mój brat...

14.02.07, 21:47
...pali trawę.
Problem w tym ,że nie robi tego okazjonalnie ,ale nawet kilka razy dziennie.
Zawsze był wesołym chłopakiem ,jest naprawdę w porządku ,ale chyba go to
przerosło...
Od jakiegoś czasu zrobił się jakiś markotny ,nic go nie cieszy i w ogóle
zachowywał się inaczej niż normalnie.
Przyciśnięty do muru przyznał się i mówi ,że już sobie sam ze sobą nie radzi.
Rozmowa z nim dopiero mnie czeka ,bo to sprawa nie na telefon.
Nie mam pojęcia z jakiego powodu ,ale widzę ,że się pogubił...
Niby wszystko jest ok.Mieszka z rodzicami ,ma dobrze płatną pracę .
Rodziców mamy naprawdę super.No mama trochę bziakająca ,ale w normie ;P
Brat był od dziecka raczej skryty ,ale mamy/mieliśmy ze sobą świetny kontakt.
To naprawdę fajny chłopak.Uczynny ,ma dobre serce ,nie skrzywdziłby nawet
muchy ,zawsze chętny do pomocy innym.Czasem wydawało mi się ,że on jest nawet
taki "niedzisiejszy".
Jedyną jego wadą jest to ,że czasami za bardzo ufa ludziom.Nieraz mu
mówiłam ,że koledzy nie zawsze są w porządku ,bo miałam wrażenie ,że on za
bardzo liczy się z ich zdaniem.
Martwię się o niego
Jak mam z nim rozmawiać?
Co powiedzieć?
    • Gość: szmeksik Re: mój brat... IP: *.lan.net.pl 14.02.07, 23:04
      jest markotny bo ja sobie zapali to nie chce mu sie gadac....a co do innych
      spraw to musisz z nim porozmawiac w cztery oczy bo nikt na forum nie zna go i
      nie wie czym jest spowodowane jego inne zachowanie.wazne jest tez to ile Twoj
      brat ma lat,ale jak juz mu bedziesz pomagala to pamietaj zeby nie przesadzac.moj
      brat kiedy przezywalam swoj okres buntu "pomagal" mi zbyt intensywnie i przez to
      nie rozmawialismy ze soba ponad rok bo jego metody nie skutkowaly.pamietaj nic
      na sile
      • Gość: mada20055 Re: mój brat... IP: 212.160.86.* 14.02.07, 23:13
        On wie ,że ZAWSZE może na mnie liczyć.
        Ale jak już pisałam brat jest bardzo skryty.Praktycznie nigdy nie rozmawialiśmy
        na jakieś intymne czy bardzo osobiste tematy.
        Ja jestem już mężatką ,on jest 5 lat ode mnie młodszy (ma 23 lata)
        Zresztą nie było potrzeby ingerowania w jego życie.Do tej pory wszystko było ok.
        Chyba.Bo pewna to już niczego nie jestem...
        Wychowywaliśmy się w normalnej ,kochajacej się i szanującej rodzinie.
        Pieniedzy też nigdy nie brakowało.
        Już sama nie wiem co mu odbiło ,żeby pakować się w takie rzeczy...
        Bo już nawet nie jestem pewna czy aby tylko o trawę chodzi...
        Najchętniej to bym go złapała za łeb i mocno potrząsnęła.
        Tylko czy to coś da?
        Zła jestem ,ale chcę mu pomóc.
        Tylko jak?
        • Gość: szmeksik Re: mój brat... IP: *.lan.net.pl 15.02.07, 09:52
          no jezeli nie tylko o trawe chodzi to rzeczywiscie problem,bo jak wiadomo w
          dzisiejszych czasach ludzie sobie popalaja ale to rowniez roznica popalac a
          jarac kilka razy dziennie.a moze Twoj brat po prostu ma taki charakter a tym ze
          nigdy ze soba nie rozmawialiscie na intymne i osobiste temty sie nie przejmuj
          przewaznie siostry z bracmi na takie nie rozmawiaja.jezeli "zlapiesz go za leb i
          mocno potrzasniesz"to badz przekonana ze takie dzialanie przyniesie odwrotny
          skutek wiem bo ze mna kiedys tak brat postapil(nie w doslownym znaczeniu tego
          slowa ale strasznie krzyczal przy okazji kazdej "rozmowy)a ja zawsze mowilam ze
          jakby ze mna spokojnie porozmawial to duzo szybciej bym si zmienila a tak
          robilam mu na zlosc.
          • Gość: myszka9614 Re: mój brat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 12:17
            Tak tylko to był okres
            buntu i wtedy zawsze sie robi na złosc komus kto chce ci pomoc.Co do rozmow na
            inne tematy to tez sie z toba nie zgadzam ja mam młodszego brata i nie zeczy o
            ktorych bym z nim nie rozmawiała.A co do brata palacego trawe to wal prosto z
            mostu do niego ze bedziesz przy nim i mu pomorzesz ale musisz wiedziec o co
            dokładnie chodzi?Ja tylko moge przypuszczac ze on czuje ze sie stacza ale nie
            ma dosc silnej woli aby przestac palic jesli juz nie brac
            • Gość: mada20055 Re: mój brat... IP: 212.160.86.* 15.02.07, 13:03
              Mówi ,że chce już z tym skończyć ,ale nie wie jak
              Chyba najlepiej będzie ,jak skontaktuje się ze specjalistami ,bo ja nie mam
              doświadczenia w tym temacie...Może poradzą jak z nim postępować
            • Gość: szmeksik Re: mój brat... IP: *.lan.net.pl 15.02.07, 17:03
              czytaj ze zrozumieniem pozniej komentuj napisalam ze przewaznie brat z siostra
              nie rozmawia na intymne temty a nie zawsze
    • Gość: ada Re: mój brat... IP: *.aster.pl 15.02.07, 14:31
      Jak to, pali trawe? Przeciez to jest bardzo niebezpieczne, moze sie skonczyc
      tragicznie. Kiedy ja bylam dzieckiem, strazacy co roku przeprowadzali akcje
      uswiadamiajaca spoleczenstwu, ze wypalanie trawy grozi wielkimi pozarami!
      Koniecznie porozmawiaj z bratem i zagroz mu, ze jezeli nie przestanie,
      poinformujesz o jego zachowaniu rodzicow lub nawet najblizszy komistariat
      policji. To go powinno oduczyc glupich zabaw.
      • Gość: szmeksik Re: mój brat... IP: *.lan.net.pl 15.02.07, 17:00
        no na bank jak mu powie ze go zakabluje na policji to cos pomoze
      • Gość: mada20055 Re: mój brat... IP: 212.160.86.* 15.02.07, 17:22
        Idź się dziecko bawić do innego wątku....
        • Gość: szmeksik Re: mój brat... IP: *.lan.net.pl 15.02.07, 17:32
          ??
          • Gość: mada20055 Re: mój brat... IP: 212.160.86.* 15.02.07, 22:55
            Sorki bardzo
            Źle podpięłam
            To nie miało być do Ciebie ,tylko do ady
            pozdrawiam
    • Gość: :((( Re: mój brat... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 23:53
      No niestety. Ja już mogę tylko napisać - miałam brata. Nie umiałam mu pomóc :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja