rogata_diablica
04.02.07, 22:45
Jaki może być najbardziej bardziej błachy powód do tego, by obrazić się na Nas, za coś czemu kobietka zpełnie nie jest winna??
Ja mam taki przykład, mój mężczyzna obraza się na mnie prawie za każdym razem gdy mu coś nie pasuje, nie podchodzi mu jakś temat lub coś go wkurzy. Wtedy beszczelnie wyłącza się z rozmowy na adu albo nie odbiera telefonu, albo kończy rozmowę. To takie trochę dziecinne, dawniej tego nie robił, ostatnio coś mu się chyba za dużo wydaje,że mu tak wolno ze ną postępować...A gdy mu kiedyś powiedzialam,że to chamskie i nie na miejscu, to udawał głupiego...Nie lubię gdy ktoś sie w ten sposób na mnie wyżywa,zwłaszcza za coś co nie jest tego warte.Dlatego w ramach "protestu" też się do niego nie odzywam w dzień następny, gdy pisze i udaje że jst ok. Co mam zrbić z takim typem?? Jak wbic mu do główki ze to nie jest w porzadku wobec mnie??Nie rozumiem tej jego męskiej logiki, bo poza tym jest super facetem?? A może miałyście kiedyś kobitki podobnie??I jak sobie radziłyście??
Wszelka krytyka mojej osoby, nie jest wskazna bo temat dotyczy faceta:))