jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docenia ??

02.05.07, 21:29
jak czesto to wam sie zdarza? jak prawdziwe sa te slowa?
    • Gość: no Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen IP: 213.17.152.* 02.05.07, 21:32
      ja moglem stracic zycie-zyje i sobie je cenie-
      • Gość: ewa Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen IP: *.chello.pl 02.05.07, 21:43
        potwierdzam chociaz brzmi to banalnie
        pare razy stracilam i cos i kogos. i faktycznie docenilam po fakcie
        • elamodela Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen 03.05.07, 10:05
          A ja sie ciesze ze wszystkiego co mam i cenie caly czas.
          • jaca.ducati Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen 03.05.07, 13:56
            Zgadzam się,sam swego czasu nie doceniałem wiele rzeczy czy chwil spędzonych w
            moim życiu, dopiero kiedy straciłem najukochańszą mi osobę świat obrócił mi sie
            o 180 stopni.Dopiero kiedy odeszła,doceniłem w pełni kogo straciłem i chwile
            które razem ze sobą spędziliśmy.
            • oregano29 Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen 03.05.07, 15:14
              dokładnie..człowiek to takie dziwne stworzenie, ze nie docenia tego co ma. dopiero porzadny kopniak w tylek otwiera oczy, ale z reguły jest juz za pozno. na wszystko.
    • Gość: izaura Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 15:15
      niestety, często doceniamy dopiero jak jest za późno...
      poruszyła mnie kiedyś opowieść znajomego- rozmawiał kiedyś z ciężko chorym
      człowiekiem, zapytał go czego mu najbardziej brakuje z życia, co by zrobił gdyby
      się cofnął czas, wiecie co odpowiedział? że chciałby się przejść z dziewczyną za
      rękę po parku... dziwne? nic niezwykłego? a dla niego to był szczyt marzeń...

      i jeszcze coś:
      Jeden z najpiekniejszych chyba milosnych wierszy ostatnich czasow napisala pewna
      amerykanska dziewczyna. nosi on tytul:
      ,,O tym, czego nie uczyniles".
      Pamiętasz ten dzień, kiedy pożyczylam od ciebie Twój nowy samochód i rozbiłam
      go? Myslałam, że mnie zabijesz, ale nie zrobiłeś tego.

      czy pamiętasz, jak kiedys wyciągnęłam cię na plaże, chociaż twierdziłeś, że
      będzie padać, i rzeczywiście padało? Myslałam, że zawołasz: A nie mowiłem? Ale
      nie zrobiłeś tego.

      A pamiętasz jak kokietowałam wszystkich, zeby wzbudzić twoją zazdrość, i ty
      byleś zazdrosny? myślałam, że odejdziesz ode mnie, ale tego przecież nie zrobiłeś.

      A pamiętasz, jak zrzuciłam tort truskawkowy na dywanik twego samochodu?
      Myslałam, że mnie uderzysz, ale nie uczyniłes tego.

      Czy pamietasz, jak zapomniałam ci powiedzieć, że napewnym przyjęciu obowiazują
      stroje wieczorowe i ty przyszedłes w dżinsach?

      Zawsze miałeś dla mnie cierpliwość, kochałeś mnie i broniłeś.
      Mam na sumieniu tyle win wobec ciebie.
      Tak bardzo chciałam cie prosic o przebaczenie kiedy wrócisz z Wietnamu/Iraku.

      Lecz ty nie wróciłeś.
    • brunetka_28 Re: jak sie cos/kogos straci to dopiero sie docen 03.05.07, 21:24

      Przypominamy sobie o tych słowach...kiedy jest za późno...niestety :(

      Pare lat temu doprowadziłam do zniszczenia wspaniałej przyjaźni. Ten człowiek
      nauczył mnie wiary i nauczył czym jest uśmiech. A kiedy chciał mojej
      miłości,kazałam mu odejść. Często o nim myśle i brakuje mi go. Ale wiem, że już
      nigdy nie wróci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja