Dzieciaty facet

01.06.07, 20:04
Poznałam faceta, ma 32 lata, jest po rozwodzie. Przystojny, fajny,
inteligentny, no wszystko fajnie tylko jest jeden feler - bez przerwy gada o
dzieciach. Te dzieciaki już nastolatki to chyba cały jego świat. Zaczęłam się
zastanawiac czy w życiu tego faceta w ogóle jest meijsce na kogoś innego, niby
szuka kobiety, jest rok po rozwodzie. I się biję z myslami czy nie zerwac tej
znajomości bo nie wiem czy to ma przyszłość, mi zacznie zależeć, będe chciała
się z nim częściej spotykac a on wszystkie prawie wolne chwile poświęca
dzieciom. Nie moge tez na tym etapie znajomości żądac od niego aby olał dzieci
i zajął się znajomością ze mną, to jasne :) Ciężka sprawa, co zrobić?
    • agatka_to_ja Re: Dzieciaty facet 01.06.07, 20:11
      ciezka sprawa... moja kolzanka miala taki problem. I po roku zwiazku
      zrezygnowala... bo wiedziala, ze ZAWSZE dla niego dzieci beda na pierwszym
      miejscu.
      • Gość: Zielonokirudzielec Re: Dzieciaty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 20:29
        Dzięki Agatka, no właśnie ja też tego się obawiam i wydaje mi sie że to jest
        znajomość bez przyszłości. To fajnie jak facet interesuje się dziećmi ale bez
        przesady, poza tym to nie są maluszki tylko nastoletnie panny, on chyba
        przegina. Może sobie coś rekompensuje, no w każdym razie chyba za dużó problemów
        by było. Chyba zrezygnuję, to dopiero początki znajomości także mogę. Jeszcze
        mam innych na oku :)
        • agatka_to_ja Re: Dzieciaty facet 01.06.07, 20:33
          Obawiam sie, ze masz racje.. tym bardziej, ze na pierwszych randkach facet jest
          monotematyczny i gada ciagle o dzieciach (i to takich "duzych") - to nie wrozy
          dobrze...
          Bierz sie za kolejnych z kolejki :))))))))
      • Gość: ewa Re: Dzieciaty facet IP: *.chello.pl 01.06.07, 20:33
        dzieci powinny byc najwazniejsze, to oczywiste ale nie znaczy to wcale ze ktos
        musi zapominac o sobie i swoim szczesciu
        jak ktos sie tak bardzo angazuje w dzieci to ma jakis problem ze sobą
        opcje są dwie-albo ten facet chwilowo przelal calą swoją milosci i uwage na
        dzieci bo byl sam. i jak sie zakocha to wszystko wroci na swoje miejsce
        albo rzeczywiscie ma jakis problem i w calosci poswieca sie dzieciom
        jak na moj gust to za wczescie zeby wyrokowac(ile sie znacie? tydzien?)
        trzeba dac relacji czas i zobaczyc co sie bedzie dzialo
        a zycie po rozwodzie czy zakonczeniu zwiazku partnerskiego z ktorego sa dzieci
        naprawde mozna sobie normalnie ulozyc. znam takie pary i wszystko tam jest na
        swoim miejscu. i milosc do dzieci i milosc dwojga doroslych partnerow do siebie.
        poza tym, zielonooka, prawda jest taka ze w wieku w ktorym jestes(rozumiem ze
        potencjalny facet jest w podobnym) czesto bedziesz sie spotykac z sytuacja ze
        facet cos tam juz za sobą ma. i nie ma co sie na to zamykac.
        • Gość: Zielonokirudzielec Re: Dzieciaty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 20:46
          No ja wiem, dlatego mi na wejście to nie przeszkadza że ktoś ma dzieci, pod
          warunkiem że nie stawia ich na piedestale bo to już chyba niezdrowe. Ja poznałam
          dzieciatych facetów i aż tak się nie zachowywali. Ja chcę mieć swoje dzieci i
          aby w tym konkretnym związku kiedyś to one były wazne. Poza tym nie każdy facet
          po 30stce ma dzieci :) Są 40 latkowie co jeszcze nie mają i chcą, także różnie
          bywa. Jak mam wybierać to wolę niedzieciatego. Ale na dzieciatych się nie zamykam.
    • smeerfetka Re: Dzieciaty facet 01.06.07, 20:27
      Skończ tą znajomość zanim zacznie Ci na nim zależeć. Dzieci zawsze będą dla
      niego ważniejsze.
      • Gość: ewa Re: Dzieciaty facet IP: *.chello.pl 01.06.07, 20:36
        jasne, skreslmy wszystkich samotnych facetow ktorzy mają dzieci
        swoją drogą, ciekawe czy jak kobieta jest sama z dzieckiem to tez mowicie zeby
        absolutnie nikt juz sie z nią nie wiazal...
        • smeerfetka Re: Dzieciaty facet 01.06.07, 20:42
          Wcale tak nie uważam.Poprostu z treści wątku autorki wynikało,że nie zależy jej
          bardzo na tym facecie i nie jest w nim szaleńczo zakochana.Sama pisze,że są
          inni w kolejce ;)więc po co robić sobie problem?
          • Gość: Zielonokirudzielec Re: Dzieciaty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 20:50
            Otóż to ;) Na razie jeszcze go poobserwuję bo mało znam ale raczej jestem na
            etapie wycofania się z tej znajomości.
            • Gość: ewa Re: Dzieciaty facet IP: *.chello.pl 01.06.07, 20:54
              mnie chodzi o to z jaka pewnosci mowilyscie o tym ze nalezy zakonczyc te
              znajomosc. autorka watku zna go nie dluzej niz tydzien. wy w ogole. jak mozna w
              takim razie wysnuwac tak daleko idace wnioski?
              poza tym dla normalnego czlowieka dzieci zawsze bede najwazniejsze. i nie ma w
              tym nic patologicznego. zle jest wtedy jesli te dzieci są jedyne. wtedy
              faktycznie jest problem.
              • Gość: Zielonokirudzielec Re: Dzieciaty facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 20:59
                Po to aby oszczędzić sobie problemów. Nie jest to znowu nikt az tak wyjątkowy
                ani się w nim nie zakochałam. No taki rozsądek mi podopowiada tak a dziewczyny
                potwierdziły. Może ten facet dojrzeje do związku za 2-3 lata ale teraz wydaje mi
                się że nie ejst gotowy, poza tym rok po rozwodzie to krótko, może jeszcze miec
                schizy, żale i niewyleczone emocje. Tak sobie teraz tak myślę ale jeszcze zobaczę.
                • Gość: ewa Re: Dzieciaty facet IP: *.chello.pl 01.06.07, 21:03
                  zielonooka
                  ja naprawde cie nie namawiam do tego zwiazku;)
                  po prostu zastanowily mnie te wypowiedzi. zazwyczaj mowi sie o tym ze faceci są
                  niefajni bo nie chca wiazac sie z kobietami z przeszloscią. a tutaj sytuacja
                  odwrotna.
                  ale oczywiscie rozumiem ze przegiecie na jakiejkolwiek linii jest niefajne. czy
                  to dzieci czy to praca czy jakies hobby. wiec w ogole problem rozumiem. tylko ze
                  tutaj to raczej malo 'zbadana' sytuacja;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja