mój szef, mój pan, a ja mam pierdzielca ....

26.01.07, 00:47
obsesja.. jest inspirujący, mądry, błyskotliwy - bardziej niż szef szefów. ale równocześnie - dla mnie - aseksualny. jedyny organ, który mnie w nim pociąga, to umysł... nie myślę o tym, jak zaciągnąć go do łóżka, dotknąć tak, by nie wzbudzić podejrzeń. najważniejszym konceptem dnia/tygodnia/miesiąca jest myślenie: jak wyciągnąć najwięcej jego czasu dla siebie by mówił, śmiał się, nadawał kierunki mojej pracy.

czy to normalne? pożądać bez realizacji seksualnych aspiracji??

wielbić jedynie to, co łazi mu po głowie?
    • zbuntowany_aniol2 Re: mój szef, mój pan, a ja mam pierdzielca .... 26.01.07, 12:52
      "wielbić jedynie to, co łazi mu po głowie?"


      wielbisz pchly?:D
    • Gość: ciarna Re: mój szef, mój pan, a ja mam pierdzielca .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 14:30
      wydaje mi sie to normalne, że ktoś inteligentny oczytany i wygadany nam
      imponuje i nie trzeba od razu chcieć go "przelecieć" :)
Pełna wersja