wróciłam z randki i ...

02.06.07, 22:49
i mam dziwny humor. Odwiózł mnie do domu, pożegnał się, na górę wejść nie
chciał, bo ja wyraźnie już jakiś czas temu dałam mu do zrozumienia, że na
razie nie wchodzi w grę pogłębianie znajomości w łóżku i... no właśnie. Z
jednej strony niby może dobrze zrobiłam, a z drugiej jestem wściekła na
siebie, bo chyba naprawdę miałam ochotę... A facet to naprawdę dżentelmen, co
mi zaimponowało. Czy ktoś miał podobne wątpliwości? Czy nasza znajomość nie
przeniesie się na grunt domowy, dopóki nie pójdziemy do łóżka? Dodam, że
nastolatką już nie jestem, a tu takie beznadziejne dylematy...:/
    • feenstra Re: wróciłam z randki i ... 02.06.07, 22:59
      Dlaczego przeniesienie znjomości na grunt domowy miałoby się koniecznie wiązać
      z pojściem do łóżka? Mój chłopak najpierw przychodził na rozmowy przy herbatce,
      potem na przytulanie, potem na całowanie... A nastolatką też już nie jestem:-)
      • lost_m Re: wróciłam z randki i ... 02.06.07, 23:02
        no właśnie ja to rozumiem, ale dla niego to chyba jednoznaczne... ach ta głupia
        chemia ;-)
        • Gość: ewa Re: wróciłam z randki i ... IP: *.chello.pl 02.06.07, 23:45
          Nie rozumiem dlaczego wejscie do domu jest jednoznaczne z seksem. Poza tym mysle
          ze w pewnym wieku takie tam konwenanse spokojnie mozna odrzucic. Nie zawsze, nie
          z kazdym ale mozna. To jest juz indywidualna sprawa kiedy.
          No i skad wiesz ze dla niego to rownoznaczne? wizyta w domu i seks?
          • yagiennka Re: wróciłam z randki i ... 03.06.07, 00:03
            Też tego nie rozumiem. Nie raz był u mnie facet w domu, ja też u kogoś byłam,
            sam na sam ze mną i wcale nie lądowaliśmy w łóżku. To się wszystko da
            kontrolowac, od ciebie zależy. Jak nie chcesz to wypijcie herbatkę, a jak chcesz
            to wiadomo :)
    • Gość: ququ Re: wróciłam z randki i ... IP: *.acn.waw.pl 03.06.07, 08:43
      Myślę, że faceci cenią bardziej kobiety mniej dostępne, lubią je zdobywać małymi
      kroczkami. Jeśli teraz poszłabyś z nim do łóżka to zniszczysz całą magię, nie
      będziesz mieć już nic do ukrycia. Poza tym może pomyśli, że jesteś łatwa i tylko
      jedno Ci w głowie, może mieć wtedy kłopoty z pełnym zaufaniem do Ciebie.
      Radzę wstrzymać się jeśli myślisz o poważnym związku ;)
      • figgin1 Re: wróciłam z randki i ... 03.06.07, 08:56

        >
        > będziesz mieć już nic do ukrycia. Poza tym może pomyśli, że jesteś łatwa i tylk
        > o
        > jedno Ci w głowie, może mieć wtedy kłopoty z pełnym zaufaniem do Ciebie.
        > Radzę wstrzymać się jeśli myślisz o poważnym związku ;)

        Myślisz, ze facet który idzie od razu do łózka a potem wydziwia, ze kobieta była
        łatwa jest wart by myśleć o nim poważnie? Ja tam nie znoszę hipokrytów.
        • Gość: ququ Re: wróciłam z randki i ... IP: *.acn.waw.pl 03.06.07, 13:30
          Zgadzam się, jednak są też faceci którzy mogą się spłoszyć łatwej kobiety. Wcale
          nie skorzystają z oferty szybkiego i łątwego seksu tylko odwrócą się na pięcie i
          pójdą w swoją stronę. Z podejściem do seksu trzeba ostrożnie, różnie do tego
          ludzie podchodzą, a jeszcze będzie okazja na przeżywanie rozkoszy. Takie jest
          moje zdanie.
          A facet idący z łatą kobietą do łóżka myśli tylko o zaliczeni, natomiast kobieta
          łatwiej się zakoch..e i często po czymś takim cierpi, więc chyba lepiej sobie
          tego oszczędzić. No chyba, że obie strony szukają tylko seksu.
    • figgin1 Re: wróciłam z randki i ... 03.06.07, 08:54
      Kobieto, jak masz ochotę, to go przeleć. Odmawiasz sobie frajdy bo jakiś On
      sobie coś pomyśli?
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: wróciłam z randki i ... IP: *.ds14.agh.edu.pl 03.06.07, 12:42
      No cóż.. Można śmiało powiedzieć, że strzeliłaś sobie "samobója".. :] Trzeba
      było mu jeszcze powiedzieć, że chcesz być dziewicą aż do ślubu, wtedy oddałabyś
      mecz "walkowerem".. :] Ech.. Nie zrozum mnie źle, to nie jest tak, że chcę Ci
      "dowalić".. Ja Go po prostu rozumiem, czego nie mogę powiedzieć o kobietach,
      które postępują w taki sposób, licząc na to, że facet "jak kocha, to zrozumie".. :]
      • Gość: nadia Do Pana Dobra Rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 19:56
        A uwazasz ze jezeli facetowi zalezy na kobiecie to nie moze zaczekac z seksem??
        Przeciez to normalne.Jezeli czuje cos do kobiety to nie zalezy mu tylko na
        seksie ale tez na kontakcie z nim.Uwazam nawet ze zwiazek ktory zaczyna sie od
        seksu ma male szanse na jakas swiatla przyszlosc a z postu autorki wynika ze to
        dopiero poczatek...Zawsze lubie czytac twoje wypowiedzi ale teraz...:/
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: Do Pana Dobra Rada IP: *.ds14.agh.edu.pl 06.06.07, 02:14
          Problem polega na tym, że oceniasz moją wypowiedź z pozycji kobiety.. :] Ba,
          przez pryzmat kobiecych opowieści i fantazji, które to śmiało mogłyby posłużyć
          za największą skarbnicę mitów i baśni o życiu.. :) Kobiety, mimo upływu czasu,
          dalej marzą o księciu na białym koniu, po czym tworzą z własnego życia kolejne
          odcinki niekończących się telenowel, które przecież moją się zakończyć happy
          end'em.. :] Niestety.. Telenowel BEZ KOŃCA.. :] I tu tkwi problem.. :] Weźmy
          taką Magdę M.. :] Dla kobiet - postać cudowna, a jeżeli nie postać, to sama
          historia.. :] Dla facetów..? :] JEDNA WIELKA TRAGEDIA.. :] NIC, co można
          pochwalić, NIC, co można zrozumieć, NIC, z czym można się pogodzić.. :] Jedynie
          CHAOS, BRAK LOGIKI I WSZECHOBECNA, KOBIECA GŁUPOTA.. :] Tak, jestem świadomy
          wagi tych słów.. :) Dlaczego tak mówię..? :] Bo Maga M jest KLASYCZNYM
          przykładem kobiety, która SAMA SOBIE KŁODY POD NOGI PODKŁADA I MA JESZCZE
          CZELNOŚĆ MIEĆ DO INNYCH PRETENSJE.. :] Tak, niestety, postępuje PRZYTŁACZAJĄCA
          większość kobiet.. :] Tak też postąpiła autorka tego tematu.. :] Mógł być happy
          end w pierwszym akcie.. :] Mogła, ale nie wykorzystała swojej szansy.. :] Bo
          chciała wyjść na "lepszą".. :] Efektem tej "lepszości" jest samotność.. :]
          Rzeczywiście, powód do dumy.. :] Szczególnie, że, jak sama pisze, ów Pan był
          całkiem wartościowym okazem.. :] No, ale przecież kobiety myślą tak.. => "Ah,
          jakiś on kulturalny, mądry, czuły i w ogóle!.. Ah, Oh.. On na pewno mnie kocha!
          A skoro kocha, to i uszanuje moją wolę, moje zasady, poczeka, bo kocha
          przecież!".. Ech.. Zaiste ŻAŁOSNE myślenie.. :/ Na prawdę.. :/ Z punktu widzenia
          Faceta to jest obraz głupoty do potęgi n-tej.. :/ Otóż, może niektóre z Pań nie
          są tego świadome, ale oprócz Waszych zasad, Waszych oczekiwań i Waszych marzeń..
          MY MAMY SWOJE! Czy to tak trudno zrozumieć..? :> Czy trudno zrozumieć, że KAŻDY
          Facet dąży do seksu, czy tego chce, czy nie..? Taka jest nasza natura.. To nie
          My, a WY, SAME, nałożyłyście na siebie ciężar WYIMAGINOWANYCH BARIER I
          HAMULCÓW.. A właściwie nie Wy, co nałożyli je Wasze matki, które w ten a nie
          inny sposób wychowywane były z pokolenia na pokolenie.. Wasz świat a Nasz świat,
          to dwa różne obrazy, chcąc ocenić piękno obu obrazów, wypadałoby ów obrazy
          zrozumieć.. :] I tu taka mała uwaga.. TE KONKRETNE OBRAZY, A NIE WŁASNE
          WYOBRAŻENIE TYCHŻE OBRAZÓW.. :] I tu pojawia się mała różnica, między Paniami, a
          Panami.. :] Otóż, Panowie oceniają rzeczywistość na podstawie FAKTÓW, na
          podstawie tego, co widzą ich oczy.. Panie najczęściej oceniają rzeczywistość na
          podstawie rzeczywistości o której marzą.. :] Ech.. Nie wiem, czy jestem jeszcze
          zrozumiały, mam nadzieję, że ktoś zrozumiał sens tej wypowiedzi.. :]

          W skrócie można to ująć tak.. Jeżeli kobieta uważa, że WARTO karać i siebie i
          Jego w imię ŻADNYCH zasad - proszę.. Ale niech nie przychodzi z płaczem, kiedy
          się okaże, że On nie chciał czekać.. Po prostu.. Myślicie, że to płytkie i
          głupie..? :] Heh.. Miłość, a właściwie szczęście, jest jak pociąg, trzeba na
          niego zdążyć, bo nie poczeka.. :] Nie ma zmiłuj się.. :] Życie to nie bajka.. :]
          • agatka_to_ja Re: Do Pana Dobra Rada 09.06.07, 12:52
            Gość portalu: Pan Dobra Rada napisał(a):

            > Kobiety, mimo upływu czasu,
            > dalej marzą o księciu na białym koniu, po czym tworzą z własnego życia kolejne
            > odcinki niekończących się telenowel,

            no, a ty marzysz o blond Pameli, ktora obiad ugotuje, gary pozmywa i bedzie
            miala na sobie tylko fartuszek, a miedzy odkurzaniem a deserem jeszcze loda
            walnie pod stolem...


            > No, ale przecież kobiety myślą tak.. => "Ah,
            > jakiś on kulturalny, mądry, czuły i w ogóle!.. Ah, Oh.. On na pewno mnie
            kocha! A skoro kocha, to i uszanuje moją wolę, moje zasady, poczeka, bo kocha
            > przecież!".. Ech.. Zaiste ŻAŁOSNE myślenie.. :/ Na prawdę..

            to ty jestes zalosny, piszac to slowa... a do tego pisze sie "naprawde" :))))

            I kolejny raz powtarzam: nie wypowiadaj sie w imieniu FACETOW, bo jestes
            zaledwie jednym z nich, i to zalosnycm "okazem".. a nie
            jestes "przedstawicielem" facetow, czy nimi wszystkimi. Wypowiadaj sie w swoim
            imieniu! Bo swoimi zenujacymi tekstami kompromitujesz i obrazasz facetow,
            ktorych znam...


            > Czy trudno zrozumieć, że KAŻDY Facet dąży do seksu, czy tego chce, czy nie..?
            Taka jest nasza natura..

            no jasne.. i kazdy tak jak ty biega za wszystkim co mu na drzewo nie ucieka...
            i najbardziej ceni panienki, ktore zaraz po "czesc" mowia "chodz do lozka"..
            rzeczywiscie ideał....


            >Nie wiem, czy jestem jeszcze
            > zrozumiały, mam nadzieję, że ktoś zrozumiał sens tej wypowiedzi.. :]

            nie, bo bzdury piszesz straszne..


            Moze dla ciebie idealem jest panienka, z ktora sie wskakuje do lozka po
            pierwszym spotkaniu... ale wileu facetom potrzeba wiecej czasu na poznanie
            kobiety i nie rzucaja sie na byle "samice", ktorej jedyne walory to posiadanie
            piersi i narzadow intymnych...

            Dla wielu facetow wazna jest pogon za kroliczkiem, a nie znalezienie pierwszej
            lepszej zajeczej padliny i zadowolenie sie nią pod krzaczkiem....
    • kotek_vel_lol2 Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 15:36
      trzeba bylo mu dac...
      poruchal.by i by poszedl sobie a Ty bys miala wyrzuty, ze Cie wykorzystal...
    • butterflymk Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 15:40
      I bardzo dobrze Dziewczyno zrobiłaś...
      Niech poczuje Twoją wartość
      a martwić sie będziesz jak juz nie zadzwoni więcej do Ciebie...
      Trzeba było mu dac soczystego buziaka
      na przdsmak tego co go czeka.. ;)
      Będzie dobrze...
    • elamodela Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 18:09
      Nie rozumiem.. A nie mozna do domu bez seksu?? I nie mozna bo sie chce, a nie
      bo: czy to juz, co on pomysli??
      • kotek_vel_lol2 Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 18:52
        i tak zle i tak niedobrze...
    • v.i.k.k.a Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 18:34
      Przeciez to, ze wejdzie do domu nie znaczy, ze pojdziecie do lozka.
    • Gość: znudzony Re: wróciłam z randki i ... IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.07, 19:28
      Zadzwoń do niego i powiedz, że naprawdę chciałaś by Cię przeleciał.
      • rolling_stone Re: wróciłam z randki i ... 05.06.07, 21:26
        no, kolejny dylemat z cyklu 'chcialabym a boje sie'.
        jezeli dziewczyna po randce, czyli w godzinach poznowieczornych zaprasza faceta
        do domu, to na pewno na partyjke szachow, a jakze.
        • Gość: ewa Re: wróciłam z randki i ... IP: *.chello.pl 05.06.07, 21:48
          no, kolejny schemat
          zapraszalam wieczorem po randce facetow do domu. i nie zawsze byl seks.
          wieczor i dom nie zawsze rowna sie seks, zapewniam cie
          zdarzalo mi sie tez kochac zaraz po sniadaniu, na ktore kiedys zaprosilam faceta;)
          warto jednak odrzucic takie schematy. zycie jest wtedy ciekawsze.
        • v.i.k.k.a Re: wróciłam z randki i ... 06.06.07, 00:09
          No przepraszam bardzo, spotykalam sie ze znajomym, siedzileismy do 4-5 nad ranem
          i nic:)Rozmawialismy:)
    • Gość: Jebaka Re: wróciłam z randki i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 10:29
      Skoro miałaś ochotę to czemu nie wciągnęłaś go na górę i porządnie go nie
      przeleciałaś. Wasze stosunki napewno by się unormowały.
    • Gość: vfdvbf Re: wróciłam z randki i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:32
      Dupu możesz dawać nie tylko u siebie w domu, a w dmonu też możesz zachowywać sie przyzwoicie.
      A tak naprawdę nie wiadomo o co ci chodzi, czy o to że nie zostałaś przeclciana czy o to że za szybko się spotkanie skończyło?
      • sloneczko216 Re: wróciłam z randki i ... 10.06.07, 22:14
        dobrze powiedziane.
        • Gość: Lilith Re: wróciłam z randki i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 21:31
          To w końcu chciałaś z nim iść do tego łóżka, czy nie... pogubiłam się, z tego
          chyba wynika, że cieszysz się że z faceta taka prawa człowieczyna, a z drugiej
          że to spotkanie nie skończyło się sexem, więc może dobrze, że stało się jak się
          stało, bo jakbyście wylądowali w łózku, to on straciłby tą swoją aureolkę, i
          nie był by już taki szlachetny w Twoich oczach ;)
Pełna wersja