Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę

02.05.07, 00:36
Witam.

Poznałem ostatnio w autobusie śliczną i uroczą dziewczynę. Widziałem, że
przyciągnąłem jej uwagę i gorączkowo zastanawiałem się jak zagadać - wszak
trzeba brać pod uwagę, że może w każdej chwili wysiąść. Minąłem już mój
przystanek (hej, nic mi się nie stanie, jeśli pojadę za nią na Bemowo w
Warszawie :). 500 m późnij autobus... zepsuł się (był prosto z fabryki - na
blaszce data 2006). No więc sprawa dalej była prosta. Po spacerze dostałem
numer telefonu. Przez te 15 min. chyba się trochę zauroczyłem :). Naprawdę,
wszystko w niej jest ekstra. Umówiliśmy się po długim weekendzie.

Od jakiegoś czasu spotykałem się naprawdę z wieloma kobietami, z czego
większość sama mi wskakiwała do łóżka (choć wcale mnie to nie cieszyło, na
dłuższą metę), aż do tego stopnia, że bardzo zobojętniałem emocjonalnie.

Nieważne, czy spotkam się z nią, czy nie. Nieważne, czy spotkam się następny
raz po tej randce. To nie jest istotne - przeżyję to :). Ważne jest to, że
znowu zależy mi na tym, żeby naprawdę uwieść kobietę.

W związku z tym mam pytanie - wziąć ze sobą kwiatek na pierwszą randkę? Zawsze
wydawało mi się to pretensjonalne, trochę zbyt romantyczne (strasznie cyniczny
się ostatnio stałem). Ale tym razem chcę zrobić naprawdę dobre wrażenie, a nie
tylko "wyhaczyć" ją. Spotkamy się pewnie neutralnie - w centrum miasta, na
kawie. Dlatego mam pytanie, do Was, kobiet. Jak wy odebrałybyście kwiatek na
pierwszej randce w takiej sytuacji i jaki kwiatek to powinien być? Mam słabość
do wręczania kobietom herbacianych lub białych róż, przyciętych na "półtora
palca", z delikatną tasiemką. Ale nie chcę też przesadzić, bo obawiam się
zrobienia z siebie naiwnego romantyka (którym nie jestem). Natomiast zależy mi
po prostu na naprawdę dobrym wrażeniu. Oprócz tego będę naturalny i będę sobą,
o to nie ma co się martwić (miły ze mnie facet, tak naprawdę ;). Chodzi o to,
żeby dodać trochę odpowiedniej magii. Niezbyt nachalnej, ale wrzucającej
sprawy na odpowiedni tor. Chcę ją zauroczyć.
Kwiatek czy nie? :) Jeśli tak, to jaki wy byście chciały dostać? (2-metrowe
czerwone róże, czy wielki bukiet tulipanów to nie mój styl).

Z góry dzięki za cierpliwość w czytaniu paru kB tekstu ;)
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 01:09
      Kwiat to fatalny pomysł.. ;) Wyjdziesz na przejaskrawionego romantyka, albo
      cwaniaczka.. :] Najlepiej będzie jak sobie przypomnisz, dlaczego te kobiety
      wskakiwały Ci do łóżka, bo, wierz mi lub nie, Kobiety wiele się nie różnią.. ;)
      Dlaczego tak..? Bo masz być SKUTECZNY, a nie ROMANTYCZNY.. ;) Chce mieć TĘ
      Kobietę, a nie inną..? To ją zdobądź.. :] Potem możesz być romantyczny do bólu..
      :] Ważne, żeby mieć DLA KOGO być romantycznym.. :] Poza tym.. Kobiety nie
      szukają "romantycznych facetów".. :] Kobiety mówią, że potrzebują facetów
      oddanych, facetów miłych, facetów sympatycznych, facetów inteligentnych, facetów
      uczynnych, facetów opiekuńczych, facetów wiernych itd.. :) I wiesz co jest z
      tego zdania ważne..? :] Że Kobiety potrzebują FACETÓW.. :] A teraz wbij sobie to
      do głowy i odpowiedz na pytanie jaki powinieneś być na pierwszej randce.. :] Na
      wszelki wypadek podpowiem.. :] Nie masz być romantyczny - masz być MĘSKI.. :]
      Moja rada..? :) Ubierz się schludnie, bez przesady, nie gadaj bez sensu, nie
      przeginaj z "byciem szarmanckim do bólu", nie udawaj kogoś kim nie jesteś, czyli
      w skrócie daj Jej poznać Siebie a nie swoją karykaturę.. :]
      • ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 01:26
        Daj spokój. Ja tutaj myślałem, że warto może mieć sumienie, może coś podegrać
        lepiej... :) Myślę, że jednak chyba warto potraktować tę randkę standardowo -
        jak rozpoznanie przeciwnika. A co Wy na to, drogie Panie? Warto podejść mniej
        realistycznie?
        • Gość: szmeksik Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.lan.net.pl 02.05.07, 03:08
          wolalabym standardowo
    • cold.girl Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 04:08
      na 1 randce dostałam batonika
      i polecam to rozwiązanie :)
    • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 10:03
      Trudno powiedzieć, bo tak naprawdę każda z nas lubi inne kwaty lub zupełne inne
      rzeczy dostawać.
      Kwiaty sa fajne owszem, ale często są niewygodne do noszenia podczas randki.
      Pozatym zwiędnie i juz nie będzie śladu "po Tobie"
      Ja osobiście wolałabym dostać słodkiego misia pluszaka.
      Jakiegoś małego oczywiście, nie mówię o jakimś olbrzymie, to później ;)
    • Gość: rainbow_high Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 10:03
      kwiatek jest jak najbardziej na miejscu,
      ja bym sie bardzo ucieszyła ;)
      może jakis mały bukiecik stokrotek, albo konwalii?
      (chyba już się pojawiają)
      trzymam kciuki ;)
    • agatka_to_ja Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 10:14
      Kwiatek? Zawsze jest "na miejscu" :)
      To bardzo mily gest i niezobowiazujacy, a jednoczesnie uroczy :)
      I niczego nie "rozgrywaj" na randce, tylko badz soba... bo jak dziewczyna
      wyczuje, ze trafila na cwaniaczka i jest madra - to nastepnej randki nie bedzie.
      • summerlove Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 10:20
        ergiel, to co Ty tak wlasciwie od niej chcesz?? bo ja juz nie rozumiem.
        • Gość: ewa Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 10:45
          no ja wlasnie tez nie zrozumialam
          wiec albo kolega jakos tak nieskladnie napisal
          albo ja malo rozgarnieta jestem z rana
          • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 10:50
            no jak to? A co on od niej może chcieć :)
            bzzzzzzzzzzz posłuchać jak pszczółki bzykają na polanie ;)
          • Gość: ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:03
            No właśnie - zawsze piszę nieskładnie późno w nocy :). Chcę zrobić naprawdę
            dobre wrażenie, a nie tylko "wyrwać" ją :). A co do pszczółek - no cóż, wiadomo
            na czym świat się kręci :). Są tu jakieś przeciwniczki kwiatków?
            • summerlove Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 11:04
              haha:) ale tak powaznie, chcesz ja tylko przeleciec czy moze ewentualnie
              pozniej z nia byc czy cos takiego??
              • Gość: ewkasummer, obudz Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:07
                • Gość: ewa Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:09
                  :D
                  sorki
                  za szybko enter
                  a wiec
                  summer, obudz sie:P
                  przeciez napisal ze nie chce jej wyrwac tylko zeby bylo cos wiecej
                  • summerlove Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 11:10
                    no ale napisal ze niewazne czy sie jeszcze spotkaja czy nie. wiec juz nie wiem.
                    • Gość: ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:45
                      Wiesz, ważne. Miałem na myśli to, że się nie potnę i generalnie samoocena mi nie
                      spadnie z tego powodu. Choć nie lubię przegrywać :).
                      • summerlove Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 11:47
                        aha. ;) mysle ze ladny kwiatuszek bedzie ok ;) i nie zgrywaj nikogo. badz mily
                        i naturalny.
                        • Gość: ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:52
                          No, taki jestem zawsze. To najlepiej skutkuje :). Choć kiedyś z kolegą w klubie
                          zrobiliśmy eksperyment, z totalnymi zmianami osobowości i życiorysu. I wcale
                          działało, nie powiem ;). Ale tu to inny motyw.
    • Gość: no Re: hej hej!! IP: 213.17.152.* 02.05.07, 11:31
      ja to nie mam doswiadczenia,ale uwazam ze to zalezy od sytuacji-osobiscie nie
      wiem czy wreczylbym kwiatek
      • butterflymk Re: hej hej!! 02.05.07, 11:36
        Ja bym nie chciała kwiatka na pierwszą randkę,
        niby się przyjęlo że to takie na miejscu
        warto pomyśleć o czymś bardziej oryginalnym...
        • agatka_to_ja Re: hej hej!! 02.05.07, 11:39
          A ja mysle, ze na oryginalne prezenty przyjdzie czas na kolejnych randkach..
          a takim czyms "zbyt oryginalnym" mozna dziewczyne sploszyc albo wprowadzic w
          zaklopotanie...
          a kwiatem, moim zdaniem, jest bardzo "bezpiecznym" i niezobowiazujacym prezentem
          • Gość: ergiel Re: hej hej!! IP: *.chello.pl 02.05.07, 11:50
            Właśnie, też jestem zdania, że na pierwszej wszystko musi być bezpieczne -
            miejsce (żeby można było się łatwo urwać w razie katastrofy, niekoniecznie
            odprowadzać jeszcze), okoliczności (nic zobowiązującego) i rozmowa
            (gadka-szmatka). Ale z drugiej strony cały czas zastanawiam się, czy może jednak
            zagrać mniej taktycznie. Kwiatki już coś mówią, ale nie jestem pewien, czy ona
            nie przyjdzie po prostu gnana ciekawością, a tu jakieś suchorosty :). Cały
            dylemat polega na tym, że "wyrwanie" jest banalne, ale na dłuższą metę się nie
            sprawdza.
            Aha, zapomniałem dodać - jest młodziutka, studentka I roku. W sumie i tak zrobię
            jak uważam, ale zawsze ciekawią mnie opinie innych. A zwłaszcza damski punkt
            widzenia, który jest dla mnie równie interesujący, co czasem niezrozumiały.
    • krokiecica Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 11:43
      Kwiatek jest miły - jakaś ładna, nie za duża róża - jest wg mnie O.K.
      Przez to widać, że facet choć troszkę pomyślał o danej dziewczynie przed
      spotkaniem;)
    • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:05
      kwiaty = nudy
      • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:08
        przeciez nie mozna obdarowywac kazda poznana osobe kwiatami-to jest znak
        zastrzezony-prawnie chroniony
    • Gość: x Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 12:07
      kwiaty=mily gest
      • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:08
        miły gest = coś oryginalnego
        • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:09
          otoz to-cos orginalnego
        • agatka_to_ja Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:12
          A co to twoim zdaniem jest "cos oryginalnego"???
    • Gość: x Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 12:18
      nie znam kobiety,ktora nie lubi dostawac kwiatow.Ja wtedy czuje sie
      jak...kobieta:) ale moze malo wiem...
      • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:20
        to powiedz jeszcze jakie
        • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:26
          No przecież juz mówiłam, kwiatek zwiędnie i tyle po kwiatku,
          nie chodzi o cos nie wiadomo co... bo to dopiero pierwsza randka,
          ale ja bym wolała np. misia pluszowego
          • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:28
            dwu metrowy moze byc:)
            • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:30
              te metry niech zostawi na inny wymiar ;P
          • agatka_to_ja Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:31
            Misia pluszowego?
            no litosci.. jeszcze dziewczyna pomysli, ze on traktuje ja jak dziecko...


            tu wlasnie chodzi o jakis NIEZOBOWIAZUJACY podarek, wiec kwiaty sa idealne -
            robia wrazenie, pachną, to jakis element podkreslajacy jej "kobiecosc" (a nie
            dziecinnosc jak w przypadku misia), do tego kwiaty swiadcza o tym, ze facet
            PRZYGOTOWAL sie do randki - w koncu musial isc do kwiaciarni, wydac pieniadze
            na kwiaty, wybrac odpowiedni bukiet...
            • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:37
              dac kwiaty komus to nie kwestia pieniedzy-jak pisalem to znak towarowy
              zastrzezony-wiec nie kazdy mozego tego dostapic-misie badz kwiaty przy
              pierwszym spotkaniu jak sie nie zna kogos chocby od jakiegos czasu to jest
              lipne-gest bez gestu-sobie a muza-nie powiem ze mozna dac kwiaty jak znasz
              kogos hooo dlugo,ale jak znasz kogos raptem dwa dni...uwazam osobiscie ze to
              jest sztuczne-niby mily gest-ale on musi cos ze soba niesc
              • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:40
                Jakbym dostała misia to bym sie ucieszyła nawet jesli bym pomyślała że traktuje
                mnie jak dziecko..ponieważ wiem że będzie mnie jak dziecko rozpieszczał i dbał
                o mnie jak o coś najważniejszego. dzieci są najważniejsze ;)

                Z tego co mówi NO to w takim razie najlepiej bez niczego z pustymi rękami iść
                bo za krótka jest to znajomośc i do wszystkiego można sie przyczepic że źle
                odbierze..
                • Gość: no Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: 213.17.152.* 02.05.07, 12:45
                  no dobra-pozostaje mis
                • ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:46
                  > Jakbym dostała misia to bym sie ucieszyła nawet jesli bym pomyślała że traktuje
                  >
                  > mnie jak dziecko..ponieważ wiem że będzie mnie jak dziecko rozpieszczał i dbał
                  > o mnie jak o coś najważniejszego. dzieci są najważniejsze ;)
                  >

                  Oj, przykro mi - kompletnie nie mój styl. Czułbym się jak infantylny kretyn z
                  misiem. Przemógłbym się chyba tylko na wyraźną sugestię...

                  > Z tego co mówi NO to w takim razie najlepiej bez niczego z pustymi rękami iść
                  > bo za krótka jest to znajomośc i do wszystkiego można sie przyczepic że źle
                  > odbierze..

                  W sumie tak, ale warto dodać jakiś niezobowiązujący, ale mniej standardowy
                  akcent. Choć muszę to dobrze rozważyć, bo nie ma nic gorszego niż zrobić z
                  siebie kogoś żenującego. Po prostu postąpię tak, jak będę czuł że chcę postąpić.
                  I to będzie chyba najlepsze.

                  Poza tym... Mam wrażenie, że romantyczne gesty to się sprawdzają w związkach, a
                  nie przy podrywaniu...
                  • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:49
                    Oj widać że jescze mało wiesz o kobietach :)
                    Zrozum tez że dla kobiety liczy się pierwsze wrażenie.
                    Jak będziesz powściągliwy to później już tego nie naprawisz...
                    tylko będziesz spalony...
                    Często nie potrzebnie się czujecie kretynami i udajecie wielkich macho...
                    • ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 13:17

                      > Oj widać że jescze mało wiesz o kobietach :)

                      Facet się uczy przez całe życie. Ale już nie tak mało, choć na razie moja wiedza
                      skupia się wokół odczytywania myśli kobiet na bieżąco (np. często robię za
                      "radar" w klubie wśród kolegów). Potrafię poznać w czasie rozmowy jak ona się
                      toczy, czy jest zainteresowana itp. Potrafię oczarować. Ale nie byłem z żadną
                      nigdy dłużej niż 3 miesiące. Dlatego uważam, że muszę jeszcze sporo się nauczyć,
                      albo podejść z innego kąta :).

                      > Często nie potrzebnie się czujecie kretynami i udajecie wielkich macho...

                      No... Z tym macho to coś jest. Choć facet nie powinien się za bardzo
                      rozmiękczać, bo kobietom to się wcale nie podoba, wbrew temu co głoszą. Czar,
                      urok, podryw - tak. Ale do tego musi być duuużo pewności siebie samego.
                • agatka_to_ja Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:47
                  Moim zdaniem kwiaty nie moga byc zle odebrane.. no, chyba ze facet kupi
                  strasznie brzydki bukiecik...
                  Ja z misia bym sie nie ucieszyla - byloby to dla mnie oznaka infantylizmu.. i
                  wcale nie chcialabym zeby mnie facet rozpiesczal jak dziecko - tylko traktowal
                  jak kobiete...

                  i nei dla kazdego dzieci sa najwazniejsze..
              • agatka_to_ja Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:51

                Gość portalu: no napisał(a):

                > gest bez gestu-sobie a muza-nie powiem ze mozna dac kwiaty jak znasz
                > kogos hooo dlugo,ale jak znasz kogos raptem dwa dni...

                ale taki gest dania kwiatow WIELE znaczy nawet na pierwszej randce - facet daja
                kwiaty daje kobiecie do zrozumienia, ze jest piekna i dlatego daje jej piekne
                kwiaty :)
                Do tego to dobry poczatek randki - sympatyczny, przelamuje lody ...

                ale "randkowicz" i tak musi podjac sam decyzje...
                • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 12:54
                  We're all one, but not the same
                  :-)
                  • Gość: ewa Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 13:24
                    a ja bym kwiatow nie chciala na pierwszej randce
                    wystraszylabym sie ze to mega romantyk;)
                    na kolejnych spotkaniach tak ale nie na pierwszej
                    to strasznie banalne
                    poza tym jestem przeciwniczką robienia wielkiej afery pod haslem 'randka'
                    lubie po prostu isc na spotkanie z ktorego nie wiadomo co wyniknie...
                    a nie tam takie szablonowe historie-randka, kwiatek, kolacja, wino
                    lub spacer i lody
                    jak dla mnie malo interesujace
                    • ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 02.05.07, 13:28
                      > a ja bym kwiatow nie chciala na pierwszej randce
                      > wystraszylabym sie ze to mega romantyk;)
                      > na kolejnych spotkaniach tak ale nie na pierwszej
                      > to strasznie banalne

                      Tego się obawiam. Myślę, że to bardziej kwestia tego, że ja muszę sam sobie
                      odpowiedzieć na pytanie, czy chciałbym, żeby to była dziewczyna która lubi
                      kwiaty na pierwszej randce, czy nie stresuje się. Fakt, że jest młodsza parę
                      lata (studentka I roku) i do określenia "kobieta", może jej być jeszcze daleko.
                      Choć pamiętam, że przedstawiła się pełnym imieniem, a nie zdrobnieniem, co
                      zrobiło na mnie pozytywne wrażenie.

                      > poza tym jestem przeciwniczką robienia wielkiej afery pod haslem 'randka'
                      > lubie po prostu isc na spotkanie z ktorego nie wiadomo co wyniknie...

                      Też tak uważam zawsze. Dlatego najbezpieczniejsza jest kawa w dobrej kawiarni na
                      deptaku przy jednej z głównych ulic miasta. Oby tylko pogoda dopisała :).

                      > a nie tam takie szablonowe historie-randka, kwiatek, kolacja, wino
                      > lub spacer i lody
                      > jak dla mnie malo interesujace

                      No jasne - to jest pierwsza randka i nie ma co przesadzać. Najważniejsze jest
                      chyba to, żeby nikt nie poczuł się skrępowany. To podstawa do sukcesu?

                      • Gość: Pan Dobra Rada Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.07, 23:30
                        > Tego się obawiam. Myślę, że to bardziej kwestia tego, że ja muszę sam sobie
                        > odpowiedzieć na pytanie, czy chciałbym, żeby to była dziewczyna która lubi
                        > kwiaty na pierwszej randce

                        Bardzo mądre zdanie.. ;) Od razu widać, że masz dobrze poukładane w głowie, a
                        skoro tak, to nie staraj się zachowywać odwrotnie.. ;) Chcesz być banalny -
                        proponuję "kwiaty w zębach", chcesz być interesujący - proponuję umiar określony
                        szacunkiem do samego siebie.. ;) W końcu jesteś coś wart i to właśnie dziewczyna
                        dostanie na pierwszej randce - Ciebie.. ;) Aha.. Co do kwiatów.. Nie stwarzaj
                        wrażenia, że dajesz kwiaty z byle okazji.. ;)
                        • Gość: ewa Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 02.05.07, 23:44
                          Gość portalu: Pan Dobra Rada napisał(a):

                          >
                          > Aha.. Co do kwiatów.. Nie stwarzaj
                          > wrażenia, że dajesz kwiaty z byle okazji.. ;)

                          dran:d
    • Gość: patricia85 Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 10:14
      wiesz co ja osobiscie chcialabym dostac kwiatka jakies konwaliealbo stokrotki wkoncu jest wiosna, roze zostaw na pozniej, a jesli sam nie wiesz co zrobic to lepiej idz bez kwiatka. chodzac po miescie napewno spotkacie nie jedna kwiaciarnie w ktorej wrazie czego mozesz jej go kupic. najlepiej to sam pozwol jej go wybrac, dowiesz sie wtedy jakie kwiaty lubi (moze to byc pomocne na przyszlosc).
    • paula266 Re: kwiatek ale nie bukiet 03.05.07, 22:59
      moim zdaniem jeden kwiatek byłby o.k., (myślę że to by było miłe dla dziewczyny)
      ale nie cały bukiet, bo z bukietem kwiatków raczej byś wyszedł na głupka...
    • Gość: mamzegarek Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 00:38
      ja się czuję 100% kobietą, i radze Ci dobrze żadnych kwiatków a już o zgrozo!
      jakiś misiów czy innych pierdół, najważniejsze, żebyś był pewny siebie
      zwyczajnie uprzejmy, za to na drugiej randce( o ile do niej dojdzie :)) kwiat
      był by naprawdę miłym zaskoczeniem, jakimś znakiem, że chcesz kontynuować tę
      znajomość o ile będziesz chciał:-), a i jeszcze - nie mów o swoich problemach,
      nie narzekaj na cokolwiek, słuchaj,
      • gig.ga Re: Kwiaty ,owszem, ale... 04.05.07, 01:55
        ale tylko wtedy, kiedy "odbierasz ja" z jej domu. Kwiaty na spotkaniu "w srodku
        miasta" moga byc problemem. Bardzo mile jest natomiast dostac piekny buket z
        ciepla wizytowka nastepnego dnia (to zalatwi dla ciebie poslaniec z kwiaciarni).
        • Gość: Ergiel Re: Kwiaty ,owszem, ale... IP: *.chello.pl 04.05.07, 02:31
          Jak uda mi się wyciągnąć adres ;). Jeszcze nie zdecydowałem co do kwiatów (a
          raczej kwiatka, bo to miałem na myśli; bukiety to przesada), choć zdecydowanie
          już wiem, że to nie tylko jakiś efekt chłodu emocjonalnego ostatniego czasu, że
          patrzę się krzywo na kwiaciarnię. Jak jest warta, to samo się zrozumie. Mojej
          ostatniej byłej (takiej bardziej poważnej), posłałem po pierwszej wspólnej nocy
          wielki bukiet do pracy, podpisany tylko pierwszą literą mojego imienia.
          Wystarczyło :). Ale wtedy się zaangażowałem emocjonalnie. Wszystko po tym, to
          takie trochę "zapchajdziury". Znudziło mi się już to, dlatego tym razem spróbuję
          celować w co innego, niż szybkie uwiedzenie w kierunku łóżka.
          • gig.ga Re: Kwiaty ,owszem, ale... 04.05.07, 03:23
            >sprobuje celowac w co innego, niz...<. Myslisz, ze wszystko od ciebie zalezy?
            Kobiety tez czasem "celuja w cos". No, w kazdym razie,( ty pewnie i tak nie
            kumasz) poslaniec z ogromnym bukietem roz daje szanse na mile... >dalszy cig
            nastapi< EWENTUALNIE.:)
            • ergiel Re: Kwiaty ,owszem, ale... 04.05.07, 10:56
              > Myslisz, ze wszystko od ciebie
              > zalezy?

              Ja mogę zrobić tyle ile mogę zrobić, a reszta zależy od drugiej strony :). Mam
              tego pełną świadomość moja droga, dlatego zazwyczaj jestem wyluzowany w
              stosunkach damsko-męskich. Po co się przejmować czymś, co nie zależało ode mnie?

              > Kobiety tez czasem "celuja w cos". No, w kazdym razie,( ty pewnie i tak nie
              > kumasz) poslaniec z ogromnym bukietem roz daje szanse na mile... >dalszy ci
              > g
              > nastapi< EWENTUALNIE.:)

              No tak, ale poznanie jej adresu będzie wymagało maksymalnych sztuczek :).


    • hun_jord Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 04.05.07, 11:15
      pewnego dnia ergiel :

      > Witam.
      >
      > Od jakiegoś czasu spotykałem się naprawdę z wieloma kobietami, z czego
      > większość sama mi wskakiwała do łóżka (choć wcale mnie to nie cieszyło, na
      > dłuższą metę), aż do tego stopnia, że bardzo zobojętniałem emocjonalnie.
      >
      > Nieważne, czy spotkam się z nią, czy nie. Nieważne, czy spotkam się następny
      > raz po tej randce. To nie jest istotne - przeżyję to :). Ważne jest to, że
      > znowu zależy mi na tym, żeby naprawdę uwieść kobietę.


      LOL:D
      i
      nie zapomnij o brylantowym naszyjniku:D
      • Gość: ergiel Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 04.05.07, 12:19
        Naszyjnik to może być co najwyżej srebrny/złoty/platynowy/dowolno-metalowy z
        brylantami, lolowcu.

    • Gość: ONA Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę IP: *.chello.pl 06.05.07, 15:16
      mnie kwiatek wystraszylby troche,jesli nie znalabym faceta wczesniej np.z
      imprezy.Widzieliscie sie tylko 15 min,wiec to b.malo.Ale ja jestem "inna";))
      Chyba,ze tej dziewczynie b.wpadles w oko i kwiatek przyjmie jako mily gest.
      • butterflymk Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 06.05.07, 15:40
        Na mnie kwiatek nie zrobiłby żadnego wrażenie,
        kwiatek jest bezpłciowy....
        Nie to co pierścionek z brylantem... na pierwszą randkę? NIeźle
        Na pewno bym zwróciła uwagę ;p
    • gig.ga Re: Pytanie - kwiaty na pierwszą randkę 06.05.07, 20:07
      Hej, Ergiel chyba jestes juz po tym Wielkim Dniu, podziel sie z nami jak bylo. :)
      • Gość: Ergiel Oj było, było :) IP: *.chello.pl 06.05.07, 23:31
        Zdecydowałem jednak bez kwiatka (jak coś nie w moim stylu, to nie będę się
        zmuszał - kwiaty to mogę jej przesłać po naprawdę romantycznej randce).
        Umówiliśmy się w jednej z kawiarni na Foksal. Przyszedłem wcześniej rozpoznać
        teren, wybrać najlepsze miejsce i oswoić się z otoczeniem (zawsze działa). 2h
        minęły na rozmowie przy kawie (potrafię gadać) - nie będę się z poczucia
        dyskrecji rozpisywał o szczegółach, ale dziewczyna jest naprawdę urocza.
        Przez 20 min. musiałem nad sobą bardzo panować, bo dławiłem śmiech jak widziałem
        jak się stresowała (coś jak studenci na pierwszych egzaminach) - ale był to
        bardzo miły komplement z jej strony. Ja raczej zawsze wyglądam na pewnego siebie
        i wyluzowanego (potrafię panować nad stresem), także nie bałem się absolutnie
        odnośnie przebiegu randki. Jej mowa ciała wprost zdradzała cały czas
        zainteresowanie mną, więc miałem wszystko pod kontrolą.

        Jak już zamówiłem rachunek i czekałem na niego, obok dosiadł się jakiś
        wypacykowany pajac (z takich co to rwą co się da) i zaczął ją strasznie obcinać.
        O ile przy pierwszej randce nie mam prawa reagować na spojrzenie (zresztą, każdy
        może się patrzeć zawsze), o tyle gość siedział metr od niej i zaczął w pewnym
        momencie po chamie wpatrywać się w nią powoli od góry w dół i z powrotem. O, nie
        to było przegięcie. Szybko złapałem jego wzrok, przetrzymał, zrobiłem minę
        oczami "no i co?", na co koleś od razu wystartował z mordą "co się gapisz?!".
        krótka pyskówka kosztowała mnie największy wysiłek, żeby nie wstać i nie
        przywalić mu w zęby (oj, przerastał i przeważał mnie), albo butelki nie rozwalić
        chamowi na łbie. Niestety, była to pierwsza randka i jakakolwiek konfrontacja
        fizyczna spowodowałaby pewnie koniec znajomości :/. Kelnerka uspokoiła sprawę,
        zostawiłem napiwek i wyszliśmy. Odprowadziłem ją do tramawaju, przepraszając za
        nieprzyjemną sytuację i tłumacząc, że są granice których nie pozwolę przekraczać
        (koleś ewidentnie napastował kobietę w moim towarzystwie, która przyszła *ze
        mną* - aż się prosił o skasowanie). No i umówiliśmy się na nast. raz
        Niestety, z powodu incydentu i okoliczności, które powodowały u mnie to, że
        musiałem uniknąć bezpośredniej konfrontacji oraz przesadnego warczenia, byłem
        tak wkurzony i zadrenalinowany, że ręce mi się trzęsły i musiałem opanowywać się
        przez 20 minut i nie zakończyłem tak fajnie jakbym chciał ;). Ale wszystko jest
        na dobrym torze.

        W sumie taka sytuacja mogłaby się zdarzyć w wiejskiej dyskotece, ale nie w takim
        miejscu. Ciekawe doświadczenie i muszę opracować scenariusz na przyszłość.
        Gdybym już z nią był, to bym lał w mordę i skończyłoby się na demolce ;). Ale
        nie mogłem do tego dopuścić, więc chyba podświadomie najlepiej załatwiłem
        sprawę. Rozważałem jeszcze chwilę powrót tam i wyciągnięcie go na dwór, ale nie
        uśmiechało mi się być aresztowanym - pełno Policji.

        Podsumowując - randka udana, z incydentem, ale załatwionym w jak najlepszy dla
        mnie sposób, no i cudowne było to jak ona się stresowała na początku :)).

        Wieczorem cierpię na grafomanię: pokłosie liceum.
        • gig.ga Re: Oj było, było :) 07.05.07, 20:08
          A dlaczego TY panny do domu nie odprowadziles? Przeciez jak ona tak przyciaga
          meska uwage ktos, jej sie mogl przypetac w tramwaju. Majowe wieczory dla
          samotnej kobiety moga byc niebezpieczne.
          • Gość: Ergiel Re: Oj było, było :) IP: *.chello.pl 08.05.07, 01:49
            Primo, nie był wieczór - 18. Secundo, jechała do koleżanki parę przystanków
            dalej. Wieczorem bym nie zostawił :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja