ergiel
02.05.07, 00:36
Witam.
Poznałem ostatnio w autobusie śliczną i uroczą dziewczynę. Widziałem, że
przyciągnąłem jej uwagę i gorączkowo zastanawiałem się jak zagadać - wszak
trzeba brać pod uwagę, że może w każdej chwili wysiąść. Minąłem już mój
przystanek (hej, nic mi się nie stanie, jeśli pojadę za nią na Bemowo w
Warszawie :). 500 m późnij autobus... zepsuł się (był prosto z fabryki - na
blaszce data 2006). No więc sprawa dalej była prosta. Po spacerze dostałem
numer telefonu. Przez te 15 min. chyba się trochę zauroczyłem :). Naprawdę,
wszystko w niej jest ekstra. Umówiliśmy się po długim weekendzie.
Od jakiegoś czasu spotykałem się naprawdę z wieloma kobietami, z czego
większość sama mi wskakiwała do łóżka (choć wcale mnie to nie cieszyło, na
dłuższą metę), aż do tego stopnia, że bardzo zobojętniałem emocjonalnie.
Nieważne, czy spotkam się z nią, czy nie. Nieważne, czy spotkam się następny
raz po tej randce. To nie jest istotne - przeżyję to :). Ważne jest to, że
znowu zależy mi na tym, żeby naprawdę uwieść kobietę.
W związku z tym mam pytanie - wziąć ze sobą kwiatek na pierwszą randkę? Zawsze
wydawało mi się to pretensjonalne, trochę zbyt romantyczne (strasznie cyniczny
się ostatnio stałem). Ale tym razem chcę zrobić naprawdę dobre wrażenie, a nie
tylko "wyhaczyć" ją. Spotkamy się pewnie neutralnie - w centrum miasta, na
kawie. Dlatego mam pytanie, do Was, kobiet. Jak wy odebrałybyście kwiatek na
pierwszej randce w takiej sytuacji i jaki kwiatek to powinien być? Mam słabość
do wręczania kobietom herbacianych lub białych róż, przyciętych na "półtora
palca", z delikatną tasiemką. Ale nie chcę też przesadzić, bo obawiam się
zrobienia z siebie naiwnego romantyka (którym nie jestem). Natomiast zależy mi
po prostu na naprawdę dobrym wrażeniu. Oprócz tego będę naturalny i będę sobą,
o to nie ma co się martwić (miły ze mnie facet, tak naprawdę ;). Chodzi o to,
żeby dodać trochę odpowiedniej magii. Niezbyt nachalnej, ale wrzucającej
sprawy na odpowiedni tor. Chcę ją zauroczyć.
Kwiatek czy nie? :) Jeśli tak, to jaki wy byście chciały dostać? (2-metrowe
czerwone róże, czy wielki bukiet tulipanów to nie mój styl).
Z góry dzięki za cierpliwość w czytaniu paru kB tekstu ;)