dominisia222
17.05.07, 09:35
mam bardzo powazny problem,jestem studentka i z wyniku braku czasu znalazlam
osobe ktora miala mi napisac prace licencjacka,oddalam juz trzy rozdzialy dla
promotora ,ktory je zatwierdzil,wczoraj przypadkowo znalazlam w necie
identyczna prace jak moja!!! czysty plagiat!! moj promotor jest tak zamotany
,ze tego na szczescie, nie zauwazyl,zaplacilam tej kobiecie za prace a ona
zniknela,zmienila nr tel,nie odpisuje na maile,oszustka!! wziela kase i
uciekla.wiem ze w polowie ja jestem temu winna,bo to przez moja glupia
lekkomyslnosc,Ta kobieta jest doktorem i wyklada na jednej z uczelni w moim
miescie,wiem tylko jak sie nazywa i dlatego mam zamiar tam jechac i ja
znalezc,podobnie wrobila moja kolezanke-wlasnie sie dopiero dowiedzilam.wiem
ze takie pisanie pracy jest nielegalne zarowno z mojej strony jak rowniez i z
jej,ale moze moglabym cos zrobic?nie moge jej tego darowac ze o maly
wlos,zebym sie w pore nie zorientowala,moglabym zostac niedopuszczona do
obrony,oprocz tego ze mam ochote jej skopac tyłek chcem odzyskac swoja kase i
dac jej nauczke,nie jedna osobe tak oszukala.Moze ktos z Was wie co moge
zrobic?gdzie mam pojsc?kto moze mi pomoc? i doradzcie mi co ja mam teraz dla
mojego promotora powiedziec jak zaczne od nowa przynosic rozdzialy,a on nie
wie ze tamte to plagiat,dzieki z gory ,piszcie