elleves
12.05.07, 18:17
Witam.
Dopoki nie poznalam mojego obecnego faceta zawsze wiedzialam, ze moge liczyc
tylko na siebie i w sumie dobrze na tym wychodzilam; zawsz mialam co
chcialam, az poznalam mojego obecnego ... w zwiazku z tym, iz poczulam silne
meskie ramienie, odpuscilam sobie troche i niekontolowalam juz tylu rzeczy i
spraw jak wczesniej Obecnie dalej studiuje, pracuje i nawet awansuje, chodze
na salse, sama sobie wybieram buty i place za swoje rachunki - a wedlug
niego jestem zyciowo niezaradna i nieodpowiedzialna. Ostanio kupilam dobre
auta i uslyszalam, ze w ten sposob udowodnilam najbardziej swoj brak
odpowiedzialnosci i nie mysle przyszlosciowo ...
Dodam, iz moj facet zaczynał wszystko od podstaw i obecnie prowadzi z
powodzeniem swoja firme, ja nie wtracam mu sie w jego prace ; zas on nie moze
zniesc jak siedze np. po godzinach u siebie w pracy - zaznaczam, ze nie jego
kosztem.
Boze, czy to ze mna jst cos nie tak ?
Nie ograniczam go w niczym, ale kiedy pytam gdzie byl poprzedniego wieczoru -
mowi mi, ze to nie moj interes.
Czy cos jest nie tak?
Mysle, ze chyba jestem za bardzo w nim zakochana i nim zaslepiona - ze nie
widze, jaki jest na prawde.