czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....???

29.12.06, 00:52
mam do was pytanie- czy jesteście absolutnie pewni, że osoba z którą teraz
jesteście to ta jedyna???
u mnie generalnie wszystko jest w porządku,ale czasammi nachodzą mnie głupie
myśli. czy czegoś nie przegapiłam, czy to napewno "ten" mężczyzna, czy gdzieś
nie czeka na mnie ktoś jeszcze lepszy???
nie wiem to chyba dlatego, że dłuuugoo się w nim zakochiwałam, a nie
oszalałam na sam jego widok....
    • Gość: blue Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 01:07
      sa rożne teorie na ten temat,mozna przeciez nie być z kims idelanie do ciebie
      dopasowanym ,tym jedynym w szczesliwym zwiazku i nigdy nie spotkac tej
      wymarzonej osoby.Jaka mamy gwarancje z,e akurat osoba ,ktorą np.pozanmy w
      naszej miejscosci jest tą jedyna skoro na swiecie jest kila milardow ludzi i
      moze twoim rpzeznaczeniem jest facetnp z Meksyku.Mysle,ze tylko nieliczni mają
      szanse spotkac tą swoja naprawde prawdziwą połówke
      • Gość: picobello Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 01:12
        jak kiedys pisalem satystyka prawdopodobienstwa jest jedna 3mld kobiet a totek
        14mln wiec naprawde spotkac ta jedyna osobe to cud,ja wierze w swoje
        przeznaczenie wiec sie nie podaje-najwazniejsze nic na sile
        • anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 29.12.06, 01:16
          ehhh...jakaś melancholia mnie dopadła....
          byłam dzis u kolezanki,której dawno nie widziałam. jak zaczęła nawijać o swoim
          nowym facecie...wstyd się przyznać, ale jej zazdroszczę:(
          tego entuzjazmu, tego drżenia kolan przed spotkaniem, tego że on jest "ach i
          och"....
          no i tak sobie myślę- ja tak nie miałam!!!
          a może to co jest u mnie to właśnie miłość??? najpierw kogoś poznać, polubić,
          pokochać???
          • Gość: nassty_Izunia;) Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.icpnet.pl 30.12.06, 21:55
            Najwiekszy paradoks: Kiedy mialam 16 lat wierzylam w to (wiadomo, pierwsza
            milosc:)), teraz nie wierze i chyba tak bedzie conajmniej do 30-tki...
      • anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 29.12.06, 01:19
        no właśnie- a może jakiś chińczyk, hindus, albo facet z podlasia to moja
        prawdziwa połówka?? i jakbym go poznała to piorun z nieba, trąby anielskie i
        takie tam???:)))
        • Gość: picobello Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 01:23
          jak grunt zapadnie ci sie podzimie to bedzie chyba to,w kazdym razie jak
          poczujesz ze masz duzy szacunek do drugiej polowki to chyba to
          • anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 29.12.06, 01:30
            no to w takim razie chyba TO:) bo szacunek mam duży, wspanialszego chłopaka nie
            spotkałam na swojej drodze...
            nikt jescze nigdy tyle dla mnie nie znaczył...
            tylko jak widzę takie rozanielone spojrzenie kumpeli...na kilku facetów od razu
            tak reagowałam, na niego nie. dopiero po jakimś czasie do mnie dotarło, że mi
            chyba... na nim bardzo bardzo zależy
            • Gość: blue Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 13:41
              po co sie zastanawiac jakby bylo ,kochasz go to najwazniejsze ,a co ma być to
              bedzie
              • bridget_07 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 29.12.06, 13:56
                Dokładnie!
                Nie ma nad czym sie zastanawiac!
                Tylko niepotrzebnie zaprzatasz sobie tym głowe!
                Pomysl jakby kazdy tam myslał to cy by sie działo?!?!?!?!?
                Ludzie by chyba powariowali...
                Przeciez nigdy nie masz 100%pewnosci-tak to ten!
                poprostu zyjesz z nim, codziennie go poznajesz w nowych sytuacjach, wiesz,
                czy mozesz mu wszystko powiedziec, zaufac, polegac na nim choc nie wiem co
                sie działo!
                I to narazie jest najazniejsze!
                P.S ja tez mam czasami takiem mysli, ale probuje je szybko odganiac, cieszczyc
                sie chwila i tym co mam:)
    • nemo1968 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 29.12.06, 14:12
      Tak, jestem pewien. Na podstawie i słów i czynów.
      • Gość: annna Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.range81-158.btcentralplus.com 29.12.06, 15:05
        te fajerwerki sa zasze tylko na poczatku niestety a potem wraca sie do
        rzeczywiastosci. klutnie i takie tam. ale przyjrzyj sie mu kiedys, i zastanow
        sie, czy chcialabys kogos innego? ja nie! w zyciu nie zamienilabym go na inna
        polowke, bo go po prostu kocham i mimo ze czasem strasznie mnie wkurza, nie
        potrafie zyc bez niego.
        • Gość: anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 16:03
          zcasem tak sobie myślę, że chciałabym być z kimś innym. ale to w sumie zawsze
          po jakiejś kłótni albo przykrości...
          ale tak szczerze to nie umiem sobie chyba do końca wyobrazić, że jestem z kimś
          innym:)
          no nic dzięki za wypowiedzi:) utwierdziliście mnie tylko w tym, że może i z
          innym byłoby ciut lepiej- ale po co go "wymieniać" skoro jest super...?:)
    • Gość: kingishan Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: 82.139.20.* 30.12.06, 20:18
      Ja jestem w 100% pewna ze to ten jedyny! Jestesmy ze soba prawie pd roku i jest
      cudownie! Wielu moich znajomych mowilo mi ze zawsze na poczatku zwiazku jest
      spoko a potem zaczyna sie rutyna i nuda albo co gorsza prztzwyczajenie i
      przyznaje ze troche sie tym martwilam. Teraz gdy o tym mysle wiem ze byli w
      wielkim bledzie albo moze w kiepskim zwiazku. Przyznaje ze sa takie dni kiedy
      nie ma co robic i jest troche smetnie ale tak jest bardzo rzadko.Moj chlopak
      zawsze potrafi mnie czyms zaskoczyc rozweselic. Przy nim zwykly spacer jest
      niezapomnianym przezyciem. Bardzo sie ciesze ze z nim jestem i wiem ze bedzie
      bobrze bo inaczej poprostu nie moze byc! Jak w kazdym zwiazku i nas nie omijaja
      klotnie i roznice zdan ale mimo wszystko jestesmy razem. Wg mnie kazdy czlowiek
      ma przeznaczona sobie druga polowke i nie nalezy ustepowac w jej poszukiwaniu
      chocby zaprowdzilo to nas do Mekstku ;-) Ja juz nie musze daleko szukac bo moja
      druga polowka spi sobie na lozku tuz przy mnie ;-)Ide dac mu buziaka
      • zbuntowany_aniol2 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 30.12.06, 20:50
        ciesz sie tym co masz i nie marudz..
        • Gość: nassty_Izunia;) Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.icpnet.pl 30.12.06, 21:56
          Najwiekszy paradoks: Kiedy mialam 16 lat wierzylam w to (wiadomo, pierwsza
          milosc:)), teraz nie wierze i chyba tak bedzie conajmniej do 30-tki...

          • Gość: nassty... Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.icpnet.pl 30.12.06, 21:58
            napisalam dwa razy to samo:| nie dobrze dzis ze mnie, nie dobrze...;)
      • rrose7 kingishan 02.01.07, 17:23
        Ja już teraz jestem pewna, w sumie nie już tylko od dawna!


        Gość portalu: kingishan napisał(a):
        > Jestesmy ze soba prawie pd roku i jest
        > cudownie! Wielu moich znajomych mowilo mi ze zawsze na poczatku zwiazku jest
        > spoko a potem zaczyna sie rutyna i nuda albo co gorsza prztzwyczajenie i
        > przyznaje ze troche sie tym martwilam. Teraz gdy o tym mysle wiem ze byli w
        > wielkim bledzie albo moze w kiepskim zwiazku

        nie mylili się! jestescie ze soba tylko pol roku wiec wszystko przedz Wami. na
        poczatku jest cudownie, pozniej czasami to wraca, ale to juz nie "to"! jestem z
        moim miskiem ponad 3 lata i wiem, ze przyzwyczajenie przychodzi z zczasem, ale
        to nie jest zle! bron Boze! po tak dlugim czasie nie moge sie doczekac kiedy
        bedziemy mieszkac razem i tych porankow, kiedy bedzie codziennie budzila mnie
        Jego buzka:! pzdr i nie martw sie bedzie ok!
    • vincentio Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 02.01.07, 18:25
      hmm, to bardzo typowe dla wielu kobiet: że "a może znajdzie się jeszcze lepszy,
      bogatszy, piękniejszy"....
      no cóż, zawsze gdzieś tam istnieją przystojniejsi i bardziej dziani :-)
      • anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 03.01.07, 00:02
        no mi akurat chodzi o charakter, a nie o wygląd czy kasę:P
    • Gość: SlodkoOstra Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.chello.pl 02.01.07, 23:52
      A mi sie wydaje ze nie istnieje cos takiego jak jedna jedyna przeznaczona nam
      "druga polowka". Jestem pewna ze teoretycznie moglabym byc superszczesliwa takze
      z innymi facetami, niekoniecznie moim ukochanym, ale akurat na niego trafilam, i
      juz teraz, kiedy sie poznalismy i pokochalismy nie chce zadnego innego :)
      • anka8329 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 03.01.07, 00:04
        brawo! :)i o to chodziło:)
        • Gość: alowa Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: 80.50.255.* 03.01.07, 13:30
          na początku związku jest bajecznie i bosko...facet wydaje sie byc ideałem i w
          ogole... Ale ten czas zmienia się w rzeczywistośc pełną różnych problemów -
          >sprzeczek. Recepta na to jest jedna. Najważniejsze na świecie jest to, żeby
          nauczyc sie zyc we dwoje. "Kto z kim przystaje, sam taki sie staje", wiec
          jezeli ty pare razy wyciągniesz ręke po kłótni...jeżeli pojdziesz na kompromis,
          jeżeli pierwsza powiesz "przepraszam".... to on (jeżeli cie szanuje) tez bedzie
          chciał to zrobic przy nastepnej okazji.
          Szczesliwy związek nie polega na tym, ze spotyka sie dwojka chodzących ideałów
          i żyją sobie razem... Szczesliwy związek to taki, w którym chce sie dla drugiej
          osoby jak najlepiej i pokazuje sie tą chęc przy kazdej okazji. Czasami
          przychodza takie myśli, że może gdzies na swiecie jest ktos lepszy (ja tez
          czasami takie miewam), ale trzeba z nimi walczyc, i robic wszystko, żeby ta
          druga połówka nigdy tak nie pomyslala o nas.
          amen
      • zbuntowany_aniol2 Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 03.01.07, 13:12
        wierze ze jest nam przeznaczona druga polowka
    • Gość: agus a co jesli... IP: *.aster.pl 04.01.07, 13:16
      Twoj facet uwaza ze jestescie dla siebie stworzeni i jestes jego wymarzona
      druga polowka,przeznaczeniem, a Ty tego nie czujesz i tak nie uwarzasz..
      U mnie tak jest,jestesmy razem kilka lat,on wciaz zakochany a ja przeciagajaca
      ten zwiazek chyba na sile:(Boje sie go zranic,odddalby zycie za mnie,wiec moj
      cios bardzo by zabolal:(
      • Gość: Lacomia Re: a co jesli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 14:22
        napewno bardziej juz go nie skrzywdzisz tym że go zostawisz niż teraz jak jesteś
        z nim na siłę
    • papelle Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? 04.01.07, 14:26
      anka8329 napisała:

      > mam do was pytanie- czy jesteście absolutnie pewni, że osoba z którą teraz
      > jesteście to ta jedyna???
      > u mnie generalnie wszystko jest w porządku,ale czasammi nachodzą mnie głupie
      > myśli. czy czegoś nie przegapiłam, czy to napewno "ten" mężczyzna, czy gdzieś
      > nie czeka na mnie ktoś jeszcze lepszy???
      > nie wiem to chyba dlatego, że dłuuugoo się w nim zakochiwałam, a nie
      > oszalałam na sam jego widok....

      pomysl sobie czy wyobrazasz sobie "jutro" bez niego..
      ja nie (pomimo 3 lat stazu. tylko i az) wiec mysle,ze to TO.
    • Gość: n Re: czy to napewno ten/ta jedyny/jedyna....??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 15:34
      hehhe
      chyba kazdy tak ma ale sa chwile ze nawet mi przez mysl nie przejdzie ze mogłby byc ktos inny!!!1 pomysl sobie czy wyobrazasz sobie ze ktos inny mogłby cie przytulac ze z kims innym mogłabys sie kochac jesli odpowiedz jest negatywna to chyba wszystko jest ok
Pełna wersja