późne czy wczesne...macierzyństwo

13.06.07, 18:08
panuje moda żeby rodzić dzieci po 30stce, co wy na to ??
uważacie że lepiej się zdecydować na wczesne macierzyństwo (najodpowiedniejsze
biologicznie) w wieku 20-23 lat czy na późniejsze, czy wógóle uważacie że
najpierw kariera, potem podróże a potem dziecko o.35tego roku życia ?

ja osobiście chciałabym mieć dziecko w wieku ok.28 lat
a jak wy planujecie ??
i jaki wiek uważacie za najbardziej stosowny ?? :)
    • agatka_to_ja Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 13.06.07, 18:20
      Mysle, ze nie ma dobrego wieku na dziecko. Kobieta powinna urodzic dziecko, gdy
      czuje taka potrzebe, kiedy znajdzie odpowiedniego mezczyzne i jakas
      stabilizacje .. niezaleznie, czy ma 20 czy 30 lat..

      A to, ze wiek rodzenia pierwszego dziecka sie przesuwa - to zasluga
      naszego "prorodzinnego" panstwa.. hehe..
      • ewa_err Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 13.06.07, 18:27
        ja mam gdzies mode w tym temacie
        mam 29 lat(nieskonczone:P) i nie czuje sie gotowa do roli matki. mam znajomych z
        dziecmi i swietnie sprawdzam sie w roli ciotki-kumpla;) ale wlasnych jeszcze nie
        chce miec.
        zarowno macierzynstwo wczesne jak i pozne ma swoje plusy i minusy. ja bym tego
        tak na chlodno nie rozpatrywala. to powinna byc bardzo indywidualna decyzja.

        • ewa_err Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 13.06.07, 18:29
          sprostowanie(przemyslalam sprawe)
          czasem jestem niedobra ciotką-chce isc spac a dziecko ma ochote sie bawic. to sa
          ciezkie sytuacje;)
        • Gość: blondi25 Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.centertel.pl 13.06.07, 23:29
          Ja mam 25 lat, od czterech lat jestem w zwiazku z mezczyzna ktorego kocham, od
          roku mieszkamy razem ale jemu nie spieszno ani do malzenstwa ani do dzieci. Ja
          coraz czesciej o tym mysle, kazdego dnia nawet. Chcialabym baardzo miec dziecko
          juz... jak rozmawiamy o tym to mowi ze kiedys napewno.... faceci!!ciagle za
          wczesnie dla nich!!!!!!
          • Gość: no Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 23:45
            no nie wiem,bo dla mnie za pozno
    • wetrose Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 13.06.07, 18:36
      A ja uważam, że takie planowanie co dokładnie będę robić w konkretnym wieku nie
      ma zbyt dużego sensu... Wydaje mi się, że trzeba przyjmować to co nam daje każdy
      dzień razem z nieoczekiwanymi i nieplanowanymi wydarzeniami, krzyżując nam naze
      plany. I chyba tak czasem jest też z macierzyństwem.
      A jeśli chodzi o planowanie dziecka, to wydaje mi się, że powinniśmy się na nie
      zdecydować wtedy, gdy mamy w miarę stabilną sytuację finansową. Nie jestem
      materialistką ;p ale wszyscy wiemy, że dziecko ma spore potrzeby, które spełnić
      trzeba;)
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.06.07, 00:44
      Szczerze powiedziawszy, gdyby miał na to warunki w postaci majątku pozwalającego
      na beztroskie życie, chciałbym mieć dzieci już w wieku około lat 20.. ;) Szkoda,
      że na to już trochę za późno.. :P ;)
    • Gość: gosciu Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 10:51
      prawda jest taka, ze obecnie pogoń za pieniądzem i powszechne wygodnictwo
      sprawia, iż ludziom najzwyczajniej albo nie chce sie miec dziecka (bo to
      przeciez obowiazki sa!), albo sie tego boja (bo to przeciez odpowiedzialnosc).
      Prosze sobie przeanalizowac warunki i czasy, w ktorych nasi Rodzice nas
      wychowywali? Czy oni mieli o wiele lepiej? Nikt sie nie przejmowal tym, ze
      brakowalo wtedy mleka w proszku, ubranek, nawet durnowatej wanienki do kąpania!
      Zycie trzeba brac za rogi i byc odwaznym a nie zyc z glową schowaną w piasek!
      Dzieci to najwiekszy skarb na swiecie! Nie wyobrazam sobie tego aby wracajac z
      pracy do domu nie bylo w nim mojego slicznego synka! :-) A wcale mi sie nie
      przelewa! Zyjemy od wyplaty do wyplaty ale w domu wszyscy bardzo sie kochamy. I
      to jest najwazniejsze dla dziecka - aby bylo bezpieczne i kochane. Wiec niech
      nikt mi nie mowi, ze najwazniejsza to stabilizacja, bo pusty smiech mnie
      ogarnia! :-)
      • Gość: szmeksik Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.lan.net.pl 14.06.07, 10:58
        zdecydowanie po trzydziestece(jak juz bo na razie mysle ze dzieci nie chce miec
        teraz i w przyszlosci rowniez)
        • elamodela Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 14.06.07, 11:21
          zawsze sobie wyobrazalam, ze po studiach ;) ale rozne rzeczy sobie wyobrazalam,
          ktore teraz smieszne mi sie zdaja :>
      • agatka_to_ja Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 14.06.07, 11:42
        Gosium, masz racje, ze najwazniejsza dla dziecka jest milosc rodziców, czego
        nie kupi sie za zadne pieniadze.. piszac o stabilizacji mam na mysli chociazby
        stabilny zwiazek dwojga ludzi. Bo dziekco powinno miec oboje rodziców...

        A stabilizacja finansowa tez by sie przydala, choc nie jest niezbedna...
        Piszesz, ze zyjecie "od wyplaty do wyplaty" - ale ty ta wyplate chociaz masz..
        Sa zwiazki, gdzie nikt nie ma zadnego zrodla utrzymania.. czy powolywanie na
        swiat dziecka w takiej rodzinie byloby madre? a potem latanie do MOPS-u czy
        zebranie na ulicy z niemowleciem przy piersi? Oczywiscie, czasem chec
        posiadania dzieci jest silniejsza niz rozsadek...

        Dobrze, jesli decyzja o macierzynstwie est swiadoma i przemyslana... ale i te
        dzieci, ktore sa z wpadki czy przypadku, sa wcale nie gorsze od
        ich "zaplanowanych" kolegow.
        • Gość: gosciu Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:49
          jesli masz na mysli stabilizację czyli stabilny związek dwojga ludzi to zgadzam
          się z taką opinią. Jesli chodzi o stabilizację finansową - oczywiscie tez sie
          zgadzam, ze bardzo by sie przydala :-) ale:

          agatka_to_ja napisała:
          Sa zwiazki, gdzie nikt nie ma zadnego zrodla utrzymania.. czy powolywanie na
          > swiat dziecka w takiej rodzinie byloby madre?

          w jednej wypowiedzi zadałaś pytanie, na które sama sobie po chwili
          odpowiedziałaś

          agatka_to_ja napisała:
          Oczywiscie, czasem chec
          > posiadania dzieci jest silniejsza niz rozsadek...

          :-)))

    • little_star Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 14.06.07, 11:21
      cześć dania_86:)
      ja planuje podobnie, dziecko w wieku 26-28 lat:) może coś z tego bedzie;) a poki
      co cieszmy sie chwilą:)
      pzdr
      • betony4104 Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 14.06.07, 13:05
        ja urodziłam córkę mjąc 19 lat i naprawdę nie żałuje.Mamy super kontakt a mała
        (ma już 11 lat) traktuję mnie jak kumpelę i co najważniejsze chwali się mna
        przed koleżankami.Jeżeli chodzi o póżniejsze macierzyństwo to mam również
        rocznego synka i z czystym sumieniem mogę powiedziec, że też jest super.
        Napewno mam teraz więcej cierpliwości i czasu na zabawę z nim chociaż naprawdę
        wymaga ode mnie nieograniczonych ilości sił. Prawda jest taka, ze jeżeli
        decydujemy się na krasnala i na wszelkie przeboje z nim związane, nie ma takiej
        opcji, żeby nie poradzić sobie z problemami w każdym wieku.
    • jesse20 Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 14.06.07, 13:58
      Moja koleżanka w wieku 18 lat, zaszła w nieplanowaną ciążę ze swoim facetem.
      Urodziła śliczną córeczkę,która niedługo skończy 2 latka. Dziecko wiele
      zmieniło w jej życiu ale w pozytywnym znaczeniu : ) Nie załamała się tym,że tak
      wcześnie zostanie mamą. Wręcz przeciwnie - przez całą ciąże była uśmiechnięta i
      podkreślała,że jest szczęśliwa. Przyznała,że ostatnio w jej związku nie działo
      się najlepiej...oboje z partnerem oddalali się od siebie, żadko się spotykali.
      Ciąża na nowo ich zbliżyła i umocniła ich miłość. Zamieszkali razem i pobrali
      się .On pracuje a ona zajmuje się córeczką,kiedy mała trochę podrośnie planuje
      pujść do pracy.Jej facet pochodzi z Ukrainy i jest starszy od niej o 6 lat.Ma
      bardzo dobrą prace w Polsce i często przebywa poza domem.Mimo tego stworzyli
      cudowną,kochającą się rodzinę. Ona niczego nie straciła przez to,że wcześnie
      urodziła dziecko.Nadal jest bardzo aktywną osobą,uczy się,znajduje czas na
      wiele rzeczy. Jest wspaniałą mamą. Mimo,iż dziecko wiąże się z wieloma
      wyrzeczeniami, za nic nie chciałaby cofnąć czasu. Nie wobraża sobie życia bez
      tej małej istotki,która codziennie daje jej tyle radości.
      Każdy wiek jest dobry na posiadanie dziecka.Nie ważne czy ma się 20 czy 30 lat.
      Dzieci są prawdziwym skarbem świata. Jestem za tym, aby posiadanie dziecka było
      przemyślaną decyzją. Życie jednak lubi prawić nam niespodzianki. Taki prezent
      potrafi obmienić nasze życie na lepsze.
    • dodaa84 Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 15.06.07, 01:21
      osobiście uważam, że czas jest wtedy, gdy jesteśmy w związku z odpowiednim
      mężczyzna - moim zdaniem - mężem. nie uważam, żeby dobrą decyzją było odkładanie
      macierzyństwa, ja nie chcę tego robić. Mam niecałe 23 lata i chcielibyśmy z moim
      przyszłym mężem mieć dzieci w niedalekiej przyszłości. nie oszukujmy się, lepiej
      dla zdrowia kobiety i dziecka jeśli matka jest młoda. a jeśli ktos chce mieć
      dwójkę, trójkę dzieci, pierwsze dziecko po trzydziestce, między tym wszystkim
      kariera zawodowa i 12 h w pracy,to już nie wiem naprawdę kiedy czas na następne.
    • Gość: nietykalna123 Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:15
      To sprawa indywidualna, kwestia priorytetów.
      Jednak lekarze są zgodni, że najzdrowiej jest urodzić pierwsze dziecko do 25 roku życia.
      • Gość: Laura Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:32
        Fakt, teraz raczej panuje moda na późne macierzyństwo, większość moich
        znajomych ma 23-28 lat, a 3/4 z nich nie ma nawet stałych partnerów :/
        Ja sama urodziłam kilka miesięcy temu, dokładnie w rocznicę ślubu i był to dla
        mnie najpiękniejszy prezent :)).
        Mam 23 lata i wcale nie myślę, by to było za wcześnie na macierzyństwo, dla
        mnie to tak w sam raz :)
        • Gość: magda Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.tbcn.telia.com 15.06.07, 10:48
          sama niedlugo skoncze 25 lat ale mysle ze z macierzynstwem wstrzymam sie kilka
          lat jeszcze. Jakos nie wyobrazam sobie dziecka w wielu 18 lat, mysle ze gdybym
          wpadla wtedy to bym sie nad roznymi rozwiazaniami zastanawiala- Tutaj gdzie
          mieszkam aborcja jest legalna i nikt nie robi z tego halo, takiego jak w
          Polsce. Gdybym obecnie wpadala w wieku 25 lat to bym urodzila dziecko i myslke
          ze bylo by ok, mysle jednak ze urodzenie dziecka ok 30 lat jest bardziej
          przemyslane i zaplanowane. mamy juz pewna stabilizacje , w zwiazku i finansowa
          i taki skarb losu jak dziecko moze byc bardziej doceniony wtedy a noe wpadka 18
          latniej dziewczyny i swiat sie wywraca do gory nogami. Ile jest ludzi ktorzy w
          tym wielu zdecydowali sie na rodzine apotem sie porozstawali. Mysle ze nie
          jestesmy dostatecznie dojrazali w wieku 18-23 lat ze to za wczesnie na dziecko,
          jednak to bardzo indywidualane. sa takze rozne srodowiska, dzieci na swiach i w
          malych miasatch rodza sie czesto wczesniej , mama na mysli ze mamy sa mlodsze
          niz w srodowiskach gdzie ludzie studjuja i maja inne priortyety.. Nie sztuka
          zrobic sobie dziecko, sztuka je wychowac.nIe znosze widoku maloletnich mama z
          wozkiem i fajka w reku... bleee
    • Gość: Yagna Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:25
      Ja uważam że najlepiej miec około 30stki. Wtedy ma się już trochę w głowie
      poukładane i mozna lepiej wychowac dziecko. Nie chodzi bowiem wcale o karierę bo
      z tego punktu widzenia to na dziecko nie ma czasu nigdy. Zawsze jest COŚ. Za
      młode mamy zwykle popelniają masę błędów wychowawczych bo same jeszcze nie
      dojrzały więc to nie ejst dobre. A znowu starsze mamy to jest problem z
      dorastaniem dziecka, bo gdy jeszcze potrzebuje wsparcia rodzica to ma tymczasem
      starzejącego się, którym trzeba się już opiekować, a nie tym powinien zajmowac
      się młody człowiek.
      Mi niestety nie udało się jeszcze mieć dziecka mimo że jestem sporo po 30stce,
      taki lajf, nie na wszystko mamy wpływ.
      • Gość: liliana Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:33
        a ja mam 21 lat, prace dosyć dobrą jak na moją małą mieścine i coś czuje,że
        jestem wciąży bardzo się z tego ciesze bo już od jakiegoś czasu maży ni się
        dzidzia,uważam,że jak dla mnie to jest odpowiedni czas, wlaśnie z moim
        chlopakiem zaczynamy remony naszego wspólnego domu po zakończonych pracach
        planujemy ślub,mój chlopak teraz dosyć dobrze zarabia, a nie wiem, czy za 2
        lata będzie tak świetnie(może ja będe musiala iść do pracy i wtedy dziecko
        raczej nie będzie wchodzić w gre),wię teraz chce mieć dziecko,żeby je nie
        zrozumcie mnie żle tzw."odchować" w czasie kiedy nie musimy się martwić o każdą
        złotówke.
        • Gość: Yagna Re: późne czy wczesne...macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 15:31
          Hihi, czujesz że jestes w ciąży, niezłe ;) To sprawdz. I sprawdź też przy oakzji
          w słowniku jak się pisze słowo "marzy". Chyba jednak nie bardzo jeszcze dorosłaś
          do tego dziecka.
    • joanna_i_kropka Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 15.06.07, 15:19
      moim zdaniem 20-23 lata to idealny czas na ślub, ale z dziećmi wstrzymałabym
      się jeszcze dwa... na pewno chcę urodzić pierwsze dziecko przed 28 rokiem życia.
    • echtom Re: późne czy wczesne...macierzyństwo 15.06.07, 17:56
      Ja uważam, że najlepszy czas na szaleństwa i podróże to okres studiów, a na
      pierwsze dziecko 24-26 lat. Późne macierzyństwo ma tę wadę, że ma się mniej sił
      na wyczerpującą opiekę nad dzieckiem, a potem jego burzliwy okres dojrzewania
      zbiega się z burzliwym okresem przekwitania matki - nic fajnego. A jeszcze
      później - gdy "dziecko" (najczęściej jedynak) dorośnie i ma własne nieletnie
      dzieci, staje wobec perspektywy opieki nad starymi, niedołężnymi rodzicami, a
      to bardzo trudno pogodzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja