nie wiem co zrobić

28.01.07, 12:09
On nie odzywa sie do mnie od czasu przyjazdu z nart.Przed wyjazdem spedzilismy
noc.obojgu nam sie podobało.Wymawia sie praca?czy mysli co dalej?
    • agatka_to_ja Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 12:11
      forum wrózbiarskie - w prawo i prosto.

      A tak na serio - skad my mozemy to wiedziec?

      zadzwon do niego, korona ci z glowy nie spadnie.. a po jego reakcji domyslisz
      sie, co jest grane.
      no, chyba, ze lubisz calymi dniami i godzinami sie zamartwiac...
    • Gość: walter Re: nie wiem co zrobić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:17
      monilisa napisała:

      > obojgu nam sie podobało

      widocznie jemu nie bardzo się spodobało, może tego nie powiedział, ale teraz
      wyraźnie daje do zrozumienia
      • zbuntowany_aniol2 Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 12:37
        czekaj na jego ruch..niech nie mysli sobie dupek jeden;p
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:43
      Heh.. Standardowe pytanie, dlatego odpowiedź będzie równie standardowa.. ;) Dla
      Nas seks to dużo za mało, żeby mówić o poważnym uczuciu.. ;) Innymi słowy, to że
      spędziliście noc znaczy tyle, że.. "Spędziliście noc".. ;) Nic więcej.. ;) A
      DLACZEGO spędziliście noc, to jest już inne, i chyba trafniejsze, pytanie.. ;)
      Warto sobie na nie odpowiedzieć.. ;)

      PS: Tak, tak odpowiedź jest płytka jak kałuże na Krakowskim Rynku, ale taka jest
      prawda.. ;) To działa tak: Jeżeli jest uczucie, jest i seks.. Jeżeli jest seks,
      to MOŻE, ALE WCALE NIE MUSI być uczucia.. ;) Proste.. ;) Zgodnie z logiką.. :P
      • zbuntowany_aniol2 Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 12:57
        nie rozumiem jak mezczyzni moga nic nie czuc do partnerki uprawiajac z nia
        seks..ciesze sie ze nie jestem facetem.
        • Gość: monilisa Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:02
          Do Pna Dobra rada:to nie jest tak ..ze wskoczylismy do łózka.Ja jestem
          zakochana..a on powiedział ze on mówi czynem
          • Gość: piwoifilm Re: nie wiem co zrobić IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:12
            No to chyba właśnie czyni ;> Bo jak kocha to nad czym niby ma się zastanawiać?
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:22
          To jest wbrew pozorom bardzo proste.. ;) Mężczyźni traktują seks jak środek na
          zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych.. Tak jak wodę, na zaspokojenie
          pragnienia, czy posiłek na zaspokojenie głodu.. Coś naturalnego, a w
          naturalności coś bardzo prymitywnego.. To znaczy wynikającego z najbardziej
          podstawowych uczuć, czy instynktów.. Ja to określam ( pożądanie ), jako uczucie
          pierwotne.. Wszystko, co jest POWYŻEJ tego odczucia/instynktu, jest moim zdaniem
          zupełnie nie ( albo tylko pozornie ) związane de facto z seksem.. ;) Dlaczego..?
          Już tłumaczę.. To, że kobiety traktują seks, jako swego rodzaju "świadectwo
          miłości, uczucia, czy czegokolwiek-innego", nie jest wynikiem tego, że tak
          właśnie jest, a wynikiem tego, że to właśnie kobietom WPOJONO.. ;) Od małego
          kobietom wpaja się jedynie-słuszną definicję miłości i jedynie-słuszne zasady
          moralnego postępowania i w tym właśnie - "zasady dotyczące miłości".. ;)
          Przepraszam, że wypowiadam się w tym tonie, nie chodzi mi o to, żeby kobietom
          ubliżyć, bo czym innym jest "sucha" obserwacja rzeczywistości, a czym innym jest
          "sucha" jej ocena.. Teraz obserwuję, nie oceniam.. ;) ( tak z góry uprzedzam
          przed tym, co teraz napiszę.. ;) ) Biorąc pod uwagę powyższe czynniki oraz
          biologiczną skłonność kobiet do "przewartościowania uczuć wyższych" ( o rany,
          ale terminologia mi się wymyśliła.. :P ), kobiety są niejako "spaczone" na
          punkcie seksualności.. :P Nie prawda..? :] Podam prosty przykład.. ;) Wyobraźmy
          sobie, że mamy kobietę i mężczyznę.. I teraz kobieta całuje mężczyznę w
          policzek.. Co to oznacza..? Nic.. Poza pocałunkiem w policzek nie znaczy nic..
          ;) A teraz załóżmy, że kobieta kocha tego mężczyznę.. Co to teraz oznacza..?
          Niewiele więcej, ALE.. No właśnie.. ALE poza tym, że po prostu całuje go w
          policzek, razem z pocałunkiem okazuje mu uczucie.. ;) Mam nadzieję, że to jest
          zrozumiałe.. ;) Tak mniej więcej wygląda to z pozycji mężczyzny po zamianie
          pocałunku z seksem.. ;) I chyba tak to w ogóle powinno wyglądać.. ;) W takim
          razie w czym tkwi problem, że kobiety nie potrafią rozdzielić sfery seksualnej
          od sfery uczuciowej..? Myślę, że bierze się to głównie z wychowania, społecznych
          przekonań i z samej skłonności kobiet do takiego, a nie innego pojmowania
          świata.. ;) NA PEWNO nie bierze się to z faktycznego stanu rzeczy.. ;) Kobiety
          WIERZĄ w to, że seksu nie da się oddzielić od uczucia, ale tak na prawdę to One
          same nadają temu takie znaczenie.. ;) I tak to wygląda.. ;) Mężczyzna idąc z
          kobietą do łóżka myśli przede wszystkim o przyjemności płynącej z seksu, uczucia
          pozostawia na "czas po seksie".. ;) Innymi słowy, miłości nie da się kupić przez
          łóżko.. ;) W łóżku można mężczyznę zafascynować, zauroczyć, zaimponować mu.. Ale
          nie można Go w sobie rozkochać, bo mężczyźni te dwie sfery rozdzielają murem nie
          do przebicia.. ;) I to, moim zdaniem, całkiem słusznie.. ;) Szczerze
          powiedziawszy jeżeli chodzi o sferę uczuciową, seks nie jest dla mnie czymś
          więcej, jak inną formą "szczerego pocałunku".. ;) A przynajmniej wcale go nie
          przewyższa w swej "wartości uczuciowej".. ;) Mam nadzieję, że przybliżyłem
          niektórym Paniom męski punkt widzenia i nie będą już miały problemów z WŁAŚCIWĄ
          interpretacją tej części męskich zachowań.. ;)

          PS: Ja się cieszę, że nie jestem kobietą.. :P
          • Gość: monilisa do Pana dobra Rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:35
            miałam nadzieje ze sie odezwiesz..Jestem pod wrażeniem elaboratu..Czy cos mi
            przybliżył??nie wiem...My kobiety niestety bardzo szybko sie angażujemy..I w tym
            masz racje..ze może to wynikać z modelu wychowania..Czym Ty sie zajmujesz???
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: do Pana dobra Rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:52
              Czym ja się zajmuje..? :] Na pewno nie jestem z wykształcenia ani pedagogiem,
              ani psychologiem.. ;) Zresztą.. Żeby być świetnym psychologiem, czy pedagogiem,
              nie wystarczy dyplom renomowanej uczelni.. ;) Ba.. Taki dyplom nic, oprócz
              "wykształcenia" nie daje.. ;) Mam na co dzień kontakt z ludźmi szczycącymi się
              nie-wiadomo-jakimi tytułami naukowymi, podczas gdy sami powinni się leczyć na
              wszelkie choroby na głupocie skończywszy.. ;) Psychologia, czy pedagogika, to,
              dla mnie, nie tyle nauka sama w sobie, ale sztuka obserwacji i sztuka wyciągania
              wniosków.. ;) Czyli coś w gestii naszej intuicji.. Tak jak muzyk MUSI posiadać
              słuch muzyczny, tak jak sportowiec MUSI posiadać talent zgodny z jego
              dyscypliną, tak i psycholog MUSI posiadać intuicję oraz OSOBOWOŚĆ ( która to
              według mnie jest kluczem do tego, żeby komukolwiek pomagać.. ;) ).. Bez tych 2
              cech, Psycholog jest tylko "psychologie" z małej litery.. A Psychologiem może
              być każdy.. ;) Jeżeli posiada osobowość i intuicję, która pozwala mu widzieć nie
              skutki, a przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy.. ;) Czy ja się do tego
              nadaję..? Szczerze.. Nie wiem.. :P Wypowiadam się, bo mam coś do powiedzenia..
              Czy to jest słuszne, czy nie.. Ja w to wierzę.. Nie przytaczam zasłyszanych
              myśli, nie rzucam pustymi cytatami, jak Ci, którzy sami w życiu na nic nie
              wpadli.. ;) Ja po prostu obserwuję to, co mnie otacza i staram się wyciągać
              wnioski.. ;) A skoro mnie one pomogły, liczę, że i innym się przydadzą.. ;) Czy
              mam rację..? Ja wierzę, że tak, ale dopuszczam spory margines błędu.. ;) Nie
              jestem nieomylny, ale, żeby mnie przekonać, trzeba być na prawdę "dobrym", bo w
              swoim nie tak długim, ale i nie tak krótkim życiu sporo już przemyślałem.. ;)
              Cóż.. Życie pokaże czy miałem rację, czy nie.. ;) A tak odpowiadając na Twoje
              pytanie.. Na pewno nie jestem humanistą.. ;) Jestem stricte ścisłowcem.. ;) ( Co
              chyba po moich wypowiedziach widać.. :P )
              • Gość: monilisa Re: do Pana dobra Rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:15
                ja też jestem ścisłowcem..ale zawodowo zajmuje sie czym innym....Tylko nie mów
                ze nie słychać..na swoja obronę powiem ze miłość jest ślepa...nie wypytuje Cie o
                dyplom-nic z tych rzeczy ..po prostu :miło usłyszeć kogoś kto ma cos do
                powiedzenia..Tak sie zastanawiam-potrafimy bardzo czesto radzić innym,i świetnie
                nam to wychodzi,natomiast sami sobie nie potrafimy pomóc..Może dlatego ze
                jesteśmy w to uwikłani i przez to nie potrafimy obiektywnie oceniać..wolimy żeby
                ktoś ,kogo myślenie nie boli,spojrzał na to z innej ,"obiektywnej"strony?
          • niebieska_sukienka Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 15:11
            Przekonałeś mnie:)..dużo zrozumiałam i już wiem dlaczego tak jest..a ja wciąż
            kocham i nie potrafię tego rozdzielić..przez to cierpię sobie:/
            Jednak Twoja wypowiedź podsuwa mi jedną myśl: facet jest tak prosty, ze
            wystarczy go nakarmić, zaspokoić a kochać się w kobietach bo one chociaż wiedzą
            co to miłość i okazywanie uczuć..
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:23
              :P Dobre.. ;) No tak też można.. ;) :P

              Ale nie mów, że mężczyźni nie wiedzą, co to miłość.. :] Jeśli mężczyzna kocha
              kobietę, to zrobi dla Niej wszystko.. :] Ale nie "dla Niej" w sensie "na
              zawołanie", bo to żadna miłość.. Mężczyzna, kiedy trzeba, to odmówi sobie
              posiłku.. Kiedy trzeba, to zrujnuje sobie zdrowie.. Kiedy trzeba, to zrujnuje
              sobie życie.. Wreszcie, kiedy trzeba, odda za swoją kobietę życie ze szczerym
              uśmiechem na twarzy.. :] Instynktownie, jak matka broniąca swoje dziecko..
              Uważasz, że to za mało..? Nie wydaje mi się.. ;)

              PS: Domyślam się, że to w zasadzie był żart, ale chciałem rozwiać pewne
              wątpliwości, co by nie było nieporozumień.. ;) :P
              • zbuntowany_aniol2 Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 15:36
                mnie nie przekonales;p
                • Gość: Pani Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:38
                  a mi sie wydaje ze Pan Dobra Rada wcale nie jest facetem,tylko kobieta dajaca
                  rade:(
                  • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:46
                    No nieeeeee.. xD No posądzić mnie o bycie kobietą.. xD Tego jeszcze nie było..
                    :P :D Bez takich proszę.. :P Zresztą.. :P Czy gdzieś w moich wypowiedziach widać
                    jakiekolwiek stricte "kobiece" elementy..? :P ( w sumie to nie wiem, co by to
                    miało być, ale jeśli ktoś wie.. :P ) xD Przyznaje, nieźle się uśmiałem.. ;)
                    Pozdrawiam Panią Dobra Rada, ale intuicja zawiodła.. ;)

                    PS: Od razy widać, że Pani Dobra Rada to kobieta.. :P Tylko kobieta mogła coś
                    takiego wymyślić.. :P xD ( żeby nie było, nie nabijam się, po prostu mnie to
                    rozbawiło.. ;) )
                • zbuntowany_aniol2 Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 15:48
                  "To, że kobiety traktują seks, jako swego rodzaju "świadectwo
                  miłości, uczucia, czy czegokolwiek-innego", nie jest wynikiem tego, że tak
                  właśnie jest, a wynikiem tego, że to właśnie kobietom WPOJONO.. ;)" - wcale nam
                  nie wpojono poprostu kobiety sa to takie skomplikowane stworzonka ktore
                  posiadaja wieksza wrazliwosc i delikatnosc.To dlatego matka nie moglby byc
                  facet bo on nie posiada wystarczajacej czulosci i bezintersownej milosci by
                  obdarzyc ja swoje nowonarodzone dziecko.

                  Od małego kobietom wpaja się jedynie-słuszną definicję miłości i jedynie-
                  słuszne zasady
                  moralnego postępowania i w tym właśnie - "zasady dotyczące miłości".. ;)-to juz
                  w ogole beznadziejne jest;p poprostu mamy chronia swoje coreczki przed
                  niechciana ciaza,tak jak dzieci sie oklamuje ze swiety mikolaj istniej;p
                  rozumiesz moja ironie?

                  Biorąc pod uwagę powyższe czynniki oraz
                  biologiczną skłonność kobiet do "przewartościowania uczuć wyższych" ( o rany,
                  ale terminologia mi się wymyśliła.. :P ), kobiety są niejako "spaczone" na
                  punkcie seksualności.. :P-a to dobre dla mnie seks jest tylko dopelnieniem
                  milosci,mozna go uprawiac bez uczucia i dla mnie to nie jest grzech;p
                  rozdzielam seks i milosc.wiec twoj argument do mnie trafil.

                  kobiety nie potrafią rozdzielić sfery seksualnej
                  od sfery uczuciowej..?-gdzie to jest napisane?sam na to wpadles po swoich
                  obserwacjach?ja tez potrafie patrzec malo tego jestem empatyczna.

                  Myślę, że bierze się to głównie z wychowania, społecznych
                  przekonań i z samej skłonności kobiet do takiego, a nie innego pojmowania
                  świata.. ;)- NA PEWNO nie bierze się to z faktycznego stanu rzeczy.. ;)-a
                  jednak...

                  Ps. Umiec obserwowac przydatna rzecz,ale trzeba pamietac by nie zagubic sie w
                  swej subiektywnosci.

                  pozdr.
                  • Gość: Pani Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:52
                    ta intuicja bardzo towarzyszy w slowach Pana Dobra Rada:)))
                  • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:55
                    Tak, na pewno warto się pilnować w swoich ocenach, będąc "czarną owcą".. :] ;)
                    Mam nadzieję, że aluzja jest równie cięta.. :P
                  • Gość: .................. Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:23
                    tak zgadzam sie w zupelnosci!!!! co do pana od dobrych rad to twoje myslenie o
                    stosunku facetow do seksu jest prostackie...i bardzo lightowe podejscie...ale
                    jak ktos to trafnie okreslil to wy faceci jestescie prosci....bo pozniej bardzo
                    latwo jest wam sie tlumaczyc ze zdrady, ze przeciez to byl tylko seks na boku,
                    nic znaczacego, tylko zjedzenie ciastka, zaspokojenie potrzeb...dobrze ze
                    kobiety nie maja takiego podejscia do sprawy bo na wszystko byloby
                    przyzowlenie...i zero poszanowania uczuc....
                    • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.chello.pl 28.01.07, 20:27
                      Nie chcę być niegrzeczny, ale to właśnie Twoje podejście jest wyjątkowo
                      prostackie.. ;) Powiem więcej.. Jeżeli po moich postach, które są zdecydowanie
                      dłuższe niż Twój jakże treściwy i obfitujący w argumenty post ( :P ) twierdzisz,
                      że moje podejście do kobiet jest, jak to określiłaś, lightowe, ba, jeżeli
                      twierdzisz, że obraz, który nakreśliłem stawia facetów w świetle, w którym ich,
                      swoim postem, postawiłaś, to znaczy tylko tyle, że albo nie doczytałaś moich
                      postów, albo się nad nimi kompletnie nie zastanowiłaś.. :] Czyli zrobiłaś coś,
                      co robi większość kobiet.. Usłyszałaś od faceta odpowiedź na pytanie dotyczące
                      facetów i dalej twierdzisz, że wiesz lepiej.. :P W tym wypadku akurat zamiast
                      twierdzenia, że wiesz lepiej, twierdzisz, zupełnie bezpodstawnie, że faceci są
                      "be".. Na jakiej podstawie..? Moich postów..? Nie bardzo, bo ja nie starałem się
                      ocenić Naszego postępowania ( które to zresztą ocenia całkiem surowo, ale
                      zapewne w sposób daleko odbiegający od kobiecego.. ;) ), a jedynie przybliżyć
                      jego przyczyny.. ;) Także jeżeli już wydaje się takie opinie, szczególnie
                      podpierając się czyimiś opiniami, warto podać jakieś przykłady, bo w przeciwnym
                      wypadku taki sam post mógłby się pojawić równie dobrze w dyskusji o butach i
                      pasowałby równie dobrze.. ;) Co więcej.. Obawiam się, że aplauz byłby
                      porównywalny.. :P
              • Gość: monilisa Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:40
                Watpliwości co do czego?Ależ ja wcale tak nie twierdze..wierzę głeboko ze tak
                mogłoby być..Tylko gdzie oni są???Czy meżczyzna nie rozumie ze kobieta musi
                czasem coś usłyszeć..nie może sie ciągle wszystkiego domyślać..Piekną wizje
                roztaczasz..tylko zeby choć maleńka cześć była prawdziwa...Swiat byłby
                piekniejszy.Gwararantuje ci ze znakomita wiekszość kobiet byłaby w stanie zrobić
                dla swojego męzczyzny,to o czym piszesz..Uściślij co miało być żartem Co by nie
                było nieporozumień..
                • Gość: Pan Dobra Rada Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:52
                  Ekhm.. :D Wydaje mi się, że zaszło nieporozumienie.. ;) Odpisałaś na mój post
                  adresowany do "niebieska_sukienka", a nie do Ciebie.. :P => Widok => Drzewko ;)
                  • Gość: monilisa Re: nie wiem co zrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:58
                    rzeczywiscie...
    • Gość: Młodafoka Re: nie wiem co zrobić IP: *.mpss.osi.pl 28.01.07, 18:43
      Życie...polecam świetny poradnik psychologiczny: "Dlaczego męzczyźni kochają
      zołzy" Sherry Argov.Można go nabyć w każdym kiosku za 10,90. Kaiążeczka
      napisana bardzo prostym językiem, świetnie sie czyta.warto zainwestować:)
      Powiem tylko tyle... śWIĘTA PRAWDA.Także dziewczyny:szanujcie się:))
      Pozdrawiam!
    • jaona27 oczywiscie, 28.01.07, 22:14
      tego sie juz nie dowiesz jak bylo naprawde...kto to moze wiedziec?????????
      on sie nie przyzna?a moze tylko o jedna nocke mu chodzilo.Faceci juz tak maja a
      i ja tez cos takiego mialam....my zaraz szukamy uczucia,fascynacji...a faceci
      tylko seksu...jaksie nie odzywa to niech spada na bambus!:)
    • betti22 Re: nie wiem co zrobić 28.01.07, 23:17
      cham..daj sobie spokoj..jesli autentycznie jest zajety teraz praca to nawet jak
      sie nie bedziesz odzywac to sam sie odezwie..bo w koncu znajdzie czas..ale
      jesli przez tydzien nie bedzie mial czasu to zawczsu daj sobie spokoj..bo
      pozniej nawet jak wroci to najpredzej znow tylko po seks (oczywiscie moge sie
      mylic ale tez mialam kiedys podobna sytuacje)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja