czy to ma sens,zalamana

22.01.07, 15:04
Jestem ze swoim chlopakiem od 5 lat.Zwiazek juz powazny, mieszkamy razem od
roku. Przez caly czas jak sie znamy bylismy nierozlaczni.Obydwoje jstesmy na
drugim roku studiow w innym miescie niz mieszkalismy z rodzicami. Mowiac w
skrocie jezeli on wyjedzie to ja zostane tu calkiem sama. Studiujemy juz 2
lata a on nagle wymysla sobie ze rozpocznie studia w anglii a ja tu zostane i
bede konczyc swoje studia. On duzo mi obiecywal, ze sie niedlugo pobierzemy,
ze mnie nie zostawi i takie tam inne...co sadzicie o jgo zachowaniu. Co
czulibyscie na moim miejscu. On twierdzi ze to zaden klopot, ze TO JA bede do
niego pzylatywac samolotem i ze nic sie nie zmeni.Ja sadze ze to koniec i
nierozmiem jak mozna cos takiego zrobic drugiej osobie.A on mowi ze robi to
dla nas zebysmy mieli lepsza przyszlosc.Doradzcie mi cos, prosze
    • Gość: helenka Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.13.radom.pilicka.pl 22.01.07, 15:12
      próbuje sie postawic w Twojej sytuacji z jednej strony jestes szczsciara ze
      masz tak ambitnego faceta, w sumie mysli o przyszłoscie tylko teraz pytanie czy
      o waszej przyszłosci czy tyko jego> Troszke sie dziwie ze wyszedł z taką
      propozycja bo skoro jestescie ze soba 5 lat to i dla niego nie moze byc to
      łatwe wiec twoja reakcja jest jak najbardziej na miejscu. Moja rada dla ciebie
      nie bierz tego jako koniec zwiazku, napewno jest to wielka proba ale jak sie
      kochacie to dacie rade ;) ps. ja bym go namawiała zeby został ;)
      • Gość: cesarowa20 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 15:21
        dziekuje,twoja odpwiedz bardzo pocieszajaca. Nestety nie mam prawa go namawiac
        bo mu na tym bardzo zalezy.Wiem ze by mi to wypominal, rozmawialsmy o tym,
        mowil,ze chce dla na lepsza przyszlos,chce tm praowac a nie tu z 1000 zl.Ale
        toje smat asu i boje sie ze pozna tam jakas dzieczyne i o mnie zapomni, o moim
        poswieeniu. Nie przezylabym tego.Wiem ze mnie kocha ale jestem jego pierwsza
        dziewczyna i boje sie z bedzie cchial tez innych. Wykoncza mnie mysli co on ta
        robi. Chce zebytam ojechal o mial dobra prace ale potrzebuje tez by byl ze ma
        przytulal, pocieszal, po prostu by Chyba nie poradzee sobie sama...:( ono tym
        wie, ale chyba nie rozumie
        • Gość: cocoloco Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.07, 15:24
          raczej kariery tam nie zrobi!!!wiec to ze tam pojedzie to o niczym nie swiadczy-
          prawdopodobnie wasze drogi sie rozejda
          • Gość: cesarowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 15:28
            tego si wlasnie obawiam.Wiec mam powody by sie martwic.on mnie wogue nie
            rozumie.Wykonczy mnie ta jego ambicja.Myslcie ze powinnam mu wierzyc ze o mnie
            nie zapomni?Nase kontakty sa wyjakowe.On mnie rozumie, pomaga.Dlaczego tak sie
            dzieje?
            • Gość: lotka Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 16:12
              Czy masz wierzyć, że on nie zapomni o Tobie? Myślę, że obiecujac Ci to w tej
              chwili mówi szczerze. Ale cóż, życie na odległośc wiele może zmienić w waszych
              relacjach. A on zapewne wymyslił ten wyjazd,bo jest młody pełen energi, planów ,
              jest ciekawy świata i boi się, że jeśli pozostanie tutaj to zmarnuje swoją szansę.
    • zloteslonko Re: czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 16:18
      Przecież nie mozesz go ograniczać. Chłopak chce sie rozwijać, chce wyleciec
      zarabiac, chce zrobic pewnie cos dla was. Jesli go kochasz to poczekasz, nic nie
      jest idealnie a szczególnie w XXI w gdzie bezrobocie wciaz wbrew pozorom rosnie.
      Nie mówi Ci że to koniec, ze sie rozstaniecie. Ciesz sie ze ma plany i chce byc
      z Toba nadal. Mysl pozytywnie.
    • Gość: cesarzowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 16:53
      wlasnie, on jest mlody, za mlody by wiedziec jak sie zachowa jak tam
      pojedzie.Wiem ze nie moge i nie chce go ograniczac,denerwuje mnie to ze on tak
      do tego podchodzi, ze to zaden problem ze bedzie tak daleko. Musze dodac ze
      dosttal propozycje przeniesienia sie tam na drugi rok a studia tam trwaja 3
      lata.Wiec nie jest to tak dlugo ale strasznie sie boje ze bede tu sama a potem
      nie bbede potrafila go juz tak kochac i ufac.Ciagle bede myslec co on tam robi i
      to zniszczy nasz zwiazek.
      • zbuntowany_aniol2 Re: czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 17:06
        Aniolek da Ci dobra rade:) pozwol mu jechac,daj mu spokoj i nie przekreslaj
        waszego wspolnego zycia!Jesli naprawde sie kochacie to wam sie uda czego wam
        szczerze zycze,to nieprawda ze takie zwiazki sie rozpadaja.Zwiazek to przeciez
        nie jest wiezienie sama bym nie chciala zeby mnie ktos ograniczal..i sama chce
        zakosztowac zycia..a twoje obawy sa wywolane brakiem zaufania,troche
        egoizmu..no i oczywiscie strachem ze ci jakas inna laseczka go tam w Angli
        odbije..Przemysl cala sprawe i odpowiedz sobie na pytanie czy go kochasz na
        tyle by mu zaufac i na niego poczekac?czy jestes zdolna do poswiecen i do
        samotnych wieczorow,..jesli jesli do szczescia potrzebujesz osoby ktora bedzie
        z toba non stop to zwiazek na odleglosc dlugo nie pociagnie..ale jesli go
        kochasz calym sercem a on ciebie bedziecie RAZEM,tak mysle.trzymaj sie kochana:*
        • Gość: cocoloco Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.07, 17:10
          aniolku a bylas tam ze sie wypowiadasz:)wiec najpierw poznaj tamte klimaty a
          potem mow-ja nie wroze nic dobrego-po pierwsze jak ktos argumentuje wyjad ze to
          dla naszego dobra to naprawde zalatuje
          • zbuntowany_aniol2 Re: czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 17:13
            ale ja mowie na swoim przykladzie,dlatego tak sie wciaglam w ten watek i
            odpowiedzialam autorce watku.Nie ja nie bylam ale moj chlopak byl i nadal
            jestesmy RAZEM i teraz jest ZAJEBISCIE nawet lepiej niz przedtem.Ja tez mam
            zamiar wyjechac zwiedzic troche swiat a nie:P
            • Gość: cesarzowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 17:42
              dziekuje wam za wypowiedzi, zwlaszcza aniolkowi.Jest mi trudno.Chce zeby tam
              jechal, cala jego rodzina sie z tego cieszy, on nawet nie bierze pod uwage ze
              moglby tam nie jechac.To jest jego ambicja. Ale ja sama nie wiem czy bede w
              stanie to wytrzymac.A jakie kimaty masz na mysli?Dla mnie to jest jakby koniec
              swiata ale probuje z tym walczyc.Najgorsze jest to ze szybko sie zalamuje a on
              jest osoba ktora zawsze mnie wspiera w takich momentach.Musze powiedziec ze
              jestem w obcym mi miescie nie mam tu zadnych przyjaciol dlatego to tym bardziej
              mnie przeraza, a on wydaje mi sie dlatego tak samolubny. Boje sie ze on zobaczy
              ten INNY SWIAT i mu po prostu odbije.Nie ma tam nikogo kto powie mi co on tam
              wypraia.Nie chce byc glupa idiotka ktora slepo ufa komus kto jej plecami robi
              rzeczy ktore by mi sie na pewno by nie spodoaly...pozdrawiam was i dziekuje za
              cieple slowa i porady
              • mayrah1 Re: !!!!!!!czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 19:05
                Kochana,
                Mój facet, który właśnie mnie rzuca po prawie 3 latach... miał okazję pojechać
                na stypendium na Socrates do Niemiec na rok, o czym bardzo marzył.. miał
                wyjechac pod koniec wrzesnia. My poznalismy sie w polowie maja, poejchalismy w
                lipcu zagranice do Anglii i gdy wrocilismy we wrzesniu do Polski, on zdecydowal
                sie jednak zrezygnowac z wyjazdu.. zrobił to dla nas,dla mnie ale i pewnie tez
                dla siebie ,bo sie we mnie zakochał. To było jego wielkie marzenie i zniego
                zrezygnował. Po roku, moze ciut więcej... zawsze wracał do tego,jak to
                zrezygnował ze swojego marzenia dla mnie ijak ja tego nei doceniłam bo czesto go
                krytykowałam za różne rzeczy.. uznał,ze skoro tak się poświęcił to nie musi
                robić już nic wiecej.. Wiem jedno.. Gdybysmy po 4 meisiącach znajomoscim mieli
                "rozstac" sie z powodu jego wyjazdu ..przez pare meisiecy mogłoby być nam razem
                ciężko.. bo on jest bardzo żywiołowy i atrakcyjny.. szybko ktoś by sie znalazł..
                gdybym jednak wtedy go puściła a raczej kazałabym mu jechac a nei cieszyla sie z
                jego rezygnacji.. dzis może by wiedział ,ze jestemw stanie dl ajego szczescia
                zrezygnowac z własnych wygód... dzis bylibysmy pewnie szczęśliwi..bow ierze ze
                po pół roku by wrócił do Polski, ze nei wytrzymałby tam całego roku.,
                Dzis wiem,ze ta jego rezygnacja to był Nasz błąd, bo on ciagle tego żałuje i
                zastanawia sie, jakby to tam było...
                Nie bój się, że po 5 latach i wpsolnym zyciu on tak łatwo sobie Ciebie odpuści.
                Czasem dobrze jest zacisnąć zęby i nie uzalezniac się od kogoś inei trzymac go
                przy sobie tylko dlatego,ze boimy sie o to czy sobie poradzimy.
                Niech rozwija sie, bo studia w Polsce sa GÓWNO warte.. zastanow sie sama nad
                przeniesieniem się np. na SOCRATESA w poblize Twojego chłopaka ,albo nawet w to
                samo miejsce. To swietna przygoda! Nie bój sie w niego uwierzyć i w WAS! Bądź
                dojrzałą i pewną siebie dziewczyną, kobieta i bądź dla niego dobra a na pewno go
                nie stracisz!
                Powodzenia

                Anula
                • Gość: cesarzowa21 Re: !!!!!!!czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 21:51
                  nie wiadome jest czy jakby tam pojechal jednak czy to samo by sie nie stało.
                  wiem ze oj chlopak tez by mi to wypominal.Moz pryda nam sie troche potesknic z soba
    • kotek_vel_lol2 Re: czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 22:01
      wyjedz z nim
      • Gość: cesarzwa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 22.01.07, 22:03
        nie moge,chcialabym,ale tutaj jetem na studiach,oczywiscie platnych i nie moge
        ich przerwac
        • aniiatka Re: czy to ma sens,zalamana 22.01.07, 23:36
          ostatnio też stanelismy przed takim wyborem. On w tym roku kończy studia i ma
          możliwość pracy za granicą, ja w trakcie studiów.
          I też mówiłam, ze lepsze pieniadze, ze lepsza przyszłość, ze moze sie tam
          zaczepi i ja takze przyjade. Ale on zrezygnował, bo zadał sobie pytanie - jak
          wielka cene zaplaci za ten wyjazd...Różnie w życiu bywa, wiadomo - długi
          zwiazek, milosc, przyjazn, ale nie ma co idealizować...Jestśmy cholernie ze sobą
          związani i takie rozstanie wiele by zmieniło, a czy warto? Dlatego podjelismy
          decyzje, że jesli wyjedziemy to razem.
          • Gość: cesarzowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 23.01.07, 12:01
            i nie wypomina ci tego?ze studiami to jest troche inna sytuacja. On mowi ze
            ewentualnie moglby nie pojechac ale wtedy ccale zycie bedzie czul ze cos go
            ominelo, ciekawe kogo bedzie za to winil
            • aniiatka Re: czy to ma sens,zalamana 23.01.07, 14:50
              Ale ja go nie błagałam zeby został tylko wszystko razem przeanalizowaliśmy i on
              doszedł do wniosku ze nie chce dla pieniedzy, lepszej pracy zniszczyć tego co
              jest miedzy nami. Poczeka na mnie i wszystko przejdziemy razem..
              Masz bardzo ciezka sytuacje, fakt ze on jest bardzo zdeterminowany co do wyjazdu
              także nie jest pocieszający. Może się udaa przetrwać to wszystko, aczkolwiek nie
              bylabym taka optymistką... :(
    • Gość: zuziala Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:23
      doskonale cis rozumiem, maialam bardzo podobna sytuacje, bylam z chlopakiem
      kilka lat kiedy pojechalismy razem za granice tylko na wakacje, na miejscu
      stwierdzil ze zostaje na stale, a ja niech wroce do polski skonczyc studia i do
      niego dolacze po roku, zgodzilam sie ale z wielkim bolem, kiedy po trzech
      miesiacach polecialam sie z nim spotkac dowiedzialam sie ze mnie zdradzal,
      wybaczyla, glupia bylam, on skruszony wrocil, ale dlugo miejsca w polsce nie
      zagrzal, jest z powrotem tam... nie jestesmy juz razem, chce ci cos poradzic
      ale nie wiem co... mysle ze jsli naprawde sie kochacie to przekonuj go ze
      wszystkich sil zeby zostal, skonczcie razem studia w polsce i wyjedzcie razem
      za granice, taki dlugi czas rozlaki nie wrozy niczego dobrego, a uwierz mi tam
      jest zupelnie inaczej, pieniadze, imprezy, panienki i to dzien w dzien, nie tak
      jak w polsce ze idziesz do klubu raz w tygodniu albo rzadziej bo nie masz kasy,
      tam nie bedzie mial z tym problemu, nie chce uogoniac, mowie na swoim
      przykladzie, moze twoj chlopak jest inny, ale czy warto ryzykowac, przemysl to,
      co to za zwiazek na odleglosc i w ciaglej niepewnosci... sorry jesli
      namieszalam ci w glowie ale szczerze wspolczuje...
      • Gość: cesarzowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 23.01.07, 15:30
        Nareszcie ktos zrozumial moje obawy,mysle zupelnie tak jak ty, ta sMANIEPEWNOSC
        TEGO CO TAM SIE DZIEJE spowoduje ze nie bede mogla juz tak samo patrzec na
        niego, nie bede mu ufac, bede podejrzliwa.taki mam charakter, tu widze go
        codzieni nawet po jego zachowaniu, sposobie mowienia ponalabym ze mnie zdradz,a
        tam?Nie wiem czemu nie jestem w stanie mu zaufac, nigdy mnie ne zawiodl, tym
        bardziej boje sie go stracic, Tyle osob co mi tu na tym forum doradza,kazdy
        ma inne zdanie,zaufac, po zadnym pozorem nie ufac...przciez nie poloze sie na
        podlodze nie wpadne w histerie i nie zatrzymam go na sile.Czuje ze trace moja
        milosc...:( Nie chce cierpiec gdy okaze sie ze mnie oszukuje
    • Gość: cearzowa21 Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.cable.satra.pl 24.01.07, 13:17
      nikt juz nie ma dla mnie zadnych rad?
      • aniiatka Re: czy to ma sens,zalamana 24.01.07, 13:20
        no a jaka mozna miec w tej sytuacji jeszcze rade? Mozna jedynie zyczyc
        cierpliwosci, wytrwałosci i spokoju psychicznego :] Nic juz nie poradzisz, siłą
        nie zatrzymasz, jedyne co mozesz to pogodzić sie z tym faktem...
      • Gość: kot Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.icpnet.pl 24.01.07, 15:46
        Nie wiesz, jak bedziesz mogła mu ufać, bo nie bedziesz wiedziała, co on tam
        robi. Hmm.Dziwne. Pomyśl: teraz spędzacie dużo czasu razem..Ale przyjdzie ten
        moment, kiedy on pójdzie do pracy, może bedzie jeździł w delegacje, na imprezy
        integracyjne? Nie bedziesz wiedziała, co on tam robi:) I czy to wpłynie na Twoje
        zaufanie? Albo się je ma albo nie. A jemu pozwól jechać..Przy tak olbrzymiej
        determinacji chłopaka, albo temat wypłynie kiedyś w przyszłości albo będzie Ci
        to wypominał. Tym bardziej, że dla niego jest to bardzo ważna sprawa a nie
        chwilowa chęć. Nikt nie powiedział, że on tam spędzi cały czas..Może bedzie za
        bardzo tęsknił..Może dojdzie do wniosku, że jednak to nie to?
        A prawda jest taka, że jak Wam nie jest pisane bycie razem i nie bedzie
        chciał..To wystarczy milusia sąsiadka wprowadzjaca sie na to samo pietro w
        domu:) I tez nie upilnujesz:)
        • Gość: zuziala Re: czy to ma sens,zalamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 11:23
          no wiesz, normalne jest ze kiedys pojda oboje do pracy i beda spedzac ze soba
          mniej czasu niz teraz, ale nadal beda mieszkac razem, miec ze soba kontakt, nie
          beda wracac do pustego domu, zawsze beda wiedzieli gdzie jest druga osoba i co
          robi, a jak on bedzie tysiace kilometrow od niej, wsrod innych nowych ludzi,
          innej kultury, zupelnie innego zycia, a ona pozostanie tutaj sama, to uwierz mi
          ze jej niepewnosc, watpliwosci, chore mysli i wybujala fantazja na temat tego
          co on robi w danej chwili nie dadza jej spokoju, ja mysle ze najlepszym
          wyjsciem z sytuacji jest:
          1. oboje zostajecie w Polsce, konczycie studia (niewiele wam zostalo), Anglia
          nie zajac nie ucieknie, prace zawsze tam znajdziecie, wyjedzcie razem po
          studiach, jesli jest naprawde tak ambitny ze chce miec zagraniczna szkole nic
          nie stoi na przeszkodzie aby ja tam skonczyl pozniej, nie odbierasz mu tego
          marzenia, tylko je troszeczke przesuwasz w czasie
          2. wyjedzcie razem teraz, jesli znacie dobrze angielski idzcie razem do szkoly,
          ale nie wiem czy wiesz zeby dostac sie na zagraniczna uczelnie trzeba znac
          perfekt jezyk i miec to udokumentowane, poza tym studia (przynajmniej w Anglii)
          sa cholernie drogie, tez mialam takie plany wczesniej ale zrezygnowalam, moze
          kiedys, na nic nie jest nigdy za pozno
          postaraj sie z nim szczerze porozmawiac o swoich watpliwosciach, o swoim
          uczuciu, o tym ze masz tylko jego, zawsze moglas na niego liczyc a teraz
          zostaniesz zdana samam na siebie, to jest ciezkie, wiem o tym bo przez to
          przeszlam, wczesniej jak mialam jakis problem to on mi zawsze pomagal go
          rozwiazac, jak zostalam sama i mialam trudna sytuacje musialam powstrzymywac
          sie zeby do niego nie dzwonic po glupie pocieszenie, a jak twoj chlopak bedzie
          za granica to nie bedzie w stanie ci we wszystkim pomoc, bedziesz musiala
          nauczyc sie radzic sobie sama, to dobra szkola ale ciezka i meczaca
          powiedz mu ze nie warto rezygnowac z waszej milosci i narazac ja na taka probe
          i ryzyko, a jego nie zbawi jak pojedzie pozniej i to z toba...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja