pierwsza poważna randka

22.05.07, 11:35
czy wypada zaprosić kobietę na pierwszą poważną randkę do eleganckiej restauracji?
a co jesli wyjdzie taki zonk jak na tym filmiku
www.youtube.com/watch?v=YdjG3Fi00T8
filmik jest smieszny, ale ja serio pytam, bo poznalem wreszcie super kobiete i
nie chce czegos spalic...
    • agatka_to_ja Re: pierwsza poważna randka 22.05.07, 11:41
      filmik - kretynski.
      Miejsce randki niewazne - wazne ja ty sie zachowasz.
      • Gość: no to wszystko ok Re: pierwsza poważna randka IP: 213.17.152.* 22.05.07, 12:16
        ile naliczylas owieczek przed snem,bo ja powaznie myslalem zeby ci welne
        podpiac do klwiaturu-bede robic biznes,dzieki temu bede mogl zaprosic ciebie
        badz inne kobiety do restauracji
        • agatka_to_ja Re: pierwsza poważna randka 22.05.07, 12:20
          Owieczek nie musze liczyc - zasypiam bez nich :)
          A co do robotek recznych - moze na emeryturze.. :)
    • Gość: ququ Re: pierwsza poważna randka IP: *.acn.waw.pl 22.05.07, 12:24
      Nie ważne gdzie ją zaprosisz, ważne abyś był sobą, abyś sprawił że będzie się
      czuć w Twoim towarzystwie swobodnie i dobrze.
      No chyba, że kobieta ma jakieś wymogi co do miejsca, jest z góry uprzedzona,
      albo lubi gdy facet jej imponuje kreatywnością doboru miejsca. Ale to Ty
      powinieneś wiedzieć lepiej ;)
      • dobrotka06 Re: pierwsza poważna randka 22.05.07, 15:39
        Zgadzam się z przedmówcą. To Ty w tym układzie jesteś najważniejszy!
        Zaproś ją tam gdzie Ty będziesz się czuł najbardziej swobodnie. To też sposób
        na przedstawienie siebie. Pokażesz jej: taki jestem, to lubię. Nie sprzedajesz
        jej jakiejś swojej nie sprawdzonej wersji przecież.
        Jeśli zaprosisz ją do eleganckiej restauracji a bywasz tam od wielkiego dzwonu
        albo w ogóle to wyjdzie klapa - będziesz miał podwójny stres a to bardzo widać.
        Wybierz miejsce, które daje Ci swobodę a jednocześnie gdzie będziecie mogli
        trochę pogadać nie przekrzykując natarczywej muzyki i nadmiaru innych klientów.
Pełna wersja