kiedy on nie dochodzi...

01.12.06, 20:30
no i co ja mam zrobic kiedy wszystko jest cudnie ale moj faceta nie
dochodzi... robie co moge i naprawde nie jestem daremna w te klocki.. ale coz
nie udaje sie.... naprawe bywwa krepujaco.... czy wy tez tak macie??
    • Gość: onaa Re: kiedy on nie dochodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 20:58
      u mnie potrzeba naprawdę dłuuuugiego stosunku,żeby doszedł.
      widać taka niektórych uroda i już.
    • Gość: ? Re: kiedy on nie dochodzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 20:59
      nie dochodzi do siebie ???
    • ffacet Re: kiedy on nie dochodzi... 01.12.06, 21:54
      Ale napisz cos wiecej czemu nie dochodzi? Ty juz nie mozesz dalej, czy on ?
      Zakladam, ze on.
      To dla faceta na pewno jest dyskomfort, ale podejrzewam, ze jak sie dowie jak
      bardzo Ci zalezy, zeby on skonczyl to sie tak podnieci, ze skonczy :)
      Tylko mu nie mow ze piszesz o tym na forum...
      Kochacie sie w gumce czy bez? Byc moze jestes pod koniec juz za
      bardzo "rozciagnieta" i on slabiej cie czuje. Moze byc tak, ze stara sie Tobie
      jak najwiecej sprawic przyjemnosci i pozniej juz nie ma sil.
      Moze popros go zeby od poczatku probowal skonczyc? Jak juz skonczy to mozecie
      zrobic to pozniej jeszcze raz, juz dluzej. Albo dobierzcie jakas ciasna pozycje
      na pozniej. Bedzie dobrze, glowa do gory ;) I nawet nie mysl, ze nie pociagasz
      go jak kobieta, bo wiem jako facet, ze babki czasem maja takie mysli...
Pełna wersja