Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady

15.12.06, 12:47
Witam...


Mam fajna..(albo przynajmniej tylko tak mi sie wydaje) kolezanke. Jest mila,
sympataczna itd…ale, co zauwazylam niedawno, gdys spotykamy sie w wiekszym
gronie znajomych (moich) zachowuje sie okropnie, bo inaczej tego nazwac nie
moge. Klei sie do moich znajomych, opowiada takie rzeczy, ze w sumie nie
wiadomo czy sie smiac czy plakac...nawet chodzi w inny sposob...
Napisalam ‚klei sie do moich znajomych’ w sensie negatywnym, bo nie byloby w
tym nic zlego, gdyby to innym odpowiadalo. Moi koledzy z reguly staraja sie
byc mili i grzeczni...ale czasem sami nie wiedza jak jej poprostu
powiedziec ‚spadaj’.
Nie rozumiem tego, dlaczego ona tak sie zachowuje. Gdy spotykam sie z
nia sama mozna z nia naprawde na fajne tematy porozmawiac. Jest zupelnie
inna.....
Niedawno moj maz zaprosil swojego kolege do nas na kolacje ...no i
niespodziewanie zjawila sie moja kolezanka...nie byla zaproszona, ale skoro
sie zjawila zapytalismy z grzecznosci czy sie dosiadzie do stolu..i tu sie
zaczelo...
Zaczela sie kleic do kolegi (z pracy) meza..Kolega pochodzi z
Francji...no i sie zaczely teksty o zabojadah itd...Porazka..naprawde....i
wiecie co..nie wiedzialam jak sie zachowac..
Nie wiem czy poprostu zerwac z nia kontakt czy lepiej sie
zdystansowac i czasem talko na kawe w dwojke spotkac...Glupio sie czuje...
Co byscie zrobili na moim miejscu?
    • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 12:49
      To jest tylko twoje zdanie, czy wszyscy ja tak postrzegają?
      • anaelle1 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 12:56
        Niestety tak.
        Czesto zadaja pytania kto ja zaprosil itd.

        Pare razy probowalam wytlumaczyc, ze ona jest calkiem ok. Ale potem sobie
        mysle, ze nie chodzi o to, by ciagle byc za nia odpowiedzialna i ja tlumaczyc..
        Maprawde glupia sprawa..
      • anaelle1 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:01
        Dokladnie wiem, ze jest samotna, wiem, ze szuka przyjaciol...

        Wiem, ze na takich wiekszych imprezach robi z siebie..za przeproszeniem
        idiotke, ale w rzeczywistosci jest naprawde innym czlowiekiem.
        Czesto po jakichs imprezach dzwonila do mnie i mowila: 'przepros innych za
        mnie'..

        To nie o to chodzi zeby innych przepraszac, bo nikt tez tego nie oczekuje...

        To naprawde dziwna sytuacja..

        Lubie ja i pare razy z nia probowalam rozmawiac, ale to nic nie dalo...
        • blueska3 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:04
          To uświadom jej, że będąc sobą zdecydowanie wiecej zyskuje niż udając osobę,
          którą nie jest!
        • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:05
          Na jej miejscu zmieniłbym wasze towarzystwo na inne.
    • miamore999 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 12:53
      ...może kolezanka czuje się bardzo samotna i tak na siłe szuka przyjaciół, że do
      każdego, jak mówisz się klei??
    • blueska3 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 12:55
      A może po prostu chce zwrócić na siebie swoją uwagę? I może właśnie to jest
      odpowiedź na to, że zachowuje się w ten a nie w inny sposób. Zresztą ja nie
      wiem, bo ja sama nie rozumiem takich ludzi.
    • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 12:58
      Czy twoja kolezanka jest niesmiala albo jej status spoleczny jest nieco nizszy
      niz twoj (np. zawodowy, towarzyski, uroda, zamoznosc) ?
      • blueska3 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:01
        Może to być wynikiem zwykłej zazdrości, albo w jakiś sposób pokazania siebie.
        Chociaż uważam, że marny jest taki public relations względem swojej osoby i
        otoczenia. Nemo..jak zwykle masz racje :)
        • anaelle1 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:08
          Jest niesmiala..

          Moja kolezanka ma sporo kompleksow (choc nigdy bym nie powiedziala-sama mi o
          tym czesto opowiada)..Super wyglada..i tak jak napisalam, gdy sie spotykamy w
          dwojke, to chetnie powiedzialabym, ze to moja przyjaciolka. Rozumiemy sie bez
          slow...Gorzej tak jak napisalam wyzej w towarzystwie.

          Rozni nas rzeczywiscie wiele. Ona ciagle podkresla to, ze skonczylam studia,
          ona nie..roznice w pracach jakie posiadamy...
          Dla mnie to nie ma znaczenia..czy ktos skonczyl studia czy nie. Liczy sie
          osobowosc...

          Jka mam z nia rozmawiac by zawsze byla taka jak podczas spotkan w 2?
          • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:31
            Nie pouczaj jej, nie mow jaka ma byc, co ma robic; nie mow, ze sie zle
            zachowuje, ze grupa jej nie rozumie. Masz ja akceptowac taką, jaka jest!
            Jest zakręcona i taki jej urok.
            Jezeli masz odrobine taktu i wiesz, ze sie komus podoba, to delikatnie mozesz
            zaaranzowac ich spotkanie. Ale nie baw sie w swatke. Moim zdaniem to ona ma
            problem i z grupą i z tobą.

            • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:48
              Jest mozliwa jeszcze jedna opcja.
              Twoja kolezanka jest, z nieznanych nam powodow, osobą zaprogramowaną na
              utwierdzanie sie w poczuciu niskiej wartosci. Takie osoby z reguly kazdą
              relację z innymi "rozgrywają" w ten sposob, aby utwierdzic sie w tym
              przekonaniu. W takiej sytuacji jestescie tylko pionkami w jej grze i okazuje
              sie ze swietnie odgrywacie przyznaną wam rolę.
              • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:56
                Jest jeszcze trzeci wariant,
                mozna z nią spokojnie porozmawiac, ze musi zaakceptowac fakt, ze jest na
                swiecie duzo ludzi, ktorym sie wiedzie lepiej od niej. Są zdrowsi, piekniejsi,
                szczesliwsi, mają wiecej pieniedzy i ciekawsze zycie. Nic na to nie poradzimy,
                ze tak jest nasz swiat urządzony. Musimy to przyjąć, inaczej mozna oszalec.

                Jest swietna, genialana scena w filmie "Szeregowiec Ryan". Wlasciwie, to
                sekwencja scen. Pierwsze pol godziny filmu - najwiarygodniej pokazana wojna
                jaką w zyciu w kinie widzialem. Scena ataku i ladowania na plazy Omaha.
                Wiele razy zastanawialem sie co roznilo jednych ludzi, ktorzy ginęli od razu po
                otwarciu ramp barek desantowych, od innych, ktorzy gineli w wodzie, na minach,
                na zasiekach, na piasku ? W czym byli inni od tych ktorzy przezyli?
                Byli tak samo dobrze wyszkoleni, modlili sie tak samo, tez mieli swoje
                milosci, rodziny, dzieci. A jednak jedni zginęli a inni nie.
                Mozna powiedziec, ze jedni mieli szczescie a inni nie, ale dlaczego ?
                Tego nie da sie racjonalnie wytlumaczyc, dlatego trzeba uznac, ze los nie musi
                zawsze byc dla nas laskawy i nie mamy na to zadnego pewnego wplywu.
                Mozemy sie conajwyzej starac pomoc swojemu szczesciu.
                Jezeli twoja kumpela sobie to uswiadomi, zacznie sie cieszyc kazdym dniem i tym
                co ma dzis, teraz, tu. Wtedy przestaniecie byc tacy dla niej wazni.
        • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 14:06
          > otoczenia. Nemo..jak zwykle masz racje :)

          Dziekuje, na szczescie - nie zawsze mam rację.
          Pozdrowka.
    • zbuntowany_aniol2 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 13:40
      Mysle,ze nie powinnas zrywac tej znajomosci..bez przesady.tylko z nia otwarcie
      i stanowczo porozmawiac.Powiedz ze nie podoba ci sie jej zachowanie ,ze tak nie
      wypada itp.
      • anaelle1 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 14:10
        Nemo1968 mysle, ze troche surowo mnie oceniasz....

        Po pierwsze w tym naszym towarzystwie sa rozne osoby o roznym statusie
        materialnym, z roznym wykszatceniem... Wiec nie jestesmy zadna grupa
        snobow...Nie..chodzi mi tylko, ze zawsze jak cos sie dzieje, to za sprawa tej
        mojej kolezanki..to ona sie upije, to ona klei sie do faceta, ktory juz nie wie
        gdzie sobie wybrac miejsce do siedzenia czy stania by sie od niej uwolnic....

        Lubie ja. Jest ladna, zadbana, mila..ogolnie na pierwszy rzut oka-wszytsko ok.
        Tylko gdy pojawia sie wieksza grupa ludzi to cos w nia wstepuje..

        A..i nie chce z nia zrywac znajomosci..ale nie chce tez takiego rozgraniczenia:
        tu spotkania z nia..tu z reszta znajomych...
        • nemo1968 Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 14:22
          Nie oceniam ciebie, oceniam sytuację.
          Bywa, ze jestesmy tylko pionkami w cudzej grze i to zupelnie nieswiadomie.
          • aniiatka Re: Glupia sprawa..co robic?-prosze o rady 15.12.06, 15:47
            Ja bym ją w sekundzie na bok wziela i zwrocila uwage zeby sie nie zachowywała
            tak a nie inaczej, no w koncu bez przesady, moze trzeba ją oswiecic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja