Jestem nienasycony:/

26.04.07, 23:21
Mam poważny problem.Otóż jestem z kobietą ponad 2,5 roku i bardzo ją kocham a
jeszcze bardziej pożądam.Kochamy się bardzo rzadko a jak już do czegoś
dojedzie to nie jest tak gorąco jak bym tego chciał.Mam już tego dość i czuje
się okropnie z tą myślą że jest przy mnie
taka,cudowna,piękna,seksowna,uczuciowa,wyrafinowana,100% kobieta która mnie
strasznie pociąga ale nawet w 30% mój apetyt nie jest zaspokajany.Kocham ją i
wiem że raczej nigdy nasze życie seksualne nie będzie na dużym poziomie
ponieważ ona ma bardzo małe potrzeby w stosunku do mnie to 1 do 10.Więc może
wiecie jak można zmniejszyć popęd seksualny?Chciał bym również aby ona mnie
mniej pociągała bo już nie raz jak patrze na nią to cały się gotuje w środku i
pragnę ją coraz bardziej.Ale staram się tego nie ukazywać ponieważ ona tego
nie rozumie i raczej by mnie skrytykowała że nigdy nie mam dość i że cały czas
mysle o seksie.Dlatego chce być OBOJĘTNY NA SEKSUALNOŚĆ TYLKO JAK TO ZROBIC
    • betti22 Re: Jestem nienasycony:/ 27.04.07, 00:35
      i wlasnie dlatego jestem ZA jesli chodzi o seks przedmalzenski...ba..ja sobie
      nie wyobrazam zeby wyjsc za mezczyne wczesniej nie wiedzac jak zycie seksualne
      bedzie nam sie ukaldac i czy sie dopasowalismy w tym jakze istotnym (choc nie
      jedynym) aspekcie w zwiazku...
      • Gość: ewa Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.chello.pl 27.04.07, 00:40
        betti znowu ma racje;)
        naprawde nie wiem co sie robi w takiej sytuacji. nie mialam tak nigdy. ale
        wydaje mi sie ona bardzo ciezka.
        powiem tylko tyle ze moj kolega tak mial. i pomimo wszystko ozenil sie z kobietą
        z ktorą w sypialni bylo mu beznadziejnie(maly temperament, malo inwencji itd.) i
        cierpi do dzis. a jest kilka lat po slubie. myslal ze jakos to bedzie ale nie
        jest. tzn. jest. gorzej...
    • Gość: facet z m2:) do tomkemots. WAŻNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 05:03
      Kurcze !!!! koleś jesteś facetem czy nie?! Co to ma w ogóle znaczyć "obojętny na sexualność", niech cię fantazja poniesie, uwierz mi że kobiety kochają jak facet sex traktuje jako zabawę, a przedewszystkim zapomnij o tym co ona sobie myśli;) o wszelkich etykietach poprostu działaj i uwierz mi twoja kobieta będzie w siódmym niebie. I mogę się założyć że ona oczekuje tego od ciebie tylko że sama pewnie jeszcze nie ma pojęcia co to udany sex i poniesienie sie uczuciu:)

      Pozdro from częstochowa;)
    • Gość: kasia Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.ghnet.pl 27.04.07, 08:01
      hehe, po raz pierwszy chyba facet chce sam coś zrobić w takiej sytuacji i
      zmniejszyc swoj poped, niebywale :) nie zazdroszcze sytuacji, nie wiedzialabym
      co zrobic
    • butterflymk Re: Jestem nienasycony:/ 27.04.07, 10:25
      Chłopie, popracuj nad swoją ukochaną,a nie nad obojetnością seksualną!!! ona
      chyba nie zdaje sobie sprawy jaki skarb ma przy sobie ;) Rzadko się zdarza żeby
      facet nie interesował się innymi kobietami... Cokolwiek zrobisz, błagam
      nie "zmniejszaj swojego popędu" ( i tak nie byłbyś w stanie tego zrobić ;))
      Naucz ją tego, wywołaj u niej burzę, nie wierzę że nie zauważy ile można mieć w
      sobie żaru, zobaczysz że jescze będzie Ci wdzięczna za to że pomogłeś jej
      odkryć "to" w sobie...
      A jak nie, to przynajmniej obiecaj że nie będziesz jej zdradzał i oszukiwał...
      • Gość: n76 Re: Jestem nienasycony:/ IP: 81.210.22.* 27.04.07, 12:08
        W wojsku dają chyba BROM na taką przypadłość:).
        Tak słyszałem, osobiście nie byłem.
        • elamodela Re: Jestem nienasycony:/ 27.04.07, 16:57
          aaaa! nieee, jaki brom? help:] to jej trzeba jakos pomoc, a nie jemu:D nie
          przestawaj, nie zmniejszaj, pragnij! :> :> :>
          • Gość: zex Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.acn.waw.pl 27.04.07, 17:05
            Jest jedno i jedyne wyjscie...

            Prostytutki albo kochanka... albo jak chcesz to sobie gruchaj przed kompem.
            • elamodela Re: Jestem nienasycony:/ 27.04.07, 17:07
              buehehehehe, a nie mozna jakos kobiety rozochocic? :D bo jak nie mozna to
              wspolcz.
              • Gość: cv c Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 20:00
                batem, batem nawrócić
          • martalek Re: Jestem nienasycony:/ 27.04.07, 17:06
            Heh ja chcialabym miec takiego faceta, od ktorego nie moglabym sie odpedziec.
            Kurcze jakie fajne uczucie:))
            • Gość: animka Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.subscribers.sferia.net 27.04.07, 20:17
              Może idzcie do jakiegos specjalisty? Albo wypróbujcie jakieś gadzety, nowe
              miejsca? Może trafisz na coś co ją kręci.

              A może ona potrzebuje dłuzszej gry wtepnej, sprobuj cos zaaranzowac, stworzyc
              romantyczna atmosfere.
              I jeszcze jedno z własnego doświadczenia wiem, ze jak facet jest zbyt nachalny,
              to mnie to odrzuca, wolę bardziej niedostepnych. Daj jej troche spokoju i
              poczekaj az sama cos zainicjuje.

              Sama nie wiem, ale jest wiele mozliwości ;)
              • Gość: tomkemots Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 23:07
                Tu nie chodzi o mnie tylko o nią.Brakuje mi nie tylko seksu ale również jak i
                jej bliskości,czułości,nagości, trudno to opisać.Powiem tak iż mógł bym się na
                nią patrzyć godzinami a pieścić miesiącami i nigdy by mi się nie
                znudziło.Uwielbiam ją rozpalać i robie to chyba nawet nieźle.Gra wstępna u mnie
                to podstawa.Przygotowuje ją do tego bardzo długo aż sama czasami wskakuje na
                mnie bo się doczekać nie może.Dodam iż zawsze ona osiąga pierwsza orgazm a ja na
                końcu dochodzę.Chodzi o to że często się nie kochamy i wina nie leży po mojej
                stronie.Ja bym mógł nawet 2 razy pod rząd ale muszę się zadowolić tym co
                mam.Moja psychika zdrady by nie wytrzymała i od razu bym jej powiedział co
                zrobiłem.Dlatego sądzę że powinienem sie dostosować do jej wymogów.To tak jak
                byście patrzyli na swoje ulubione ciasteczko ale nie mogli go skosztować tylko
                że u mnie to uczucie jest 1000 razy większe.Strasznie mi tego brakuje i dlatego
                chciał bym zmniejszyć popęd.Może wiecie gdzie można dostać BROM?Z góry dziękuje
                za wypowiedzi.Może macie inne pomysły???pozdrawiam
                • martalek Re: Jestem nienasycony:/ 28.04.07, 08:59
                  a moze zajmij sie czyms, nad czym bedziesz poswiecal duzo czasu... wtedy okazjo
                  do patrzenia na nie bedzie mniej i ochota przejdzie
                • Gość: 123 Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.07, 13:33
                  ponoć "tylko krowa nie zmienia zdania"

                  tkwiąc w tym układzie, nie mogąc znaleźć rozwiązania
                  pewnym czasie po pewnym czasie sam będziesz zdziwony
                  zmianą swojego podejścia

                  niestety nie mam pomysłów
                  ale życzę Ci abyś mógł upajać się ciasteczkiem
                  tyle i ile potrzebujesz

                  p.s. a o bromie, zimnym prysznicu, sporcie
                  i wszelkiego typu zamiennikach zapomnij
                  one nie działają
                  • Gość: klaudia Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 17:12
                    jejku piszesz jak byś był moim facetem, bo moj tez ma taki popęd ze czasami go
                    odpedzam od siebie hehe ale to jest fajne jesli widac ze Twój facet cie pragnie
                    i porząda, ale tak jak ktoś pisał daj jej chwile odddechnąć wtedy sama
                    przyjdzie do ciebie, wiem bo jak mój nie dawał żadnego znaku ze ma ochote i
                    bakowało mi jego porzadania to sama sie na niego rzucałam hehe
                    pozdrawiam
                    aha i bądz taki jaki jesteś, powiedz jej ze nie chodzi ci wyłacznie o sex ale o
                    wspólna bliskość
        • andzia297 Re: Jestem nienasycony:/ 01.05.07, 19:10
          taaa brom ... poped zmiejszy ale agresywny bedzie
          dojdzie do tego ,ze zamias sie z nia kochac bedzie ja bic
          chybe lepiej popracowac nad "rozgrzaniem" partnerki
    • Gość: kasia Re: Jestem nienasycony:/ IP: 87.192.17.* 28.04.07, 19:07
      to chyba masz tak jak moj facet! on tez ciagle ma sie ochote bzykac :) ale ja
      tam nie narzekam- oboje kochamy seks i jest super! chyba powinienes zwrocic
      wiecej uwagi na kobiete- jesli pokazesz jej,ze seks jest przyjemny i ze mozna
      sie kochac czesciej niz raz w miesiacu, to moze bedzie cie czesciej pragnac!
      jest jeszcze jedna opcja- moze ty jej w ogole nie krecisz, wiec unika
      seksu..porozmawiajz nia. jesli nic sie nie zmieni, to lepiej znajdz sobie nowa-
      poped seksualny to wazna rzecz- nie da sie jej tak po prostu przestawic. i nie
      zrobi tego ani ona ani ty. pozdrawiam!
    • Gość: celebrity Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.tkdami.net 28.04.07, 22:27
      znajdz kobiete o takim samym temperamencie bo w przeciwnym razie i ty i twoja
      obecna bedziecie wiecznie nieszczesliwi
    • Gość: Rychu Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.spray.net.pl 29.04.07, 12:22
      Znajdz dodatkowa laske, ktora bedzie ciebie zaspokajala jak potrzebujesz. Z nia
      sex, a z narzeczona milosc
      • summerlove Re: Jestem nienasycony:/ 29.04.07, 12:50
        Gość portalu: Rychu napisał(a):

        > Znajdz dodatkowa laske, ktora bedzie ciebie zaspokajala jak potrzebujesz. Z
        nia
        >
        > sex, a z narzeczona milosc

        mam nadzieję, że to żart. bo jeśli naprawdę jesteś taki nienormalny Rychu, to
        bardzo współczuję wszystkim kobietom w Twoim życiu. jak można mieć tak
        ograniczone myślenie?? jeśli decydujesz się na związek, to akceptujesz wady
        drugiej osoby. związek wymaga również poświęceń. a jeśli nie można pogodzić się
        z jakąś niedoskonałością partnera/partnerki, to poprostu zakończyć związek i
        tyle. nikt nie zasługuje na to, żeby być zdradzanym. a jeśli powodem ma być to,
        że facet jest "nienasycony" a kobieta nie jest aż tak bardzo i często chętna,to
        już w ogóle tego nie rozumiem. albo niech on popracuje nad swoim popędem, albo
        niech ona trochę się otworzy. a najlepiej i to, i to. a jeśli nie da rady, to
        niech się rozejdą i tyle. po cholerę zdradzać?? nie uznaję czegoś takiego. nie
        po to jest się z kimś żeby sobie latać do innych.
      • Gość: tomkemots Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 12:58
        Już 3 razy chciałem odejść ale za każdym razem oboje płaczemy a ona obiecuje mi
        że będzie więcej poświęcać mi czasu i czułości.Bardzo ją kocham i nie wyobrazam
        sobie zycia bez niej.Jeśli chodzi o seks to dla mnie jest bardzo ważny a dla
        niej na odwrót.Zdrady sobie nie wyobrażam i nawet nie rozważam.Pragnę jedynie
        jej.Ona jest moim natchnieniem i muzą.Jak na nią patrze to nie mogę się
        nacieszyć że mam takiego skarbka.Podjołem decyzje że chcę być z NIĄ bez względu
        czy moje potrzeby seksualne będą zaspokajane.Nie mogę ją zmuszać a tym bardziej
        wymagać takich rzeczy.Chociaż mam nadzieje że kiedyś sama się zastanowi nad
        swoją seksualnoscią i da mi spełnienie bezgraniczne.Kocham ją za to jaką jest
        osobą a nie za to jak wygląda.Chociaż nie ukrywam że nie wyobrażam sobie życia
        bez tych wszystkich fascynujących rzeczy.
        • summerlove Re: Jestem nienasycony:/ 29.04.07, 13:03
          Gość portalu: tomkemots napisał(a):

          > Bardzo ją kocham i nie wyobrazam
          > sobie zycia bez niej.
          > Zdrady sobie nie wyobrażam i nawet nie rozważam.Pragnę jedynie
          > jej.Ona jest moim natchnieniem i muzą.Jak na nią patrze to nie mogę się
          > nacieszyć że mam takiego skarbka.Podjołem decyzje że chcę być z NIĄ bez
          względu
          > czy moje potrzeby seksualne będą zaspokajane.

          widzisz jak ślicznie o niej piszesz..;) napewno się ułoży między wami. widać,
          że bardzo ją kochasz. okazuj jej to jak najczęściej, a napewno ona w końcu sama
          będzie chciała tego co Ty. powodzenia. i tak trzymaj ;))
        • Gość: Rychu Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.spray.net.pl 29.04.07, 16:18
          > Już 3 razy chciałem odejść ale za każdym razem oboje płaczemy

          To nie odchodz. znajdz obiekt do rozladowywania sobie na boku.
          • Gość: ewa Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.chello.pl 29.04.07, 16:30
            nie chce tutaj nikogo ze zludzen odzierac ale mnie sie wydaje ze to nie wyjdzie
            a samerlove jest jeszcze bardzo mloda i jej sie wydaje ze milosc wszystko zniesie
            otoz nie zniesie, niestety
            są ludzi ktorzy mają bardzo maly temperament. i naprawde nie ma to nic wspolnego
            z ich poczuciem atrakcyjnosci czy posiadaniem partnera ktory moglby im pokazac
            jaki seks jest cudowny
            po prostu sa tak skonstruowani i tyle
            znam taką parę-ona w sypialni zawsze na nie, nie potrzebuje, nie chce itd. on z
            duzym temperamentem. 15 lat sie ze sobą meczyli. az w koncu on nie wytrzyumal i
            odszedl.
            nie da sie z domatora zrobic zapalonego podroznika. podobnie z seksem i paroma
            innymi rzeczami
            moim zdaniem w tym zwiazku bedzie narastac frustracja i skonczy onsie z wielkim
            hukiem
            • summerlove Re: Jestem nienasycony:/ 29.04.07, 18:45
              ewa, po 1: summerlove a nie samerlove ;)
              po drugie: fakt, jestem młoda, ale to nie znaczy że nie znam życia.
              po trzecie: wcale nie myślę że miłość wszystko zniesie. i nigdy tak nie
              myślałam. chodzi mi tylko o to, że można spróbować jeszcze coś naprawić zanim
              się wszystko spisze na straty. dopiero kiedy rzeczywiście nic już nie wyjdzie,
              wtedy - jasne- najlepiej skończyć. bo męczarnia w związku nie jest ok.
              • Gość: ewa Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.chello.pl 29.04.07, 19:00
                summerlove-przepraszam, szybko pisalam i to dlatego. w piers sie bije, patrz. o.;)

                po drugie-nie chcialam cie urazic'wypominajac' ci mlodosc. chodzilo mi o to ze
                czlowiek kiedy jest mlody czasem widzi pewne rzeczy troche idealistycznie. i nie
                chce przez to powiedziec ze jestem starą baba bez dziecko w sobie;) ale naprawde
                zycie weryfikuje pewne poglady. i to czasem bolesnie.
                ja wierze ze milosc jest w stanie zniesc wiele. i mam na to dowody. ale z
                drugiej strony trudno zyc w nieszczesciu, frustraji. ja bardzo lubie seks, jak
                pomysle ze mialabym faceta ktory chcialby sie kochac raz na dwa tygodnie to
                trudno mi sobie wyobrazic zeby taki zwiazek przetrwal. a przeciez nie mozna
                nikogo do niczego zmuszac. i nie chce tez zeby to tak zabrzmialo jakby seks byl
                najwazniejszy. nie. ale jest wazny. i trudno sobie wyobrazic zeby ludzie mający
                diametralnie inny stosunek do niego mogli tworzyc szczesliwy i pelny zwiazek.
                ale masz racje, oczywscie nalezy probowac. ale nie czekac 15 lat i obudzic sie
                jako 40-letni niespelniony czlowiek...
                • summerlove Re: Jestem nienasycony:/ 29.04.07, 19:03
                  oooooook rozumiem;)) ja poprostu jestem optymistką i póki co, zawsze dobrze na
                  tym wychodziłam;) dlatego myślę że zawsze warto próbować;) i spoko nie bij się
                  w pierś nic się nie stało ;PP
    • kamayee Re: Jestem nienasycony:/ 07.06.07, 23:02
      Heh, ja mam podobny problem - z tym, ze ja jestem kobietą. Kochamy się z chłopakiem dość często, ale nie jest to tak często, jak bym chciała. Nie umiem sobie z tym poradzić. Wstyd jest najgorszy - wstydzę się, że to ja ciagle prowokuje sytuacje, ze przyznaje sie przed nim do swojej slabosci. Wiem, ze jestesmy doroslymi ludźmi, którzy mają swoje zajęcia. Pomimo to mam non stop na niego ochotę, chce to robic ciagle i w roznych miejscach.
      Co robic? Zdrada nie wchodzi w rachube.
      • butterflymk Re: Jestem nienasycony:/ 08.06.07, 11:32
        napastuj go Dziewczyno...kiedy masz ochotę...
        może naucz sie mu mówić co chcesz żeby z Tobą robił....
        i wtedy go wyuczysz najlepszych sztuczek które uwielbiasz i dają Ci satysfakcję.
    • Gość: aurelia Re: Jestem nienasycony:/ IP: *.autocom.pl 08.06.07, 13:58
      a ile macie lat własciwie?bo moze macie 20 i nic dziwnego, ze dziewczyna uwaza z seksem. sama milosc to nie wszystko, wazne sa okolicznosci, moze nie moze pozwolic sobie na dziecko i automatycznie ma nizsze libido?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja