iga993
26.01.07, 14:40
Juz na wstepie Wam mowie, ze nie jestem wcale
zarozumiala ani nic z tych rzeczy, sama sie tez
nie uwazam za nie wiem jaka pieknosc - od co,
normalna.
Ale moj problem polega na tym, ze moj facet jest ode
mnie starszy o 6 lat, i mial juz kilkanascie kobiet
w lózku - i niektore moglam juz sobie obejrzec na
zdjeciach czy nawet w realu - nic powaznego tam nie bylo
po prostu jakies romanse. On po ostatnim zwiazku 4 lata
temu nie byl z nikim na dluzej, dopiero teraz ze mna pol
roku.
No ale chodzi mi o to, ze te jego byle kobiety sa po
prostu wstretne: grube, brzydkie, stare, kolo 50, z wiszacymi
cycami itd. Albo takie proste dziewczyny, bez makijazu,
byle jak ubrane, wlosy tluste itd.
Ja nie chce tu nikogo obrazac, kazdy jest jaki jest, ale
po prostu nie potrafie teraz z nim juz sypiac i pozadac go
tak jak kiedys, kiedy jeszcze nie wiedzialam. ON MNIE OD
SIEBIE ODRAZA. Ja dbam o siebie, jestes zawsze modnie ubrana
mam szczupla figure, uprawiam sport itd. a moj facet - na marginesie,
przystojny, moglby miec niejedna, a on w takich pasztetach
gustowal - lubi kobiety grube, z cellulitem i tluszczem na
brzuchu!!
jak sie go spytalam, czemu takie
kobiety brzydkie mial, to powiedzial, ze ja sie nie ma co sie chce
to sie lubi co sie ma.
Ale ja nie wiem...Czuje wstret do niego ze sypial przede mna z kim
popadnie, bez wzgledu na wyglad. takie... fuj! jak mu to powiedzialam,
to sie obrazil, ze moze i jestem najladniejsza z wszystkich, z
ktorymi byl, ale on do tamtych tez czul jakies cieplo i
kazda z nich byla na swoj sposob super, czy tow lozku czy
z charakteru.
Ja nie wiem, czy to dalej ciagnac... czuje wstret do niego.
Nie moge sie juz z nim kochac jak pomysle komu on juz wsadzal...
moze powinnam sie cieszyc, ze moje poprzedniczki nie moga
stanowic dla mnie konkurencji, ale jakos... Jak on mogl tak...?