dlaczego mnie nie obroni przed kolegami?

13.06.07, 21:18
Jestem z moim factem 8 miesiecy, jednak od miesiaca jakos nie umiemy sie
dogadac, ciagle sie klocilismy. Teraz powoli wychodzimy na prosta,
dogadalismy sie, mysle, ze bedzie lepiej, mielismy po prostu kilka
problemow...

I podczas takiej jednej klotni byl u niego jego kolega, ja zadzwonilam do
niego, moj misio mi powiedzial, ze Rafal siedzi, a ja akurat zdzwonilam do
niego z pytaniem, czy nie moglibysmy sie spotkac, bo mi tak smutno bylo... i
jak sie dowiedzialam, ze jakis kolega u niego jest, to zaczelam byc niemila,
bo dzien wczesniej sie poklocilismy i chcialam to wyjasnic a on z kolega
siedzi... no ale nic, posprzeczalismy sie, na drugi dzien pogodzilismy sie...

Tylko ten kolega rafal slyszal wtedy nasza rozmowe i teraz mojemu facetowi
dokucza, mowi mu, ze ja jestem zaborcza, nabija sie z niego, jak teraz sie
spotykaja, mowi mojemu chlopakowi: A ona ci pozwala? A mozesz? Naprawde??
haha" itd.

Wiem, glupio wyszlo, ze mielismy akurat sciecie, i ten Rafal byl tego
swiadkiem, ale wkurza mnie, ze teraz nam dokucza, nabija sie ze mnie, z
mojego chlopaka. Nie podoba mi sie to. Jak mu utrzec nosa?

Moj chlopak nie reaguje na jego glupie gadanie, ja uwazam, ze jednak
powinnien mu cos powiedziec, stanac w mojej obronie, powiedziec np., ze
mialam zly dzien, i szkoda ze musial byc tego swiadkiem, ale kazdy ma czasem
muchy w nosie, to nie powod, zeby zaraz czlowieka tak szufladkowac...

A moj chlopak twierdzi, ze lepiej nic nie tlumaczyc, samo mu przejdzie...

Co robic?

A co jak ten Rafal kiedys mi wprost powie w glupim zarcie:"a puscisz go na
impreze" czy cos takiego? Co mu odpowiedziec?
    • agatka_to_ja Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 13.06.07, 22:13
      co zrobic? zlekcewazyc. i powiedziec mu, ze to nie jego sprawa.
    • Gość: no Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 22:26
      dlaczego-to trudne pytanie,ja kiedys mialem takie dziwne zdarzenie,pewnego razu
      postanowilem kogos dreczyc smsi,a ten ktos nie zdzierzyl tego i postanowil mi
      zrobic kolo d..py,przez pisanie do dziewczyny mojego kolegi,a ze nie pozniej
      poszly rozne teksty,to postanowilem bronic tej osoby,mimo ze nie mam z nia nic
      wspolnego-dobra-chodzi mi oto ze masz faceta dupka i tyle,niezaleznie co sie
      stalo twoj facio powinnien za toba stanac murem i sprawe wyprostowac!!!
      • aniiatka Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 13.06.07, 22:53
        e tam, wielkie rzeczy
        • Gość: no Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 22:57
          nie wcale
          • aniiatka Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 13.06.07, 23:01
            no a po co ma sie tlumaczyc koledze ze swojego zycia, w jakim celu? bardzo
            dobrze ze lekcewazy zaczepki.
            bardziej bym sie martwila tym ze po 10 miesiacach macie juz kryzys itd itp
            • Gość: Alice Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 00:09
              takie zachowanie jest mizerne:P typowo gowniarskie, a chlopak dobrze robi, nie reagujac na te idiotyczne dziecinne zaczepki, a temu kolesiowi powiedz, zeby zajal sie swoimi sprawami (czy tez dziewczyna) skoro jest ciety, to tyz tez taka badz i sjo :)
              • ania96123 Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 14.06.07, 08:48
                Moim zdaniem zachowałaś się nie taktownie jeśli nie szczeniacko. Nie możesz
                robić swojegu chłopakowi awantury przy kolegach. Raz to ich wkurza i krepuje a
                dwa że jeszcze bardziej go tym rozłościsz i nic nie zyskasz. Jeśli masz już do
                niego jakieś zastrzeżenia to mów mu to na osobność żeby nikt nie słyszał. A co
                do kolegi jesli będziesz olewać jego docinki to w końcu mu się to znudzi, albo
                powiedz mu pare miłych słów żeby się odczepił. Pozdrawiam i powodzenia życzę
                • marianna456 Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 14.06.07, 16:16
                  ale ja wiem ze tak sie nie robi, nigdy juz tak nie postepie, wtedy mialam zly
                  dzien, bylismy po klotni, i nie obchodzilo mnie to, kto tam jeszzce jest i
                  slyszy. na przyszlosc bede wiedziala.

                  ale zlo sie juz stalo, wiec jedynym moim problemem jest, jak moj chlopak ma sie
                  do tego rafala odedzwac a co ja mam mu ze swej strony powiedziec, jakby mi
                  glupio dogadywal?
                  • agatka_to_ja Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 14.06.07, 17:54

                    marianna456 napisała:

                    > wiec jedynym moim problemem jest, jak moj chlopak ma sie
                    > do tego rafala odedzwac a co ja mam mu ze swej strony powiedziec, jakby mi
                    > glupio dogadywal?

                    a czy ty jestes opiekounka swojego faceta? pantoflarza chcesz miec? mowic mu,
                    co ma odpowiadac kumplom? nosz cholera.. DAJ MU SPOKOJ!!! Nie dosc, ze mu
                    narobilas obciachu przed kumplem to jeszcze chcesz mu rozkazywac, co ma
                    kumplowi odpowiadac?????????????????

                    Niech go olewa, tak jak to robi - jesli przyjal taka strategie to OK.
                    A jesli kumpel sie bedzie do ciebie przyczepiał - powiedz ze to nie jego sprawa!
                    proste?

                    a moze chcesz, zeby twoj chlopak "bil sie w obronie twej godnosci?" ...
                    litosci... mniej bajek o ksiezniczkach, a wiecej myslenia o zwiazku
                    partnerskim.
    • jesse20 Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 14.06.07, 17:07
      Faceci tak mają, nie przejmują się takimi sprawami. Tylko kobiety doszukują się
      wszędzie problemu.
      Kolega mojego brata, często dokuczał w ten sposób jego żonie. Strasznie ją to
      wkurzało i wściekała się na swojego faceta, dlaczego na to nie reaguje. On nie
      zwracał uwagi na zaczepki, a czasem sam się śmiał,kiedy widział jej złość ;D
      Jego kumpel ma już taki charakter i trzeba się przyzwyczaić do jego
      specyficznego poczucia humoru ; ) Lepiej nie wdawać się z nim w dyskusje, bo
      jeszcze bardziej się go nakręca. Poradziłam więc bratowej, aby nie przejmowała
      się jego "inteligentnymi tekstami" to mu się znudzi. Podziałało. Tobie też to
      radze. Wiesz, że sama jesteś sobie wina, bo nawtykałaś swojemu chłopakowi przy
      jego kumplu, a tego się nie robi. Wez przykład ze swojego faceta i nie zwracaj
      uwagi na komentarze kolegi. Najważniejsze, że Wy sobie wszystko wyjaśniliście i
      wiecie jak jest między Wami. To co myślą inni jest mało istotne. Wasz znajomy
      sam sobie odpuści,kiedy zobaczy,że Was to nie rusza ; )
    • dodaa84 Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 15.06.07, 01:10
      Przede wszystkim - nie kłóćcie się nigdy publicznie. Wasze kłótnie - Wasza
      sprawa - nikt nie powinien tego słyszeć. Pogodzicie się i bedzie między Wami
      super, a świadkowie kłótni bedą o tym długo jeszcze pamiętać i przypominać
      rzeczy, które dla Was nie mają już znaczenia. Najlepiej unikać takich sytuacji.
    • deodyma Re: dlaczego mnie nie obroni przed kolegami? 15.06.07, 12:19
      wiedzialas, ze jest u niego kolega? nie byloby prosciej umowic sie od razu na np
      nastepny dzien, czy na wieczor? a tak wyszlo na to, ze masz prstensje o to, ze
      siedzi sobie z kolega, zamiast pedzic z Toba na spotkanie. tym samym zrobilas z
      siebie idiotke. nie rob tego wiecej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja