pękła bo to drogie
jest...
- Wyprowadzić sie... (na zasadzie, że wszystko jasne....)
W głowie mi sie nie mieści, że to mogłoby się stać ! Wciaż myślę, że to nie
możliwe, że nie miałaby kiedy tego zrobić, nie miałaby z kim...
Pomóżcie proszę...

Smutny mężuś....


    • aniiatka Re: Postinor w szufladzie żony :( 25.11.06, 23:11
      No co ty sie na forum pytasz? Jej sie spytaj i nie dramatyzuj, jakby cie
      zdradzała to raczej by nie trzymała tego w miejscu dla ciebie dostepnym. Pewnie
      na wszelki wypadek ma jakby wam gumka pękła. Zresztą porozmawiaj z nią-prosta
      sprawa, z jej reakcji powinienes wyczytać wszystko.
      • o_takie_o Re: Postinor w szufladzie żony :( 25.11.06, 23:14
        Porozmawiaj z nią, a nie wyprowadzać się będziesz:)
        niezależnie od przyczyny daj jej szansę wytłumaczyć, czas na tworzenie czarnych
        scenariuszy zawsze będzie
        pozdrawiam
        • joans1 Porozmawiaj z nią... 25.11.06, 23:25

          • Gość: picobello Re: Porozmawiaj z nią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 23:26
            odrazu pozew o rozwod...daj spokoj-chyba mozesz ufac swojej zonie
          • avionetka82 Re: Porozmawiaj z nią... 26.11.06, 01:06
            pogadaj z nią... a poza tym w opakowaniu zwykle sa 2 tabletki (podobno) i obe
            powino się wziąć... jedną zaraz po (lub jak najszybciej), następną po 12
            godzinach od zażycia pierwszej, wtedy efekt jest bardziej gwarantowany...
            I nie dramatyzuj. po prostu POROZMAWIAJ Z ŻONą...
    • green_land Re: Postinor w szufladzie żony :( 26.11.06, 15:16
      Pogadaj, może spanikowała z jakiegoś powodu, albo to opakowanie sprzed bardzo
      dawna...
    • xxxdoraxxx Re: Postinor w szufladzie żony :( 26.11.06, 15:32

      zdecydowanie trzeba zarzyc 2tabletki!!!bylam ostatnio w sytuacjiw ktorej
      moglam zajsc w ciaze!poszlam wiec do ginekologa po te tabletki i lekarz
      powiedzial ze jedna nie zadziala wiec pierwsza musialam wziasc od razu a druga
      po 4godzinach!!nie ma sie o co martwic...
      • zbuntowany_aniol2 Re: Postinor w szufladzie żony :( 26.11.06, 15:54
        zostaw ja kret...zdradza sie na prawo i lewo odrazu!panikarz
    • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 26.11.06, 17:57
      Nie, nie będę się przecież wyprowadzał, staram się ufać żonie...
      To taka rzecz która mi spokoju nie daje, ale chyba najlepiej zrobie jeśli
      postaram sie o tym zapomnieć ? Tylko nie wiem, czy dam radę :(
      Porozmawiać z nią ? W jaki sposób?! Co mam powiedzieć?! Co się stało z
      tabletką ? Po co ją połknęła ? Chyba nie umiem o to zapytać...
      Przeciez okaże wtedy skrajny brak zaufania.
      Wersja ze spanikowaniem niestety raczej odpada - na pewno nie było powodu.
      A opakowanie jest z pewnością nowe.
      • o_takie_o Re: Postinor w szufladzie żony :( 26.11.06, 18:23
        hmm jak będziesz mądrze rozmawiał a nie od razu oskarżał to nie będzie to
        raczej brak zaufania. Masz prawo wyjaśnić to co Cię zaniepokoił.
        A jak będziesz próbował zapomnieć to jest duża szansa, że sam się wpędzisz w
        paranoję..
        pozdr
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 09:36
          Może właśnie wpędzam się w paranoje, ale na dziś dzień nie chce z Nią o tym
          rozmawiać, staram się ufać jej i wierzyć, że nic złego się nie stało.
          Wiem, że znaleźć wytłumaczenie na zawartość szuflady - jakiekolwiek - jest dość
          proste i obawiam się, że jak je nawet usłyszę to podstawa obaw po wyjaśnieniu
          nie zniknie.
      • Gość: kali Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.ztpnet.pl 26.11.06, 19:59
        > Porozmawiać z nią ? W jaki sposób?! Co mam powiedzieć?! Co się stało z
        > tabletką ? Po co ją połknęła ? Chyba nie umiem o to zapytać...
        > Przeciez okaże wtedy skrajny brak zaufania.

        Jaki brak zaufania? Masz prawo wiedziec skad sie to wzielo i po co.
      • Gość: gft Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.aster.pl 26.11.06, 21:24
        natychmiast po stosunku wystarcza jedna tabletka postinoru, powie, ze koleżance
        pękła gumka, zażyła i została jej jedna tabletka. Więc wzięła od niej to do
        domu, żeby mieć na wszelki wypadek, gdyby zdarzyła się wpadka z ukochanym
        mężusiem. kobieta zawsze się wytłumaczy;-)
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 09:38
          Dokładnie.
          I mam nadzieję, że mniej więcej tak było na prawde.
      • Gość: ktosik Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 00:47
        człowieku ty masz porąbane we łbie!!!!nie rozumiem- postinor=zdradza cię??to
        ajk kupi nowa bluzke to tez stroi sie dla innego??radze się leczyc
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 09:28
          No wybacz, ale między nową bluzką a tabletka "po" jest pewna różnica jeśli
          chodzi o przeznaczenie...
          Wyobraź sobie, że w szufladzie męża/chłopaka znajdziesz nową paczkę prezerwatyw
          tylko w środku zamiast 3 sztuk będą 2. Zapezpieczasz się biorąc tabletki.
          Na prawdę nie będziesz mieć żadnych, najmniejszych wątpliwości ??
          I czy to że jakaś kobieta miałaby wątpliwości i obawy ma znaczyć, że
          ma "porąbane we łbie" ?
          • Gość: ktosik Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 23:44
            no akurat brak prezerwatywy a tabletka "po" to calkiem inna sprawa.chyba że
            jestes tak niedouczony że nie wiesz czemu ona służy??
            a tak przy okazji tabletki nie daja 100%pewności i zapewne spóźniła się z
            tabletką,spanikowała i zażyła postinor.a ty już od razu ZDRADA!!!skąd tyle
            podejzrliwości he??
      • Gość: green_land Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 08:36
        Powiedz szczerze i z szacunkiem do Niej, co czujesz, że Cię to zabolało i
        czujesz się zdezorientowany.
        Ja , gdy bałam się cos zrobic przypominałam sobie mądre słowa - jeżeli się
        czegoś boisz-zrób to, a strach bezpowrotnie zniknie.Naprawdę najlepsze, co
        można zrobic w tej sytuacji to pokonac strach i szczerze porozmawiac.
        Trzymam za Ciebie kciuki!
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 09:46
          > Powiedz szczerze i z szacunkiem do Niej, co czujesz, że Cię to zabolało i
          > czujesz się zdezorientowany.

          Wiesz, musze zakładać, że Ona jest wobec mnie uczciwa. Więc jeśli miało by mnie
          to znalezisko zaboleć, to znaczy, że podejrzewam ją o nieuczciwość.
          Nie wyobrażam sobie jak miało by wyglądać takie pytanie... masz jakis pomysł?
          Może mam w żart to wszystko obrócić? Już sam nie wiem ?
          • Gość: braat1 Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.centertel.pl 27.11.06, 11:37
            A Twoich wypowiedzi zrozumialem ze zabezpieczacie sie pigulkami. Spytaj sie jej
            czy moze mialajakies klopoty z pigulkami. Ona spyta dlaczego tak sadzisz, a Ty
            jej powiesz ze widziales w jej szufladzie Postinor. A dalsza rozmowa zalezy od
            jej odpowiedzi.
            • green_land Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 18:53
              To całkiem niezły pomysł
          • green_land Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 18:50
            Ufasz Jej? Więc to Jej powiedz.
            Miałam podobny problem(choc nie o domniemaną zdradę chodziło), gryzłam się
            niesamowicie, głupiałam, tłumaczyłam sobie,że jestem przewrażliwiona itd. W
            końcu się wkurzyłam i szczerze pogadałam.
            Ty przecież nie znalazłeś tabletek na zgagę!
            Musisz Ja zapewnic,że ufasz, kochasz, ale jesteś zdezorientowany, nie wiesz, co
            myślec. W końcu kiedyś może się dowiedziec, że znalezłeś to opakowanie i co
            wtedy pomyśli? Że jesteś tak naiwny, że sam przyprawiałes rogów i wolałeś nie
            zaczynac dyskusji? To raczej skrajna wersja, ale...
            Szczerośc jest podstawą każdego związku.
            A może przyczyna jest prozaiczna?
            Jednak będę Cię namawiała do rozmowy, bo każda prawda, nawet najgorsza jest
            lepsza od niepewności. Niepewnośc potrafi zatruc życie, jest jak zadra, bo
            nigdy nie będziesz wiedział, czy Twoje obawy nie były uzasadnione. Poza tym,
            zawsze zdarzają się chwile, kiedy człowiek nie panuje nad językiem - co będzie
            jeżeli wypomnisz Jej wtedy te tabletki? A czasami mówi się szybciej, niż myśli.
            Życzę sił i wiary.
            Odwagi - będzie dobrze!
    • zbuntowany_aniol2 Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 16:21
      mezusio wyluzuj...
    • Gość: caroline85 Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 19:32
      zabezpieczacie się w inny sposób ale byc może twoja żonkę naszły raz pewne
      obawy, może według niej za tym jednym razem cos by mogło sie "wydarzyc" i po
      prostu sie przestarszyła- to że ma te tabletki to wcale nie znaczy ze cie
      zdradza. porozmawiaj z nia szczerze i po prostu sie zapytaj co i jak. i głowa
      do góry... pozdrawiam
      • Gość: Calibra Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.11.06, 20:07
        Również popieram,że musisz porozmawiać z żoną,ale swoją drogę jeśli jest jak tu
        niektórzy sugerowali,że wzięła,bo się zaniepokoiła czymś,to czemu nic o tym nie
        wspomniała mężowi?
        • Gość: picobello Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:10
          chyba uznala meza za osobe niedojrzala emocjonalnie skoro on szuka opini wsrod
          ludzi zupelnie obcych-przeciez z nim zyje i wie jak sie bedzie zachowywal-nie
          zawsze mozna z kazdym rozmawiac
          • Gość: Gośc Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 22:22
            Ty za to jesteś tak dojrzały, że wszystko wiesz najlepiej.Pogratulowac po
            prostu.Masz magiczną kulę czy jak?
            Pico to ty jestes, ale bello to na pewno nie.

            Mężusio, nie słuchaj takich żałośniaków.
          • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 22:36
            > chyba uznala meza za osobe niedojrzala emocjonalnie skoro on szuka
            > opini wsrod ludzi zupelnie obcych

            A uważasz, że powinienem zapytać teściową albo kolegow?
            • Gość: picobello Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 22:40
              zona porozmawiac a nie z ludzmi postronymi-moze przesadzilem ale takie problemy
              powinny byc rozstrzygane wspolnie a nie posilkowac sie jakimis wypowiedziami
              przypadkowych osob bo to do niczego nie prowadzi a jedynie narobi wiecej szkody
              niz pozytku-pozdr
              • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 23:01
                Może masz rację, chociaż z drugiej strony nie wiem czy taka rozmowa nie narobi
                więcej szkody niż pożytku. Musiałbym być pewnien dwóch rzeczy:
                Że moja rozmowa nie zostanie odebrana jako brak zaufania do Niej ( możesz sobie
                wyobrazić jak Ty byś się czuła )
                Że jej wyjaśnienie będzie w stanie pozbawić mnie wszelkich, nawet najmniejszych
                wątpliwości, tak, żeby do tego tematu więcej nie wracać.
                Jeżeli miałoby być inaczej, nie zdecyduję się na taki krok.
    • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 22:52
      A co powiecie na taki mały szczegół, że byłem 2 miesiące w delegacji poza
      domem ? Żona nie zabezpiecza się hormonalnie, ale też nie stosujemy jakiś
      niepewnych metod naturalnych, kalendarzyka itp
      Ja wiem, że od prawdy się nie ucieknie, jakakolwiek miała by być.
      Cóż, pozostaje mi wiara w uczciwość i w to, że żona nie spanikowała podczas
      mojej nieobecności, bo też seksu przez telefon nie uprawialismy w tym czasie.
      Mam nadzieję, że wzięła to od jakiejś koleżanki, w razie czego - na zapas i tak
      jak ktoś pisał wcześniej przyczyna jest czysto prozaiczna.
      Rozmowa o tym? Może kiedyś napomknę jej o tym, ale z drugiej strony wiem, że
      żadne wyjaśnienia nie są w stanie rozwiać do końca moich wątpliwości. Stałoby
      się tak tylko wtedy, gdyby to ona piersza bez żadnego powodu powiedziała skąd
      się to u niej wzięło.
      Może w tym miejscu dobra rada dla wszystkich kobiet - mężatek i nie tylko -
      dmuchajcie na zimne jak kiedyś zdobędziecie/kupicie/dostaniecie tego
      rodzaju 'prezent' od kogoś. Same widzicie co sie w umysłach męskich dziać wtedy
      może.
      • Gość: ktosik Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 23:52
        to może od tego trzeba było zacząć że byłeś w delegacji i wracazs a tu postinor
        w szufladzie??
        bo tak jak to na poczatku napisałeś wynikło że wy się zabezpieczacie więc
        pewnie z innym coś tam tego
        a tak sytuacja wygląda inaczej.co nie zmienia faktu że NALEŻY to wyjaśnić a nie
        się gryźć!!!
        i oby sie okazało ze twoje obawy sa tylko obawami.czego szczerze zyczę:)
        i sorka za wczesniejszy komentarz ale zupełnie inazcej zrozumiałam twój problem
        • Gość: ktosik Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 23:53
          aaaa....nie zabezpiecza sie hormonalnie ale nie stosujecie jakichś niepewnych
          metod??hmmm....nawet przy tabletkach można spanikować a ponoć najskuteczniejsze
          poza sterylizacja;)
      • Gość: susann Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 09:47
        Możesz życ w błogiej nieświadomości i wierze,że ona jest bez skazy, tylko jak
        długo?
        Jeżeli uważasz, że rogów Ci nie przyprawiła, to dlaczego tak się boisz rozmowy?
        I nie pisz,że pomyślałaby,że jej nie ufasz.
        Podejmij męską decyzje i tyle.
        Pozdro
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 14:13
          > Jeżeli uważasz, że rogów Ci nie przyprawiła,
          > to dlaczego tak się boisz rozmowy?
          > I nie pisz,że pomyślałaby,że jej nie ufasz.

          A własnie że napisze.
          Stawiam się w podobnej sytuacji, np. był kumpel i pożyczył ode mnie
          prezerwatywę, albo zapragnąłem przymierzyć jakiś nowy model w kolorowe prążki.
          I później usłyszę od żony, że ma obawy, bo zauważyła, że w paczce brakuje 1
          sztuki, albo znalazła opakowanie puste.
          Poczułbym brak zaufania (po co ona sprawdzała opakowania?) i miałbym też
          świadomość, że wytłumaczenie moje nie może jej do końca przekonać.

          > Podejmij męską decyzje i tyle.

          Ale byłby to egoizm, że myśle tylko o swoich odczuciach, że nie obchodzi mnie
          jak będzie się czuć ona.
          Gdybym miał cos na sumieniu to bym od razu zacierał wszelkie ślady. A u niej to
          opakowanie leżało w miejscu z którego czasem coś biorę, chyba nikt kto ma coś
          na sumieniu, nie podkładałby się tak ! Przecież to jasne, że takie opakowanie
          może mnie zaciekawić. A może ona chce mnie sprawdzić, czy się zainteresuje ?
          • Gość: rrose7 Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: 80.54.176.* 28.11.06, 14:16
            mezusio napisał:
            > Poczułbym brak zaufania (po co ona sprawdzała opakowania?)

            A kto powiedział, że miałaby szukać żeby zauważyć, że nie ma jednej? Akurat
            może by się napatoczyło puete opakowanie?
          • Gość: kali Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.ztpnet.pl 28.11.06, 16:17
            > Poczułbym brak zaufania (po co ona sprawdzała opakowania?) i miałbym też

            Ty sprawdziles. Nie ufasz jej.

            Nie chcesz rozmawiac to zyj i mecz sie tchorzu :>
      • Gość: aga Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.cable.satra.pl 28.11.06, 13:25
        Aja Ci podpowiem co ja bym zrobila na Twoim miejscu. Poszukaj jej ksiazeczki
        zdrowia jesli chodzi do panstwowej przychodni to powinna byc w niej recepta z
        data. Bedziesz wiedzial kiedy mniej wiecej miala mala wpadke. Ale i tak
        powinienes porozmawiac z nia osobiscie. Jezeli byles 2 miesiace w delegacji to
        sytuacja sie diametralnie zmienia. Zapytaj jej wprost, przeciez to Twoja zona,
        chyba mozesz z nia rozmawiac o wszystkim.
        • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 14:00
          Chodzi prywatnie.
          Wprost to znaczy mam zapytać "czy mnie zdradziłaś ?"
          Ale ja w to raczej nie wierzę. Ponadto chyba się nie zdarza zbyt często by
          zdradzająca strona w związku, zapytana o to wprost, czy to zrobiła
          odpowiedziała twierdząco. Wiec powiedz mi co zmieni w moim samopoczuciu, że się
          jej zapytam i usłysze, że nie ?
          • Gość: Elizabeth Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 16:34
            No to powiem tak: zdradziła Cię, i podłożyła opakowanie w miejscu, gdzie na
            pewno je zauważysz. Teraz czeka na Twój ruch, by Ci powiedziec, że to koniec,
            bo kocha innego. Nieprawdopodobne?
            A inaczej: znalazła tabletki na ulicy i wzięła z ciekawości.Też
            nieprawdopodobne?
            Człowieku, czego Ty się boisz? Zapytac własnej zony? Gdybym była na jej
            miejscu, wiedziałabym,że mogłeś je widziec. I właśnie brak Twojej reakcji by
            mnie zastanowił. Bo jak, jest Ci obojetne, co Ona bierze? Jak by zrobiła
            skrobankę też byś o nic nie pytał? To nie szacunek i zaufanie tylko uciekanie
            od prawdy.
            Ale Twój wybór.

            Wiec powiedz mi co zmieni w moim samopoczuciu, że się
            > jej zapytam i usłysze, że nie ?
            A jak usłyszysz TAK?

            Twój wybór.
            Ale ciekawam, jak się historia zakończy...
            • mezusio Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 19:34
              Sama obecność tabletek nie byłaby niczym takim, problem w tym że zostały użyte.
              Właśnie dotykasz sedna - skoro mąż z żona powinni rozmawiać o wszystkim, to
              żona powinna powiedzieć mężowi, dlaczego połknęła tabletkę. Skoro ja nic nie
              wiem, to zakładam, że nie ona ją użyła i to jest wersja optymistyczna.
              Czytając Twoj post i pare innych mam pewien pomysł jak w prosty sposób wyjaśnić
              sprawę. W zasadzie już moje emocje i obawy już opadły, ale faktycznie jeśli
              miałbym się kiedyś jeszcze z tym gryźć to może lepiej zamknąć temat
              definitywnie.
              Dzieki.
              • Gość: green_land Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 19:41
                Będę mocno trzymac za was kciuki!
    • zbuntowany_aniol2 Re: Postinor w szufladzie żony :( 27.11.06, 23:58
      twoj post jest nie na temat.Jest wulgarny i powinien byc usuniety.a ty nie
      wypisuj glupot bo sie ponizasz.
      • Gość: picobello Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 00:00
        do kogo to chyba nie do mnie
        • zbuntowany_aniol2 Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 14:53
          nie do ciebie..ciebie lubie.
    • Gość: ready Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 15:03
      Normalnie szkoda mi ciebie koleś.Powiem to w prost BRAKUJE CI JAJ.I ty jesteś w
      związku???Chyba lubisz sie oszukiwać???Związek opiera się na wielu zeczach a
      jedną z nich jest napewno szczera rozmowa.Masz wątpliwosci to zapytaj wprost ale
      delikatnie.masz zamiar o tym rozmawiac jak będziecie mieli dziecko???Pewnie się
      zadręczasz ale jak z nią nie porozmawiasz to ześfirujesz.JA JESTEM ZA ROZMOWĄ.
      • agatka_to_ja Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 15:11
        Popieram w 100%...

        TU najwazniejsza jest ROZMOWA, a nie snucie domysłów i hipotez...

        Przykre jest, kiedy ludzie żyjący ze soba nie potrafią rozmawiac.
    • betti22 Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 17:25
      moja rada..podobna do innych a jednak troszke inna..rozmowa z zona jak
      najbardziej..ale jesli obawiasz sie ze ona moze to odebrac jako brak zaufania
      to moze poprostu kiedy ona bedzie w tym pokoju razem z toba tam gdzie jest "ta"
      szuflada to udaj ze czegos szukasz i przez przypadek znjdujesz tabletki..i
      spytaj nie nerwowo raczej naturalnie o nie.. ale moim zdaniem jakbys nie robil
      to porozmawiac musisz bo oszalejesz przez zadreczanie sie.powodzenia
    • wredna.suka Re: Postinor w szufladzie żony :( 28.11.06, 17:47
      Nie możesz zapytać po co jej Postinor?
    • Gość: rob Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 18:15
      kupila kolezance opakowanie, ona zayzla i zostawila w domu przez przypadek
      • Gość: ZZZZZZZZZZZZZZZZ Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 18:17
        sąsiadce wypadł przez balkon a ona znalazła i pomyślała,że odda później hue hue
    • Gość: Kc Re: Postinor w szufladzie żony :( IP: *.pools.arcor-ip.net 28.11.06, 20:05
      Kurcze, jak dla mnie to zbyt tchorzysz, dlaczego po prostu nie podejdziesz do
      niej i nie powiesz tak na luzie " Kochanie widzialam ze masz Postinor, kupilas w
      razie " w " jak nam gumka peknie ? " :) troche moze glupawy tekst, ale
      przynajmniej zacznie sie rozmowa.
      Mowisz ze lezy ten postinor w miejscu widocznym, wiec jaki problem z ciekawosci
      sie zapytac, co on u was robi ? to nie sa leki na gardlo i moim zdaniem
      powinienes wiedziec przynajmniej o ich istnieniu.
      Moim zdaniem boisz sie kilku rzeczy, przede wszystkim reakcji Zony, z drugiej
      strony boisz sie najgorszego - zdrady - wiec wolisz nie pytac, a jesli jednak
      nastapila zdrada to chowasz glowe w piasek.
      Nie lepiej dla czystego sumienia zapytac sie po co ten postinor kupila ?
      Przeciez dobrze wiesz ze jakby ubylo wam gumek w dziwny sposob to ona na pewno
      zapytala by sie gdzie jest reszta.

      P.s. Postinor raz bralam, bierze sie raz jedna tabletke, a po kilku godzinach
      nastepna ( choc nie musi czlowiek, ale dla niejakiej pewnosci lekarz poradzil mi
      wziasc dwie ).
    • Gość: natiiiiiiiiiiiiiii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:50
      POWIEDZ O TYM ZONIE MOZE NIECHECE MIEC DZIECI ALE JA BYM CHYBA POGADAŁA I
      POWIEDZIAŁA CO NA SERCU LEZY PO CO SIE ZADRECZAC NAJGORASZ PRAWDA JEST LEPSZA
      OD MYSLENIA OO ZŁYCH RZECZACH
      • Gość: aga Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! IP: *.cable.satra.pl 30.11.06, 19:18
        No to ja wyjasnie jak to jest z tym Postinorem. Jezeli przyjmujesz go do 1
        godziny po stosunku to wystarczy jedna tabletka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja