Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie

31.01.07, 10:54
Mam ju powoli dosc:( Odkad na chwile nie mieszkamy razem (brak kasy) moj
coraz czesciej chodzi z kolegami na piwko;/ nigdy nie mialam nic przeciwko
temu, ale teraz robi to czasami 2 razy w tygodniu. Kiedys takze nawet jak
szedl to tylko pisal mi esa a ja mu zyczylam milej zabawy...teraz juz nawet o
tym mi nie mowi, kiedy dzwonie to nie odbiera a pozniej pisze mi smsa, ze
komorka mu sie rozladowuje:( nie mam juz sil...jak mam mu ufac, przeciez
nigdy nie bylam hetera. Rozumialam, ze facet musi sobiew czasem wypic a i ja
wychodzialam z kolezankami.Ale zawsze zeby ta druga osoba sie nie martiwla
pisalismy do siebie.Teraz po 3 letnim mieszkaniu mam wrazenie, ze on chyba
chce nadrobic stracony czas.Nawet ostatnio ponoc jakas bojka byla w ktorej
moj bral udzial. Jestem zalamana.Rozmawialam z nim na ten temat, on
przepraszal, ale widze, ze na krotko:(.Mamy sie pobrac niedlugo a ja mam
coraz wiecej watpliowsci:(...a tak bardzo go kocham...moze przesadzam
    • betti22 Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie 31.01.07, 14:09
      nie przesadzasz...bo problem nie tkwi w tym ze on chodzi na piwo z kumplami
      tylko w tym ze Cie oszukuje (i to w tak błachych sprawach) wiec stracilas do
      niego zaufanie..a jak budowac zwiazek bez zaufania????

      porozmawiaj z nim jak najszybciej i powiedz dokladnie co czujesz i ze jak
      oszukuje Cie w ten sposob to mu przestajesz ufac i to psuje wasz zwiazek.. w
      zwiazku nie mozna zyc samowolka..ma sie druga osobe ktora sie martwi o ciebie
      wiec powinien to zrozumiec a nie zachowywac sie jakby byl singlem:/
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie IP: *.chello.pl 31.01.07, 17:01
        eeee, moim zdaniem przesadza.. ;) // Po prostu Twój facet zaznał nieco
        "wolności" po 3 latach powstrzymywania się od rzeczy, które bardzo lubił robić (
        powstrzymywania dla Ciebie, weź to pod uwagę ).. ;) A co do zaufania.. Jak mu
        ufasz, to znaczy, że On NIE MUSI Cię informować gdzie się wybiera za każdym
        razem, kiedy wystawi nos zza drzwi mieszkania, prawda..? :] Jesteś po prostu
        nieobiektywna.. ;) Wiesz.. Znam kilka takich związków, gdzie kobieta dzwoni do
        swojego faceta codziennie po kilka razy i wież mi, że TAKI związek NIE MA SZANS
        na szczerość.. ;) Radzę nie wyciągać pochopnych związków.. ;) Bo dojdziesz do
        sytuacji porównywalnej z tą, kiedy Twój facet zabroniłby Ci chodzić na zakupy,
        albo kazał do siebie pisać z każdym razem, kiedy wstąpisz do sklepu, do jakiego
        konkretnie sklepu wchodzisz.. ;) Trochę wyrozumiałości nikomu nie zaszkodzi.. :]
        • betti22 Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie 31.01.07, 17:07
          Gość portalu: Pan Dobra Rada napisał(a):

          On NIE MUSI Cię informować gdzie się wybiera za każdym
          > razem, kiedy wystawi nos zza drzwi mieszkania, prawda..? :]


          jasne ze nie musi...ale nie uwazasz chyba ze jest wporzadku klamiac???? po co
          sciemnia o wyladowaniu komorki..przeciez moze powiedziec ze wychodzi i
          koniec..tu nie chodzi o tlumaczenie sie..nie ma nic ujmujacego meskiej godnoci
          jesli powie sie swojej kobiecie ze wychodzi sie z kumplami na piwo..trzeba brac
          pod uwage tez to ze kobieta sie o niego martwi..zreszta ma podstawy bo do tej
          pory bylo inaczej w ich zwiazku a teraz on sie zmienil wiec sie niepokoi..ja
          bym zareagowala tak samo:)

          ja wiem Panie Dobra Rada ze ukazujesz meski punkt widzenie (w koncu jestes
          facetem) ale w zwiazku nie chodzi o to zeby sie przebijac czyje podejscie do
          zycia jest wazniejsze (mezskie czy kobiece) tylko zeby dojsc do kompromisu
          czyli w tym wypadku dla mezczyzny troche wiecej swobody a dla kobiety poczucia
          bezpieczenstwa i zaufania..i poczucia ze w zwiazku jest wszystko ok.
    • Gość: leni Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie IP: *.aster.pl 31.01.07, 16:56
      Nie przesadzasz. Cos sie zmienilo, Tobie to nie odpowiada masz do tego prawo.
      Odloz decyzje o slubie przede wszystkim. Nie chcesz tak zyc cale zycie i to jest
      zrozumiale. Porozmawiaj z nim bardzo powaznie, powiedz czego oczekujesz i daj mu
      czas na realizacje tego. Poobserwuj przez kilka miesiecy czy pol roku i potem
      zdecyduj czy slub czy rozstanie. W tym czasie nie naciskaj i nie pilnuj, on musi
      chciec powrocic do tego co bylo.
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie IP: *.chello.pl 31.01.07, 17:05
        Ech.. :P Kobiety są stworzeniami WYBITNIE nieobiektywnymi.. :P Wam nie pasuje,
        za faceci tak robią, a Nam nie pasuje, że Wy Nam każecie tego nie robić.. :] Ale
        tego nie bierzecie pod uwagę tylko dlatego, że Wam to nie pasuje.. :] No
        trudno.. ;) :P W każdym razie ten wątek przypomina mi o tym, że kobiety są
        wyjątkowo zdolne jeżeli chodzi o tworzenie sztucznych problemów.. ;) Jak zrobić
        z igły widły.. :P
        • betti22 Re: Wyjscia z kolegami...przegrane zaufanie 31.01.07, 17:10
          to nie sa "sztuczne problemy"..my poprostu widzimy problemy zupelnie w czym
          innym niz wy..dlatego tez nie rozumiemy tego calego podniecania sie przy
          mistrzostwach pilki noznej (ale mozemy to zaakceptowac;): a wy nie rozumiecie
          ze dla nas wazne sa takie wlasnie sprawy j.w. ..i to nie prawda ze nasze
          problemy sa wyimaginowane ..nasze poprostu dotycza bardziej uczuc i emocji a
          wasze rzeczy bardziej przyziemnych i materialnych (nie uogulniajac zastrzezam)
Pełna wersja