romans z księdzem

11.12.06, 10:29
Od dwóch lat jestem w związku z księdzem... zastanawiam się co dalej. Mam 30
lat, dobra pracę, super mężczyznę(przynajmniej jestem szczęśliwa), ale coś tu
nie gra. Może ja szukam "dziury w całym"?
    • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 11.12.06, 10:32
      te "super mezczyzna " to ksiądz??????

      hehehe... żenada.... i ty nie widzisz, ze to CHORE, co robisz?????
      to ma byc normalny zwiazek??
      ukrywacie sie, on oszukuje ciebie i Boga.. i to ma byc okej????


      Gdyby miał jaja - odszedłby z Kościoła i zwiazałby sie z Toba...
      a tak - cwaniaczek - ma prace, profity, tacę, a do tego dupe na boku...

      rzygać sie chce..
    • eyes69 Raczej dziury w sutannie n/t 11.12.06, 10:34

      • Gość: picobello Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 10:48
        problem nie tkwi w tym ze ktos jest ksiedzem,bo to tez czlowiek,a jedynie w tym
        ze masz problemy ze soba,nie wszyscy maja ten dar zeby byc doroslym i przez to
        odpowiedzialnym za swoje czyny
        • Gość: vegeta100 Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.mofnet.gov.pl 11.12.06, 11:15
          A swoją drogą ciekawe jaki jest ksiądz w łóżku?
          • Gość: bermer Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 11:30
            ciekawośc pierwszy stopień do piekła
            • Gość: vegeta100 Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.mofnet.gov.pl 11.12.06, 11:35
              Takie związki nie zdarzają sie często dlatego zastanawiam sie jak ona może
              uprawiać z nim sex a potem on idzie jakby nigdy nic i odprawia mszę w Kościele.
              • Gość: picobello Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 11:40
                no zaraz,to ze "uprawia sex" nie jest grzechem w istocie rzeczy,poniewaz
                celibat jest li tylko wymyslem XI wieku "Grzegorz VII -Dictatus Papae- 1075 r"
                z uwagi na ochrone majatku kosciola,ale grzechem jest to ze nie jest to po
                bozemu-czyli brak slubu po miedzy osobami...
                • agatka_to_ja Re: Raczej dziury w sutannie n/t 11.12.06, 11:59
                  ale śpiąć z ta kobietą ksiadz łamie jedno z podstawowych przyrzeczeń, ktore
                  składał!!!!!

                  to niewazne, ze zostalo to ustanowione w XI wieku.. wazne, ze on przyrzekał
                  życie w celibacie, a tymczasem ma penienke na boku.
                  • aniiatka Re: Raczej dziury w sutannie n/t 11.12.06, 13:34
                    i będziemy mieć coraz więcej takich przypadeczków, bo jakby nie było - bycie
                    księdzem to świetny interes.
                  • katizawadzka Re: Raczej dziury w sutannie n/t 12.12.06, 11:33
                    Mów za siebie, "panienko"!!
                    • Gość: picobello Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:39
                      jakbys jeszcze byla sama ale jak piszesz masz kogos,chyba musisz z tym cos
                      zrobic,ty zachowac sie jak kobieta a potencjalny kandydat na partnera tez-co
                      do przyzeczenia kiedza opisywanego przez agatke to jest tylko wsrod ludzi i nie
                      jest to zadne prawo boskie,w kazdym razie na pewno nie bedzie sie smarzyl w
                      piekle,jako katolik drwie to co wywodzi sie z nalecialosci historycznej,
                      jedynie akceptuje to co ma wywod boski(staro i nowotestamentowy)-glowa do gory
                      • Gość: picobello Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:44
                        jesli ten facet w "sukience" jest facetem, to umie podjac decyzje ,a jesli nie
                        to widocznie takie duze dziecko-znaczna czesc kleru to takie duze dzieci bez
                        wyczucia-a chyba nie masz zamiaru sie zadawac z dziecmi bo to jest zenujace-
                        doroslosc nie jest fizycznoscia ale glownej odpowiedzialnoscia
                      • agatka_to_ja Re: Raczej dziury w sutannie n/t 12.12.06, 15:26
                        hehe, jesli tak picobello.. to nie jestes katolikiem, tylko PSEUDO katolikiem..
                        bo jesli sie wyznaje jakas wiare - to od A do Z.. a nie wybiorcz " to co mi sie
                        podoba"..
                        ok, to twoje przekonanie.. ale ten ksiadz PRZYRZEKAŁ celibat i ZŁAMAŁ to
                        prrzyrzeczenie, jedno z podstawowych dla niego!!!!!!! i nie mow , ze to "nic".
                        • Gość: picobello Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 15:33
                          nie traktuje wiary wywiorcza,a wiara jak sama napisalas to cos co wierzymy,ja
                          wierze nie w postanowienia ludzi-tutaj jest sens wiary-chcialabys spotkac na
                          swoje drodze takich pseudokatolikow!!!naprawde...
                    • agatka_to_ja Re: Raczej dziury w sutannie n/t 12.12.06, 15:27

                      katizawadzka napisała:

                      > Mów za siebie, "panienko"!!

                      a kim jestes jak nie "panienką na boku" księżulka, ktory miedzy jedną mszą , a
                      drugą zadowala sie toba jak tanim towarem....


                      żenada..... i co, moze jestes z tego dumna?????
                      • katizawadzka Re: Raczej dziury w sutannie n/t 14.12.06, 09:34
                        Ty także mów za siebie. W woli informacji - jestem dumna, bo mam przy swoim
                        boku dobrego faceta. Zapewniam cie, że gdybyś środowisko księży poznała bliżej,
                        zmieniłabyś wyznanie, albo i wiarę.
                        A mszę odprawia tylko jedną i to nie każdego dnia, pomimo, iż powinien.
                        • agatka_to_ja Re: Raczej dziury w sutannie n/t 14.12.06, 09:40
                          Dobry facet???????? hehe... chyba w łózku....

                          dobry?
                          Koń by sie uśmiał:
                          1. nie odprawia mszy codziennie, choc powinien
                          2. puka panienkę na boku
                          3. oszukuje wszystkich

                          no, rzeczywiscie, wzór cnót.....
                          • Gość: agi Re: Raczej dziury w sutannie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 22:31
                            hihi....dobre rzeczywiscie same cnoty hihi,ciekawe czy przystojny chociaz ten
                            wzor haha
                        • croyance Re: Raczej dziury w sutannie n/t 14.12.06, 22:43
                          Ja nie widze powodow do zmieniania wiary dlatego, ze funkcjonariusze koscielni
                          maja problemy decyzyjne i ze stylem zycia.
                          Pogonilabym towarzystwo na cztery wiatry i wynajela takich, ktorzy sa jacys
                          bardziej dojrzali - a jesli nie ma takich, to trudno, lepszy zamkniety kosciol
                          niz ksiadz hipokryta.
                  • curiosa Re: Raczej dziury w sutannie n/t 12.12.06, 15:26
                    ależ Agatko... on żyje w celibacie. Celibat dla Twojej informacji to
                    bezżeństwo :) a nie, czystość. Z grzechu nieczystości może się wyspowiadać jak
                    każdy inny, pójść i nie grzeszyć/grzeszyć więcej...
                    • katizawadzka Re: Raczej dziury w sutannie n/t 14.12.06, 09:29
                      Nie chcę legalizacji tego związku, czy jakiegokolwiek innego. Nie mam zamiaru
                      wychodzić za mąż. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ukrywanie się przed
                      niektórymi osobami daje niesamowitą atmosfery i świetnie podnosi adrenalinę.
                      Przez te 2 lata czulam i czuję się szczęśliwa, natomiast wiara nie ma tu nic.
                      Poznałam tę "kastę" księzy i wiele osób takich jak agatka, przeraziło by się i
                      kto wie, może nawet zmieniło wyznanie.
                    • agatka_to_ja Re: Raczej dziury w sutannie n/t 14.12.06, 09:42
                      curiosa napisała:

                      > ależ Agatko... on żyje w celibacie. Celibat dla Twojej informacji to
                      > bezżeństwo :) a nie, czystość. Z grzechu nieczystości może się wyspowiadać
                      jak
                      > każdy inny, pójść i nie grzeszyć/grzeszyć więcej...


                      tak? no to poczytaj..
                      "Celibat (łac. caelebs - bez żony, samotny) to forma życia kogoś, kto
                      dobrowolnie zrezygnował z kontaktów seksualnych."
                      pl.wikipedia.org/wiki/Celibat
    • zbuntowany_aniol2 Re: romans z księdzem 11.12.06, 15:02
      jak na moj gust to on cie wykorzystuje...spowiadasz sie z tego?
      • picobello Re: romans z księdzem 11.12.06, 15:05
        najlepiej u niego!wilk i owca syta
        • katizawadzka Re: romans z księdzem 12.12.06, 10:25
          Zgadzam się z Tobą."Wilk i owca syta."
          • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 12.12.06, 11:04
            ciekawe, dlaczego nie odpowiadasz na innw posty, puszczalska panienko...
      • katizawadzka Re: romans z księdzem 12.12.06, 10:22
        a czy tego samego nie mogę powiedzieć o sobie - czy ja nie wykorzystuję
        jego.TAK - spowiadałam się, ale nie u niego.
    • nemo1968 Re: romans z księdzem 12.12.06, 10:26
      To raczej twoj mezczyzna powienien zdecydowac sie czego w zyciu chce. Zabrnął...
      • Gość: blue Re: romans z księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 23:34
        osobiscie tego nie potepiam w sumie ,normalny facet to coz dziwnego z,e ma
        kobiete? powinni juz dawno zniesc celibat .oczywiscie lepeij ,zeby odszedl z
        lona kosciola .pytanie czy chce? a czy oszukuje Boga-sprawa
        dyskusyjna ,katolicyzm wprowadzil jakies chore zasady ,zeby majatek nie ulegl
        podzialowi miedzy potomkow ksiezy,nawet sw.piotr mial zone
        • katizawadzka Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:20
          Rozważaliśmy opcję, kiedy on odchodzi od kościoła.
          Problem w tym, że straci swój "zawód". Nie chce się zgodzić na to, abym go
          utrzymywała. Bo tak może się stać, jeśli nie "przekwalifikuje". Co do celibatu,
          w dzisiejszym świecie, to tylko "pusta" formułka. Może dla osoby wierzącej to
          okropne, ale prawdziwe.
          Zresztą, to ustanowił człowiek...
          • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:24
            no i to jest argument, dzieki ktoremu on moze oszukiwac wszystkich?

            hehe... żenada....
            niezaradny facet, ktory nie potrafi poradzic sobie w zyciu bez czarnej
            sukienki...
            widac musi byc kompletnym idiota, skoro nawet do kopania rowow sie nie nadaje.

            ale do dymania panienek - prosze bardzo\


            celibat pustą formułka? chyba dla takich niemoralnych gnid jak wy.
            • Gość: blue Re: romans z księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 23:45
              > no i to jest argument, dzieki ktoremu on moze oszukiwac wszystkich?
              >
              > hehe... żenada....
              > niezaradny facet, ktory nie potrafi poradzic sobie w zyciu bez czarnej
              > sukienki...
              ustosunkuje sie do wypowiedzi naszego forumowego omnibusa vel Agatki ,otoz nie
              wiem czy masz w rodzinie ksiedza lub zakonnicę ,ja mam ,a wiec mlody i naiwny
              czlowiek niewiele wiedzacy o zyciu wybiera w wieku 19 lat ,lub bywa ,ze
              wczesniej ( tzn.chodzac do katolickiego liceum ,gdzie jest juz przygotowywany
              do nowicjatu itp.)studia teologiczne ,po czym idzie na ksiedza i tu czesto
              nastepuje brutlane zderzenie z rzeczywistością i coz sie okazuje ,okazuje sie
              być taki czlowiek nie dosc ,ze potepiony czesto przez rodzinie ,nie mowiac o
              kosciele ,osobą jak z innego swiata ,bez zawodu ,bez znajomych -po prostu
              nikim.Zauwazmy ,ze jest to Polska gdzie ludzie po studia nie maja czesto
              pracy ,a co dopiero tacy ksieza ,a nie kazdemu też nagle odpowiada zmywanie
              podlog.Wiec nie ma tu niezaradnosci lecz raczej zyciowy blad.Pomysl o tym
              czasamu Agato
              • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 15.12.06, 07:41
                Jasne, w Polsce rzadko komu jest łatwo.. ale to nie znaczy, ze mozna oszukiwac
                kobiete, Boga i całą parafię!@ Że mozna dostawać na tace, jadac obiadki z
                biskupem, a na boczku - dymać panienke!
                Życiowy błąd powiadasz - JASNE! I błędy nalezy NAPRAWIac :)
                Moze wyjechac na drugi koniec Polski, gdzie nikt nie bedzie wiedzial, ze jest
                ksiedzem, moze wyjechac z nią za granice, a mycie podłóg to TEZ PRACA! i
                bardziej uczciwa niż bzykanie panienek miedzy jedną mszą a drugą!

                "dla chcącego - nic trudnego"
                ale widac dla tego ksiezulka sprawa jest wygodna - malo obowiazkow, duzo
                pieniazków i prestiż, a do tego "bzykadełko" pod ręką.. żyć nie umierać ...
          • croyance Re: romans z księdzem 14.12.06, 22:54
            Tak, czlowiek ustanowil - ja tez uwazam, ze celibat nie powinien miec miejsca i
            nalezaloby go zniesc.
            Ale dopoki jest, a ktos decyduje sie swiadomie na taka, a nie inna profesje,
            powinien panujacych w niej zasad przestrzegac. Inaczej nie jest wiarygodny,
            inaczej rzecz biorac, nie zachowuje sie profejsonalnie w tym, co zobowiazal sie
            robic.
            Jest cos takiego jak "zawod zaufania publicznego", gdzie oprocz kwalifikacji
            merytorycznych wymaga sie od kandydatow takze nieposzlakowanej opinii
            osobistej. Ktos, kto taki zawod wybiera, powinien miec tego swiadomosc. To
            kwestia odpowiedzialnosci zawodowej, i tyle ( i nie chodzi tu bynajmniej o
            uprawianie seksu).
            W UK w tym roku byl przypadek, gdy kobieta-ksiadz z kosciola anglikanskiego
            zrezygnowala z urzedu; jej corka zginela podczas zamachow terrorystycznych 7
            lipca i ona zaprosila swoich wiernych i powiedziala, ze nie jest w stanie
            wybaczyc terrorystom i w zwiazku z tym nie czuje sie kompetentna do dalszego
            sprawowania poslugi i gloszenia idei przebaczenia. To sie nazywa miec honor i
            klase.
            Facet z jajami jest odpowiedzialny za swoje wybory; jesli sie nie nadaje na
            ksiedza - prosze bardzo, niech podziekuje, pozegna sie, i zacznie szukac innej
            pracy - a nie zaslania "honorem", he he, ze nie zgodzi sie, zebys Ty go
            utrzymywala. W tej chwili utrzymuja go babcie emerytki dajace na tace - ladnie
            to tak? To go juz nie boli? Myslisz, ze podolalby zobowiazaniom malzenstwa? To
            taki typ, ktory "dawno juz by sie rozwiodl, ale zostanie bez grosza".
            Poszukaj faceta z jajami, i tyle. Bo nie to jest problemem, ze jest ksiedzem,
            ale to, ze jest oportunista i hipokryta.
    • betti22 Re: romans z księdzem 13.12.06, 00:24
      ale poczekaj bo nie rozumiam..jak mozesz byc szczesliwa zyjac w ukryciu z
      mezczyzna..bo podejrzewam ze sie nie ujawniacie wszystkim..powiem ci co tu nie
      gra... ON JEST KSIEDZEM..tak wiem wilekie odkrycie ale chyba nie zdjesz sobie
      do konca sprawy w czym siedzisz..w zwiazku ktory nie bedzie mogl byc nawet
      nigdy zalegalizowany..no chyba ze on odejdzie z kosciola i pozostanie
      swieckim..co powinien zrobic jezeli chcecie miec jakies szanse na normalny
      zwiazek..
      • Gość: picobello Re: romans z księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 00:30
        nawet teraz bedac ksiedzem w sposob zwyczajowo przyjety moze zawrzec slub w
        urzedzie stanu cywilnego...bez wiekszych problemow
        • blueska3 Re: romans z księdzem 13.12.06, 00:33
          Ale po co to robic? I się narażać na burmusz z każdej strony?
        • betti22 Re: romans z księdzem 13.12.06, 00:34
          ale wiesz..tu chodzi o to ze tak na dluzsza mete sie nie da... predzej czy
          pozniej z takimi zwiazkami sa przeboje..to tak jak z zonatymi facetami..z tego
          nic dobrego nie wyniknie poki on jest zwiazany...z kosciolem:/ takie jest moje
          zdanie..
          • Gość: picobello Re: romans z księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 00:36
            to z tego nic nie bedzie na dluzsza meta ,to inna kwestia,bedzie cos podobnego
            jaki ma problem niedziewica tylko innych gabarytow-tacy ludzie sa juz z innej
            bajki, tak jak rozwodnicy
            • betti22 Re: romans z księdzem 13.12.06, 00:38
              dokladnie...!!
    • katizawadzka Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:05
      droga agatko
      jeśli tak bardzo irytuje cię ten temat to daj sobie spokój
      może ty kiedyś spróbujesz
      a jeśli źródłem twoich informacji jest internet, to ci i twojemu otoczeniu
      szczerze współczuję
      żegnam
      • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:14
        Moze ja kiedys sprobuje?
        czego?
        przespac sie z ksiedzem?

        buahahahahahahahaha... w przeciwienstwie do ciebie nie jest to szczytem moich
        marzen ani fantazją erotyczną!!!!!

        źrodlem moich informacji jest ŻYCIE!!!!!!!!!!!!!


        a wspolczuj sobie puszczalska panienko ksieżulka....

        żenada...


        co chcialas uczynic przez ten watek?


        pochwalic sie?
        zaszpanowac???????

        i nie udalo sie? nikto ci nie bił brawa i pytał z zaciekawieniem jak bzyka
        ksiadz?

        oj, wpolczuje



        radze udac sie na forum "żenujące kochanki zakłamanych ksiezy"
        • katizawadzka Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:25
          żenada, panienka - masz mały zasób słownictwa
          nie wiem jakie ty masz ŻYCIE, ale chyba nie jest ciekawe
          i nie powinno cię obchodzic, dlaczego jestem na tym forum a nie na innym
          zajmij się lepiej swoim ŻYCIEM
          • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:28
            ależ moje życie jest BARDZO satysfakcjonujace :)))
            Mam męża i nie musze sie ukrywac ani oszukiwac... :)
            Mam dobrą prace, on tez... bo jest zaradny :)
          • agatka_to_ja Re: romans z księdzem 14.12.06, 10:29
            acha.. moje słownictwo jest bardzo bogate, ale musze sie hamowac, zeby nie
            nazwac cie mniej dyplomatycznymi okresleniami.
          • nemo1968 No to co tu nie gra? 14.12.06, 10:38
            Kati,

            przeczytalem caly wątek i nie rozumiem co ci tu nie gra ?
            Jestes zadowolona z siebie, swojego ksiedza, poznalas srodowisko, spowiadasz
            sie, jestes szczesliwa. Zrecznie odparowujesz ciosy i pomowienia padające tu na
            forum.

            No powiedz, co tu nie gra? Odpowiedzialas juz sobie?

            • agatka_to_ja Re: No to co tu nie gra? 14.12.06, 10:53
              No własnie, ja nie rozumiem po co ten watek - czy ona sie chciala pochwalić,
              zaszpanowac, wzbudzic sensacje, czy jednak sumienie troche ją gryzie i pyta o
              reakcje przypadkowych osob...
          • Gość: CafeLatte Re: romans z księdzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 11:35
            katizawadzka napisała:
            > nie wiem jakie ty masz ŻYCIE, ale chyba nie jest ciekawe


            A skąd Ty możesz o tym wiedzieć? Sugerujesz, że Ty masz ciekawe życie? No fakt,
            związek z księdzem to same kolory tęczy, ale uwierz mi, jakoś nie jest to
            szczytem moich (i pewnie nie tylko moich) marzeń. Zakładając taki wątek możesz
            się spodziewać, że raczej nikt Cię po głowie za to głaskać nie będzie. No chyba,
            że Twój facet ;)
    • Gość: kobieta do kati... IP: 80.50.167.* 14.12.06, 23:16
      1.ten post to podpucha.
      lub
      2.starasz sie pisać prawdę ( nie wierzę ) bo piszesz bzdury, może masz
      trzydzieści lat - to sporo, moze masz dobrą pracę, ale nie masz mężczyzny, bo
      on po prostu nie jest twój, w to mogę uwierzyć.
      Ale dlaczego miałabyś się chwalić tym, że ktoś cię nie chce, bo z tego opisu
      wynika że nie chce.
      Zna cię 2 lata, jak piszesz romansujesz z nim ( w domysle - sypiasz ), czyli
      facet korzysta z tej znajomości od lat dwu, bez zobowiązań. Niestety nie
      gratuluję. Jesli to co piszesz jest prawdą, to jesteś starą panną, kochanką
      ksiedza, a fe.
      • Gość: arcykobieta Re: do kati... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 23:19
        czego tu gratulowac
        • Gość: ania z autopsji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 17:32
          Dwukrotnie zdarzylo mi sie, ze ksieza wyznali mi milosc. Jeden z nich bardzo
          przystojny, mogacy podbac sie kobietom mezczyzna... Okropna sprawa. Czulam sie
          niezwykle skrepowana, nie wiedzialam jak zareagowac na takie slowa. Dodam, ze
          jestem osoba nie bedaca w zwiazku, czuje sie samotna. Tak zwyczajnie po ludzku,
          jako kobieta czulam, ze podoba mi sie ksiadz, jako mezczyzna. Jednak, mimo
          wszystko nie uleglam pokusie... Bo coz, miec romans z ksiedzem? To do niczego
          dobrego nie prowadzi, jedynie do zycia w grzechu, frustracji, obrzydzenia do
          samej siebie, wyrzutow sumienia. A tak... niech gryzie tylko jego, ze poszedl o
          krok za daleko i wyznal mi takie slowa...
          • Gość: Aniołeczek Re: z autopsji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 14:36
            dokładnie ja tez bym tak zrobiła i wogole gratulacje dla tamtej pani ze
            potrafiła odmówic to troche dziwne byc w zwiazku z ksiedzem...
            czemu on jest ksiedzem skoro jest razem z Toba??
            pozniej przez takich ksiezy jak on ludzie majha błedne pojecie o kosciele i o
            całej swojej wierze a to jet błędny poglad bo co maja poczac kasieza naprawde z
            powołania którzy by w zyciu takiego czegos nie zrobili a ludzie wrzucaja im na
            maxa?? to tylko taka dygresyjka abys wiedziała ze z takich sytuacji powstaje
            wiele błednych pogladów i ciepi wiel;e osób bo zawiesc sie jest jeszcze gorzej
            niz nie wierzyc w nic!!
      • Gość: blue Re: do kati... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 15:09
        kobieta napisał(a):


        > 2.starasz sie pisać prawdę ( nie wierzę ) bo piszesz bzdury, może masz
        > trzydzieści lat - to sporo,
        eheheh dobre,to ty masz16 wniokuje? no tak w tym wieku to tylko juz trumna
    • Gość: poco loco Re: romans z księdzem IP: *.zetosa.krakow.pl 25.12.06, 17:29
      napisz chociaz czy jest dobry w łóżku ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja