Dlaczego? Beznadzieja...

06.04.07, 10:52
Moja byla powiedziala, ze mnie bardzo bardzo lubi i lubi ze mna rozmawiac. Ja
zapytalem co to znaczy, a ona, ze pezciez wiem co, ale ona nie bedzie tego
mowic. Czesto dlugo ze soba nawet nie gadamy, miesiac nawet. Ale jak juz sie
do siebie odezwiemy to rozmawiamy tak jak by tej przerwy nie bylo. Czasami
jej odbije, najczesciej po snie ze mna, ze chce mnie pocalowac, ze teskni za
mna i ze jej mnie brakuje. Jednak dzien albo dwa pozniej juz wszystko jest w
normie i normalnie ze mna gada, z dystansem. Mowi ze dla niej zawsze bede
wazny, ze nic tego nie zmieni, ze przyzwyczaila sie zyc z tym, ze cos do mnie
czuje. Probowalem pare razy interweniowac, ale za kazdym razem mowila, ze nie
chce nic zmieniac. Nie chce zmieniac swojej sytuacji, ma chlopaka od ponad
pol roku...
    • Gość: szuszu Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.net 06.04.07, 10:57
      kocha Cie,to od Ciebie zależy jak to się dalej potoczy
      • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 13:12
        No ona sama mowi, ze pogodzila sie i przyzwyczaila do tego, ze cos do mnie
        czuje. Zaczela byc z tamtym i na poczatku walczyla z uczuciem do mnie, ale nie
        zniszczy go, wiec przywykla do niego :/ Ja nic nie zrobie, probuje i probuje...
        ona jednak woli tamtego, skoro nic nie chce zmieniac. Czasami wlasnie bywaja
        momenty kiedy sie otworzy, ale to trwa krotko i pozniej przychodzi stary stan
        rzeczy, ze nie przejawia checi do kontaktow ze mna... tak jak teraz...
        przedwczoraj do niej napisalem, ale ona bez zbednego entuzjazmu. Nieraz w ogole
        nie odpisuje. Jakos jej w to wszystko nie wierze, ze moze jej mnie brakowac,
        itp. :/ A ona mowi, ze moge nie wierzyc jak nie chce. Do dupy, zostal juz
        niecaly miesiac, bo jestesmy w klasie maturalnej i juz moge sie ze wszytskim
        pozegnac ;/
        • Gość: n76 Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: 81.210.22.* 06.04.07, 14:12
          Uuuuuu, klasa maturalna, kiedy to było... Ale oczywiście pamiętam dobrze te
          rozsterki i sercowe problemy:).
          Nie będę Ci nic radził, bo każdy się bije za siebie, ale...
          Miałem kiedyś podobną sytuację, aż w końcu wychodziłem sobie po raz drugi swoją
          byłą. I się, k***a, zaczęło. Wypominanie sobie nawzajem wszystkich znajomych
          z "przerwy", ciągłe rzucanie sobie jakiś aluzji, fochy, dąsy, zastanawianie się
          co przez ten czas robiła, itd. Na szczęście długo nie wytrzymaliśmy, szybko
          daliśmy sobie spokój i zostały mi po niej tylko fantastyczne wspomnienia!
          Czego i Tobie życzę!
          Pozdr.

          • Gość: td Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.freedom2surf.net 06.04.07, 14:16
            dokladnie...

            a poza tym 2 razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi...
            • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 16:35
              Ja juz do niej 2 raz wchodzilem... tyle, ze wtedy byla sama, nie miala nikogo,
              a teraz... w tym roku szkolnym nawet bbywalo... raz czy dwa, ze przekonala sie
              juz znowu do mnie, chciala z nim zrywac, ale spotykala sie z nim i ja
              przekonywal do siebie znowu... pamietam ostatnio, 4 miesiace temu, juz miala z
              nim zrywac, spotkala sie z nim, nie dala mu sie nawet dotknac, ale wtedy
              podzielila sie z nim swoimi watpliwosciami i ja przekonal :/

              A u nas jest dziwnie, bo wlasnie mozemy bardz dlugo nie gadac ze soba, a
              spojrzymy jakos tak czulej na siebie i jest normalnie, tak jak kiedys. takze
              raczej nie ma tego dystansu...
    • moviemann Re: Dlaczego? Beznadzieja... 06.04.07, 16:41
      A nie są tu przyczyną zaburzenia hormonalne?
      Czasem tak to kobietom wali w dekiel
      • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 17:01
        Zaburzenia na pewno ma jakies, bo to nie jest normalne co ona wyrabia...
        jednego dnia, w szkole chce zebym ja calowal, ciagle pisze mi smsy, sama
        zagaduje, podchodzi, nie daje spokoju. Pisze na lekcjach, ze kazde moje
        spojrzenie, usmiech maja dla niej ogromne znaczenie, ze bardzo jej mnie
        brakuje... Ja wtedy odpisalem jej, ze tez za nia tesknie, a ona na to: "Ty
        zerwales :'(". Gdybym wiedzial, ze tak to sie potoczy to bym nie zerwal... bo
        nie sadzilem, ze tak szybko znajdzie kogos innego. Liczylem, ze sie w koncu
        dogadamy... Wtedy tez mi napisala takie cos "i still...", pozniej sie od niej
        dowiedzialem, ze to 2 pierwsze wyrazy tytulu jakiejs piosenki... Nie wiem
        jakiej.
        Kiedy ja juz mysle, ze moze rzeczwiscie uda mi sie cos zdzialac i sie nakrecam,
        to dzien pozniej juz ma do mnie stosunek normalny, nie biega za mna, cos tam
        powie i wszystko. Mam wrazenie, ze z inna dziewczyna juz bym sie dawno
        dogadal...
        • moviemann Re: Dlaczego? Beznadzieja... 06.04.07, 19:28
          No to daj jej i sobie dorosnąć
          • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 19:36
            Heh, nie mam wyboru ;P niech dorasta, szkoda mi tylko jej chlopaka (chociaz i
            on nie lepszy skoro mnie wyzywal bez powodu). Raz juz zdarzylo sie przed
            swietami, ze sama mnie pocalowala w usta, przytulala, potem mu to mowila, a on
            jej wybaczyl. Teraz mowi mi rozne rzeczy, dochodzilo nawet do takich ekscesow,
            ze wchodzila mi na kolana i "czegos" chciala, bo nie mogla juz wytrzymac. Fajna
            ta jej milosc do tamtego... ale skoro im obojgu to pasuje to spoko ;)
            • Gość: td Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.freedom2surf.net 06.04.07, 20:20
              ...moze to tylko pociag seksualny?
              ...w kazdym razie dziewczyna chyba nie wie sama czego chce...
    • Gość: laila Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.is.net.pl 07.04.07, 11:44
      nie możesz być na każde jej zawołanie...
      Dziewczynie podoba się ta sytuacja i nie dziwie jej sie specjalnie. Jeden ciągle
      jej wybacza a drugi, gdy tylko puści do niego oczko jest gotowy oddać za nią
      życie. Tak więc w zależności od poziomu estradriolu i progesteronu w cyklu
      miesiączkowym bawi się z jednym albo z drugim. W sumie zazdroszczę jej stalowych
      nerwów. Mnie by już dawno zjadły wyrzuty sumienia.
      Jeśli ci na niej zależy bądź zimny. Jak zobaczy że się oddalasz będzie musiała
      podjąć jakąś decyzje. Wybrać ciebie albo jego. Przynajmniej będziesz miał czystą
      sytuacje, a nie tkwił w takim "kisielu" ;)

      Bądź mężczyzną. Dumnym, zdecydowanym, chłodnym, a nie przestawianą z półki na
      półkę marionetką.

      Trzymam kciuki
      • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 15:26
        Tylko, ze ja nie jestem marionetka... zanim teraz pownowilismy kontakty nie
        gadalismy ze soba... miesiac? Wczesniej tez sporadycznie, wiec nie latam za
        nia.
        • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 16:05
          A teraz w opisie ma "jak faaaaaaajnie bylo, jak ja Cie Kocham :))))))))))"...
          po co ja sie znowu zaangazowalem...

          Powiedzcie mi dziewczyny... jaki wy macie stosunek do swoich bylych? O co jej
          chodzi, ze nieraz jej sie cos przypomni i do mnie lgnie, a zaraz znowu ma mnie
          gdzies? :/
          • Gość: Dragixa Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 20:58
            jeśli byłes jej pierwszym facetem na poważnie to po prostu laska ma do ciebie
            sentyment to wszystko,a ty jej to ułatwiasz,ona cie kokietuje a ty reagujesz,bo
            pewnie masz nadzieje że moooooże jednak cos z tego jeszcze będzie,jak byś ją
            olał(tym bardziej że ma faceta)to by jej się to w końcu znudziło i by ci dała
            spokój i by sie tobą przestała bawić
          • Gość: blabluda Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.net 09.04.07, 21:24
            uprawiamy sex
            • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 22:12
              Ona sama sie przyczepia ;D Ja za nia nie latam, mam do niej chlodny stosunek,
              traktuje jako powietrze, a jak cos sie dzieje to przez nia, bo sobie cos
              ubzdura :/
              • Gość: kawalek Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 22:19
                Rzeczywiscie, bylem jej pierwszym powaznym chlopakiem, wczesniej miala paru
                przede mna, ale to ode mnie sie juz tak powaznie zaczelo. To wszystko wyjasnia?
                • Gość: Dragixa Re: Dlaczego? Beznadzieja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 22:29
                  a jak cos sie dzieje to przez nia, bo sobie cos
                  ubzdura :/
                  nie do końca wto wierze,jak by ci była obojętna na maxa to byś jej w końcu
                  dobitnie powiedział,że koniec z tym,zeby ci dała spokój,ma faceta to niech sie
                  nim zajmie a tobie da spokój raz na zawsze!! powiedziałeś jej tak?nie zwalaj na
                  nią,bo widać że sam cos jeszcze do niej czujesz,inaczej byś sie tak nie dawał
                  a z tym że laski sie emocjonalnie przywiązują(te wrażliwe oczywiście)do swoich
                  pierwszych to akurat prawda,zwłaszcza takich których mają pod ręką..a ciebie ona
                  ma w końcu chodzicie do jednej klasy tak?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja