Dodaj do ulubionych

Jak grzecznie zaczepić kobietę?

18.05.07, 16:25
Bo to jest tak: widzę czasem interesującą kobietę na ulicy albo w metrze,
którą po prostu chciałoby się poznać. Jak to kulturalnie zrobić? Nie chodzi
mi o odzywki banalne czy chamskie, więc co - zapytać o godzinę? O drogę? O
ostatni odcinek "Magdy M."? ;)
Oczywiście pomijam kobiety, które z zasady nie zawierają znajomości na ulicy
albo te, którym po prostu zaczepiający - na zasadzie pierwszego wrażenia -
się nie spodoba.
Jak chciałybyście być zaczepione na ulicy przez fajnego mężczyznę? Czy ten
sposób zawierania znajomości ma w ogóle sens i przyszłość? Pomóżcie! :)
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 18.05.07, 16:34
      hmmm jakbym miała być zaczepiona przez przystojniaka który mi się spodoba
      to najpierw bym chciała żeby nawiązał ze mną kontakt wzrokowy i sie sexy
      uśmiechał do mnie a potem żeby cos fajnego do mnie powiedział... tylko co?
      żebym się nie wystraszyła? :p
      • marszczowy Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 18.05.07, 16:40
        butterflymk napisała:

        > a potem żeby cos fajnego do mnie powiedział... tylko co?
        > żebym się nie wystraszyła? :p

        No właśnie :) Kontakt wzrokowy i uśmiech to podstawa, ale co facet ma
        powiedzieć, żeby nie przestraszyć? Żeby nie wyjść na nachała, chama, erotomana
        czy buldożera? ;)
            • Gość: kriz-is boze co za bzdury !! IP: 62.145.19.* 24.05.07, 20:40
              tak jest!!! manipulujmy soba nawzajem, prawmy sobie dyrdymaly i pieprzmy sie
              udajac ze w nie wierzymy !! dziekuje wysiadam !! jakos daje rade bez zlotych porad!
              a do autora pytania:
              1. be natural: nie daj sie zesttresowac, wyluzuj, w koncu nie ona jedna jest na
              swiecie. nie ma nic gorszego niz samiec, ktory za wszelka cene musi cos zerznac.
              2. powiedz jej cos milego: maly niewymuszony, nienachalny komplement w ktory ona
              bedzie w stanie uwierzyc. np. na temat ubrania (to przyjma latwiej, bo kazda
              kobieta ma jakis kompleks na punkcie swej urody, zas kiecka jest rodzajem
              witzytowki. poza tym zarabiasz punkty, bo: a) zwracasz uwage na wyglad, b)
              doceniles jej wybor itd. Oczywiscie jesli ma na sobie powyciagany sweter,
              zlepione plastrem okulary i pamietajace stan wojenny, to musisz wymyslic cos
              innego, np.:
              3. odwolaj sie do jej intelektu: moze cos czyta, to pogadacie o literaturze,
              polityce (jesli czyta gazete), komputerach (jesli czyta PC-World. Uwaga: nie
              przerywaj jej czytania: Wtedy tracisz punkty bo: przeszkadzasz w lekturze,
              rozpraszasz ja, itd. wyczekaj az na chwile przestanie czytac.
              4. graj z nia, one uwielbiaja dwuznacznosci, ale subtelne. raczej nie rob
              dowcipow z ostrym podtekstem seksualnym: bedziesz skreslony jako napalony cham.
              co innego jesli ona to zrobi: nie daj sie oniesmielic.
              5. sa jeszcze miliardy sposobow. mysl, nie czaj sie i badz spontaniczny: jak sie
              chce to sie i sposob znajdzie.
              6. nie klam, one to czuja. a jesli juz, to tak, aby bylo widac, ze to zamierzone
              klamstwo: patrz pkt. 5: gra.
              Taaa... powodzenia
              • Gość: drażetka Re: 100 proc tekstu... IP: *.lodz.msk.pl 29.05.07, 21:25
                Słuchajcie, ja myślę, że mówienie komplementów na dzień dobry tak od razu, czy też mówienie o aniołach, nie jest zbyt dobre. To od razu, przynajmniej u tych kobiet nie mających problemów z poczuciem własnej wartości, powoduje pewną ostrożność: "ten facet coś ode mnie chce, bo się zbytnio przymila". Komplementy oczywiście, ale w swoim czasie. Ja nie lubię zbierać komplementów od zupełnie obcych osób.

                Autorowi wątku radziłabym kilka rzeczy:
                1. Po co łapać kobiety z ulicy, skoro mamy internet i odpowiednie serwisy randkowe. W dzisiejszych czasach internet w pewnym sensie zastępuje ulicę. Są różne strony internetowe, te mniej poważne i te bardziej poważne. Jak autor wątku chce kogoś poznać, to niech wejdzie na taką stronę, odpowie na oferty kobiet, które mu się spodobają ze zdjęcia i wszytko będzie ok. Albo niech sam da swój anons towarzystki. Będzie miał przynajmniej pewność, że tam nikt się nie zdziwi, że jest zaczepiany przez obcych, bo generalnie wszyscy wchodzący na te strony są tym zainteresowani. A że jest możliwość przesyłania zdjęć, to nie musi to być randka w ciemno. A na ulicy to wiadomo, każdy biegnie w swoją stronę i nikt nie ma czasu na nieplanowane randki.

                2. Jeżeli już autor wątku chce kulturalnie zagadywać obce kobiety w realu, to niech to robi w miejscach, które bardziej temu sprzyjają. Czyli sama ulica za bardzo się do tego nie nadaje, autobus też nie za bardzo, bo ogólnie przynajmniej w moim przypadku podróż zatłoczonym brudnym autobusem o 8 rano za bardzo mnie do randek nie nastraja. Ale niech to będzie np. kino, teatr, muzeum, jakaś wystawa obrazów - niekiedy kobiety chodzą tam same. Wtedy zagadnięcie kobiety przez obcego mężczyznę nie będzie jakimś wielkim zdziwieniem. Poza tym zawsze łatwiej znaleźć temat do rozmowy np. obejrzane przedstawienie.

                3. Jeżeli już autor wątku chce wybrać sobie koniecznie ulicę, to niech przede wszystkim wybiera kobiety, po których widać, że aktualnie nigdzie się nie śpieszą, np. spracerują z psem po parku. Ja jako studentka kiedyś rozdawałam na ulicy ulotki i wiele mężczyzn mnie w ten sposób zagadywało - zaczynali rozmowę pytając o ten sklep, który reklamowałam. Wprawdzie nie proponowali randek, ale tak sobie pomyślałam, że zawsze najlepiej zacząć rozmowę od jakiegoś tematu neutralnego np. sklepu, czy odwołując się do tego przykładu kobiety spacerującej z psem - można zapytać, ile pies ma lat, jak się chowa itd. Potem można zaproponować wspólny spacer z czworonogiem mężczyzny.
                Nie warto zaczynać rozmowy emocjonalnie od komplementów w stylu "pani jest tak piękna, że muszę się z panią umówić".
                I jeszcze jedno - nie ma sensu wyciągać od razu numeru telefonu, bo to może kobietę przestraszyć, że obcy facet będzie tak często dzwonił, że będzie musiała zmieniać numer. Lepiej poprosić o adres e-meilowy, uważam że kobiecie będzie łatwiej go podać niż numer telefonu. Oczywiście nie należy prosić o e-mail tak bez niczego, lepiej pod pretekstem przesłania jakiegoś interesującego artykułu czy e-booka na temat rozmowy. Np. w podanych przykładach o hodowli psów, czy w przypadku studentki rozdającej ulotki - jakiś link z ciekawymi ofertami pracy dla studetnów itd.

                Naturalność przede wszystkim, a nie jakieś emocje na sam początek, czy też żarty, które przecież nie wszystkich muszą rozbawić, wszak każdy z nas ma trochę inne poczucie humoru. W przypadku takich podrywów na żart istnieje ryzyko, że kobieta weźmie nas za jakiegoś wygłupiającego się gościa, który założył się z kolegami stojacymi po drugiej stronie ulicy, że poderwie kobietę. W skrajnych przypadkach kobieta może wziąć mężczyznę za szaleńca czy pomyśleć, że jest w ukrytej kamerze. A wtedy odejdzie zniechęcona.
              • Gość: w_F Re: 100 proc tekstu... IP: *.infinite.pl 30.05.07, 15:02
                Boże drogi... toż to żenada jakaś! Nie ma nic gorszego niż mdławy tekst,
                oświechtany do bólu, w ustach jakiegos wątłego chłopaczyny z tłustym włosem co
                to jak będzie miał farta i jednak umówi sie na jakąś randkę to i tak przylezie
                na nią z żałosną i równie wyświechtaną jedną czerwona różyczką.
                Kobiety interesują się normalnymi facetami a nie cierpiacymi na Weltschmerz,
                rozmemłanymi wierszopisarzami wzdychajacymi do księżyca. Taki tekst zadziała
                chyba jedynie na równie nadwątloną gimnazjalistkę bo kobiety z krwi i kości nim
                nie upolujesz. Tak, wiem zaraz poleci jakiś komentarz, ze kobiety interesuja
                sie nie tylko macho itp. ale ja o żadnych macho nie mówię. Interesujący dla
                kobiet są normalni, zabawni, majacy dystans do siebie faceci a nie mamałygi
                myslące o samobójstwie po zakończeniu dwutygodniowego związku :) I wbrew
                pozorom normalni faceci istnieją, mają się dobrze i jest szansa, ze zaczepią
                Was kiedyś na ulicy mniej dennym tekstem niz powyżej zaproponowany.
        • jtb Możesz powiedziec to 19.05.07, 11:23
          marszczowy napisał:

          > butterflymk napisała:
          >
          > > a potem żeby cos fajnego do mnie powiedział... tylko co?
          > > żebym się nie wystraszyła? :p
          >
          > No właśnie :) Kontakt wzrokowy i uśmiech to podstawa, ale co facet ma
          > powiedzieć, żeby nie przestraszyć? Żeby nie wyjść na nachała, chama,
          erotomana
          > czy buldożera? ;)


          1. Zapytaj: Czy rozmawiała pani kiedyś z nieznajomym mężczyzna?

          2. O jak dobrze,ze panią spotkałem, bo mam pani cos ważnego do powiedzenia. Ona
          ci odpowie, że ciebie nie zna. Ty jej wtedy możesz odpowiedziec: Właśnie
          chciałem pani powiedziec, ze powinniśmy się już znac od dawna.

          Spróbuj może któraś załapie. Powodzenia
                    • Gość: ktoś Re: Możesz powiedziec to IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 24.05.07, 16:11
                      zaproś na kawę (stara, banalny sposób), najlepiej nie od zaraz i przy okazji
                      postaraj sie zdobyć od niej numer telefoniczny. 100% gwarancji nie ma, ale
                      szansa jest spora, przynajmnniej na kawe w miłym towarzystwie, a dalej już
                      wszystko zależy od Ciebie :):)
                      P.S.
                      jeżeli decydujesz się na taki typ podrywu, to nie "odgrywaj" potem spokojnego,
                      szarego romantycznego poczciwca :), postaraj się aby ona ani ty nie żałowaliście
                      tego spotkania :)
                      • Gość: opener.master Re: Możesz powiedziec to IP: *.crowley.pl 24.05.07, 16:57
                        w trmawaju czy na ulicy jest trudniej - kobieta zazwyczaj nie jest przygotowana,
                        a tym bardziej w Polsce: kobiety mniej chetnie nawiazuja znajomosci na ulicy.
                        Jezeli bedzie zaskoczona i poczuje sie niepewnie, twoje szanse maleja
                        logarytmicznie choc bys wygladał jak banderas. Szybko musisz wzbudzic zaufanie -
                        i tutaj niestety pierwsze wrazenie sie liczy. Z reguły kobieta jest na tyle
                        zaskoczona, że cokolwiek nie powiesz i tak tego nie zarejestruje chyba ze
                        ewidentnie pojedziesz jak burak spod nocnego. Oczywiscie im inteligentniejszy
                        (ale tez nie przerysowany) makaron na uszy tym lepiej ale wieksze znaczenie ma
                        mowa ciala, to czy jestes pewny siebie (ale nie za bardzo) i zdecydowany czy tez
                        dostajesz febry i glos ci staje w gardle. Osobiscie uwazam ze najlepiej cos
                        niekoloryzowanego w stylu:
                        "Przepraszam, wybacz że cie niepokoje ale po prostu nie moglem przejsc obok
                        ciebie obojetnie."
                        tu jest decydujaca chwila i trudno powiedziec co nawijac dalej - zalezy od
                        sytuacji, twojego refleksu i inteligencji. Mozesz cos nawiazac do jej stroju
                        tudziez wygladu ale zeby nie wypadlo jak tani komplement. ale nie strzelaj od
                        razu z "pojsciem na kawe". zadna rozsadna nie pojdzie na kawe z nieznajomym z
                        ulicy (moze cos dosypie?), tym bardziej ze pewnie cel jej podrozy/wedrowki jest
                        zgoła inny. Twój cel to zapewnienie kontaktu na przyszlosc. I tu ...

                        Z wyciaganiem numeru jest tak - malo prawdopodobne ze na ulicy go dostaniesz,
                        zatem jedynie delikatnie pytasz

                        "czy zgodzilabys sie dac mi swoj nr?"

                        Pewnie odpowie ze nie ale wtedy nie pekaj tylko

                        "rozumiem. wobec tego czy ja moge ci dac swój? wtedy sama bedziesz mogla
                        zdecydowac czy i kiedy sie do mnie odezwac"

                        Tak wiec ulica to trudna sprawa. Ale jakis lokal to juz bajka

                        pozdrawiam,
                        • dalton78 Re: Możesz powiedziec to 24.05.07, 18:46
                          To ja Ci powiem więcej. Lokal to bajka kiedy podchodzi naćpany bądź nawalony
                          koleś. Dostaje taki nr tel i nawet nie pamięta że go wziął! A taki trzeźwy na
                          ulicy w biały dzień jest podejrzany. Nic Ci nie zarzucam bo tak jak mówisz lokal
                          to bajka. Tylko o tych obiektach które chciało by sie poznać jakie to one dziwne
                          te obiekty:) Trzeźwy w biały dzień najbardziej podejrzany - czy to nie dziwne??
                          • Gość: opener.master Re: Możesz powiedziec to IP: *.chello.pl 24.05.07, 19:44
                            > To ja Ci powiem więcej. Lokal to bajka kiedy podchodzi naćpany bądź nawalony
                            > koleś. Dostaje taki nr tel i nawet nie pamięta że go wziął! A taki trzeźwy na

                            Wszystko zależy od tego, jaką masz szkołę. Nikt Ci w lokalu nie każe od razu
                            sie nawalić, osobiscie znam gości, którzy nie gustuja w alkoholu a robią niezłe
                            openery do lasek. Ja czasem lubie sobie strzelic drina dla animuszu ale broń
                            boże kobieta nie może mieć cienia wątpliwości co do mojej trzeźwości.

                            Po pierwsze, kobietę traktuj z szacunkiem, nawet jeżeli chcesz ja wyhaczyć tylko
                            na jedna noc, ale - jeżeli nie potrafisz to przynajmniej sprawiaj wrażenie że to
                            Ty kontrolujesz sytuację.

                            Poza tym lokal to takie miejsce gdzie zasadniczo każdy jest przygotowany na
                            nawiązywanie nowych znajomosci więc tam trudniej kobiete zaskoczyć a tym
                            bardziej wystraszyć.
                        • Gość: marecki Re: Możesz powiedziec to IP: *.aster.pl 25.05.07, 22:00
                          mi odpowiedziała, że da mi nr na nast spotkaniu (spotykaliśmy się na przystanku
                          co rano). Rzeczywiście wręczyła mi karteczkę jednocześnie testując moją
                          inteligencję (skubana!) nr tel wygladał mniej więcej tak 1DE03B87.
                          Na szczęscie zdałem test, bardzo mi sie podobał, chociaż cięzko było :)))
                      • Gość: marecki Re: Możesz powiedziec to IP: *.aster.pl 25.05.07, 21:44
                        kawa czy kino po pierszym spotkaniu to ciut za wczesnie...
                        nawet jesli sie okaże wolna kobietą (zdarzają sie;) to po pierwszej wymianie
                        zdań, jakims nic niemówiącym smart talks, moze sie okazać, ze nie nadajecie na
                        tej samej fali...
                        kawe/kino zostawilbym na kolejne spotkania, gdy juz bedzie jakas nić
                        porozumienia i chociaż cień wspolnych tematów
                    • viking2 Re: Możesz powiedziec to 26.05.07, 00:52
                      summerlove napisała:

                      > :PP nie naucze sie niegdy chyba ;))
                      > tak samo jak pisze poprostu zamiast po prostu. no weszlo mi juz w krew ze i to
                      > i to pisze razem ;))

                      A jakby jakis cholernie seksowny przystojniak tak ladnie poprosil?... :-))))
            • jtb Re: Możesz powiedziec to 19.05.07, 11:32
              summerlove napisała:

              > to na nikogo juz nie dziala ;PP
              >

              Pewnie masz racje bo ja jestem z epoki Suwaka Logrytmicznego a nie z epoki
              Komputera. Teraz się liczy tylko kasa i kit.
              • summerlove Re: Możesz powiedziec to 19.05.07, 11:38
                kasa i kit?? w zadnym wypadku. dla mnie liczy sie szczerosc a nie utarte
                teksciki na podryw typu "aniele, bolalo Cie jak spadlas z nieba?" jak sie
                slyszy takie cos pierwszy raz to jest milutkie, ale z czasem sie przeje.. ;))
                    • Gość: LuzBanderaz Re: Możesz powiedziec to IP: *.chello.pl 28.05.07, 10:23
                      Myślę, że poznałem w ten sposób - na ulicy - około 20 dziewczyn.
                      Chyba chodzi o luz. Przede wszystkim, zagadam do każdej, żeby
                      poprostu było weselej. Często też, nawet tych b. ładnych nie proszę
                      o nr tel., maila, ani nic. Spontaniczność i autoironia oraz chęć
                      zainteresowania chyba jest powodem skuteczności.
                      Przecież poznawanie na ulicy, to obciach, no ale takie łażenie bez słowa
                      po mieście to też chore i drętwe.
                      -Ostatnio, po krótkim kontakcie wzrokowym, poznałem dziewczynę udając pijaczka
                      proszącego bełkotliwie o 50 groszy na winko.
                      -Kiedy indziej powiedziałem rozglądającej się lasce, że pomogę jej trafić.
                      Potem jeszcze dodałem, że dzisiaj wyprasowałem koszulę, więc wydaje mi się, że
                      na pewno jakąś poderwę :0).
                      -Kolejnej patrzyłem w oczy fantazjując o pocałunku, ona do mnie pierwsza:
                      przestań, ja do niej, że nie mogę, bo to byłoby sztuczne. Następnie poprosiłem,
                      żeby przyszła w następną sobotę o 15 pod rotundę - przyszła.
                      -W McDonaldzie zaproponowałem stojącej przede mną konkurs, kto pierwszy
                      dostanie zamówienie.
                      -W kolejce podmiejskiej zacząłem odgrywać miny playboya z reklam do siedzącej
                      dwa fotele ode mnie
                      -Innym razem wręczyłem paczkę bazylii mówiąc, że nie zasługuję na spaghetti z
                      nią, ale będę wdzięczny jeśli zadzwoni po przepis, wyhaczyłem ją na zakupach w
                      hipermarkecie
                      W zasadzie nie pamiętam, żeby któraś nie dała mi telefonu... Aaa jedna, ale
                      była przejazdem, a ja gdy sie dowiedziałem, że studiuje prawo, zapytałem kiedy
                      jest przedawnienie za gwałt :D

                      Ostatnio rzadko zaczepiam dziewczyny, bo podsumowując - nie umieją się
                      przyjaźnić, kręci je to, że są podrywane, prędzej im chodzi o związek, a nawet
                      seks, niż ciekawą przyjacielską znajomość, a jednak żeby zaciągnąć do łóżka to
                      trochę uczucia trzeba włożyć innych bym nie chciał.
                      Te opisane przypadki akurat należą do wyjątków, znamy się dalej, po krótkim
                      czarujacym romansie... Straszne, chyba mam zbyt wiele zbyt pięknych wspomnień,
                      by kontynuować proceder :D
                      • barnabela Faceci i przyjaźń?.... 30.05.07, 14:12
                        Gość portalu: LuzBanderaz napisał(a):
                        > Ostatnio rzadko zaczepiam dziewczyny, bo podsumowując - nie umieją się
                        > przyjaźnić, kręci je to, że są podrywane, prędzej im chodzi o związek

                        ???
                        LuzBanderaz, zaskoczyłeś mnie tą tezą ;-)
                        Bo mnie się wydaje, że to faceci nie umieją się przyjaźnić z kobietami
                        (niektórzy umieją, ale to rzadkie wyjątki zagrożone wyginięciem).

                        Stereotyp jest taki, że jeśli facet zaczepia kobietę, to na pewno chodzi mu o
                        seks. To raczej nie kobiety są winne, że istnieje ten stereotyp?...
          • Gość: Lila Re: Możesz powiedziec to IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.07, 22:53
            Witaj :)

            Przede wszystkim, tak mysle , ze takie miłe, przyjazne "zaczepienie" jest
            bardzo "w cenie" w dzisiejszych czasach. Miałam podobną sytuacje raz, wspominam
            to bardzo milo. Pewien, tajemniczy wówczas mężczyzna, powiedział "wiesz, jak
            tak sie uśmiechnęłaś,.., po prostu nie mogłem spokojnie jeść.., musiałem z Toba
            porozmawiać". A wspomne tylko, że rzecz miała miejsce w restauracji.

            Takze , drodzy Panowie, nie bójcie się !
            to jest niesamowicie miłe..
            Na zachodzie to norma, więc niech i sie stanie u nas..

            pozdrawiam, id.
            • Gość: Zenon Re: Możesz powiedziec to IP: 192.156.102.* 25.05.07, 14:36
              Hej pewnie ze to bardzo mile, tylko u nas tak nie jest tez ze wzgledu na kobiety. Wiele kobiet nie wie jak sie zachowac i totalnie zlewa kolesia, w najgorszym wypadku jeszcze cos dowali, potem chodzi opowiada kolezanka jak to zostala narazona na nalot jakiegos typa i jak go ostro splawila (zaslyszane w metrze :) ). Takie podejscie powoduje ze trzeba sobie wyrobic totalny pancerz psychiczny na wszystko a to wymaga wielu nieudanych prob, nie kazdego na to stac, bo nie kazdy jest wstanie pogodzic sie z kleska, wiec po prostu przestaje probowac i liczy na fart :).

              Takze drogie panie wiecej milych reakcji, nawet jezeli podryw byl zupelnie nie udany to mozna naprawde w jakis mily sposob kogos splawic, pordywajmy sie! :D
          • gryzelda11 Re: Możesz powiedziec to 25.05.07, 18:52
            1. Zapytaj: Czy rozmawiała pani kiedyś z nieznajomym mężczyzna?
            >
            > 2. O jak dobrze,ze panią spotkałem, bo mam pani cos ważnego do powiedzenia.
            Ona
            >
            > ci odpowie, że ciebie nie zna. Ty jej wtedy możesz odpowiedziec: Właśnie
            > chciałem pani powiedziec, ze powinniśmy się już znac od dawna.
            >
            Ja bym chyba połknęła taki haczyk :)
          • malami7777 Re: Możesz powiedziec to 30.05.07, 13:11
            W sumie to z tym podrywem na ulicy jest bida, poważnie tego traktować nie
            sposób, chyba że człowiek już w strasznej desperacji. Nie ma dobrych rad,
            improwizować trzeba, ale gadki o ślicznych oczach i zgrabnej sukience to chłam.
            Na mnie działa humor sytuacyjny: coś sie dzieje, ktoś skomentuje dowcipnie i
            można pogadać.
        • Gość: kotunia _najnormalniej w swiecie!!!_ IP: *.aster.pl 24.05.07, 20:02
          Po prostu tak zwyczajnie.
          "Do pracy?"
          "Tak, do pracy. Jak co dzien. Ty tez do pracy?"
          i tu mozna naprawde polegac na kolejnych odpowiedziach, gadka-szmatka. Bierzcie
          przyklad z Wlochow, Grekow i Hiszpanow. Oni to potrafia :))

          Wiecie co jest problemem polskich facetow? Ze sie boja zagadac, bo nie wiem,
          zostana odrzuceni czy co? Gadka szmatka po prostu. Przeciez nie trzeba
          prowadzic intelektuanego dyskursu. A kobiety? Boja sie, ze to od razu jakis
          nozownik i zaciagnie je w krzaki. Dlatego na naszych ulicach, w metrze,
          autobusach nie ma tego typu komunikacji. Obie strony sie boja.

          Jak ci sie podoba panna, zaczep ja wzrokiem, usmiechnij sie do niej. Nie boj
          sie kontaktu wzrokowego, to jeszcze nie gwalt. Jak odwroci wzrok to sprobuj
          jeszcze raz. Po jakims czasie bedziesz wiedzial czy odwzajemnia twoje
          zainteresowanie.

          Mam wrazenie ostatnio, ze odmienily nam sie role w kwestiach mesko-damskich, ze
          teraz faceci oczekuja podrywu z naszej strony. Panowie kochani, okazcie
          zainteresowanie, a bardzo czesto pozytywnie sie zdziwicie :)))

          Panie, nie bojcie sie meskich usmiechow w srodkackomunikacji miejskiej. One nie
          robia krzywdy :) A na pewno sa mile nawet, jesli akurat ten facet nie przypadl
          wam zewnetrznie do gustu. Poza tym zakochujemy sie raczej nie w jedrnych
          posladkach, bo one przemina. Czasem ktos z pozoru nieatrakcyjny okazuje sie
          zupelnym przeciwienstwem naszego pierwszego wrazenia :)))

          Milych spojrzen i usmiechow :)
          kotunia
          • sorrento_8 Re: _najnormalniej w swiecie!!!_ 24.05.07, 20:39
            Gość portalu: kotunia napisał(a):

            > Po prostu tak zwyczajnie.
            > "Do pracy?"
            > "Tak, do pracy. Jak co dzien. Ty tez do pracy?"
            > i tu mozna naprawde polegac na kolejnych odpowiedziach, gadka-szmatka.

            święta racja - normalność jest teraz w cenie

            Bierzcie
            >
            > przyklad z Wlochow, Grekow i Hiszpanow. Oni to potrafia :))

            ooo włosi są niesamowici, nie mają problemów z barierą językową, zagadał,
            dowiedział się skąd jesteśmy i za chwilę wrócił, ze słownikiem polsko-wloskim,
            żeby wspomóc mowę ciała :)))

            >
            > Wiecie co jest problemem polskich facetow? Ze sie boja zagadac, bo nie wiem,
            > zostana odrzuceni czy co? Gadka szmatka po prostu. Przeciez nie trzeba
            > prowadzic intelektuanego dyskursu. A kobiety? Boja sie, ze to od razu jakis
            > nozownik i zaciagnie je w krzaki. Dlatego na naszych ulicach, w metrze,
            > autobusach nie ma tego typu komunikacji. Obie strony sie boja.

            za dużo programów typu 997 wzbudza w nas ten lęk ;)

            >
            > Jak ci sie podoba panna, zaczep ja wzrokiem, usmiechnij sie do niej. Nie boj
            > sie kontaktu wzrokowego, to jeszcze nie gwalt. Jak odwroci wzrok to sprobuj
            > jeszcze raz. Po jakims czasie bedziesz wiedzial czy odwzajemnia twoje
            > zainteresowanie.
            >
            > Mam wrazenie ostatnio, ze odmienily nam sie role w kwestiach mesko-damskich,
            ze teraz faceci oczekuja podrywu z naszej strony. Panowie kochani, okazcie
            > zainteresowanie, a bardzo czesto pozytywnie sie zdziwicie :)))
            >
            no niestety odmieniły sie i mnie dlatego szlag trafia
            facet z inicjatywą to jest to czego szukamy

            > Panie, nie bojcie sie meskich usmiechow w srodkackomunikacji miejskiej. One
            nie
            >
            > robia krzywdy :) A na pewno sa mile nawet, jesli akurat ten facet nie
            przypadl
            > wam zewnetrznie do gustu. Poza tym zakochujemy sie raczej nie w jedrnych
            > posladkach, bo one przemina. Czasem ktos z pozoru nieatrakcyjny okazuje sie
            > zupelnym przeciwienstwem naszego pierwszego wrazenia :)))
            >
            miłe, bardzo miłe potrafią poprawić humor na calutki dzień

            > Milych spojrzen i usmiechow :)
            > kotunia

            pozdrawiam
            • Gość: kotunia Re: _najnormalniej w swiecie!!!_ IP: *.aster.pl 25.05.07, 20:07
              Hi hi! Bardzo dziekuje za szostke :)) To takie przemyslenia i obserwacje w
              srodkach komunikacji, a takze komentarze znajomych "Jejku, widzialem Boginie w
              metrze!", "I co? Zagadales?" "Nie, no co ty!!". Czyli po prostu dal tej Bogini
              umknac spogladajac za nia tesknie jak znika w tlumie na ruchomych schodach.
              Ech, byc moze wlasnie pozwolil ominac sie milosci swojego zycia?... Ktoz to
              wie? Widzialby, gdyby ja zaczepil :))

              Widzialam rowniez komentarz o Wlochach. Chce tylko powiedziec, ze zgode na od
              tylu, boku czy przodu, tudziez zgode w ogole dajemy my, te zaczepiane. Jesli
              nie chcemy, zeby nasza przypadkowa znajomosc skonsumowala sie w lozku, to po
              prostu tego nie robimy. Czy kazda zaczepiona przez was kobieta od razu laduje
              pod wasza koldra? To samo jest z poludniowcami. Oni tylko maja duza wieksza
              latwosc nawiazywania kontaktow. Oczywiscie, ze poluja, a wy nie??? Ale nie
              kazde polowanie konczy sie obiadem, czyz nie tak ;)

              kotunia
        • Gość: znawca Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: 83.238.108.* 25.05.07, 14:32
          Otóż w Polsce nie jest to niestety łatwe, kobiety cierpią tu na syndrom
          pseudoreligijności połączonej z pseudoszlachectwem. Duże usztywnienie i lęk,
          dlatego idą na studia by poznać "chłopca" (po roku, dwóch ciśnienie spada). Ale
          zagranicą niektóre dość szybko się z tego leczą :) np. we Włoszech albo w
          Hiszpanii. Najlepiej spróbować tam udając śniadego...
          • bromba_bez_glusia Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 26.05.07, 00:45
            Gość portalu: znawca napisał(a):
            Najlepiej spróbować tam udając śniadego...

            najlepiej smarnawszy sie wczesniej pasta kiwi brąz...

            Tak, tak...kobiety strudiuja tylko po to zeby zlapac meza. A te niedojdy ktorym
            sie nie udalo, jada na zmywak do londynu...
            Wybacz, ale sie nie dziwie ze z takim podejsciem mas problemy z poderwaniem
            dziewczyny...
        • Gość: marecki może przemyślany spontan? IP: *.aster.pl 25.05.07, 21:38
          jesli ten pierwszy kontakt wzrokowy został nawiązany, i oczy mówią ze nie
          dostaniesz parasolką przez głowę;) to ja wypróbowałem zupełnie spontanicznie
          taki tekst (sprawdza sie jeśli widujemy ta osobę często - np rano w autobusie/
          na przystanku):
          "tyle czasu się widujemy, a ja nie znam nawet twojego imienia"
          Spradzone w praktyce - działa.
          Problem jest z dalszym podtrzymaniem rozmowy, bo to zależy od konkretnej osoby -
          no ale zawsze mozna zacząć banalnie od pogody itp... :)
      • eccehomo Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 25.05.07, 13:49
        W Polsce nie jest to niestety łatwe, kobiety cierpią tu na syndrom
        pseudoreligijności połączonej z pseudoszlachectwem. Duże usztywnienie i lęk,
        dlatego idą na studia by poznać "chłopca" (po roku, dwóch ciśnienie spada). Ale
        zagranicą niektóre dość szybko się z tego leczą :) np. we Włoszech albo w
        Hiszpanii. Najlepiej spróbować tam udając śniadego...
    • an_kama Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 18.05.07, 17:16
      Kiedyś szłam ulicą Warszawy obok kawiarni, byłam dość lekko ubrana
      a tego dnia było chłodno. Zobaczył mnie mężczyzna siedzący w tej kawiarni
      podszedł, wziął moją rękę i położył mi na niej witaminę C. Powiedział,
      że pewnie przyda się wieczorem, bo zważywszy na mój strój z pewnością się
      przeziębię.
      No i oczywiście zaczeła się rozmowa;)
      Nie mówię, żebyś nosił przy sobie leki, ale pomysł w 100% trafiony!
    • Gość: ququ Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.acn.waw.pl 18.05.07, 17:27
      A może podejść i powiedzieć szczerze o co Ci chodzi :D
      W stylu: "Przepraszam, że przeszkadzam ale obserwuję panią od pewnego czasu i
      zdałem sobie sprawę, że chętnie bym panią poznał. Może da się pani zaprosić na
      kawę/herbatę? Ostrzegam, że jestem typem podrywacza" :P
      Czyli połączenie szczerości z dozą humor. Może mój przykład nie jest w pełni
      udany, ale mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodzi ;)
    • jakub_234 Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 19.05.07, 00:41
      Gdy bylem na szczepionce, bylem strasznie roztrzepany...to zapominalem
      ksiazeczke szczepien, to kurtki, to portfela. Az wkoncu jedna ze studentek
      stazystek, zwracajac mi zapomniany portfel powiedziala "nie denerwuj sie, nie
      ma czym".
      No wiec ja do niej "nie chcialbym byc natretny, ale nie dalabys sie namowic na
      kawe?"

      podala mi nr. telefon i sie umowilismy :) pary nie stworzylismy, ale jestesmy
      niezlymi kumplami!!! Ona ma super kolezanki, niektore samotne, niektore po
      prostu fajne. Wiec ogolem oplacalo mi sie odezwac wtedy w szpitalu :)
    • Gość: blue Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.petrus.com.pl 24.05.07, 15:42
      Tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia co powiesz, liczy się ponoc pierwsze 7
      sekund, a większość informacji odbieramy drogą niewerbalną. Jesli się jej
      spodobasz to samo pójdzie. No, chyba, że zaczniesz ją straszyć kwiatkami:
      suczka, poszłem, może skoczymy na browara itp. ;)) Wtedy i Adonis polegnie (no
      chyba,że to jej poziom).
      Pozdrawiam.
      I więcej tak odważnych mężczyzn. Cos kruchą z inicjatywą u nich ostatnimi czasy.
    • Gość: Nuki Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 16:29
      Kiedys dostalem sms od nieznajomej dziewczyny. poprzekrecala cos z numerem i
      zamiast do kolezanki napisala do mnie. sms tresci: "czesc kochaniutka :) co bys
      powiedziala na filizanke kawy na dobry poczatek weekendu?"
      Po czym natychmiast przeprosila mnie tlumaczac sie podobnymi numerami moim i
      jej znajomej. Odpisalem "Nie ma problemu :) choc na kawe to i ja sie moge
      umowic :) obowiazkowo ze smietanką :)"

      Niby takie plytkie a spotykam sie juz z nia jakis czas :) moze i nie bedzie z
      tego malzenstwa ale znalazlem wspaniala kawową partnerkę ;]
    • zzrenia Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? 24.05.07, 17:55
      Ja miałam kiedyś taką sytuację - parkuję w centrum i parkometr nie działa.
      Musiałam iść do drugiego, a tuż za mną mężczyzna, który zaparkował obok.
      Zamieniliśmy ze sobą może 3 zdania. Kiedy wróciłam po 2 godzinach, za szybą
      leżała karteczka. O mały włos bym jej nie wyrzuciła, tak jak to robię z
      innymi "ulotkami" za wycieraczką. A to była bardzo miła prośba o kontakt,
      podany adres email. Od "znajomego", który parkował obok. Było to dla mnie tak
      zaskakujące i miłe zarazem, że odpisałam. Mam męża i dziecko, nie mam ochoty na
      przygody, ale ten człowiek bardzo mnie ujął w ten sposób. Myślę, że gdyby mnie
      zagadnął wtedy na ulicy, to wykręciłabym się brakiem czasu i poszła w swoja
      stronę... Nie macie łatwo Panowie ;)
    • Gość: lu Re: Jak grzecznie zaczepić kobietę? IP: *.acn.waw.pl 24.05.07, 18:16
      Kiedys na ulicy dostalam kwiaty od nieznajomego cudzoziemca. Zobaczyl mnie na
      Florianskiej w Krakowie i chwile potem odszukal, juz z kwiatami. Niestety,
      bariera jezykowa byla nie do pokonania. A jednak nigdy ne zapomne tego faceta i
      tego momentu. Aha: dzis mowie biegle po francusku ;)

      Skuteczne, choc mniej urocze, moze byc tez np. naklonienie dziewczyny/kobiety
      do udzielenia pomocy lub zaprowadzenia gdzies. Jest wtedy czas na nawiazanie
      rozmowy i prosbe o numer tel., zeby sie odwdzieczyc.
          • escorpiao Re: jak grzecznie zaczepic kobiete? 24.05.07, 22:25
            No wlasnie, dobre pytanie :)) rzeczywiscie, chyba dobrze zaczac od kontaktu
            wzrokowego i szczerego, serdecznego usmiechu :) a mnie by ujela szczerosc
            faceta-np. "przepraszam, ze tak sie pani przygladam, ale chetnie napilbym sie
            kawy w pani towarzystwie i poznal pania blizej" etc. Kilka lat temu
            przydarzylo mi sie wlasnie cos takiego-siedzialam w niedrogim barze, jedzac
            obiad, kiedy podszedl do mnie przystojny Anglik (ponad 10 laty starszy), usiadl
            obok i po prostu zapytal (niesmialo), czy umowie sie z nim..na herbate ;))bylam
            nieco zaskoczona, tym bardziej, ze bylam wtedy nastolatka, odpwoiedzialam wiec,
            ze chodze czesto do tego baru wlasnie o tej porze, wiec jesli chce, to niech
            przyjdzie i lepiej sie poznamy i musialam juz isc. Rzeczywiscie, byl tam kilka
            dni pozniej i tak sie zaczelo ;)) a potem sam przyznal, ze juz mnie widzial
            wczesniej i dlugo mi sie przygladal, az zdecydowal podejsc. mnie rozbroil fakt,
            ze tak po prostu podszedl i chcial sie umowic :) poza tym zrobilo mi sie po
            prostu milo :))
            • Gość: Go Re: jak grzecznie zaczepic kobiete? IP: 217.153.68.* 25.05.07, 15:02
              miałam 2 takie przypadki:
              raz koleś zapytał się mnie "czy jest Pani wolna?" myślałam, że chce aby mu
              pokazać drogę czy coś, ale nie "bo chciałbym się z Panią umówić" (wtedy byłam
              zaręczona, ale było to miłe i spontaniczne)

              innym razem jechałam autobusem przeglądając jakieś ulotki i kolega tak się
              nachylił, żeby je też oglądać, że mu część dałam... od słowa do słowa,
              odprowadził mnie do domu... ale niestety zmył się jak usłyszał że się z kimś
              spotykam

              wniosek: spontaniczność, szczery uśmiech i albo prosto z mostu, albo zagajenie o
              coś co bezpośrednio dotyczy w danym momencie kobiety (ma w ręku książkę, gazetę,
              znaczek na ubraniu... cokolwiek!)

              powodzenia :) a jak nie - zawsze są portale randkowe ;))
          • cwana Naturalność przede wszystkim :) 24.05.07, 22:48
            Wpadł mi kiedyś w oko pewien chłopak, z którym jeździłam autobusem. Też nie
            wiedziałam jak zagadać, ale zawsze jakoś tak przypadkiem;) siadałam albo stałam
            niedaleko, żeby podsłyszeć o czym gada z kumplami itp. No i traf chciał, ze
            którymś razem spotkał znajomą sprzed lat i podał jej swój numer kom:) Chyba nie
            muszę dodawać, ze nie omieszkałam również sobie zapisać i tak sie zaczęły
            sygnalki, smsy etc. Wiem, trochę to szczeniackie, ale miałam wówczas 17lat:p No
            i nie musiałam długo czekać, aż sam zaczął mnie niemal błagać, żebym sie ujawniła:D

            A pomijając historie mojego życia, to zgadzam sie z przedmówczyniami:
            neutralność + przekaz niewerbalny + żadnych oklepanych frazesów
            Jak ma mp3 na uszach to możesz spróbować obaczaić kiedy będzie przerwa między
            utworami i zapytać czego słucha, większość ludzi lubi gadać o swojej muzyce:p
            • Gość: kotunia Re: Naturalność przede wszystkim :) IP: *.aster.pl 25.05.07, 20:16
              Dokladnie. Nawet jak ma sluchawki, to przeciez przez nie rowniez slychac kiedy
              ktos sie do nas zwraca. I co z tego, ze ma okulary przeciwsloneczne na nosie,
              albo wyglada jakby zadzierala nosa. Pod tymi okularami niekoniecznie kryje sie
              zadecie i zadarty nosek :))))

              kotunia


              > A pomijając historie mojego życia, to zgadzam sie z przedmówczyniami:
              > neutralność + przekaz niewerbalny + żadnych oklepanych frazesów
              > Jak ma mp3 na uszach to możesz spróbować obaczaić kiedy będzie przerwa między
              > utworami i zapytać czego słucha, większość ludzi lubi gadać o swojej muzyce:p
        • Gość: brat Czesia Re: To spróbuj tego: IP: 193.192.62.* 25.05.07, 00:14
          Gość portalu: warszawski cwaniak napisał(a):

          > "Hej, laluniu! Mam ochotę spuscić ci się w dupsko!". Nie gwarantuję, że
          > zadziała, ale fajnie będzie zobaczyć jej reakcję :D

          A dlaczego ma nie zadziałać? Łańcuch na klacie musi być tylko sensownie wyeksponowany. Złoto plus mocne solarium czyni cuda.
          • viking2 Re: To spróbuj tego: 26.05.07, 01:13
            > Gość portalu: warszawski cwaniak napisał(a):
            >
            > > "Hej, laluniu! Mam ochotę spuscić ci się w dupsko!". Nie gwarantuję, że
            > > zadziała, ale fajnie będzie zobaczyć jej reakcję :D
            >
            > A dlaczego ma nie zadziałać? Łańcuch na klacie musi być tylko sensownie wyekspo

            Coz, w Nowym Jorku kraza legendy o niezyjacym juz aktorze komediowym, ktory byl
            niewysoki, lysawy, grubawy i mial zwyczaj podchodzic do pieknych dziewczyn na
            party z pytaniem wprost "Do you wanna fuck?", czyli "Chcesz sie pier...c?"
            Podobno dosc czesto bywal policzkowany, ale - ku zdumieniu wiekszosci jego
            kolegow - byl rowniez na niezliczonej ilosci randek...