Nic mi nie wychodzi....

16.12.06, 16:46
Nie chce uzalac sie nad soba,ale mam wrazenie ze w moim zyciu nic sie nie dzieje, kazdy dzien jest taki sam:( Jedyne co mnie oststnio milego spotkalo to to, ze udalo mi sie zdac prawko (za pierwszym razem) ale co z tego skoro tato nie daje mi samochodu i nawet nie moge pojechac do kolezanki pogadac:( Chlopcy sie mna interesuja i co z tego skoro z zadnym z nich nie jestem, a ten ktorego kocham sie mna bawi. Kazdy wieczor spedzam samotnie w domu i nie widze za horyzoncie nikogo kto moglby mnie rozweselic i cos zmienic. Wiem ze musze wziasc sie w garsc,ale czasem brakuje sil. Czy Wy tez popadacie w takie dolki? dlaczego?
    • Gość: screwdriver Re: Nic mi nie wychodzi.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 16:49
      Czy Wy tez popadacie w takie dolki? dlaczego?

      może cię nikt porządnie nie kopnął w dupę?
    • betti22 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 18:14
      sluchaj..poprostu taki okres..w zyciu..to przejdzie ..naprawde..tez to mialam..
      w liceum w 4 klasie mialam takie same podejscie..teraz z perspektywy czasu moge
      ci doradzic zebys uwierzyla w to ze masz wiele..ze masz sie z czego
      cieszyc..pomysl ile masz do stracenia.. Pomysl jakie masz marzenia i ciesz sie
      tym ze mozesz do nich dazyc i ze kiedys sie spelnia..znajdz sobie hobby,jakies
      zainteresowanie w ktorym bedziesz chciala byc dobra czy najlepsza..a co do
      chlopakow.. interesuja sie Toba..wiec jest wszystko ok;) a to ze z zadnym nie
      jestes to nic..jeszcze bedziesz musiala sie kiedys zastanawiac ktory jest wart
      tego zeby sie z nim spotykac..a co do tego ktorego jak twierdzisz
      kochasz..skoro sie Toba bawi..poprostu go olej..nawet jesli jest to dla ciebie
      trudne..nie dosc ze sama sie lepiej poczujesz i uwolnisz od takiego idoty,ktory
      sie bawi czyims uczuciem to jeszcze zobaczysz jak mu zabraknie ciebie..;)
    • bridget_07 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 20:39
      Więc sie nie uzalaj!!!!!!
      To, ze spedzasz samotnie wieczory nie oznacza konca swiata!!!!
      Wkoncu chyba masz rodzine, kolezanke????Zawsze to cos mozesz sie do kogos
      odezwac-niektorzy nawet tego nie maja!
      Jeszsze wszystko przed Toba!!!!!
      Najwazniejsze to nie pozwolic, aby czarne mysli przychodziły nam do głowy!
      A co męzczyzn to znimi zawsze sa jakies problemy wiec lepiej jak ich nie ma;))
      Nie swiruje!Skoro Cie olewa to nie ma co nim sobie dup.. zawracac!Widocznie to
      nie on jest Ci pisany:)
      Pozdrawiam!
      P.S kup sobie lody pistacjowe i bita smietane-mi to zawsze pomaga:)
      • dominika_18 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:15
        Dziekuje dziewczyny:* ostatnio coraz czesciej miewam takie podle nastroje, przez te moje humory dzisiaj sie jeszcze poklocilam z przyjaciolka, musze wziasc sie w garsc i skupic sie na tym co mam...za nim to strace. A ta glupia milosc kiedys minie, prawda?
        • bridget_07 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:23
          Na 100%!!!!!!!
          Ja nigdy nie zapomne swojej, byłam w podobnej sytuacji co Ty, teraz sie z tego
          smieje i mysle, ze ten koles był załosny-nie dorastał do piet mojemu obecnemu:))

          Nie mart sie kazdy czasmi miewa doły, ale grunt to sie nie poddawac i stawic
          czoła wszystkiemu!!!!!Ja swoje podłe nastroje miewam 10razy dziennie, bo jestem
          strasznie impulsywna i nerwowa, ale walcze z tym:)
          • dominika_18 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:27
            Czasami zastanawiam sie co ja w nim takiego widze... ostatnio przeyszedl do szkoly pomaranczowy od samopalacza-masakra, rozwalil mnie tym;)))) od niedawna zrobil sie taki narcyzowaty, w sumie to zawsze byl wpatrzony w siebie, a ja w niego:( kurcze narawde musze sobie znalesc jakies fajne zajecie, ktore mnie pochlonie bez reszty:)
            • zbuntowany_aniol2 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:29
              ale dlaczego pozwalasz mu sie soba bawic?sa przeciez pewne granice...
            • bridget_07 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:35
              dominika_18 napisała:

              > Czasami zastanawiam sie co ja w nim takiego widze... ostatnio przeyszedl do
              > szkoly pomaranczowy od samopalacza-masakra, rozwalil mnie tym;))))

              Dam Ci rade wez ja sobie do serca!!!!!
              Koles juz z opisu wydaje sie złoosnym narcyzem zadufanym w sobie, ktory mysli,
              ze moze miec kazda dziewczyne a takich trzeba omijac szerokim lukiem!!!!!!!!!!
              • dominika_18 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:42
                Od 7 lat tanczy taniec towarzyski i sumie jak z nim bylam to gadal tylko o treningach i swojej partnerce-czasmi mysle ze on przez ten taniec jest taki zadufany w sobie, bo zawsze na dziewczynach robi wrazenie kiedy chlopak umi tanczyc, on chyba mysli ze przez to jest lepszy od innych. teraz mam wrazenie ze on kiedys taki niebyl, albo tego nie widzialam....
                • bridget_07 Re: Nic mi nie wychodzi.... 16.12.06, 21:49
                  Mysle, ze kobietą zalezy na tym aby mezczyzna potrafił wysłuchc, przytulic i
                  wesprzec w trudnych chwilach, niezaleznie od tego czy on ma poczucie rytmu, czy
                  nie!!!!!!
                  Raczej mysle, ze tego nie widziałas-przejzyj na oczy!!!!!!
    • dominika_18 Re: Nic mi nie wychodzi.... 17.12.06, 16:24
      Dzisiaj znowu mam slabszy dzien... najchetniej lezalabym caly dzien w lózku. Nie wiem co sie ostatnio ze mna dzieje...nic mnie nie cieszy, zrobilam sie marudna i znowu nic nie jem i waga spadla mi do 48 kg, czuje sie slaba i taka beznadziejna. Wiem ze ja sobie sama swiadomie zakaldam klapki na oczy, staramn sie usprawiedliwiac jego zachowania, wciaz uparcie wierze ze on jest najlepszy dla mnie...gdybym kogos poznala mialabym porownanie, jak ktos inny by mnie traktowal-napewno mialby wiecej szacunku...ale mam tak malo wiary w siebie, ze mysla ze skoro jeden mnie nie chcial to inni zrobia podobnie. Czuje ze z kazdym dniem zamykam sie bardziej w sobie, izoluje nawet od przyjaciol...boje sie ze sobie nie poradze:(
      • bridget_07 Re: Nic mi nie wychodzi.... 17.12.06, 20:12
        dominika_18 napisała:



        > Dzisiaj znowu mam slabszy dzien... najchetniej lezalabym caly dzien w lózku.


        A zrobiłas cos dla siebie???
        Przede wszystkim ubrałas sie, wziełas odprezajaca kapiel, umalowałas sie,
        poszłas na spacer, odwiedziłas znajomych, rodzine???!!!
        Jesli nie to sama kopiesz sobie dół lezac w tym łozku...
        Powinnas na siłe wyjsc z domu i nie myslec o niem wkoncu nie jest jedyny!!
        Napisz sobie 5 postanowien na nowy tydzien i postaraj sie je wypełniac:
        nr1robic wszystko(sprzatac poł dnia)byle o nim nie myslec
        2zmienic cos w wygladzie, kupic nowy ciuch, pojsc do pabu z kolezanka no nie
        wiem wymysl cos!!!
        Pamietaj, ze im bardziej bedziesz sie izolowac tym pozniej bedzie Ci coraz
        trudniej...
Pełna wersja