anaelle1
15.12.06, 12:47
Witam...
Mam fajna..(albo przynajmniej tylko tak mi sie wydaje) kolezanke. Jest mila,
sympataczna itd…ale, co zauwazylam niedawno, gdys spotykamy sie w wiekszym
gronie znajomych (moich) zachowuje sie okropnie, bo inaczej tego nazwac nie
moge. Klei sie do moich znajomych, opowiada takie rzeczy, ze w sumie nie
wiadomo czy sie smiac czy plakac...nawet chodzi w inny sposob...
Napisalam ‚klei sie do moich znajomych’ w sensie negatywnym, bo nie byloby w
tym nic zlego, gdyby to innym odpowiadalo. Moi koledzy z reguly staraja sie
byc mili i grzeczni...ale czasem sami nie wiedza jak jej poprostu
powiedziec ‚spadaj’.
Nie rozumiem tego, dlaczego ona tak sie zachowuje. Gdy spotykam sie z
nia sama mozna z nia naprawde na fajne tematy porozmawiac. Jest zupelnie
inna.....
Niedawno moj maz zaprosil swojego kolege do nas na kolacje ...no i
niespodziewanie zjawila sie moja kolezanka...nie byla zaproszona, ale skoro
sie zjawila zapytalismy z grzecznosci czy sie dosiadzie do stolu..i tu sie
zaczelo...
Zaczela sie kleic do kolegi (z pracy) meza..Kolega pochodzi z
Francji...no i sie zaczely teksty o zabojadah itd...Porazka..naprawde....i
wiecie co..nie wiedzialam jak sie zachowac..
Nie wiem czy poprostu zerwac z nia kontakt czy lepiej sie
zdystansowac i czasem talko na kawe w dwojke spotkac...Glupio sie czuje...
Co byscie zrobili na moim miejscu?