Dlaczego faceci tacy są...

IP: *.conexnet.pl 08.04.03, 20:08
Czy ktoś moŻe wie dlaczego facet, z ktorym spotykam sie od kilku tygodni
nagle przestaje sie odzywac, nie odpowiada na telefony, nie odpisuje na sms`y
itd. A potem raptem po kilku dlugich tygodniach ciszy prosi o spotkanie... i
znow wszystko jest ładnie, pięknie przez kilka tygodni i... potem znow cisza
przez długi czas... O CO TU CHODZI???
    • Gość: Aga Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.ksk.net.pl / 192.168.4.* 08.04.03, 20:27
      Przykro mi-faceci już tacy są. Brak odpowiedzialności to chyba główna cecha
      większej części męskiej populacji (oczywiście nie mówie że wszyscy-ale
      większość). Jak masz cierpliwość to możesz próbować z nim rozmawiać a jak nie
      to daj sobie spokój, szkoda Twojego czasu na rozmyślania typu-DLACZEGO?
      Pozdrawiam!
    • sweetwitch Re: Dlaczego faceci tacy są... 08.04.03, 20:59
      moze dziala na dwa fronty...
    • Gość: AguSia Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.smlw.pl / 10.2.2.* 08.04.03, 23:02
      a może przestraszył się całej tej sytuacji, że może zostać 'usidłany'? hhehe
      może po prostu zero odpowiedzialnosci? FACeCI:)
    • charlota Re: Dlaczego faceci tacy są... 09.04.03, 10:03
      a nie mozesz go po prostu o to zapytać???

      ---Śmiejmy się!
      Kto wie czy świat potrwa jeszcze trzy tygodnie?"-
    • Gość: kaja Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.labedy.pl / 192.168.2.* 09.04.03, 10:14
      bo widzisz kiedy kobieta poznaje faceta to chce okazywac mu swoje uczucia i
      spedzac z nim caly czas i niema w tym nic zlego po prostu takie jestesmy, ale
      dla mezczyzn bardzo wazne jest poczucie wolnosci i niezaleznosci, wiec kiedy
      czuje ze zaczyna sie angazowac emocjonalnie potrzebuje chwilki zeby odsapnac i
      wszystko sobie przemyslec, zastanow sie czy moze za mocno na niego nie
      naciskasz, przez co on moze sie czuc osaczony, daj mu troche czasu kiedy
      przestnie czuc sie zagrozony z pewnoscia sam postara sie do cziebie zblizyc i
      niebedzie mial juz potrzeby "uciekania" pozdrawiam
      • nikus_78 Re: Dlaczego faceci tacy są... 13.04.03, 19:49
        Opisujecie tylko mezczyzn zawsze probowalem zrozumiec obydwie strony czyli
        Dziewczyne i Chlopaka. Nie zgodze sie z twierdzeniem ze "tacy juz sa faceci" -
        moze nie wszyscy bo zawsze znajdzie sie czarna owca ktora psuje opinie
        mezczyzna ale to normalne. U mnie jest zupelnie odwrotna sytuacja tylko ze nie
        ja tak postepuje tylko osoba ktora ja Kocham staram sie ja zrozumiec ale jest
        mi dosc ciezko. Dlatego czytam rozne opinie nawet to forum dlaczego tak jest
        poprostu sa tacy ludzie ktorzy tak postepuja i nic i nikt tego nie zmieni a
        przestac Kochac sie nie da wiec musimy to chyba zrozumiec (choc ciezko)choc
        szczerze powiem ze jest strasznie ciezko jednak wszystkie uraz mija gdy
        spotkamy sie ze Ukochana osoba pojawia sie gdy znowu nie widzimy jej przez
        dluzszy czas i tak w kolko moze kwestia przyzwyczajenia ale nie wiem moze
        poprostu wyrazam jakies inne przekonania jakis stary wzorzec jak zawsze w
        wyobrazni w moich myslach wyobrazalem sobie siebie i moja Dziewczyne ze trzeba
        jak najczesciej przebywac ze soba itd. . Kocham moja Dziewczyne i choc jest mi
        smutno ze nie widzimy sie dosc dlugo (w porownaniu z innymi parami trwa to
        nawet niekiedy od 1 do 2 tyg) ale napewno nie pozwole aby to ze nie widzimy
        spowodowalo Nasza rozlake. Moze kiedys to minie. Sorry za moj temacik chyba
        pokrywa sie choc w 70% z glownym tematem. Tak na koniec niekiedy mysl o Naszej
        Milosci wywoluje pozytywne odczucie. Milosc jest tylko jedna w zyciu wiec nie
        tracmy jej! Oby sie wszystko ulozylo i Twoj Chlopak zrozumial to ze powinien
        troszke wiecej czasu spedzac z Toba jednak tak od czasu do czasu nie bedziecie
        sie widziec przez pewien czas to nie rezygnuj z Niego zapewne dostrzeze Twoja
        wole chec i byc moze zmieni swe postepowanie. Tego Ci zycze! Pozdrawiam Michal
    • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 09.04.03, 20:29
      Dziekuje za wszystkie opinie na ten temat...
      Chciałabym to troszkę podsumowac... Otóż raczej niemożliwe, żeby on miał powód
      ku temu, by czuć sie osaczonym, bo widujemy sie dość rzadko. Być może
      zrozumiałabym cała sytuacje gdyby miał około 20lat, ale to już 28-letni facet
      (ja mam 21).
      Próbowałam rozmawiać z nim na ten temat, ale twierdził, że miał jakieś tam
      problemy w pracy i nie chciał mnie nimi zadręczać. Nie dociera do niego, że
      przecież mogę go wysłuchać i być moze coś doradzić... Ale chyba jednak woli
      zachować wszystko dla siebie. jeśli czytają to jacyś panowie, to proszę o
      wypowiedź: dlaczego to taki dla was problem - powiedzieć, że coś nie idzie po
      waszej myśli - cokolwiek by to nie było.
      Pozdrawiam!!!
      • Gość: kaja Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.labedy.pl / 192.168.2.* 09.04.03, 21:30
        po pierwsze musisz wiedziec ze wiek nie ma tu nic do rzeczy, a po drugie dla
        faceta opowiadanie o tym ze ma problemy jest rownoznaczne z przyznaniem sie do
        tego ze sam nie potrafi sobie z nimi poradzic, tak to juz jest ze facet lubi
        czuc sie samowystarczalny i jesli nie potrafi uporzadkowac swoich spraw to
        potrafi nawet pomyslec ze cos z nim jest nie tak, a wtedy zwykle pytanie "
        kochanie powiedz mi jak ci pomoc" moze rozpetac istne pieklo, uwiez mi na
        slowo, mezczyzni nie odczuwaja tak jak kobiety potrzeby rozmawiania o swoich
        problemach jest to raczej dla nich oznaka slabosci. pozdrawiam
      • Gość: Viking Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.futuro.pl 09.04.03, 21:41
        To dosyć proste - nie lubimy się przyznawać, że coś nie idzie po naszej myśli
        (cokolwiek by to nie było), bo jest to pewna oznaka słabości. Prawda jest
        taka, że zyjemy w czasach, w których pieprzone media kreują wizerunek
        zwycięzcy - drugi się nie liczy. W efekcie czego, jeśli jednak nie jesteśmy
        pierwsi - zamykamy sie w sobie albo żalimy się kumplom przy piwie. Oczywiście
        to co napisałem wyżej, to pewne uproszczenie. Ale widzisz, chodzi o to, że
        wielu z nas święcie wierzy, że kobiety też tak myślą. I tu jest Wasza rola -
        wyjasnić że tak nie jest (jeśli rzeczywiście nie jest :-). Co oczywiście
        wymaga jednak chęci słuchania i rozumienia ze strony faceta, a wielu z nas -
        nie oszukujmy się - tej chęci nie przejawia. Męczą się więc w sobie, głeboko
        wierząc w swoje schematy myślowe. Osobiście jednak uważam, że zachował się
        wobec Ciebie wysoce nie fair. No, chyba że coś mu się naprawdę w życiu
        zawaliło, ale to by musiał być prawdziwy życiowy dramat.Na marginesie - jestem
        jego rówieśnikiem.Pozdrawiam i powodzenia w rozmowie ;-)
        • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 10.04.03, 19:29
          Viking..........Jestem Ci bardzo wdzięczna za te kilka zdanek :-)
          Nawiązując do Twoich słów... rzeczywiście nie jest tak, ale szczerze mówiąc już
          brakuje mi czasem argumentów, by to wyjaśnić/udowodnić:-( Chyba pozostaje mi
          jedynie persfazja ręczna ;-)))
          A poważnie: gdyby rzeczywiście dotknął go jakiś dramat to przeciez tym bardziej
          powinien chcieć to z siebie wyrzucić... bo przeciez we dwoje zawsze raźniej...
          no i co dwie głowy to nie jedna ;-)
          Ja chcę i potrafię słuchać drugiej osoby, więc ze swojej strony nie widzę
          problemu.
          Ale poddawać się nie zamierzam...!
          Pozdrawiam gorąco!
          3maj za mnie kciuki...

          P.S. Mam jeszcze jedno pytanko do Ciebie, jako jego rówieśnika: Jak Ty
          zachowywałbyś się w takiej sytuacji?
          • Gość: Viking Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.futuro.pl 10.04.03, 22:31
            Gość portalu: meggie napisał(a):

            > Viking..........Jestem Ci bardzo wdzięczna za te kilka zdanek :-)

            Cała przyjemność po mojej stronie :-)

            > Nawiązując do Twoich słów... rzeczywiście nie jest tak, ale szczerze mówiąc
            już
            >
            > brakuje mi czasem argumentów, by to wyjaśnić/udowodnić:-( Chyba pozostaje mi
            > jedynie persfazja ręczna ;-)))

            Czasami działa, ale jeśli facet przegra, uzna że jest w związku drugi i
            zamknie się w sobie ;-)

            > A poważnie: gdyby rzeczywiście dotknął go jakiś dramat to przeciez tym
            bardziej
            >
            > powinien chcieć to z siebie wyrzucić... bo przeciez we dwoje zawsze
            raźniej...
            > no i co dwie głowy to nie jedna ;-)

            Widzisz, Meggie, tak POWINNO rzeczywiscie być, co nie zmienia faktu że często
            nie jest. Inna sprawa, że my czasami, a właściwie to dość często chcielibyśmy
            porozmawiać, ale nie umiemy, bo nas nie nauczono. Wierz mi, kobiety tego
            często nie rozumieją, ale to ma swój ukryty sens. Po prostu rozmawiać trzeba
            umieć. Trudno się zwierzać kobiecie, na której ci zależy, jeśli nie robiłeś
            tego wcześniej (bo np. poprzednia wcale nie miała ochoty wysłuchiwać twoich
            zwierzeń). Ja tu np. palę mądralę, a sam mam z tym czasami kłopoty. Jednak
            dzięki długotrwałej i skutecznej tresurze kobiety (chwała jej za to, choć juz
            nie jesteśmy razem) moge uznać się za z grubsza nawróconego na jedyną słuszną
            drogę związku :-) (tzn. opartą na wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu)

            > Ja chcę i potrafię słuchać drugiej osoby, więc ze swojej strony nie widzę
            > problemu.
            > Ale poddawać się nie zamierzam...!

            Tak trzymaj, sukces osiągają tylko wytrwali!

            > Pozdrawiam gorąco!

            Ja również, kłaniam się w pas..

            > 3maj za mnie kciuki...

            Naturalnie, Meggie. Nie po to się tu rozpisuję, żeby teraz bezczelnie nie
            trzymać za Ciebie kciuków !!

            > P.S. Mam jeszcze jedno pytanko do Ciebie, jako jego rówieśnika: Jak Ty
            > zachowywałbyś się w takiej sytuacji?

            Cóż, wydaje mi sie, że odpowiedzi mniej wiecej udzieliłem wyżej. Zabrałbym Cię
            w jakieś miejsce, gdzie można spokojnie pogadać (uprzednio upewniajac się, czy
            masz nastrój na taką rozmowę, nie jesteś czymś zdenerwowana, spięta, smutna
            itp.), poprosił o zrozumienie i wybaczenie nieskładnej może trochę mowy (jako,
            że nie zwierzam sie często, a jak już, to tylko tym, na kim mi zależy, a jakoś
            tak sie śmiesznie składa, że akurat zależy mi na Tobie bardzo..), po czym
            przystąpił do mej mowy, jąkając się strasznie i czerwieniąc, żeby Cię wzruszyć
            i rozmiękczyć. A poważnie - z wyjątkiem tej końcówki (model na "zagubionego
            misia", w naszym wieku,tzn. Twojego chłopaka i moim, już mocno dyskalifikujący)
            to tak by to mniej wiecej wyglądało. Natomiast jeśli pytasz co bym zrobił po
            paru tygodniach milczenia, to...przybiegł z kwiatami, rzucił się do stóp,
            błagał o wybaczenie, napomknął o pomroczności jasnej, przez którą byłem ślepy,
            a potem zabrał się do rzeczy...czyli rozmowy, jak wyżej ;-). Papa

            PS. Daj cynk o efektach Twych starań, jeśli możesz
            • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 11.04.03, 21:00
              Witam ponownie ;-)
              Muszę, przyznać, że czytając Twoja odpowiedź zakręciłam się [jak słoik;-)]
              jeszcze bardziej... bo teraz zachodzę w głowę, jak to jest mozliwe, że dwóch
              facetów-rówieśników może się tak bardzo róznić dojrzałościa w podejściu do
              spraw...no nazwijmy je staroświecko - damsko-męskich (!!!)
              Gdzie i jakim cudem uchował się taki OKAZ (oczywiście w pozytywnym tego słowa
              znaczeniu) jak Ty?

              • Gość: Viking Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.futuro.pl 13.04.03, 14:44
                Gość portalu: meggie napisał(a):

                > Witam ponownie ;-)
                > Muszę, przyznać, że czytając Twoja odpowiedź zakręciłam się [jak słoik;-)]
                > jeszcze bardziej... bo teraz zachodzę w głowę, jak to jest mozliwe, że dwóch
                > facetów-rówieśników może się tak bardzo róznić dojrzałościa w podejściu do
                > spraw...no nazwijmy je staroświecko - damsko-męskich (!!!)
                > Gdzie i jakim cudem uchował się taki OKAZ (oczywiście w pozytywnym tego
                słowa
                > znaczeniu) jak Ty?
                >

                Gdzie? W Gdańsku i w Krakowie ;-) (bo kursuję miedzy tymi dwoma miastami). A
                jaki tam ze mnie OKAZ...sam znam wielu samotnych (czasowo :-) kolesi, wcale
                nie odbiegajacych poglądami od moich. Chociaż, jak twierdzą kobiety (zwłaszcza
                czytelniczki Cosmo ;-) z nami jest jak z miejscami parkingowymi - najlepsze
                zajęte, a wolne tylko te dla inwalidów. Moim życiowym przesłaniem (i hobby;-)
                jest przekonywanie ich, że wcale niekoniecznie...no i jak Ci idzie szkoła
                rozmowy ? pozdrawiam
                • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 13.04.03, 19:19
                  VIKING............
                  Odpisywanie na Twoje wiadomości pomału zaczyna wchodzić mi w krew ;-)
                  Teraz już oniemiałam z wrazenia (!!!) - bo on też jest z Gdańska (ja -
                  Gdynia)... Początkowo myślałam, że sposób myslenia faceta jest może zależny od
                  strefy geograficznej ;-))) Ale teraz?!?!? Skoro obydwaj jesteście związani z
                  Trójmiastem, to już sama nie wiem, jakie teorie wysnuwać... ;-/
                  Narazie (cytuję) szkoła rozmowy mi nie idzie... z bardzo banalnego powodu - on
                  zapracowany, ja na uczelni :-( Ale spokojnie - na wszystko przyjdzie czas... (I
                  hope...)
                  Coś mi sie wydaje, że zacznę się solidaryzować z czytelniczkami "Cosmo" w ich,
                  byc może stereotypowym myśleniu o mężczyznach... Najwyraźniej, do tej pory,
                  zabrakło mi... (i znów cytuję) hobbysy, który przekonałby mnie, że nie mam
                  racji... bo są "albo zajęci, albo... ;-/) I co Ty na to?
                  • Gość: Viking Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.futuro.pl 16.04.03, 10:46
                    Gość portalu: meggie napisał(a):

                    > VIKING............
                    > Odpisywanie na Twoje wiadomości pomału zaczyna wchodzić mi w krew ;-)
                    > Teraz już oniemiałam z wrazenia (!!!) - bo on też jest z Gdańska (ja -
                    > Gdynia)... Początkowo myślałam, że sposób myslenia faceta jest może zależny
                    od
                    > strefy geograficznej ;-))) Ale teraz?!?!? Skoro obydwaj jesteście związani z
                    > Trójmiastem, to już sama nie wiem, jakie teorie wysnuwać... ;-/
                    > Narazie (cytuję) szkoła rozmowy mi nie idzie... z bardzo banalnego powodu -
                    on
                    > zapracowany, ja na uczelni :-( Ale spokojnie - na wszystko przyjdzie czas...
                    (I
                    >
                    > hope...)
                    > Coś mi sie wydaje, że zacznę się solidaryzować z czytelniczkami "Cosmo" w
                    ich,
                    > byc może stereotypowym myśleniu o mężczyznach... Najwyraźniej, do tej pory,
                    > zabrakło mi... (i znów cytuję) hobbysy, który przekonałby mnie, że nie mam
                    > racji... bo są "albo zajęci, albo... ;-/) I co Ty na to?


                    Och, błąd,Meggie...;-) Najwyraźniej Ci czegoś dotychczas brakowało. Co ja na
                    to..hmm. Sądzę, że najwyższy czas zdjąć dyskusję z tych łamów. Jakbyś miała
                    ochotę dowiedzieć sie czegoś o modus operandi hobbystów to:
                    marineri74@yahoo.com ;-)
                    PS. ja też pochodzę z Gdyni, konkretnie Wz.Św.Maksymiliana :-)

                    • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 16.04.03, 15:37
                      :-) Hmm...............
                      Oficjalnie myślę, że dam sobie spokój z tym typem, bo właśnie odwołał drugie z
                      rzędu spotkanie. W dodatku nie podając żadnego powodu :-/ Ciekawe czy historia
                      się powtórzy i po kilku tygodniach ciszy ... "zgłosi" sie do mnie :-/
                      Ach....... FACECI.........CZEGO WY TAK NAPRAWDE CHCECIE........(?)
                      A nieoficjalnie.........Viking.........sprawdź pocztę.....;-)
    • Gość: misia Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 13:22
      za-co-on-sie-obrazil.blog.pl... i wszystko jasne :-)
    • Gość: goska Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 16.04.03, 15:27
      ze mna bylo dokladnie to samo...tzn. mam nadzieje ze bylo bo nie wiem czy bede
      na tyle "silna",twarda i obojetna aby odmowic mu spotkania.kiedy z nim jestem
      jest super-widze ze mu zalezy,ale potem sie nie odzywa- ja jestem nie pewna co
      on a tym wszystkim mysli,a nie chce sie narzucac.po milych chwilach mysle o
      nim,wariuje a telefon milczy.troche mnie to bolalo.a historia powtarzala sie
      czesto.po kilku dniach staralam sie zapomniec o nim,wszystko juz bylo
      ok,wytlumaczylam sobie ze taki facet to nie dla mnie itd..a tu nagle sms..."czy
      moze wyskoczymy gdzies na piwko lub spacerek" a ja nigdy nie bylam na tyle
      silna aby odmowic sobie tych kilku milych chwil za ktore musialam potem sporo
      sie nacierpiec...mimo ze jestem tego swiadoma ciagnie mnie do niego...
      • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 16.04.03, 15:46
        ... Wypisz wymaluj ... idenczyna sytuacja :-/ Próby zapomnienia o wyżej
        wymienionym idą dość dobrze... do czasu (baaaaaardzo długiego) aż nie przypomni
        sobie o moim istnieniu... A wtedy ja jak głupia nie potrafię się opanować i...
        lecę na spotkanie. A on jest wtedy taki słodki, czuły, miły etc. ......A
        później znów cisza(!!!) Jak długo tak mozna(?) Bo ja juz powoli tracę ochotę na
        czekanie na... "szanownego pana" ;-/
        P.S. Gosiu, a może to ten sam facet ;-)))
        • Gość: goska Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 16.04.03, 17:57
          moze;) ale ja coraz bardziej upewniem sie ze oni wszyscy sa tacy sami-po prostu
          kreca!!jedni w mniejszym inni w wiekszym stopniu ale kazdy z nich ma to we
          krwi,niestety...on zawsze ma jakies wytlumaczenie,a mi glupio robic mu zarzuty
          co do jego zachowania bo pomysli ze przesadzam,"robie z igly widly".ile ja sie
          przez niego naplakalam!!!czy ten facet wie co on ze mna robi??!!!moze oni serio
          robia w takich sytuacjach na dwa fronty?raz z jedna,potem jak tamtej nie ma to
          dzwoni,umawia sie zeby spedzic milo czas i dla niego wszystko jest ok,a ja
          czuje sie jak call-girl,bo zawsze konczy sie namietnymi momentami.moze ja
          jestem za wrazliwa,on to pewnie inaczej traktuje...kurcze,mozna o tym pisac i
          pisac.ale ciesze sie ,Meggi,ze nie jestem sama w takiej sytuacji:)
          tacy faceci chyba nie sa nas warci!!nastepnym razem musimy byc twarde,oschle i
          zimne i powiedziec NIE!-za kazdym razem sobie to obiecuje i nigdy mi sie nie
          udalo...my to chyba jednak jestesmy slaba plec...pozdrawiam
          • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 16.04.03, 20:30
            "Słaba płeć"? Hmm... chyba tak , ale....aż wstyd się przyznać ;-/ I
            te "momenty"... widzę, że trafiłyśmy na podobnych "naciągaczy" ;-))) No i co my
            z tym fantem zrobimy??? Pozdrawiam również!
            • Gość: goska Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 17.04.03, 00:08
              konczymy z tym i koniec!!!;)jak ci sie uda to daj znac...:)
    • Gość: conchis2002@wp.pl Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 17.04.03, 01:13
      Ja wiem dlaczego tak sie dzieje...
      Spowodowane jest to tym,ze Twój chłopak nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały
      do tego związku.Musi sie wyszaleć,nie jest pewnien czy Ty jesteś tą jedyną i
      dlatego ciągle szuka i bada...zdradza Cie

      proponuje znajdz sobie innego faceta.

      P.s:Jeszcze jedno,jeżeli on sie nie odzywa do Ciebie to NIGDY nie dzwon i nie
      wysylaj do niego smsów pierwsza.On tylko na to czeka,wtedy upewnia sie w tym,ze
      Ci na nim zależy. Jeżeli to on zadzwoni to nie odbieraj,jezeli wysle smsa,to
      odczekaj 2,3 dni i wtedy odpisz.Wtedy on poczuje sie mniej pewnie i zacznie sie
      bardziej starać.
      • Gość: goska Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 18.04.03, 20:47
        mam nowy numer telefonu kom i intensywnie zastanawiam sie czy wysylac TEMU
        facetowi smsa ze zmienilam numer...nie chce zupelnie stracic z nim kontaktu(a
        moze to byloby najlepsze rozwiazanie...),ale nie chce tez ze by pomyslal sobie
        ze napisalam do niego pod pretekstem wlasnie nowego numeru,ze chce sie z nim
        spotac i w ogole.
        jednak im dluzej sie zastanawiam tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze
        powinnam do niego pisac,bede "twarda" i moze wreszcie "uwolnie sie " od niego.
        co sadzicie...?
        • Gość: meggie Re: Dlaczego faceci tacy są... IP: *.conexnet.pl 18.04.03, 23:24
          Hmm... Myślę...myślę ... i... nie wiem co Ci poradzić...:-/ Wiem, że ja napewno
          daję sobie spokój z tym moim... Nie mam juz siły na to by być jego zabawką,
          którą rzuca sie w kąt, gdy się znudzi...!!! Pozadrawiam! Powodzenia! Wesołych
          świąt!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja