a ja mam swój problem...

31.01.07, 01:16
mieszkam ze swoja dziewczyna od przeszło pol roku.
jest ok, ale...
no właśnie... czasmami mam wrazenie ze ona mnie wykorzystuje.
Tzn. np.: kaze mi zmywac naczynia a sama tego nie robi ( mowi: ja zajmuje sie
innymi rzeczami np. odkurzam, czyszcze sanitarke, zmywam podłogi, scieram
kurze; ale nie musi robic tego codziennie!), nie robi mi obiadów jak wracam z
pracy ( a ona cały dzien ma wolny; a ja przeciez głodny jestem!), kaze sie
wozic samochodem ( robi prawko, czasami płaci za paliwo; ale czemu ja musze
sie zwlekac z kanapy i jechac z nia po zakupy...!)
co o tym sądzicie?
ja wiem ze to nie są jakieś wielkie grzechy, tylko takie szczegóły...
Ale... no właśnie- ale...
    • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 01:26
      jesli ty uwazasz ze to jakis problem to masz nierowno pod sufitem,zastanow sie
      co piszesz, a potem zawracaj glowe-nawet tego nie mozna traktowac w katygoriach
      zartu
      • kottadeusz Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 01:33
        ojej
        nie chodziło mi o to ze ona jest wredna czy jakas tam niedobra.
        chciałem sie dowiedziec co o tym sądzicie.
        czy mam racje czy moze jestem przewrazliwiony.. ja nie twierdze ze ona mnie
        wykorzystuje tylko ze mam takie wrazenie czasami.
        • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 01:35
          juz powiedzialem-klupnij sie w glowe-albo wyjdz z kolegami na piwo,pogadaj
          sobie na luzaka i ci przejdzie,a jesli dalej bedziesz mial problemy,radze
          znalezc sobie pozyteczne zajecia polaczone z pasja-pozdr
          • Gość: kottadeusz Re: a ja mam swój problem... IP: 213.155.176.* 31.01.07, 01:43
            wyobraź sobie ze mam pasje
            nie wiem czemu jestes taki uszczypliwy...?
            zadałem tylko pytanie
            kocham ją
            właśnie śpi metr ode mnie
            wygląda pieknie
            nie oskarzam jej tylko wyrazam swoje odczucia
            pracuje w wojsku, a to nie jest lekka praca. wracam pozno, jestem zmeczony
            zdarza sie ze widze ja lezaca na kanapie przed TV a w zlewie stos naczyn
            i tekst w stylu "czy mogłbys pojechac ze mną tam-i-tam, bo ja fajn spodnie-
            torebke-bluzke-plaszcyk widziałam"
            czasami to jest dla mnie za duzo, naprawde
            • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 01:48
              ciesz sie tym co masz, a skoncz marudzic-idz juz spac
            • Gość: blue Re: a ja mam swój problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 01:49
              wez chlopie z nią pogadaj a nie zasmiecaj forum ,pomysl jka wczesniej ludzi
              sobie bez neta rdzili? ano rozmawiali ,poza tym tu w wiekszosci z wyjatkiem
              paru osob siedza nastolatki lub studenci ,ktorzy nie doradza ci w pewnych
              sprawach bo sie na tym nie znaja
        • panteraa7 DZIWNE 01.02.07, 19:39
          Dziwne jest to czym ona się zajmuje wtedy kiedy ty zarabiasz w pracy zastanów
          się lepiej co ją tak pochłania,że nawet Ci obiadu nie ma czasu zrobić dla mnie
          tylko to jest dziwne bo zakupy i robota w domu to wiadomo ustalacie podział
          obowiązków no ale szkoda że niemasz cieplutkiego obiadku na stole jak
          przychodzisz zpracy
    • betti22 Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 01:58
      ja rozumiem autora watku..wiem co znaczy praca w wojsku i policji i jest to nie
      dosc ze ciezka harowka to jeszcze zjada nerwow tyle ze w wieku 30 lat mozna uz
      osiwiec..wiec rozumiem kottadeusza..i nie dziwie sie jego obiekcjom..ja jestem
      jak najbardziej za rownouprawnieniem i calymi tymi dyrdymalami ale wedlug mnie
      jezeli facet wraca po calym dniu z pracy a kobieta siedzi w domu na tylku to w
      koncu moglaby sie zajac troszke domem..nie jestem za rola kobiety pt"lezec i
      pachniec" bo do tego wypadaloby dodac troche obowiazkow..poza tym dla
      ugotowanie codzien obiadu dla mojego mezczyzny to czysta przyjemnosc bo wiem ze
      on ciezko pracuje zeby zapewnic nam jak najlepszy byt.
      • betti22 Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 02:01
        a co masz zrobic...wedlug mnie nie ma innej rady jak szczera i spokojna
        rozmowa..poprostu powiedz jej o swoich potrzebach ..ze wracasz zmeczony i
        glodny i miloby jakby troszke o Ciebie zadbala..i pewnie powinienes ja zabrac
        na jeden dzien ze soba do pracy zeby zobaczyla co dzien w dzien Cie
        spotyka..ale w wojsku to pewnie nie mozliwe;)

        pozdrawiam i zycze wam szczescia
      • Gość: blue Re: a ja mam swój problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 02:02
        poza tym dla
        > ugotowanie codzien obiadu dla mojego mezczyzny to czysta przyjemnosc bo wiem
        ze
        >

        pogadamy za pare lat jak bedziesz wracac sterana do domu i jeszcze bedziesz
        gotowac obiad;)
        • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 02:03
          pojda do restauracji:)))zawsze jest jakies rozwiazanie
        • betti22 Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 02:06
          ale przeciez on pisze ze ona ma caly dzien wolny wiec chyba taka zharowana
          jeszcze nie jest..poza tym mysle ze nawet ugotowanie raz na jakis czas obiadu
          to nie jest wielki wysilek..ja gotuje sobie sama codzien i jakos nie narzekam a
          mam swoje obowiazki uczelnie prace..i wciaz twierdze ze gotowanie dla mojego
          mezczyzny sprawia mi radosc..bo on tez nie zasiada na laurach....malzenstwo jak
          i kazdy zwiazek to sztuka kompromisow moja droga;)
          • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 02:08
            swiete slowa
      • Gość: mikser Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:30
        betti22 napisała:


        > ugotowanie codzien obiadu dla mojego mezczyzny to czysta przyjemnosc

        z kulinariów, to ty chyba potrafisz zrobić jedynie loda, hehehe
        • Gość: kottadeusz Re: a ja mam swój problem... IP: 213.155.176.* 31.01.07, 11:34
          Gość portal umikser napisał(a) :
          > z kulinariów, to ty chyba potrafisz zrobić jedynie loda,
          mikser weź idz sobie gdzie indziej jesli nie masz nic madrego do powiedzenia
        • betti22 Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 11:53
          Gość portalu: mikser napisał(a):

          > betti22 napisała:
          >
          >
          > > ugotowanie codzien obiadu dla mojego mezczyzny to czysta przyjemnosc
          >
          > z kulinariów, to ty chyba potrafisz zrobić jedynie loda, hehehe

          a co zal Ci tylek sciska bo tobie nie ma kto nawet loda zrobic? ze nie wspomne
          o obiadkach..coz..pozostaje wspolczuc ci mikser!!!!
    • Gość: sweets Re: a ja mam swój problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 08:21
      Hmmmm....nie obraz sie ale moim zdaniem jestes niedojrzały do mieszkania z
      kobietą...jesteście razem i powinniscie sobie pomagac na wzajem i robic jak
      najwiecej rzeczy razem,nawet zwykly wyjazd na zakupy moze byc frajdą...
      • Gość: kottadeusz Re: a ja mam swój problem... IP: 213.155.176.* 31.01.07, 11:19
        nie wiem sam
        moze i masz racje sweets, moze nie powinnismy razem mieszkac, ale ja tak bardzo
        chciałem zeby ona była blisko, zeby zawsze ze mną, chciałem sie budzic koło
        niej, kłaść spac koło niej
        tylko kurcze, jakos nie rajcuje mnie jezdzinie po sklepach i kupowanie ubran
        butów i jakichś-tam-jeszcze pierdół, no poprostu nie kreci mnie to
        a jak ona obwieszcza mi taki komunikat zanim ściagne buciory to mam dosyc
        siebie, jej i wszystkiego wokół (kota i królika)
        • Gość: eryk Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:28
          daj se z nią spokój, bo zostaniesz kompletnym pantoflarzem
          • betti22 Re: a ja mam swój problem... 31.01.07, 11:51
            Gość portalu: eryk napisał(a):

            > daj se z nią spokój, bo zostaniesz kompletnym pantoflarzem



            od razu widac ze nie masz bladego pojecia co znaczy powazny zwiazek :/ gdyby
            ludzie rzucali sie za kazdym razem gdy tylko pojawi sie jakies problem to na
            siwcie nakt nie bylby razem..w kazdym zwiazku sa problemy..i trzeba je chciec
            rozwiazywac..

            do kottadeusza...wiesz..mieszkanie ze swpoja polowka to swietna
            sprawa..budzenie sie codzien i zasypianie kolo tej osoby..itd...ale wiadomo ze
            zycie jest zyciem i obowiazkow jest mnostwo..
            mowisz ze nie lubisz jezdzic z nia na zakupy..to mnie nie dziwi..jak wiekszosc
            mezczyzn nie lubisz stac godzinami w sklepie kiedy ona przymierza kolejna pare
            spodni i 14 sukienke;) jakie rozwiazanie:
            1)poprpostu od czasu do czasu zrob to dla niej..coz jak juz mowilam zwiazek to
            sztuka kompromisow..
            2) najlepiej jakby miala przyjaciolke z ktora moglaby biegac po sklepach caly
            dzien..

            ona jest chyba poprostu zanadto wypoczeta ..albo poprostu nie przepracowwna tak
            jak Ty i moze dlatego nie do konca zdaje sobie sprawe co znaczy zmeczenie..moze
            sprobuj ja zmobilizowac do jakiejs pracy dodatkowej i wlasciwej (nie wiem czy
            pracuje czy sie uczy bo nie wspominales)..tyle by bylo moich pomyslow...:)
        • misscraft Re: a ja mam swój problem... 01.02.07, 23:03
          No to jej to powiedz, że jesteś zmęczony i czy na zakupy ciuchowe nie może isć z
          koleżanką, albo, że ewentualnie w weekend z nią pójdziesz. Albo przed zakupami
          spożywczymi chociaż, żeby dała Ci odsapnąć przegryźć coś (nie powinno się iść na
          zakupy głodnym, bo wiadomo wtedy kupe żarcia niepotrzebnie się kupi;) A może ona
          nie gotuje Ci, bo nie umie i wstydzi się przyznać;]
    • Gość: ! Re: a ja mam swój problem... IP: *.13.radom.pilicka.pl 31.01.07, 18:10
      to nie ona cie wykorzystuje tylko ty chcesz z niej zrobic slużąca, typowy
      samiec myslisz ze kobieta jest od tego zeby gotowac i sprzatac???? W jakich ty
      czasach zyje4sz
    • zbuntowany_aniol2 Re: a ja mam swój problem... 01.02.07, 00:18
      Wykorzystuje cie,tak samo jak wiele mezczyzn wykorzystuje kobiety.Twoja
      partnerka jest jedna z niewielu madrych kobiet.
      • Gość: picobello Re: a ja mam swój problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 00:25
        przynajmniej cos madrego dzis napisalas,w najgorszym przypadku ten kot w butach
        ktory umniejsza to swiete imie powinnien zatrudnic kogos do pomocy zeby
        wyreczyc swoja "zone" jak taki madralinski
    • Gość: kali Re: a ja mam swój problem... IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 01:27
      Skoro robisz w wojsku to ja wymusztruj i naucz dyscypliny :)
    • misscraft Re: a ja mam swój problem... 01.02.07, 09:04
      No właśnie typowe podejście faceta- jak kobieta siedzi w domu to od razu znaczy,
      że nic nie robi i pewnie cały dzień leży na kanapie i powinna być wypoczęta i na
      Twoje usługi. Nie ma dzieci więc nie jest tak źle. Jak przychodzisz to robicie
      razem ten obiad?
      Czemu wymagasz od kobiety, żeby tachała zakupy, które są dla was obojga, skoro
      możesz ją zawieźć samochodem i pomóc. Jakby poszła sama potem byś miał
      pretensje, że kupiła nie to co trzeba. Właśnie po to są wspólne zakupy, żeby
      można było skonultować, żeby potem nie było afery, że coś było za drogie albo za
      kiepskiej jakości.
      • Gość: kali Re: a ja mam swój problem... IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 12:25
        Skoro ma caly dzien wolny to co takiego moze robic w domu zeby nie miec godziny
        czasu na zrobienie obiadu? Jest leniwa i tyle.
        • Gość: alowa Re: a ja mam swój problem... IP: 80.51.247.* 01.02.07, 12:52
          Zgadzam sie z przedmowca... jak bym miszkala z facetem i on by pracowal a ja
          nie, to nie moglabym chociazby nie zrobic obiadu. Natomiast jezeli oboje
          pracuja (tak jak w moim przypadku) to obowiązki jakos trzeba podzielic. Bo nie
          wyobrazam sobie sytuacji zeby kobieta przychodzila po pracy razem z facetem, i
          od razu brala sie za obiad a facet za ogladanie TV. Poprozmawiaj z nia, moze
          cos zrozumie.
          A odnośnie jeżdzenia to mowisz, ze robi prawko, wiec niedlugo
          twoje "cierpienia" sie skoncza.;) U mnie jest podobna sytuacja tylko ze to ja
          jezdze i woze mojego faceta o on JESZCZE nie ma prawka! Doprowadza mnie to do
          szalu czasami bo co innego jak facet wozi kobiete a co innego jak kobieta
          faceta. Obiecuje mi ze zrobi prawko jak tylko skoncza mu sie kursy i szkolenia
          sluzbowe (moj tez pracuje w owjsku). Czekam na to z niecierpliwoscia. A Twoja
          kobieta niech moze z przyjaciolkami chodzi przymierzac sukienki. Bo na normalne
          zakupy (normalne czyt. rzeczy do domu)mozecie isc wspolnie.. ale na ciuchy z
          facetem??
          • Gość: kali Re: a ja mam swój problem... IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 15:30
            > szalu czasami bo co innego jak facet wozi kobiete a co innego jak kobieta
            > faceta.

            Jak to co innego? Wiem, ze kobiety sa ulomne, ale bez przesady. Mamy
            rownouprawnienie :>
        • misscraft Re: a ja mam swój problem... 01.02.07, 15:33
          Może sprzątać, robić zakupy, prać, jest masa rzeczy. A on pisze, że przecież nie
          musi tego robić codziennie, co znaczy, że tego nie docenia.
          A może ona poprostu nie wie, że on tego od niej oczekuje, może nie ma pomysłu i
          czeka na niego, żeby razem coś wymyślili. Nie zgrali się w tym jeszcze poprostu.
          Jakby mwóił czego chce to by nie było problemu myślę. A może ona sie boi własnie
          zamienić w kurę domową...
          • Gość: kali Re: a ja mam swój problem... IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 16:04
            > Może sprzątać, robić zakupy, prać, jest masa rzeczy. A on pisze, że przecież ni
            > e > musi tego robić codziennie, co znaczy, że tego nie docenia.

            Jaka ta masa rzeczy? Co takiego mialaby sprzatac i prac codziennie jesli
            mieszkaja we dwojke? Produkujesz smieci i brudow za 10 osob?
            • misscraft Re: a ja mam swój problem... 01.02.07, 22:57
              To zależy czy jest pedantką czy nie;] może też zajmuje się dbaniem o siebie,
              żeby dla niego pięknie wyglądać. Też źle, facetom się nie dogodzi, niedawno inny
              narzekał, że dziewczyna sie zaniedbuje, a wyszło na to że to on najpierw
              zaniedbał ją i nie doceniał wysiłku jaki wkłada w prowadzenie domu.
    • Gość: kasiarzyna Re: a ja mam swój problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 14:14
      Sprzątaj , gotuj ...i nie marudź!!!!!!!!!
      • Gość: kasiarzyna Re: a ja mam swój problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 14:26
        a tak na serio to podejrzewam że Ty sprawiłeś ze tak sie rozleniwiła...mi kiedy
        jestem ze swoim chłopakiem nie wolno było nawet po herbatę wstać ,bo on już
        biegł i mi ja przynosił.Przyzwyczaiłam się do tego tak ze teraz juz sama mu
        mówię zeby mi coś podał albo zrobił.Narazie nie narzeka;p...ale dziwie się
        Twojej dziewczynie ...ja z Pawłem jestem juz prawie 2 lata i traktuje to
        strasznie powaznie...chciałabym z nim mieszkac chociaz narazie nie mogę-musze
        się uczyć...ale kiedy juz z nimzamieszkam chce mu sprzątać gotować
        itp.oczywiście chce tez zeby mi pomagał...zaproponuj jej wspolne sprzatanie albo
        gotowanie:)
    • Gość: picobello Re: przechlapałeś sobie kolego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:33
      to se chlopie prze...kichalaes,cholewcia,wspolczuje,a mowilem ci ze masz sobie
      dac spokoj,za duzo nie mysl bo przekombinujesz i bedziesz chodzic jak zegarek-
      teraz na 10 lat ciezkich robot,od switu do nocy
    • misscraft Re: ROTFL 01.02.07, 22:59
      No to już wiesz jaka to " masa rzeczy" ;]
      • Gość: kali Re: ROTFL IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 23:17
        Dalej nie uwazam, ze to masa rzeczy :) Obiad robilaby tez dla siebie.
        • misscraft Re: ROTFL 02.02.07, 12:34
          Może nie umie gotować i nie chce go otruć;]
          Mnie dużo rzeczy nie wychodzi, więc mój chłopa mówi: Ucz się gotować!
          A ja mówie, że przecież uczę się... na błędach;]
          • Gość: he Re: ROTFL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 12:40
            tylko go nie otruj
            • misscraft Re: ROTFL 02.02.07, 20:33
              robie co mogę- on zawsze mnie pilnuje;] raz go wygoniłam z kuchni i wyszła mi
              pyszna zapiekanka z makaronu... raz
          • Gość: kali Re: ROTFL IP: *.ztpnet.pl 02.02.07, 13:26
            Dobre, niedobre brzuszek bedzie najedzony :)
            • Gość: ania problem IP: *.chello.pl 02.02.07, 22:19
              wiesz co ja jestem takiej samej sytuajcji tylko ze po drugiej stronie:p mam
              faceta ktory tez robi bardzo duzo rzeczy, i moze nawet sie do tego
              przyzwyczailam ze tak sam wszystko robi. nam kobietkom jest wygodniej jak facet
              sie zajmuje wszystkim. w koncy trzeba kiedys przelamac stereotpy ze tylko
              kobieta sie zajmuje domem:) ale swoja droga to poroamawiaj z nia delikatnie o
              ty. powinna cie zrozumiec
    • Gość: enigmatycznagirl Re: a ja mam swój problem... IP: 216.159.250.* 02.02.07, 22:28
      no wlasnie.I o drobnostki przeciez chodzi w zyciu.Mysle,ze wykorzystuje Cie , a
      Ty sie po prostu dajesz.Ale jak jest ok to pogadaj z nia o tym...podzielcie te
      obowiazki czy cos...przeciez o to chodzi w partnerstwie zeby sie wspierac
      nawzajem.DA SIE ZROBIC!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja