huri
09.05.07, 12:54
Artykuł szczerze mnie rozbawił, ponieważ nie spodziewałam się znaleźć w
dodatku od Gazety tekstów podtrzymujących tak przestarzałe, okropnie
uogólniające, stereotypowe opinie. To właśnie podtrzymywanie takich bajek
sprawia, że ludzie zaczynają brać te uprzedzenia na serio i wczuwać się w nie,
kiedy tak naprawdę wszystko zależy od indywidualnych potrzeb. Tymczasem taki
prymitywny podział na kobiety łaknące uczuć i mężczyzn spragnionych seksu
podtrzymywany przez wychowanie i społeczeństwo, sprawia, że faceci, którzy nie
przepadają za związkami tylko dla seksu, bo wolą trwalsze uczucia, czują się
niemęsko, a kobiety, którym do szczęścia nie potrzeba muskularnych ramion
otaczających je jak koło ratunkowe, a jedynie odpowiednio częstego
rozładowania napięcia z przystojnym nieznajomym, zaczynają powątpiewać o
swojej zdrowej psychice.
Dodatek „Jak się kochać” uważałam dotąd za bardzo ciekawy i dobry pomysł,
który może trochę rozruszać nasze pruderyjne pary, jednak takie artykuły
raczej pogarszają sprawę…
Ale cóż, w końcu dziennikarze i autorzy takich tekstów to też ludzie i mają
prawo być przesiąknięci ogólnym zacofaniem myśli.