jest ich dwoch...

27.11.06, 19:01
najpierw poznalam Andrzeja. Rozwiedziony, starszy ode mnie o 15 lat... Super w lozku, super dojrzaly, te rozmowy o wszystkim, i do rana, mile spedzony wspolnie czas, wspolne kolacje, kino itd. ...

ale jest tez kolega ze studiow Marcin, 5 lat starszy ode mnie, ale rowniez fajny, ale znowuz w innej kwesti. Z Marcinem moge sie powyglupiac, moge jechac w weekend za miasto, moge pogadac o "studenckich" problemach i problemikach. Marcin bardziej do mnie pasuje, do moich planow na przyszlosc, np. andrzej nie ma zamiaru zakladac, nawet kiedys, rodziny itd. Poza tym Marcin ma wieksza inwencje i operatywnosc, lepsze wyksztalcenie i ta chec, osiagniecia czegos i pasje w tym, co robi.

To juz trwa od dwoch miesiecy. Spotykam sie z jednym, obiecuje sobie ze dzis podejme decyzje, ale jestem z Andrzejem, brakuje mi tego szalenstwa, tych smiechow i niespodzianek, jakie robi mi Marcin. Jestem z Marcinem, brakuje mi tego super seksu z Andrzejem, jego madrosci zyciowej, tej pewnosci, jaka mi daje, poczucia spelnienia, przyjazni.

Nie umiem sie zdecydowac. Nie chce ich dluzej oszukiwac, chce sie zdecydowac, ale nie wiem, na ktorego, bo obojga nie znam zbyt dlugo. Kiedys moze mi np. spokoj Andrzeja tak spowszedniec, ze bede sie czula zdolowana i zatesknie za jakims szalenstwem, ale tez moze mi szalenstwo Marcina kiedys tak zmeczyc, ze bede chciala spokoju i pewnosci Andrzeja?

Nie oczekuje tutaj rady, ktorego mam wybrac, bo ich nie znacie, i mozecie tylko snuc domysly, ale z drugiej strony nie potrafie zrezygnowac z zadnego z nich. Co jest wazniejsze w zyciu? szalenstwo, ubaw, lekkosc, romantyzm, chec zycia, wrazliwosc na rzeczy zwykle, zrozumienie ale np. brak jakiejs ochoty do wyjsc np. do kina czy restauracji z powodu skapstwa? (Marcin) Czy tez spokoj, oparcie, bezpieczenstwo, ale tez pasja, super seks, porozumienie dusz, ale brak szalenstwa i wyrwy do zycia (Andrzej)?
    • coki Re: jest ich dwoch... 27.11.06, 19:52
      troszkę cię rozumiem mam podobny problem i też boję sie z jednego zrezygnować...
    • Gość: tródna decyzja,ale Re: jest ich dwoch... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:11
      Sama musisz ją podjąć,tak jak mówisz ja ich nie znam,nie wiem co czujesz przy
      każdym z nich,równiez pytanie o to co w życiu jest ważniejsze postawione być nie
      powinno,bo dla każdego inne żeczy są priorytetami,więc sama musisz sobie
      odpowiedzieć...
      Chciałam tylko powiedzieć o własnych spostrzeżeniach:ważne jest zarówno
      bezpieczeństwo jak i szalony romantyzm,wyjście do restauracji i spontaniczna
      impreza,cudowny seks,ale też nieokiełznana pasja życia..najlepiej jak ma się
      wszystko,ale skoro się nie da...???
      Andrzej jest dużo starszy,ukształtowany,mocno stąpający po ziemi,wiedący
      doskonale jak sprawić rozkosz kobiecie-dobry kandydat na męża(sęk w tym,że nie
      chce rodziny),ale takie nieco"nudne"życie u jego boku w końcu doprowadzi do
      frustracj osobe która kocha szaleństwo!!!
      Marcin też nie jast dzieciakiem,jest starszy od Ciebie a to bardzo
      dobrze(kobiety ponoć szybciej dojrzewają),ale nie na tyle"stary",aby zapomnieć o
      fascynacji codziennością,potrafi zaskakiwać a to sprawia,że i Tobie"chce się
      żyć"!!!Jest z drugiej strony na tyle młody,że jeszcze ewoluuje co także jest
      plusem,bo możesz liczyć na to,że kiedyś się ustatkuje,będzie zarabiał a tym
      samym chodził do kin,knajpek,restauracji,teatru,z seksem też się dopasujecie po
      czasie jeśli będziecie się starać,jak on dobrze pozna Twoje ciąlo,jego
      reakcje,to co sprawia tobie największą ekstazę(musisz mu w tym jednak
      pomóc),dlatego sądze,że to lepsza opcja,bo istnieje możliwość,że tu po czasie
      będziesz miała w szystko a Andrzej już nigdy nie będzie szalonym,ekscytujacym
      dzieciakiem!!!
      POWODZENIA!!!
      • Gość: picobello Re: jest ich dwoch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:17
        mam pytanko do autorki posta,jakby sie czula gdyby dowiedziala sie ze jej
        ukochany mam dwie dziewczynki na boku w zaleznosci od sytuacji...bo przeciez
        jedna nie wystarcza-nie ma co pisac o decyzjach-chamowa i tylko-brak uczuc-a
        pisanie i o uczuciach jest li tylko nieporozumieniem
        • coki Re: jest ich dwoch... 27.11.06, 20:29
          a jednak czasem tak jest że kocha się dwóch
          • Gość: picobello Re: jest ich dwoch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:34
            slyszalem o historiach-kocham dwoch-jestem z jednym a mysle o drugim ale zeby
            byc z dwoma naraz w naszym kregu kulturowym to chyba cos nie tak-nazwijmy to po
            prostu sponsoringiem i tyle-a ze ktos cos tam sobie tlumaczy to znaczy ze tylko
            usprawiedliwia sie
            nasuwa mi sie taka opowiesc-kobieta patrzy na jednego mezczyzne, rozmawia z
            drugim a mysli o trzecim...
            • coki Re: jest ich dwoch... 27.11.06, 20:42
              no cóż ciekawe jak tam twoje związki picobello
              • Gość: picobello Re: jest ich dwoch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 20:45
                nie mam takiego problemu-dostalem kosza i postanowilem isc do zakonu
    • Gość: kali Re: jest ich dwoch... IP: *.ztpnet.pl 27.11.06, 21:42
      Szmaty, widze szmaty.
    • natti.g Re: jest ich dwoch... 27.11.06, 22:34
      ja niestety mam bardzo podobna sytuacje
      jestem z dwoma od kilku msc. z jednym jestem od 2 lat drugi to moj byly
      wczoraj ten moj byly oswiadczyl mi sie a moj oficjalny facet tylko wspomina o
      slubie nie wiem kiedy nie wiem gdzie
      to jest niestety sytuacja okropna i nie widze wyjscia z niej :(
    • Gość: kali Re: jest ich dwoch... IP: *.ztpnet.pl 27.11.06, 22:59
      Suki. Widze suki.
      • Gość: blue Re: jest ich dwoch... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 23:06
        dawniej jak czytalam takie listy w gazetach ( typu jak autorki) to zawsze
        myslalam sobie ,jezu ale te dziennikarki wymyslają sobie tematy ,akurat ktos
        tak żyje ale im wiecej czytam roznych opinii w internecie tym bardziej zaczynam
        wierzyć ,ze tacy ludzie i takie problemy istnieja naprawdę..masz dziewczyno
        dwoch kochankow ,razem byłby pewnie idealnym mężczyzną .Ogladnij sobie "
        Włamanie na śniadanie" tam jest ten motyw.a poza tym żadnego z nich nie
        kochasz,bo jak kogos sie kocha to liczy sie tylko ta jedna osoba i nikt
        wiecej.Dla refleksji i ku przestrodze
    • zbuntowany_aniol2 Re: jest ich dwoch... 27.11.06, 23:50
      dla mnie to proste nie kochasz zadnego..masz dylemat?rzuc obydwoch..chcesz
      wybrac?wybierz mlodszego..
    • kotek_vel_lol2 Re: jest ich dwoch... 28.11.06, 01:25
      znajdz zloty srodek ...
Pełna wersja