właśne ten....włąśnie ta....

15.01.07, 23:40
..ile osob moze powiedziec ze czuje ze wasi partnerzy to wlasnie Ci na
ktorych czekaliscie/łyscie cale zycie:) Ci wlasciwi:) :):)
    • Gość: gerhard Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.07, 23:42
      pogięło cię ???
    • betti22 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 15.01.07, 23:55
      wiesz nie czuje sie w zadnym stopniu pogieta ..hehehehe:D jezeli nie rozumiesz
      pytania to znaczy ze Ciebie to nie dotyczy...
    • Gość: Aleksandra Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: 212.2.100.* 16.01.07, 00:20
      Tak czuję, ale głośno tego jeszcze nie mówię. Nie chcę zapeszyć.
    • Gość: lumidka Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: *.net137.okay.pl 16.01.07, 02:06
      tak to wlasnie ten pobieramy sie za poltora roku:)
    • agatka_to_ja Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 07:51
      betti22 napisała:

      > ..ile osob moze powiedziec ze czuje ze wasi partnerzy to wlasnie Ci na
      > ktorych czekaliscie/łyscie cale zycie:) Ci wlasciwi:) :):)


      "właśne ten....włąśnie ta...." - tak zazwyczaj mowia ludzie, ktorzy decydują
      sie na ślub. I to jest pewność na daną chwilę.
      Ale myśle, ze powiedziec tak naprawde i swiadomie "właśne ten....włąśnie
      ta...." mozna wtedy, gdy przezyje sie wspolnie kilkadziesiat lat, sprawdzi sie
      w wielu probach, kłopotach i radościach.
      Jesli mloda dziewczyna mowi "tak, to własnie TEN" - to uwazam to za emocjonalne
      gadanie zakochanej, zadurzonej osoby . Czesto takie przekonanie o wyjatkowosci
      tej osoby znika po pierwszym kryzysie albo zdradzie....
      Jesli "tak, to własnie TEN" mówi 80-letnia staruszka - wierze i szanuje jej
      opinię.
      • betti22 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 09:25
        zgadzam sie poniekad z tym co napisalas...i uwazam ze piekne jest gdy widzi sie
        pare staruszkow trzymajacych sie za rece idac..albo slyszy jak wciaz mowia do
        siebie z milsoca..ale zwaz na to..skoro ta 80 letnia staruszka poweidzial ze to
        wlasnie ten..tzn ze kiedy mowila to jakies 60 lat temu to tez miala racje:)

        nie badzmy az takimi racjonalistami..jestesmy ludzmi i mamy uczucia i serca
        wiec wierzmy im troche a nie tylko logicznemu mysleniu..wiec kiedy mloda
        dziewczyna mowi ze czuje ze to wlasnie ten..to uwierz ze widocznie tak
        czuje..mozna sie zakochac wiele razy w zyciu ale takie uczucie (moim zdaniem)
        ma sie tylko raz w zyciu....
        • agatka_to_ja Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 09:32
          Oczywiscie, ze mloda kobieta czy dziewczyna moze wiedziec mowiac "to ten", ze
          bedą przez cale życie razem...
          ale jak tak mowi 15-latka po 3 randkach - to dla mnie jest śmieszne...
          a to wlasnie takie malolaty maja w zwyaczaju uzywanie tak "górnolotnych" i
          powaznych stwierdzeń jak "tak, juz wiem, ze to własnie ten jedyny" - jak dla
          mnie to parodia westernu.
          Ja tylko mowie, ze nie mozna miec tak naprawde nigdy takiej pewnosci.. mozna
          miec nadzieje, ze trafilo sie na osobę nam pisaną.. ale życie potrafi, ba,
          nawet lubi nas zaskakiwac.. no i czasami te niespodzianki nie sa zbyt mile...
          Wiec trzeba wierzyc, ze sie trafilo na ta wyjatkowa osobe, ale nie uznawac,
          ze "to wlasnie ta, nam pisana i juz do konca życia na pewno bedziemy razem",
          ale nalezy sie kazdego dnia starac, aby zwiazek sie umacniał.
          • betti22 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 09:58
            nie no wiesz...nie bralam nawet pod uwage 14,15 latek ktore zakochyja sie co
            trzy dni w nowym chlopaku..mowiac mloda dziewczyna mialam na mysle okres kiedy
            kobieta tworzy juz trwaly zwiazek..i ..oj dlugo by opisywac ale wiesz o co
            chodzi zapewne.

            ale nie zgodze sie z Toba co do tego zdania :

            > ale nie uznawac,
            > ze "to wlasnie ta, nam pisana i juz do konca życia na pewno bedziemy razem"


            poniekad masz racje..ale czy naprawde nie powinnismy uznawac,wierzyc ze to
            osoba na ktora czekalismy? ..oczywiscie ze zycie jest zyciem i roznie sie
            uklada..i nikt nam nie da nigdy pewnosci ale po co powatpiewac w kogos jezeli
            tak wlasnie sie czuje,mysle ze powinnismy zaryzykowac i jezeli czujemy ze to ta
            osoba to uwierzyc w to w koncu "jak spadac to z wysoka.." " jak krasc to
            miliony" :)
            • agatka_to_ja Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 11:55
              Hmm.. mnie życie nauczylo nie mowić "na pewno, zawsze" przynajmniej w kwestiach
              dotyczących przyszlości.... kiedys tez czegos bylam pewna i okazalo sie, ze
              moja pewność nie byla wiele warta w zderzeniu z rzeczywistością .Nie, nie
              chodzilo o faceta, to bylo zupelnie inne zdarzenie, ale i tak dostalam po
              nosie, zeby nie mowić "na pewno"...
              WIec bardziej pokornie podchodze do czekajacych mnie rzeczy oraz do
              otaczajacego mnie swiata.
    • Gość: lumidka Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: *.net137.okay.pl 16.01.07, 10:14
      hehe oka wroce za 30 lat ;p na ten watek;p
      • Gość: @ Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 11:34
        oczywiście, że to się czuję, że to jest właśnie ta osoba na całe życie, mam w
        tej kwestii duże doświadczenie, bo myślałem tak o 6 sześciu swoich narzeczonych
    • Gość: Damian Re: właśne ten....włąśnie ta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 11:32
      ja
    • krokiecica Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 12:54
      4-letni związek. Dla jednych to mało, dla innych "całe życie";)
      Dla mnie dość czasu, by wyleczyć się z tzw. "ślepego zauroczenia" i
      idealizowania partnera.
      Dość czasu, by gruntownie poznać drugiego człowieka w sytuacjach codziennych i
      dziwnych, a czasem ekstremalnych, zaznajomić się z jego zaletami, przymknąć oko
      na wady i nauczyć się z nimi żyć:) Dopasować charaktery i nauczyć się stosować
      sztukę kompromisów...i rozmawiać.... o NAS, o naszych uczuciach.
      Dość czasu, by stwierdzić... ale nie to, że to na pewno TEN, z którym spędzę
      całe życie, który jest mi pisany (w tym przypadku trzeba wierzyć w
      przeznaczenie;), lecz stwierdzić to, że CHCĘ spędzić z tym mężczyzną całe życie
      i będę się starać, aby nasz związek był przepełniony miłością, zaufaniem i
      zrozumieniem.
      • betti22 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 16.01.07, 20:36
        bardzo fajna odpowiedz..nie ze wszystkim sie zgadzam a raczej dodalabym cos od
        siebie ale odpowedz bardzo fajna i madra:)

        to moze by nalezalo zalozyc dodatkowy watek "kto wierzy w przeznaczenie" ?? :):)
        • merci666 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 17.01.07, 16:18
          hmm... nie czepiajcie sie tak tych 14,15 latek... Wiekszosc jest infantylna ale nie wszystkie... A wracajac do tematu to nie wierze w bycie ,,na zawsze" ... przykro mi...
          • zbuntowany_aniol2 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 17.01.07, 20:00
            podpisuje sie pod wypowiedzia merci..
            • zbuntowany_aniol2 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 17.01.07, 22:03
              moim zdaniem niczego nie mozna byc pewnym w 100% a tym bardziej drugiej osoby..
              • picobello Re: właśne ten....włąśnie ta.... 17.01.07, 22:25
                moim zdaniem mozna byc pewnym,jesli faktycznie ma sie do kogos zaufanie i
                potrafi sie wynies ponad ogolne ramy milosci,jesli faktycznie jest uczucie to
                chyba nalezy powiedziec ze mozna komus zaufac na 100%-malo kto ma taka
                mozliwosc ale jak to w zyciu zdarzaja sie wyjatki
    • pupciulka Re: właśne ten....włąśnie ta.... 18.01.07, 09:28
      a ja tam jestem pewna swoich uczuc-ufam, kocham i jestem wręcz przekonana, że
      na całe życie :)
      • aniiatka Re: właśne ten....włąśnie ta.... 18.01.07, 11:09
        życie takie pisze scenariusze ze niczego nie mozna byc pewnym, i nie ma tez co
        idealizowac wszytskiego, ja żyje w od paru lat w świetnym związku, ale nigdy nie
        powiem ze jestem pewna ze to juz ten na cale zycie, nie jedni juz tak mowili.
        • zbuntowany_aniol2 Re: właśne ten....włąśnie ta.... 18.01.07, 13:28
          > życie takie pisze scenariusze ze niczego nie mozna byc pewnym, i nie ma tez co
          > idealizowac wszytskiego, ja żyje w od paru lat w świetnym związku, ale nigdy
          ni
          > e
          > powiem ze jestem pewna ze to juz ten na cale zycie, nie jedni juz tak mowili.


          oj tak:) zgadzam sie w 99%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja