kkarolinka777
24.01.07, 08:44
mam problem, i nie wiem co w tej sytuacjii powinnam zrobic, poradżcie cos co
wy byście zrobili na moim miejscu
Postaram sie napuisac ta historyjke w skrócie, bo to troche dłuigie i
skomplikowane.
Otóż poznałam kiedys kumpla ,,mojego" feceta, owego kumpla nazwijmy litera G.
a mojego jeszcze wtedy faceta Ł. ten kumpel G. wydawał mie sie spoko koles,
ale jakos tak nie przywazałam do niego zainteresowania. Za to on bardzo sie
mna zainteresował, twierdził ze mu sie podobam, ze ma zamiary wobec mnie, i
ze sie zakochał-pomyslałam: Zwariował!! Ja go nie znam a on mi takie teksty
puszcza, odrzuciłam jego ,,zaloty" bo przeciez swiata poza Ł. nie wiedziałam.
pewnego razu pokłóciłam sie z moim i pojechałam na impreze z G. było super-
zabawa zajebista, ale wkoncu pan G. piokazała swoje oblicze-z jego zachowanie
i takstów wywnioskowałam ze chce sie ze mna przespac i wtedy zaczeła sie
wojan: wyzwałam go od ku..arzy i takie tam:\ myslałam ze go zabije wtedy.
Od naseopnego dnia po tej imprezie juz sie nie odezwał, skoczyło sie
dzwonienie i pisanie do mnie. Kiedys jak wracałam z pracy to spotkałam go i
zamienilismy kilka sów-on mi wypomina to, co powiedziełam mu wtedy na tej
imprezie, to ze mu narobiłam nadziejii i go olałam. I trutaj całkiem
zgłupiałam: czy on naprawde cos do mnie czuł (a tak mi sie na poczatku
wydawało) czy miał tylko na mnie smaki??!!
Upłynęło duzo czasu-moj Ł. mnie zostawił:`( a G. dał sobie spokój, za to
teraz ja zdałam sobie sprawe ze cos do niego czuje... i dupa!! Co mam
zrobić?? odezwac sie do niego?? Ja w tym wszystkim tez nie byłam swieta, nie
musiałam tak na niego nawrzeszczec i uzywac takich słów, mogłam tak go nie
traktowac na poczatku naszej znajomosci-nie odpisywalam na jego esy,
wylaczałam tel jak dzwonił, omijałam go duzym łukiem jednym słowem, a on w
pracy podobno gadał tylko o mnie, tak mi moj Ł. powiedział bo razem pracuja:\
wiem ze to takie pokrecone, ale serio meczy mnie ten temat, to co sie stało,
i ze chciałabym odbudować nasza znajomosc.
prosze pomożcie:co zrobilibyście na moim miejscu? Próbowac jakos sie z nim
skontaktowac? zmieniła numer, ale ui tak go zdobyłam:P na esy nie odpisuje,
wiec czy powiennam zadzwonic, bo gdy ja zmieniłam numer to tez mu nie dałam
nowego numeru do mnie bo uwazałam ze wkoncu bede miec spokój od niego.
pomozcie i dzieki z gory za pomoc.
pozdrófka yoo...