mihallina
01.04.07, 13:49
chyba ze mną :) Zła jestem. Niby dorosła baba, seks to powinien być dla mnie
lekki, łatwy i przyjemny. Właśnie znalzałam sobie fajnego kochanka, chłopak
młodszy o prawie 10 lat, zauroczony mną i w ogóle. No fajnie, na 3 randce
wylądowaliśmy w łóżku, jemu było super a mi nie :-/ Coś tego wszystkiego nie
czuję, mi jest dobrze tylko wtedy jak jestem zaangażowana a najlepiej
zakochana! To straszne, przecież mam już sporo po 30stce, powinnam wyluzować,
bawić się tym a tu kicha. Jak się tego pozbyć?? Jak cieszyć seksem tak samym z
siebie? Mma wrażenie że wszyscy faceci są w łóżku tacy sami, żaden mnie nie
rusza, czasami jest bardziej przyjemnie a czasami mnie ale nigdy odjazdowo :(
Jakieś rady?