abiborek123
14.04.07, 23:20
Witam!
Zainspirowany tematami odnośnie zdrad poprzez komunikatory,czaty , naszły
mnie pewne przemyślenia i dlatego popstanwoiłem podzielić sie nimi tutaj na
forum, z Kobietami zwłaszcza. (Moze zrozumieją zachowanie icj facetów).
Otóż jestem z moją dziewczyną od póltora roku.
Poznałem ją przez... internet.(-co ma najwyraźniej silny wpływ na mojee
zachowanie - o czym się zaraz przekonacie).
Od tego czasu, coś mi się ubzdurało w głowie, w tej glupiej łepetynie: że
będę rozmawiał sobie często z dziewczynami na GG.
Najpierw chodziło tu o koleżanki, znajome. Aby jak najwięcej romawiac z nimi,
chciałe i chcę być ich powiernikiem, zeby znalazły w emnie swoje go
przyjaciela itd. W ogóle nie było mowy o aspekcie fizycznym i dalej nie ma -
bo w życiu realnym mnie nie pociagały te koleżanki.
No ale lubię z nimi rozmwiac, czuć się potrzebny, ta ciągła potrzeba bycia
potrzebnym komuś w rozmowie....
Następnie, czasem poznam jakąs dziewcyznę, a to dlatego ze udzielam korków, i
zgłasza sie do mnie, rozmwiamy itd. A to, przed ponaniem mojej obecnej
dzioewczyny poznawałem inne dziewczyny na necie, i zostały mi one na liście
GG. Moze sie odezwe do którejś raz na pół roku.
Raz miałem pewiej incydent...
Znaliśmy się juz z moja dizewczyną parę miesięcy.
Poznałem jedną dziewczynę od korków przez net. Rozmawialismy sporo,
wyobraźnia działała ( Właśnie! to słowo "Wyobraźnia" ! ). Zaczałem sie z Nią
naprawde dobrze doagadywać na GG.... aż w końcu postanowiliśmy się spotkac w
realu. Ot tak,,,,, ja głupinatłukłem sobie głowę wyobrażnieami,ze jakas
laska, ze bezie lepsza od mojej dizewczyny....
Moja dziewczyna akurta tego dnia chciała sie ze mna spotkać. Ja
sciemniałem,ze nie moge i tam takie.... zaczeła coś wyczuwać....
Poszedłem na spotkanie z nieznajmoą z GG... i już przy pierwszym
spojrzeniu... się rozczarowałem... moja dzeiwczyna była 10000000 razy
ładniejsza, symptatyczniejsza i wogóle... No ale poszedłem z ta dziewcyzną
do pubu...rozczaorwnay.. odrzucałem telefony mojej Kobiety...i brnałem w
to.....
Ale moja dziewczyna wyczuła, parę dni pozniej wzieła mnie na "przesłuchanie".
Ja, jak na scieciu głowy przyznałem sie do wszystkiego.... Powiedziała,ze ma
do mnie słąbośc to mi wybaczy... ja wszstyko Jej poweidziałem jak na
spowiedzi....
Minełto parę dobrych miesiecy i takie głupoty mi nei były w głowie.....
Aż tu od paru miesięcy znowu... zarejestrowałem się na fotce... zaczałem
gadac na GG z dizewczyna, z która wczesniej...... flirtoł MÓJ BRAT ( a sam
już miał dizewczynę, z która nie układało mu się )... tak zaczłem z Nią
gadać . NIe powiedziałem Jej skąd ja znam....
Sma Ją zaczepiam na GG, czasem ona mnie... rozmowy sa neutralne, i o dupie
marynie....
ALE DALCZGO ZNOWU W GŁOWIE MI SIĘ ROJĄ DURNE RZECZY TEGO TYPU??? Czego znowu
dąże do "przygód", ekscesów????
CZYŻBY MI CZEGOŚ W MOIM OBECNYM ZWIĄZKU BRAKOWAŁO???
Może i tak, może brakuje mi rozmowy bardziej filozoficznej z moja dziewczyną,
bardziej ambitnych dyskusji, dowcipu absurdalnego... w łżólzku jest dobrze,
nawet bardzo dobrze....
Czego do tego dążę, wiednie czy bezwiednie ???, skoro po paru takich
rozmowach mam wyrzuty sumienia, ze coś ukrywam przed swoją dziewczyną.
Nie lubie Jej mówić, gdyż jest z natury wybuchowa i lubi wyolbrzymiąc rózne
rzeczy....
Podkreślam, ze nie prowadze JUŻ zadnych flirtów przez GG, tylko suzkam w nich
przyjaciókli może (MOŻE JEJ NIE MAM DO KONCA W SOWJWJ DZIEWCZYNIE), może po
prostu przyjaciela( też go nie mam :(( )....
Moze to robię z nudów? Moze chcę zeby była ona zazdrosna???
Jak byscie chciały zeby partner Wam o tym opowiedział? Delikatnie dał do
zrozumienia takie rzeczy????
P.S. Troszkę się rozpisałem , pardon :)