Dodaj do ulubionych

Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ?

IP: *.futuro.pl 11.06.03, 21:38
Mam problem , moja dziewczyna ma 17 lat , a ja mam 40 . Czy taka roznica
wieku tego nie zniszczy i co ludzie myslicie o szansy na przetrwanie takiego
zwiazku ?
Obserwuj wątek
            • Gość: Ewkaaa DO: undercover_brother IP: *.sierpc.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 19:08
              > undercover_brother napisał:
              > Jagiello jak sie zenil z Jadwiga to mial ponad 5 dych a ona 12.


              Jesli juz tak bardzo zaglebiasz sie w tematy historyczne to dowiedz sie czy oby
              na pewno wiesz o czym piszesz... Kiedy Jadwiga miala 5 lat zostala zareczona z
              pewnym ksieciem (on mial wtedy 7 - no coz.. bardzo powazny wiek :)) Jednak
              pozniej zmieniono te decyzje - kiedy miala 12 lat, "zmuszono" ja, aby poslubila
              Jagielle. Bardzo chciala poslubic mezczyzne, z ktorym byla zareczona. W ogole w
              sredniowiecznej Europie sadzono, ze Litwini sa "niedomyci, bardzo owlosieni i
              smierdzacy", powodem tego przekonania bylo to, ze byli poganami. To takze byla
              przyczyna, dla ktorej Jadwiga nie chciala poslubic Wladyslawa. W Jadwidze
              pokladano wielkie nadzieje - to ona miala byc inicjatorka krzewienia wiary na
              Litwie. Niestety byla nastawiona bardzo negatywnie, dzieki temu na Litwie do
              dzisiaj jest prawoslawie. Gdyby stalo sie inaczej, to sytuacja wiary na Litwie
              bylaby podobna do polskiej :)
              • Gość: wojowniczka Re: DO: undercover_brother IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 22:33
                hm, niewątpliwie sytuacja poltyczna na Litwie była istotna, jednakże nie możemy
                zapominać o pewnej obyczajowości i nie tylko w takich wypadkach zawierano
                małżenistwa z dużą róznicą wieku, np kolejną żonę poślubił Władysław mając lat
                ok 72(nie mozemy dpokładnie określić wieku gdyż data urodzenia nie jest
                dokladnie znana) a ona miała ok 15, ale czegóż sie nie robi dla meskiego
                potomka? Wniosek istotny dla dyskusji na temat tego forum jest jednoznaczny: w
                średniowieczu takie wypadki były nmormalnością, mamy natomoiast wiek XXI,
                rozwinietej nauki, techniki, praw człwiek i innych dobrodziejstw jakie
                wytworzył postep,czy mozemy zatem cofać sie do śreniowiecza???czy mamy prawo
                pomijac dorobek ludzkkości, naszych przodków, okupiony ciężką pracą?
              • Gość: Ewkaaa Re: DO: undercover_brother IP: *.sierpc.sdi.tpnet.pl 15.06.03, 00:12
                Sorry ale to mialo byc do wojtka... cholera.. widac, ze tego dnia mialam
                urodziny i moze nie do konca bylam trzezwa :) Sorry







                Gość portalu: Ewkaaa napisał(a):

                > > undercover_brother napisał:
                > > Jagiello jak sie zenil z Jadwiga to mial ponad 5 dych a ona 12.
                >
                >
                > Jesli juz tak bardzo zaglebiasz sie w tematy historyczne to dowiedz sie czy
                oby
                >
                > na pewno wiesz o czym piszesz... Kiedy Jadwiga miala 5 lat zostala zareczona
                z
                > pewnym ksieciem (on mial wtedy 7 - no coz.. bardzo powazny wiek :)) Jednak
                > pozniej zmieniono te decyzje - kiedy miala 12 lat, "zmuszono" ja, aby
                poslubila
                >
                > Jagielle. Bardzo chciala poslubic mezczyzne, z ktorym byla zareczona. W ogole
                w
                >
                > sredniowiecznej Europie sadzono, ze Litwini sa "niedomyci, bardzo owlosieni i
                > smierdzacy", powodem tego przekonania bylo to, ze byli poganami. To takze
                byla
                > przyczyna, dla ktorej Jadwiga nie chciala poslubic Wladyslawa. W Jadwidze
                > pokladano wielkie nadzieje - to ona miala byc inicjatorka krzewienia wiary na
                > Litwie. Niestety byla nastawiona bardzo negatywnie, dzieki temu na Litwie do
                > dzisiaj jest prawoslawie. Gdyby stalo sie inaczej, to sytuacja wiary na
                Litwie
                > bylaby podobna do polskiej :)
        • Gość: RYBKA Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.tkdami.net 16.08.03, 08:47
          Siedemnastolatka wbrew opini innych wcale nie jest dzieckiem,jeżeli łączy was
          więcej niż,tylko chemia macie szanse na trwały związek.SZkoda tylko że nasze
          społeczeństwo jest tak mało tolerancyjne,zamiast zając sie swoim szczęściem
          szukają sensacji nie myślą że robią tym krzywdę innym.Wiesz jeszcze jedno
          wydaje mi sie ze robią to z zazdrości,sami są pewnie bardzo samotni.Ja mam
          28lat mój facet24 jesteśmy ze sobą 5 lat i przez takich nie tolerancyjnych
          ludzi nie bylo nam łatwo.Życzę szczęścia.RYBKA
          • Gość: gy Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: 80.48.243.* 16.08.03, 09:25
            nie porownuj tej sytuacji do Twojej. 4 lata różnicy to nie to samo co 23. ona
            jest niepełnoletnia, może nie jest dzieckiem, ale nie jest tez dorosła czy w
            pełni dojrzała. on spokojnie mogłby być jej ojcem. ona nadal kształtuje swoje
            Ja, przechodzi pewien okres w życiu, czas w którym powinna bawić się, uczyć,
            poznawać świat, wkraczać w dorosłość. on dawno ma to za sobą. jedno ich łączy-
            oboje są niedojrzali. taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. nie jestem
            zgorzkniała ani samotna, jak piszesz:) od paru lat jestem w szczęśliwym
            związku. wyobrażam sobie związek z kimś w wieku mojego taty ( dokladnie ). oj,
            ciężko by było. ciężko.
      • magdzie eghm................. 12.06.03, 16:28
        wspolczuje ci takiego polozenia i tyle. ale daj sobie spokoj, bo nie warto
        abys byl jej partnerem, z uwagi na fakt, ze ona jeszcze odkrywa zycie. ja mam
        18 lat i powiem Ci czego szukalabym u 40 latka, a wiec bez owijania w bawelne
        szukalabym udanego seksu z czym sie wiaze jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb
        seksualnych. bo z reguly mezczyzni starsi wiecej wiedza o kobietach niz ich
        synowie...to na tyle...i tobie tez przyda sie troszke starsza kobitka, znajaca
        twoje problemy i łatwiej umiejaca je dostrzegac...uwierz, ze malo obchodziloby
        mnie w tym momencie czy masz do splaty jakis kredyt albo problemy szpitalne ze
        swoimi rodzicami...tak to juz jest ze na wszystko jest odpowiedni czas i nie
        warto sie spieszyc...dojrzalosc nie ta etc.
      • Gość: meecia Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 21:01
        Ja powiem tak takie zwiski zazwyczaj szans nie maja ob oboje ta naprawde
        oczekujecie czeg innegoo...ja bylam z facetem o 6 lta straszym i mi
        wystarczy...totalnaa glupotaa duze roznice wieku to nie to..trzymajmy sie
        swoich kategorii..co ztego ze sie kochaciee..a jej rodzice???pomysl sobie co ty
        bys zrobil jak to by twoja corka mial faceta w twoim wieku..soory ale zygac sie
        chce brzydko mowiac!jach...jestescie obydwoje oblesni aa ona moge sie zalozyc
        po latach bedzie zalowala ze nie zwiazala sie z normalnym mlodym czlowiekiem i
        z nim sie nie wybawila..pomysl sobie pojdziesz z nia za rok na 18 jej
        kolezanki??..bez komentarza
      • Gość: żoana Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: 195.205.225.* 03.10.03, 17:50
        to bardzo duża różnica wieku, wiekszość weźnie Cię za pedofila, sądze też że
        wam się nie uda ze względu na jej rodziców, niepozwolą córce na taki zwiazek.
        jestes juz dojrzałym facetem, wszystkiego doswiadczyłeś, zobaczysz jak sie
        będziesz czuł jak będziesz musiał iść z nią na studniówke - lepiej byś się
        bawił wśród nauczycieli. wierze,że jak decydujesz sie na taki związek to ją
        kochasz, ale ty nie jestes jej pierwszą miłością, pamietaj, że w tym wieku
        podniecają dziewczyny młodzi wysportowani faceci, studiujacy i lubiący się
        bawić całą noc na dyskotekach,. !!! wytrzymaj i walcz
    • Gość: gosciowa Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: 195.117.103.* 11.06.03, 22:16
      Podobno miłość nie wybiera, ale jakoś mnie to zniesmacza, że facet w takim
      wieku oglada się za nastolatką, co może z punktu widzenia estetyki jest w pełni
      uzasadnione, ale poza tym to chyba mało rozsądne. Prędzej czy później ona
      zapewne puści go trąbę, czego niestety życzę jemu i jemu podobnym. W żadnym
      względzie przesada nie sjest wskazana, co innego, gdyby ona już była zupełnie
      dorosła, np. 25 lat, a on miał 50. To już znacznie lepiej wyglada i rokuje.
    • ryanoconnell Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 12.06.03, 01:13
      Temat morze. Był już poruszany na forum - poszukaj jeśli chcesz wiedzieć, co
      ludzie o tym sądzą. Ze swojej strony dodam, że taaaaakaaaa różnica wieku
      zakrawa o kpinę. Tobie się we łbie pomieszało człowieku od amerykańskich
      seriali. Chcesz młodej siksy, żeby się przed kumplami pochwalić jaki jesteś
      ogier a uczucie sobie wmówiłeś (jeśli w ogóle jakimś ją darzysz).
      --
      Ryan O'Connell
    • wachlarz Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 12.06.03, 11:17
      Gość portalu: Arni napisał(a):

      > Mam problem , moja dziewczyna ma 17 lat , a ja mam 40 .
      > Czy taka roznica wieku tego nie zniszczy i co ludzie
      > myslicie o szansy na przetrwanie takiego
      > zwiazku ?

      Nie przejmuj się wyzwiskami głupich ludzi, którzy nie
      potrafią odróżnić powszechnych poglądów i stereotypów
      od rzeczywistości.

      Dwadzieścia trzy lata różnicy, to nie tak znowu dużo.
      Znam co najmniej kilka związków z większą różnicą wieku.
      Wszystkie, które znam trwają już od ponad roku do nawet
      kilkudziesięciu lat i wszystkie dobrze się mają.

      I jak najmniej słuchaj krytykantów. To przecież nie ich
      sprawa. Niech sobie żyją po swojemu.


      --
      Wachlarz
      • ryanoconnell Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 12.06.03, 11:26
        wachlarz napisał:

        > Nie przejmuj się wyzwiskami głupich ludzi, którzy nie
        > potrafią odróżnić powszechnych poglądów i stereotypów
        > od rzeczywistości.

        Rzeczywistość jest taka, że dwoje ludzi nie może stworzyć zdrowego,
        PARTNERSKIEGO związku przy takiej różnicy wieku ze względu na różnice w
        dojrzałości. Takich związków się nie zaleca bo (choćbyś nie wiem ile znał
        przykłądów "udanych" związków tego typu) nie są takie, jakie być powinny. Facet
        o tyle starszy (choć różnica może być w przeciwną stronę) będzie się młódką
        opiekował. To żaden związek!...
        --
        Ryan O'Connell
      • undercover_brother Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 12.06.03, 12:38
        wachlarz napisał:

        > Nie przejmuj się wyzwiskami głupich ludzi, którzy nie
        > potrafią odróżnić powszechnych poglądów i stereotypów
        > od rzeczywistości.

        Hehe, sluchaj zas tych, ktorzy myla rzeczywistosc z telenowelami...

        > Dwadzieścia trzy lata różnicy, to nie tak znowu dużo.

        Nie wytzymuje juz... ile Ci trzeba? 23 to cale pokolenie!

        > Znam co najmniej kilka związków z większą różnicą wieku.
        > Wszystkie, które znam trwają już od ponad roku do nawet
        > kilkudziesięciu lat i wszystkie dobrze się mają.

        Co jeszcze nie dowodzi, ze to normalne. Gwalty tez sie ciagle zdarzaja.

        --
        Undercover Brother
      • snow.white co Ty mowisz??? 12.06.03, 13:13
        23 lata roznicy,ok,ale jak ona bedzie juz kobieta,a nie dzieckiem...

        nie chce martwic autora watku,ale mysle,ze jak tylko dorosnie,to go zostawi...
        bedzie chciala mezczyzne w swoim wieku...

        zreszta,ona bedzie miala 35,bedzie mloda kobieta jeszcze,a Ty?tylko bardzo
        wielka milosc moze przeskoczyc taka roznice... ale w to tez watpie...
      • Gość: ania Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.onhill.gda.pl 15.06.03, 15:24
        wachlarz napisał:

        > Gość portalu: Arni napisał(a):
        >
        > > Mam problem , moja dziewczyna ma 17 lat , a ja mam 40 .
        > > Czy taka roznica wieku tego nie zniszczy i co ludzie
        > > myslicie o szansy na przetrwanie takiego
        > > zwiazku ?
        >
        > Nie przejmuj się wyzwiskami głupich ludzi, którzy nie
        > potrafią odróżnić powszechnych poglądów i stereotypów
        > od rzeczywistości.
        >
        > Dwadzieścia trzy lata różnicy, to nie tak znowu dużo.
        > Znam co najmniej kilka związków z większą różnicą wieku.
        > Wszystkie, które znam trwają już od ponad roku do nawet
        > kilkudziesięciu lat i wszystkie dobrze się mają.
        >
        > I jak najmniej słuchaj krytykantów. To przecież nie ich
        > sprawa. Niech sobie żyją po swojemu.
        >
        >
        cieszę się, że jest tu ktoś normalny a nie same oszołomy ))))
    • anulex zyjcie i dajcie zyc innym 12.06.03, 11:18
      Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi. Jestescie zwyczajnie zazdrosni,
      wyladowujecie w ten sposob wlasne frustracje, czy moze zwyczajnie nie mozecie
      sie pogodzic z tym, ze ktos moze postepowac inaczej niz wszyscy i w dodatku
      byc szczesliwym?

      Po pierwsze mam 17 lat i wypraszam sobie nazywanie mnie siksa. Prosze o troche
      szacunku - szanowni dorosli koledzy. Czy moze moj wiek zwalnia Was z obwiazku
      traktowania mnie jak czlowieka?

      Moj mezczyzna jest ode mnie o 14 lat starszy. Mozecie krzyczec, ze pedofil,
      ale nie wedlug polskiego prawa. Mozecie mowic, ze jestem z nim dla pieniedzy,
      ale takie bezpodstawne oskarzenia beda swiadczyc tylko i wylacznie o Was
      samych. Wiele osob cos takiego sugeruje. Przykro mi z tego powodu bardzo,
      zaciskam zeby i staram sie nie zwracac uwagi... Bardzo dziekuje za przemile
      przyjecie do swiata doroslych.

      Jestesmy razem dlatego, ze sie kochamy i pasujemy do siebie. Planujemy wspolna
      przyszlosc, dyskutujemy, uczymy sie siebie wzajemnie. Uwazam, ze nasz zwiazek
      jest wspanialy. Moznaby go innym dawac za przyklad. I mialabym z niego
      rezygnowac tylko ze wazgledu na roznice wieku?

      Ona stanowi problem. Nie sama w sobie, ale wlasnie przez ludzi takich jak Wy.
      Zaklocacie nasze szczescie, przeszkadzacie zwyczajnie. Tworzycie nam problemy,
      ktore nigdy nie powinny sie pojawic.
      • ryanoconnell Re: zyjcie i dajcie zyc innym 12.06.03, 11:52
        anulex napisała:

        > Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi. Jestescie zwyczajnie zazdrosni,
        > wyladowujecie w ten sposob wlasne frustracje, czy moze zwyczajnie nie mozecie
        > sie pogodzic z tym, ze ktos moze postepowac inaczej niz wszyscy i w dodatku
        > byc szczesliwym?

        Nie jestem frustratem tylko człowiekiem stąpającym po ziemi. Nie mam nic
        przeciwko różnicy (powiedzmy) pięciu czy nawet dziesięciu lat. Tu nawet nie
        chodzi o różnicę a o to, że ona jest dzieckiem. 17 lat to fajny moment na
        rozpoczęcie życia seksualnego i wszystko byłoby ok, ale z kimś w wieku 16 - 25,
        a nie 40! Szczęście? Możliwe, że będzie jakaś iluzja szczęścia, ale prawda jest
        taka, że większość społeczeństwa nie zaakceptuje czegoś takiego (i to nie
        chodzi o odwracanie głowy w przeciwnym kierunku a jawne - np. słowne -
        krytykowanie takiego stanu rzecy). Dla niej to nie będzie sielanka. Dziewczyna
        ma 17 lat. Jeżeli jemu się odwidzi to ona będzie przeżywała męczarnie próbując
        wrócić do normalnego życia. Znam takich przypadków kilka i na dłuższą metę nic
        z tego dobrego nie wyszło. Czterdziestolatek rozstanie przeżyje. Uzależniona
        od "tatusia" (bo to nie będzie partnerstwo, powtarzam) dziewczyna nie.

        > Po pierwsze mam 17 lat i wypraszam sobie nazywanie mnie siksa. Prosze o
        > troche szacunku - szanowni dorosli koledzy. Czy moze moj wiek zwalnia Was z
        > obwiazku traktowania mnie jak czlowieka?

        Pieprzysz, dziecko, aż się kurzy. Masz 17 i w świetle prawa (jak i według
        mojego własnego zdania) jesteś dzieckiem. Siksa to określenie tak samo dobre
        jak każde inne. Nie obrażam się jak ktoś nazwie mnie chłopem, facetem, płcią
        brzydką. Tym bardziej pasuje do Ciebie siksa (choć bez wątpienia nie do każdej
        17-latki), bo widać, iż nie jesteś jeszcze zbyt rozgarnięta. Przykro mi to
        mówić, ale musisz jeszcze troszkę, dziecko, dorosnąć. :(

        Okazywanie szacunku to inna brocha. Jeśli ktoś siebie nie szanuje, trudno by
        oczekiwał szacunku od innej osoby. I nazywanie kogokolwiek siksą nie jest
        brakiem szacunku (cóż za pomysł?!) a wyrażeniem dezaprobaty co do jej stanu
        emocjonalnego (podyktowanego młodym wiekiem).

        > Moj mezczyzna jest ode mnie o 14 lat starszy. Mozecie krzyczec, ze pedofil,
        > ale nie wedlug polskiego prawa. Mozecie mowic, ze jestem z nim dla pieniedzy,
        > ale takie bezpodstawne oskarzenia beda swiadczyc tylko i wylacznie o Was
        > samych.

        Wątpię, byś była z nim dla pieniędzy. Kobiety nieczęsto pasują do schematu
        pijawy (choć dobrze się ogląda taki typ kobiety w kinie ;).

        > Wiele osob cos takiego sugeruje. Przykro mi z tego powodu bardzo, zaciskam
        > zeby i staram sie nie zwracac uwagi... Bardzo dziekuje za przemile przyjecie
        > do swiata doroslych.

        Przyjęcie? Zgodnie ze swym wiekiem do tego świata jeszcze nie należysz. Wybasz,
        ale wycieczki w dorosłość w tym wieku (jeśli nie są podyktowane koniecznością)
        to szczyt ślepoty...

        > Jestesmy razem dlatego, ze sie kochamy i pasujemy do siebie. Planujemy
        > wspolna przyszlosc, dyskutujemy, uczymy sie siebie wzajemnie. Uwazam, ze nasz
        > zwiazek jest wspanialy. Moznaby go innym dawac za przyklad. I mialabym z
        > niego rezygnowac tylko ze wazgledu na roznice wieku?

        Hmm... Nie wiem czy to do Ciebie przemówi, ale kobiety (przeważnie -
        generalizuję) potrzebują więcej czułości gdzieś w okolicach 25 roku. On wtedy
        będzie miał prawie czterdzieści i będzie myślał o starczych problemach (wiesz:
        andropauza, przerost prostaty itp) i nie będzie Cię w stanie zaspokoić. Kiedy
        Ty będziesz u szczytu swych możliwości seksualnych (powiedzmy w okolicach 30)
        on już pewnie nie będzie mógł / chciał. Ewentualnie zacznie się oglądać za inną
        siedemnastką...

        Ja wiem, że życie wokoło seksu się nie kręci, ale nieprzystosowanie fizyczne
        Was obojga (Was napisałem z dużej - wiesz: szacunek, te sprawy...) to
        wystarczający powód, żeby sobie dać spokój.

        Jeśli jednak, jak mówisz, jesteś szczęśliwa - proszę bardzo! Ja przecież Cię od
        tego nie odwiodę, bo ani nie uszanujesz mojego zdania (bo i po co? jestem dla
        Ciebie obcy) ani ja nie mam zamiaru stać na drodze do Twojego szczęścia. Sądzę,
        że nawet nie będziesz się zastanawiała czy ja mam rację, czy Ty. I słusznie, bo
        to nie moje życie. :)

        > Ona stanowi problem. Nie sama w sobie, ale wlasnie przez ludzi takich jak Wy.
        > Zaklocacie nasze szczescie, przeszkadzacie zwyczajnie. Tworzycie nam
        > problemy, ktore nigdy nie powinny sie pojawic.

        One się pojawiły w momencie, kiedy Ty się dopiero urodziłaś a on już się bawił
        pod kołderką. Ja nie stoję na drodze do Twojego szczęścia. Powodzenia! :]
        --
        Ryan O'Connell
            • Gość: ania Re: zyjcie i dajcie zyc innym IP: *.onhill.gda.pl 15.06.03, 15:32
              undercover_brother napisał:

              > Zapeniam, ze Ryanowi daleko do ksiedza :D. A tu nie chodzi nawet o
              moralnosc, t
              > ylko o psychike tejze nastolatki, ktora ucierpi - zostanie wypaczona
              (psychika
              > oczywiscie :) ).
              >
              .. myślę, że psychiatra jest potrzebny Tobie... a o dziewczynę się nie
              martw ... nie wypaczy się.. ))))
              • wachlarz Re: zyjcie i dajcie zyc innym 15.06.03, 15:51
                Gość portalu ania zacytowała kilka osób i skomentowała
                ich wypowiedzi.

                Osoby zacytowane, to wachlarz, anulex i Bea (Szwecja).

                Komentarze, jakże miłe sercu:

                1> cieszę się, że jest tu ktoś normalny a nie same
                1> oszołomy ))))

                2> ... i tak trzymaj ... masz całkowitą rację

                3> ... hehehe .. a myślałam, że jestem tu sama..
                3> pozdrawiam

                Aniu,

                dziękuję Ci za tak miłe i pozytywne skomentowanie postaw
                grupy osób trzymających pewną wspólną linię wypowiedzi w
                tym wątku.

                Ja dzięki tej dyskusji dowiedziałem się, że istnieją
                ludzie o tak absurdalnych z mojego punktu widzenia
                pogladach, jak niektóre tu prezentowane. I dowiedziałem
                się również, że jest sporo osób tak mądrych, jak Anulex,
                Bea oraz Ty, Aniu.

                Miłego dnia i życia,

                --
                Wachlarz
                • undercover_brother Re: zyjcie i dajcie zyc innym 18.06.03, 20:03
                  wachlarz napisał:

                  > Komentarze, jakże miłe sercu:
                  > (...)

                  Potrzebujesz (i Tobie podobni) akceptacji?


                  > Ja dzięki tej dyskusji dowiedziałem się, że istnieją
                  > ludzie o tak absurdalnych z mojego punktu widzenia
                  > pogladach, jak niektóre tu prezentowane. I dowiedziałem
                  > się również, że jest sporo osób tak mądrych, jak Anulex,
                  > Bea oraz Ty, Aniu.

                  Tak wlasnie - z Twojego punktu widzenia. Jednak absurdem jest zwiazek 40-latka z dzieckiem.

                  --
                  Undercover Brother
                  • Gość: kasia Troszke o absurdach... IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 00:03
                    "Dziecko" to ktos ponizej 15 roku zycia, ale o tym juz uswiadamiali inni.
                    Absurdem jest natomiast atakowanie kogos kto zyje inaczej niz Ty. Czy Ty jestes
                    na etacie w Radiu Maryja??? I nie chodzi mi o to, ze masz odmienne zdanie, bo
                    kazdy ma prawo do swojego , ale o sposob w jaki zabierasz glos w dyskusji...
                    Napisalam juz kiedys, ale sie powtorze: atakowac mozna opinie danej osoby, ale
                    w "normie" nie miesci sie atakowanie osoby, ktora te opinie wypowiedziala!!!
              • undercover_brother Re: zyjcie i dajcie zyc innym 18.06.03, 20:06
                Na jakiej podstawie oceniasz moj stan zdrowia psychicznego? Czy wiesz, kobietko, czym zajmuje sie psychiatra? Dostrzegasz roznice miedze nim a psychologiem? Dlaczego ludzie, ktorzy zyja w normalnych zwiazkach oskarzani sa przez pedofili o absurdalne poglady?

                --
                Undercover Brother
          • Gość: ania Re: zyjcie i dajcie zyc innym IP: *.onhill.gda.pl 15.06.03, 15:30
            Gość portalu: Bea (Szwecja) napisał(a):

            > Daj im spokuj! Kurde ksiedzem jestes czy co?! Wszysko co nie jest w normie
            to
            > mamy niszczys i potepic tak? Milosc jest piekna a roznice wieku mam w dupie!
            > To tacy jak ty co psuja innych ludzi i wytykaja palcami!
            > Stapaj sobie po ziemi sam ale zostaw innych w spokoju. Pan moralny sie
            znalazl!

            ... hehehe .. a myślałam, że jestem tu sama.. pozdrawiam
      • undercover_brother Re: zyjcie i dajcie zyc innym 12.06.03, 11:55
        anulex napisała:

        > Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi. Jestescie zwyczajnie zazdrosni,
        > wyladowujecie w ten sposob wlasne frustracje, czy moze zwyczajnie nie mozecie
        > sie pogodzic z tym, ze ktos moze postepowac inaczej niz wszyscy i w dodatku
        > byc szczesliwym?

        Gdyby do mojej corki przystawial sie koles w moim wieku, lub niewiele mlodszy, to chyba bym goscia rozerwal (no ale wybiegam tu w przyszlosc). Zazdrosc?! Dobre sobie.

        > Po pierwsze mam 17 lat i wypraszam sobie nazywanie mnie siksa. Prosze o troche
        > szacunku - szanowni dorosli koledzy. Czy moze moj wiek zwalnia Was z obwiazku
        > traktowania mnie jak czlowieka?

        Jestes jeszcze siksa, chocbys nie wiem jak bardzo probowala udowodnic, ze jest inaczej. Pozyjesz jeszcze pare latek, to nabierzesz do siebie dystansu. Na razie gowno wiesz o zyciu i mozesz sie wiele o nim nauczyc, na Twoje nieszczescie, zlego.

        > Moj mezczyzna jest ode mnie o 14 lat starszy. Mozecie krzyczec, ze pedofil,
        > ale nie wedlug polskiego prawa.

        Tu nie o prawo chodzi, ale o zdrowy rozsadek.

        > Mozecie mowic, ze jestem z nim dla pieniedzy,
        > ale takie bezpodstawne oskarzenia beda swiadczyc tylko i wylacznie o Was
        > samych. Wiele osob cos takiego sugeruje. Przykro mi z tego powodu bardzo,
        > zaciskam zeby i staram sie nie zwracac uwagi... Bardzo dziekuje za przemile
        > przyjecie do swiata doroslych.

        > (...) Uwazam, ze nasz zwiazek
        > jest wspanialy. Moznaby go innym dawac za przyklad.

        I tu sie wlasnie bardzo mylisz.

        > Ona stanowi problem. Nie sama w sobie, ale wlasnie przez ludzi takich jak Wy.
        > Zaklocacie nasze szczescie, przeszkadzacie zwyczajnie. Tworzycie nam problemy,
        > ktore nigdy nie powinny sie pojawic.

        Problem jest taki, ze on po czesci bedzie traktowal Cie jak corke, nawet jesli oboje nie chcecie tego zauwazyc i to wlasnie wynika z roznicy wieku.

        --
        Undercover Brother
      • Gość: Bea (Szwecja) odpowiedz IP: 194.68.23.* 12.06.03, 12:24
        To wtakim razie dlaczego twoj chlopak pyta sie czy wacz zwiazek ma szanse???
        Napisalam wczesniej ze jak jestescie szczesliwi to czemu nie! Ja nie widze
        problemu. To ze napisalam o pieniadzach to nic dziwnego... Nie znam was to
        dlatego i moze przez to ze twoj chlopak sie wacha i takie pytanie stawia...

        Jak jestescie szczesliwi to fine! Zycze wam samego szczescia!
        • undercover_brother Re: odpowiedz 12.06.03, 12:33
          Gość portalu: Bea (Szwecja) napisał(a):

          > Jak jestescie szczesliwi to fine! Zycze wam samego szczescia!

          Ilez tu milosci i wzajemnego zrozumienia... a gdzie do jasne cholery jest zdrowy rozsadek!?! Kobiety, czy zadna z Was go nie ma? Co ta ma byc - telenowela? Troche realizmu i racjonalnego myslenia!

          --
          Undercover Brother
          • ryanoconnell Re: odpowiedz 12.06.03, 12:37
            Nie przesadzaj. Człowiek jaest tak zrobiony, że nie uczy się na cudzych błędach
            a na własnych. :]

            Poza tym - zawsze może się udać. ;>
            --
            Ryan O'Connell
            • undercover_brother Re: odpowiedz 12.06.03, 12:50
              Sugar, when you meet Undercover Brother, there is no other ;P. A tak powazniej: odroznij sobie nastoletnie zauroczenia od zwiazku. Na szalenstwo zawsze jest miejsce, ale nie na gowniarstwo. A to dziecko jeszcze nie pracowalo itd. Po prostu zycie bywa troche bardziej prozaiczne niz mlodym dziewczetom chce sie wydawac.

              --
              Undercover Brother
                • undercover_brother Re: odpowiedz 12.06.03, 13:00
                  Gość portalu: Bea (Szwecja) napisał(a):

                  > Daj juz sobie spokuj nie odmienisz mojego punktu widzenia i tak...

                  Kazik Staszewski ma teksty na kazda okazje... ale tym razem powstrzymam sie od zacytowania tego, co przychodzi mi do glowy. Cholera, robie sie bardzo tolerancyjny.

                  > Dla mnie zycie jest jedna wielka zabawa i kazdy powinien sie bawic kiedy
                  > moze! :)))

                  Zabawa - jak najbardziej. Ale oprocz tego sa jeszcze inne rzeczy w zyciu, kore wymagaja odpowiedzialnosci. Niebezpieczna to zabawa w rodzine, gdy roznica wieku wynosi pokolenie.

                  > Skad piszesz?

                  Z Polski, moja Szwedko :).

                  --
                  Undercover Brother
                    • undercover_brother Re: odpowiedz 12.06.03, 13:39
                      Od kiedy Ty korzystasz z sieci Kwiatku? Pisanie bez polskich znakow jest na porzaku dziennym, jako ze zwieksza szybkosc pisania i wyklucza pojawianie sie krzaczkow u na stronach, ktore maja spieprzony kod.

                      --
                      Undercover Brother
                      • Gość: Bea (Szwecja) Re: odpowiedz IP: 194.68.23.* 12.06.03, 13:47
                        undercover_brother napisał:

                        > Od kiedy Ty korzystasz z sieci Kwiatku? Pisanie bez polskich znakow jest na
                        por
                        > zaku dziennym, jako ze zwieksza szybkosc pisania i wyklucza pojawianie sie
                        krza
                        > czkow u na stronach, ktore maja spieprzony kod.
                        >

                        To moj pierwszy raz! Nigdy nie bylam na Polskich stronach... Poduczam sie
                        jezyka Polskiego....
                        • ryanoconnell Re: odpowiedz 15.06.03, 20:52
                          To Cię rozgrzesza. ;) Taki sposób pisania czasem zwie się 'polskawy' lub 'bez
                          polskich liter'. Ogólnie problem polskich liter na sici stworzył MicroSoft nie
                          przystosowując sie do panujących polskich norm (kompatybilnych z ISO) i
                          wprowadzając własne standardy (CP). Mówiąc w sposób prosty: M$ się nie
                          dostosował do sposobu zapisu polskich liter, powstał bałagan w wyniku którego
                          wiele osób przestało ich używać. Obecnie obowiązuje standard ISO-Latin2 i taki
                          właśnie polskawy, jakiego używa Brother. ;)
                          --
                          Ryan O'Connell
                • undercover_brother Re: odpowiedz 12.06.03, 13:32
                  Gość portalu: Bea (Szwecja) napisał(a):

                  > No romantyczny to ty nie jestes...

                  Slonce moje, pierdolowaty romantyzm zostawilem w liceum - teraz mam troche inne o nim pojecie. Jak bylem w wieku tej dziewczynki to tez rozumu nie mialem.

                  --
                  Undercover Brother
                    • betty-bt Re: odpowiedz 12.06.03, 14:35
                      jeny! ale dyskusja sie rozkrecila!

                      jeszcze jednego problemu nie wzieliscie pod uwage - co jak ona zapragnie
                      dzieci? narazie sama jest jeszcze dzidzia (swiadomie nie pisze "siksa", bo
                      siksy sie zbulwersowaly :) , ale najpozniej okolo trzydziestki obudzi sie w
                      niej to uczucie (jak w kazdej kobietce). nawet jesli do tej pory beda razem (w
                      co wszyscy powatpiewamy!), to jak ma to wygladac??? ten gosc nie bedzie w
                      stanie popchnac wozeczka! ... jezeli w ogole bedzie w stanie splodzic!
                      a jak potomek dorosnie, w wieku 10-ciu lat bedzie zmienial pieluchy wlasnemu
                      tatusiowi??? nie wspomne o szykanach itp, ktore na niego/nia czekaja.

                      podsumowujac i reasumujac- skoro ten facet pyta, tzn. jest niepewny i jest
                      nadzieja, ze sie ocknie.
                      • wachlarz do Anulex 12.06.03, 16:29
                        anulex napisała:

                        > żyjcie i dajcie żyć innym

                        i właściwie to podstawowe stwierdzenie, pod którym
                        też się podpisuję.

                        Jestem oszołomiony tym, jak grono dyskutantów próbuje
                        zajmować się ocenianiem i organizowaniem życia innym.
                        Zanim się kogoś oceni, dobrze jest popatrzeć najpierw na
                        siebie. Jak jesteście niewyżyci w analizowaniu czyjegoś
                        życia, to poanalizujcie swoje.

                        Anulex, nie przejmuj się tym wszystkim, co wypisują.

                        Całkowicie zgadzam się z Twoja diagnozą dotyczącą
                        przyczyn, dla których Oni tak ostro reagują. No ale to w
                        gruncie rzeczy ich problem. Ja nie wchodzę z nimi w
                        dyskusję, bo szkoda czasu. Korci mnie trochę, żeby
                        odpierać zarzuty, ale po co?

                        Dla mnie tacy ludzie, którzy tak piszą, nie stanowią
                        żadnego problemu. A na co dzień obracam się wśród ludzi
                        normalnych, ciepłych i życzliwych.

                        Może warto, żebym dodał na marginesie, że sam jestem w
                        związku, w którym różnica wieku jest znacznie większa niż
                        w Twoim. I wszystko jest podobnie, jak u Ciebie, z
                        obustronną miłością na czele.

                        Może warto by założyć forum dla par z dużą różnicą wieku,
                        żeby wymieniać się doświadczeniami i wzajemnie się
                        wspierać... :) Tam przynajmniej nie wysłuchiwalibyśmy
                        takich uwag, jak tutaj.

                        Uprzejmie informuję dyskutantów, że na wyzwiska nie
                        reaguję, a nawet nie zamierzam ich czytać. Co innego
                        kulturalna i rzeczowa dyskusja. Każdemu chętnie wyjaśniam
                        różne aspekty życia w związku z dużą różnicą wieku, ale
                        nie wtedy, kiedy pachnie to ocenianiem takiego życia i
                        osób w nie zaangażowanych.

                        Pozdrawiam serdecznie,
                        zwłaszcza Ciebie, Anulex, i Twojego partnera.

                        :-)

                        --
                        Wachlarz
                        • betty-bt do Wachlarza 12.06.03, 18:06
                          "..nie sluchaj opini tych ludzi..." - zartujesz??????? TO FORUM
                          PUBLICZNE!!!!!!!!!!! a forum to wymiana opini, prawda??? jezeli ktos obnaza sie
                          publicznie i pyta o zdanie, to- wybacz! - ale musi liczyc sie tez z krytyka!
                          nikt z nas nie jest swiety i nikt nie chce porzadkowac mu zycia.
                          ps. zaloz kanal pt: miedzy nami, pedofilami...
                    • undercover_brother Re: odpowiedz 18.06.03, 20:10
                      Wybacz, ale romantyczny zwiazek 17-latki z 40-latkiem jest dobry w telenowelach. Ona bedzie musiala kiedys isc do pracy, poznac ludzi - pewnie w swoim wieku i moze jej sie troche zmienic zdanie. To nie romantyzm - to krotkowzrocznosc i brak odpowiedzialnosci. Romantyczne to moga byc np. zareczyny na Swinicy (nie szukalem daleko - przyklad mojej kuzynki).

                      --
                      Undercover Brother
      • anulex od siksy 12.06.03, 22:29
        Na poczatek o "siksie". Nie porownywalabym tego okreslenia do "chlop". Predzej
        juz do "starego pryka". Zreszta ja sie i za "sikse" w normalnych warunkach bym
        nie obrazila. Ale wszystko zalezy od kontekstu.

        Ryanoconell napisal, ze 17 latki sa rozne - bardziej i mniej dojrzale. Zgadzam
        sie. Chcialam tylko wiedziec na jakiej podstawie stwierdzil, ze ja naleze do
        tej drugiej grupy. I w takim razie dlaczego nie krytykuje tylko czesci
        zwiazkow (tych niedojrzalych), a wszystkie jak leci?

        Poleca sie mi zwiazki z kolegami w moim wieku. Ktos tez wspomnial, ze starszy
        partner zniszczy moja psychike. Z moich obserwacji wynika, ze jest wrecz
        odwrotnie. Moi rowiesnicy (mezczyzni) sa w znaczacej wiekszosci
        nieodpowiedzialni. Ich zwiazki sa krotkie i w wiekszosci wypadkow koncza sie,
        kiedy dziewczyna da im to czego chca. Spieprzony pierwszy raz i uraz na cale
        zycie... Dziewczynki rozwijaja sie szybciej i chca zaczynac budowac zwiazki.
        Chlopcy zwyczajnie jeszcze sie do tego nie nadaja.

        Czy moj zwiazek jest "iluzja szczescia"? Prosilabym o wyjasnienie tego
        pojecia. Bo mi sie wydaje, ze szczescie jest odczuciem subiektywnym i trudno
        tu mowic o jakiejs "iluzji". To tak jakbyscie powiedzieli, ze mi sie wydaje,
        ze jestem smutna albo ze mi sie wydaje ze boli mnie glowa - bez sensu.

        Jesli chodzi o posiadanie dzieci. 30lat to dla kobiety dosyc pozno. Naukowcy
        mowia, ze ze wzgledow zdrowotnych najlepiej przed ukonczeniem 27. Ja nie chce
        dlugo czekac. A nawet gdyby zalozyc, ze bede miala dziecko w wieku lat 30. On
        mialby wtedy 44 latka. Facet w kwiecie wieku. To samo odnosi sie sexu. Nie
        wiem skad biora sie Wasze opinie na temat sprawnosci osob w tym wieku.

        Czy traktuje mnie jak swoja corke? W pewnym sensie. Jest opiekunczy i uczy
        mnie wielu rzeczy. Uwazam, ze to normalne i wcale nie jest zwiazane z roznica
        wieku. Niezaleznie czy moj facet mialby 20, czy 100 lat - zawsze chcialabym,
        zeby byl dla mnie oparciem.

        Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie wiedzy
        tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;) A forum
        dotyczace zwiazkow z duza roznica wieku juz istnieje.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13384 Na razie od
        dluzszego czasu nikogo tam nie widzialam, ale moze cos z tego bedzie :)
        • anulex kiedy bede dorosla? 12.06.03, 22:41
          Jeszcze mi sie przypomnialo. W jakim wieku, wedlug Was, czlowiek staje sie
          dorosly?

          Za kilka miesiecy otrzymam prawo wyborcze, mozliwosc decydowania o sobie,
          zawierania zwiazkow malzenskich. Czy w 18 urodziny wszystko nagle sie zmieni?

          Czy zmieni sie to kiedy zaczne pracowac? Ucze sie, przyjete jest, ze w takiej
          sytuacji rodzice pomagaja. Mimo to po wakacjach chce zaczac udzielac
          korepetycji. Czy po tych dwoch miesiacach stanie sie cud i nagle dorosne?

          A moze to sprawa indywidualna - kto i kiedy staje sie dorosly... Mi sie tak
          wydaje. I chodzi chyba glownie o dojrzalosc psychiczna. Mozna byc dojrzalym w
          wieku 16 lat, a mozna nie byc nigdy...
          • betty-bt Re: kiedy bede dorosla? 12.06.03, 23:13
            sam fakt, ze o to pytasz swiadczy o tym, ze jeszcze nie jestes? cud sie nie
            stanie. trzeba tyc w doswiadczenia, aby ksztaltowala sie osobowosc. to nie ma
            tez nic wspolnego z 18-stka. ja mam 26 lat i w twoim wieku bylam tak
            wyszczekana jak ty, ale dopiero teraz moge powiedziec z czystym sumieniem, ze
            dorastam. dopiero teraz zaczynam rozumiec o co chodzilo pani profesor i babci
            Zosi jak mowily o dojrzalosci. ty narazie mozesz powolac sie na teorie, a nie
            tak to dziala, moja droga. nie jestes dojrzala, bo ktos ci podpowiedzial jak to
            jest. i mozesz tu dalej opowiadac o swojej sytuacji, ilorazie inteligencji,
            doroslym przyjacielu itp... bedziesz dorosla jak juz dorosniesz.
            moze jestes bardziej rozgarnieta niz przecietne 17-stki, ale dorosla- NIE!
          • Gość: gy Re: kiedy bede dorosla? IP: 80.48.243.* 13.06.03, 16:32
            anulex napisała:

            > Za kilka miesiecy otrzymam prawo wyborcze, mozliwosc decydowania o sobie,
            > zawierania zwiazkow malzenskich. Czy w 18 urodziny wszystko nagle sie zmieni?

            Niewiele zmieniło się w dniu moich 18. urodzin.
            Kiedy kupuję piwo, nie zastanawiam się juz, czy aby ekspedientka nie poprosi o
            dowód. W ostatnich wyborach głosowałam, a nawet pracowałam w komisji. Ale co to
            za praca? 200 złotych, które wydam na wakacjach - za które będę się bawić.
            Związek małżeński? Owszem, ale tylko na utrzymaniu ewentualnego męża. A taki
            związek to nie związek w ogolnie przyjetym rozumieniu tego slowa. To relacja
            między osobą dorosłą, a młodą dziewczyną, która sama jeszcze nie wie, co robi.
            Sama potrzebuje opieki, a decyduje się założyć własną rodzinę.
            >
            > Czy zmieni sie to kiedy zaczne pracowac? Ucze sie, przyjete jest, ze w takiej
            > sytuacji rodzice pomagaja. Mimo to po wakacjach chce zaczac udzielac
            > korepetycji. Czy po tych dwoch miesiacach stanie sie cud i nagle dorosne?
            >
            Z korepetycji nie wyżyjesz. Nie poradzisz sobie łącząc szkołę, pracę (jeśli
            udałoby ci się robic to regularnie) i obowiązki domowe (pranie, gotowanie,
            sprzątanie).

            > A moze to sprawa indywidualna - kto i kiedy staje sie dorosly... Mi sie tak
            > wydaje. I chodzi chyba glownie o dojrzalosc psychiczna. Mozna byc dojrzalym w
            > wieku 16 lat, a mozna nie byc nigdy...

            Dokładnie. Jeżeli rozchodzi się o dojrzałość psychiczną - zgadzam się. Ja
            jestem osobą dojrzałą, mimo że lat mam dopiero 18. I dzięki tej dojrzałości nie
            staram się na siłę wkraczac w tzw dorosłość.
        • Gość: gy Re: od siksy IP: 80.48.243.* 13.06.03, 16:19
          anulex napisała:

          > Poleca sie mi zwiazki z kolegami w moim wieku. Ktos tez wspomnial, ze starszy
          > partner zniszczy moja psychike. Z moich obserwacji wynika, ze jest wrecz
          > odwrotnie. Moi rowiesnicy (mezczyzni) sa w znaczacej wiekszosci
          > nieodpowiedzialni. Ich zwiazki sa krotkie i w wiekszosci wypadkow koncza sie,
          > kiedy dziewczyna da im to czego chca. Spieprzony pierwszy raz i uraz na cale
          > zycie... Dziewczynki rozwijaja sie szybciej i chca zaczynac budowac zwiazki.
          > Chlopcy zwyczajnie jeszcze sie do tego nie nadaja.
          >
          Dlatego bardzo często dziewczyny wiążą się ze starszymi od siebie chłopcami
          (czy mężczyznami, bo widzę ze tak ich nazywasz). Ale różnica ta wynosi 3 czy 5
          lat. Uogólnia się, że psychika nastolatki dojrzewa 3 lata wczesniej niz jej
          rówieśnika. Nie uważasz, że znacznie więcej wspólnego mialabyś z jakimś miłym,
          dojrzałym studentem? Inteligentny, można "podyskutowac", nauczyć się od niego
          wiele, a jednocześnie zrozumie Twoje potrzeby i problemy.
          >
          > Jesli chodzi o posiadanie dzieci. 30lat to dla kobiety dosyc pozno. Naukowcy
          > mowia, ze ze wzgledow zdrowotnych najlepiej przed ukonczeniem 27. Ja nie chce
          > dlugo czekac. A nawet gdyby zalozyc, ze bede miala dziecko w wieku lat 30. On
          > mialby wtedy 44 latka. Facet w kwiecie wieku. To samo odnosi sie sexu. Nie
          > wiem skad biora sie Wasze opinie na temat sprawnosci osob w tym wieku.

          W waszym przypadku różnica wieku nie jest az tak duża. Jeśli będziecie razem do
          tego czasu, z posiadaniem dziecka nie powinno być problemów. Ale Ty jeszcze
          dojrzewasz, zmieniasz się. Czeka Cię zmiana środowiska (skończysz szkołę, moze
          pójdziesz na studia?). Nawet jeżeli wydaje Ci się, ze jestes gotowa na poważny
          związek, nie koniecznie musi tak być. Wszystko jeszcze przed Tobą.

          Jednak życzę Wam szczęścia. 14 lat to chyba nie aż tak wiele, jeżeli jesteś
          osobą dojrzałą może się udac :) Gorzej, kiedy facet jest po 40tce, wtedy
          zaczynają się prawdziwe schody.

          Na koniec dodam, że takze jestem siksą, mam 18 lat :) I potrafiłam znaleźć
          partnera, starszego tylko o pare lat, a interesującego, kochającego,
          dojrzałego, na tyle na ile tej dojrzałości potrzebujemy w dniu dzisiejszym.

        • ryanoconnell Re: od siksy 15.06.03, 21:03
          anulex napisała:

          > Chcialam tylko wiedziec na jakiej podstawie stwierdzil, ze ja naleze do
          > tej drugiej grupy.

          Na podstawie pełnego pasji (jakże charakterystycznej dla osoby niedojrzałej!)
          oburzenia o nazwanie siedemnastki siksą. :>

          > I w takim razie dlaczego nie krytykuje tylko czesci
          > zwiazkow (tych niedojrzalych), a wszystkie jak leci?

          Bo starając się opisywać wszystko, co mogę sobie wyobrazić umarłbym, a to forum
          przestałoby istnieć. Uogólniam do najczęstszego przypadku. Nie sądzę, bym
          czynił komuś w ten sposób krzywdę. Zawsze są odstępstwa od regół a ktoś, kto
          umie dyskutować zdaje sobie z tego sprawę i nie czepia się generalizacji. ;)

          > Moi rowiesnicy (mezczyzni) sa w znaczacej wiekszosci
          > nieodpowiedzialni. Ich zwiazki sa krotkie i w wiekszosci wypadkow koncza sie,
          > kiedy dziewczyna da im to czego chca.

          Bo siedemnastolatkowie to dzieci! Nadal uważasz, że jesteś tak wyjątkowa,
          dojrzała? Ja gratuluję, jeśli tak jest, ale w ogólności - nastolatkowie mają
          nasrane we łbach.

          > Spieprzony pierwszy raz i uraz na cale zycie...

          To się tyczy tak samo związku jak i seksu...

          > Czy moj zwiazek jest "iluzja szczescia"? Prosilabym o wyjasnienie tego
          > pojecia. Bo mi sie wydaje, ze szczescie jest odczuciem subiektywnym i trudno
          > tu mowic o jakiejs "iluzji".

          Iluzja jest wtedy, kiedy to szczęście dostrzegasz tylko Ty, a osoba postronna,
          której nie zależy na Tobie ani Cię nie nienawidzi nie jest w stanie wskazać
          źródła Twojego szczęścia. Jeśli ludzie widzą Was, a od Was promieniuje
          szczęście - ok! Ale czy tak jest?

          > Jesli chodzi o posiadanie dzieci. 30lat to dla kobiety dosyc pozno. Naukowcy
          > mowia, ze ze wzgledow zdrowotnych najlepiej przed ukonczeniem 27.

          A nie 27 lat, 4 miesiące i 18 dni? Pomyśl - ile to jest rok czy lata trzy w
          okolicach trzydziestki?

          > Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie wiedzy
          > tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;)

          No to jeszcze długa droga przed Tobą... ;> (żart! nie oburzaj się, mała :>)

          > A forum dotyczace zwiazkow z duza roznica wieku juz istnieje.

          Bywający tu ludzie wiedzą o tym. ;) Reszta i tak do archiwum nie zagląda. :]

          > Jeszcze mi sie przypomnialo. W jakim wieku, wedlug Was, czlowiek staje sie
          > dorosly?

          W takim, w którym jest w stanie zdefiniować dorosłość. Twoje pytanie wskazuje
          na to, że jeszcze nie jesteś...
          --
          Ryan O'Connell
          • anulex szkodliwe uogolnienia 16.06.03, 11:21
            Dyskusja na temat "normalnego", przecietnego Kowalskiego, ktory tak naprawde
            nigdy sie nie narodzil, nie ma najmniejszego sensu. Kazdy czlowiek jest inny,
            wiec kazdego trzeba rozpatrywac indywidualnie.

            Takie uogolnianie moze byc bardzo szkodliwe. Bo tak naprawde nie dotyczy tylko
            dyskusji, ale i zycia codziennego. Regularnie spotykam sie z sytuacjami, kiedy
            ludzie tylko i wylacznie ze wzgledu na moj wiek, nie chca mnie sluchac lub
            udaja, ze sluchaja, a tak naprawde puszczaja wszystko mimo uszu,
            lekcewaza... "Nie pyskuj", "Jak dorosniesz, to zrozumiesz", "Dzieci i ryby
            glosu nie maja". O nagonkach na moj zwiazek (zakladajac, ze jest dojrzaly -
            nieslusznych) juz nie wspomne. Moze to nie jest jakis ogromny problem, ale
            jest nieprzyjemne i utrudnia zycie. Uwazam, ze sobie na to nie zasluzylam.

            Pomysl. Idziesz do lekarza i on mowi Ci, ze jestes smiertelnie chory i nie
            masz zadnych szans na wyleczenie. Nie mowi Ci, ze 1% pacjentow moze wyjsc z
            tej choroby. Odslya Cie tylko do domu i pozwala umrzec w spokoju. Do tego
            samego sprowadzaja sie rady, zeby sie natychmiast rozstali, bo nie maja szans.
            • Gość: gy Re: szkodliwe uogolnienia IP: 80.48.243.* 16.06.03, 17:01
              zadne z nas nie zna osoby, która owy wątek rozpoczęła. dlatego nie mozemy
              rozpatrywac jej przypadku indywidualnie. na forum niemożliwym jest nie
              uogólniać. jeśli przyjąć takie założenie, każdy wpis brzmiałby mniej
              więcej: "moze wam się udać, Iksińskiemu nie wyszlo, ale w koncu kazdy jest
              inny". bywasz na forum by poznac opinię innych ludzi? sluchaj co mają do
              powiedzenia.
                • Gość: gy Re: szkodliwe uogolnienia IP: 80.48.243.* 17.06.03, 14:04
                  anulex napisała:

                  > To bylaby prawdziwa odpowiedz. Nie widze uzasadnienia, zeby klamac mowiac, ze
                  > nie maja szans. Bo to klamstwo.

                  Nie posądzaj nikogo o kłamstwo, bo takiej władzy nikt ci nie daje. Przestań
                  oceniać, a naucz się słuchać. Nawet jeśli zdania nie zmienisz, pozwól innym
                  posiadać i wyrażać swoje. Omylna jesteś tak Ty, jak ja i kazdy człowiek.
                  Dlatego nie szufladkuj poszczególnych wypowiedzi jako "prawdziwe lub nie". Nie
                  narzucaj jednego, konkretnego zdania na jakiś temat. Bo ocen jest tyle, ile
                  jest ludzi. I, jak juz ktoś wcześniej zauważył, naucz się sztuki dyskusji.
                  Jedną z jej cech jest generalizacja. Tak, jak w matematyce wyliczasz wartość
                  średnią, tak w życiu generalizujesz. Przyjmujesz normy i schematy. Które
                  odrzucić oczywiście można, aczkolwiek nie można zaprzeczyć ich istnieniu.
                  • anulex Re: szkodliwe uogolnienia 17.06.03, 22:03
                    Problem w tym, ze to czy ten zwiazek ma szanse, czy nie nie jest kwestia
                    pogladow, czy opinii. Istnieja szczesliwe, dlugotrwale zwiazki z duza roznica
                    wieku i ich istnieniu nie da sie zaprzeczyc. Nie uwazam, ze jestem genialna i
                    wszystko wiem, ale w tym wypadku jestem absolutnie pewna, ze mam racje.
            • Gość: Marek-n Re: szkodliwe uogolnienia IP: *.futuro.pl 16.06.03, 20:30
              Dziewczyno, musisz sie nauczyc z tym zyc , bo ten swiat taki juz jest , wiem
              ze cie sie to nie podoba , ale tak juz jest . Ja mam 29 lat , jestem od ciebie
              starszy , ale napewno bym ciebie wysluchal i napewno bym zastanowil sie ,
              przemyslal to co bym od ciebie uslyszal , a potem wypowiadalbym swoje zdanie i
              to z szacunkiem dla ciebie , bo mnie nauczono szanowac czlowieka , bez
              znaczenia jest to ze masz tyle a tyle lat. Zawsze z szacunkiem podchodze do
              ludzi. Pozdrawiam i mam nadzieje ze zycie nie bedzie ci sprawiac wiekszych
              przykrosci i pamietaj ze sa tez tacy jak ja i potrafia zrozumiec takich jak ty.
                  • wachlarz do Kasi i Marka 17.06.03, 14:05
                    Kasiu i Marku,

                    Dziękuję Wam za piękne wypowiedzi.

                    Kasiu, do Twoich słów dodałbym jedynie drobne
                    wyjaśnienie. Napisałaś:

                    > Mnie nie interesuje jaka jest roznica wieku pomiedzy
                    > Wachlarzem a jego partnerka/zona, bo co to ma
                    > do rzeczy???

                    Bardzo Ci dziękuję. Bardzo słusznie. To nie ma nic do rzeczy.

                    > Roznica jest i mozna pomimo niej byc
                    > szczesliwym, zakochanym, mozna stworzyc
                    > udany zwiazek

                    Zdecydowanie potwierdzam, że można być szczęśliwym,
                    zakochanym i można stworzyć udany związek. Ale trzeba też
                    pamiętać, że można być np. nieszczęśliwym, zakochanym i
                    stworzyć "nieudany" związek. Tylko, że to w żaden sposób
                    nie zależy od różnicy wieku. Ja w żadnym razie nie
                    twierdzę, że przy dużej różnicy wieku związek ma
                    gwarancję bycia szczęśliwym! To przecież całkowicie
                    zależy od partnerów! Ale nie od ich wieku, tylko od
                    wielu, wielu innych czynników, w tym od cech obojga
                    partnerów i ich dopasowania.

                    > i TO WAM CHCE TEN FACET PRZEKAZAC!!!
                    > A Wy szukacie dziury w calym...

                    Amen! :))))))

                    --
                    Wachlarz
            • undercover_brother Re: szkodliwe uogolnienia 18.06.03, 20:37
              anulex napisała:

              > Dyskusja na temat "normalnego", przecietnego Kowalskiego, ktory tak naprawde
              > nigdy sie nie narodzil, nie ma najmniejszego sensu. Kazdy czlowiek jest inny,
              > wiec kazdego trzeba rozpatrywac indywidualnie.

              I tu sie mylisz - nikt nie ma na to czasu.

              > Takie uogolnianie moze byc bardzo szkodliwe. Bo tak naprawde nie dotyczy tylko
              > dyskusji, ale i zycia codziennego. Regularnie spotykam sie z sytuacjami, kiedy
              > ludzie tylko i wylacznie ze wzgledu na moj wiek, nie chca mnie sluchac lub
              > udaja, ze sluchaja, a tak naprawde puszczaja wszystko mimo uszu,
              > lekcewaza... "Nie pyskuj", "Jak dorosniesz, to zrozumiesz", "Dzieci i ryby
              > glosu nie maja".

              Jak podrosniesz, to zrozumiesz dlaczego wszyscy Ci tak mowili.

              > Pomysl. Idziesz do lekarza i on mowi Ci, ze jestes smiertelnie chory i nie
              > masz zadnych szans na wyleczenie. Nie mowi Ci, ze 1% pacjentow moze wyjsc z
              > tej choroby. Odslya Cie tylko do domu i pozwala umrzec w spokoju. Do tego
              > samego sprowadzaja sie rady, zeby sie natychmiast rozstali, bo nie maja szans.

              Mianowicie do smierci?

              --
              Undercover Brother
        • undercover_brother Re: od siksy 18.06.03, 20:20
          anulex napisała:

          > Dziewczynki rozwijaja sie szybciej i chca zaczynac budowac zwiazki.

          Ale nie wyprzedzaja chlopczykow o 23 lata.

          > Chlopcy zwyczajnie jeszcze sie do tego nie nadaja.

          Skoro nie lubisz generalizowania... to tez jest generalizowanie.

          > Jesli chodzi o posiadanie dzieci. 30lat to dla kobiety dosyc pozno. Naukowcy
          > mowia, ze ze wzgledow zdrowotnych najlepiej przed ukonczeniem 27. Ja nie chce
          > dlugo czekac. A nawet gdyby zalozyc, ze bede miala dziecko w wieku lat 30. On
          > mialby wtedy 44 latka. Facet w kwiecie wieku.

          Ale kiedy Twoje dziecko bedzie mialo ok 16 lat (czyli wtedy, kiedy bedzie potrzebowalo ojca - szczegolnie syn), Twoj Kwiat bedzie mial ok. 60-tki, czyli bedzie po prostu za stary. 44 lata to fajny wiek, zeby miec dziecko powiedzmy w wieku 10 - zeby mozna bylo z nim w pilke pograc, czy cos w tym stylu.

          > Czy traktuje mnie jak swoja corke? W pewnym sensie. Jest opiekunczy i uczy
          > mnie wielu rzeczy. Uwazam, ze to normalne i wcale nie jest zwiazane z roznica
          > wieku.

          Jak najbardziej jest. W bardziej 'pospolitych' zwiazkach (bo nie chce mi sie toczyc batalii o slowo 'normalne') ludzie ucza sie zycia rownoczesnie.

          > Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie wiedzy
          > tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;)

          Biedne dzieci... Do nauki sie zacheca, a nie wtlacza wiedze. Zreszta... postudiujesz, zobaczysz.

          --
          Undercover Brother
          • ryanoconnell Re: od siksy 18.06.03, 20:37
            undercover_brother napisał:

            >> Dziewczynki rozwijaja sie szybciej i chca zaczynac budowac zwiazki.
            > Ale nie wyprzedzaja chlopczykow o 23 lata.

            A może jednak? To zakładając, że są dojrzałe w wielu lat 17, to ja jeszcze
            muszę kilkanaście poczekać... ;(

            >> Chlopcy zwyczajnie jeszcze sie do tego nie nadaja.
            > Skoro nie lubisz generalizowania... to tez jest generalizowanie.

            Generalizowanie? Ja bym to nazwał idealizowaniem i głaskaniem własnego ego. Ja
            też kiedyś twierdziłem, że jestem dorosły, ale "wyruszyłem w świat" i dostałem
            w dupę od ludzi. Teraz wiem, że to nie jest tak cukierkowo i trzeba dojrzeć
            naprawdę. Ale tego się jeszcze nie widzi mając 17...

            > Ale kiedy Twoje dziecko bedzie mialo ok 16 lat (czyli wtedy, kiedy bedzie
            > potrzebowalo ojca - szczegolnie syn), Twoj Kwiat bedzie mial ok. 60-tki,
            > czyli bedzie po prostu za stary. 44 lata to fajny wiek, zeby miec dziecko
            > powiedzmy w wieku 10 - zeby mozna bylo z nim w pilke pograc, czy cos w tym
            > stylu.

            Poza tym przeciętne dziecko wychowywane przez staruchów (bo tego inaczej się
            nie da ująć) jest rozpieszczonym maminsynkiem. Choć tu będzie
            wychowywało "wapno" i cud świeżości...

            >> Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie wiedzy
            >> tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;)
            > Biedne dzieci... Do nauki sie zacheca, a nie wtlacza wiedze. Zreszta...
            > postudiujesz, zobaczysz.

            Uwielbiam Twój moralizatorski ton. :] Brzmi, jakbyś sam miał 40 i chciał się
            opiekować biednymi lolitkami... ;) Ja już kiedyś wyraziłem swoje poglądy na
            temat nauczycieli (i nauczycielek). Zapraszam do archiwum. :)
            --
            Ryan O'Connell
            • undercover_brother Re: od siksy 18.06.03, 20:44
              ryanoconnell napisał:

              >>> Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie
              >>> wiedzy
              >>> tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;)
              >> Biedne dzieci... Do nauki sie zacheca, a nie wtlacza wiedze. Zreszta...
              >> postudiujesz, zobaczysz.
              > Uwielbiam Twój moralizatorski ton. :] Brzmi, jakbyś sam miał 40 i chciał się
              > opiekować biednymi lolitkami... ;) Ja już kiedyś wyraziłem swoje poglądy na
              > temat nauczycieli (i nauczycielek). Zapraszam do archiwum. :)

              Ja tez go lubie :). A dziecmi nie chcialbym sie opiekowac. Jeszcze do tego nie dojrzalem - denerwuja mnie.

              --
              Undercover Brother
          • Gość: kasia Re: od siksy IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 00:23
            undercover_brother napisał:

            > anulex napisała:
            >
            > > Dziewczynki rozwijaja sie szybciej i chca zaczynac budowac zwiazki.
            >
            > Ale nie wyprzedzaja chlopczykow o 23 lata.

            Jestes tego pewny???
            >
            > > Chlopcy zwyczajnie jeszcze sie do tego nie nadaja.
            >
            > Skoro nie lubisz generalizowania... to tez jest generalizowanie.
            >
            > > Jesli chodzi o posiadanie dzieci. 30lat to dla kobiety dosyc pozno. Naukow
            > cy
            > > mowia, ze ze wzgledow zdrowotnych najlepiej przed ukonczeniem 27. Ja nie c
            > hce
            > > dlugo czekac. A nawet gdyby zalozyc, ze bede miala dziecko w wieku lat 30.
            > On
            > > mialby wtedy 44 latka. Facet w kwiecie wieku.
            >
            > Ale kiedy Twoje dziecko bedzie mialo ok 16 lat (czyli wtedy, kiedy bedzie
            potrz
            > ebowalo ojca - szczegolnie syn), Twoj Kwiat bedzie mial ok. 60-tki, czyli
            bedzi
            > e po prostu za stary. 44 lata to fajny wiek, zeby miec dziecko powiedzmy w
            wiek
            > u 10 - zeby mozna bylo z nim w pilke pograc, czy cos w tym stylu.
            >
            A wiesz ilu jest "tatusiow" w wieku 40-45lat, ktorzy w drugim malzenstwie
            doczekuja sie potomka, albo takich ktorzy znalezli mala chwilke by pomyslec o
            zalozeniu rodziny??? Nie wiem dlaczego jestem pewna, ze gdyby Anulex napisala,
            ze chce miec dziecko w ciagu najblizszych 5 lat, to tez bys to zaatakowal tym
            razem z punktu widzenia mlodej ("niedojrzalej") mamusi. Szukasz dziury w
            calym...

            > > Czy traktuje mnie jak swoja corke? W pewnym sensie. Jest opiekunczy i uczy
            >
            > > mnie wielu rzeczy. Uwazam, ze to normalne i wcale nie jest zwiazane z rozn
            > ica
            > > wieku.
            >
            > Jak najbardziej jest. W bardziej 'pospolitych' zwiazkach (bo nie chce mi sie
            to
            > czyc batalii o slowo 'normalne') ludzie ucza sie zycia rownoczesnie.

            Nie... W "pospolitych" zwiazkach to dziewczyny/kobiety ucza faceta zycia,
            dziela sie doswiadczeniami. Bo skad sie bierze powiedzonko "ale sie przy niej
            wyrobil..." Tylko wiesz, nie kazda z Nas ma na to ochote. Niektore odczuwaja
            potrzebe bycia mniej doswiadczona a przez to potrzebujaca wsparcia i opieki. I
            nie jest to determinowane wiekiem tylko charakterem!!!
            >
            > > Wachlarzu! Wybieram sie na pedagogike, wiec musze cwiczyc wtlaczanie wiedz
            > y
            > > tym, ktorym przyswajanie pewnych informacji sprawia problemy ;)
            >
            > Biedne dzieci... Do nauki sie zacheca, a nie wtlacza wiedze. Zreszta...
            postudi
            > ujesz, zobaczysz.
            >
            Wyglada na to, ze Ty studiujesz, wiec odpowiem Ci tak: pojdziesz na praktyke do
            szkoly- zobaczysz, ktos Cie poprosi zebys zostal na godzinke z jego dzieckiem-
            zobaczysz... Wierz mi, ze wiem o czym mowie...
      • ewulka11 Re: zyjcie i dajcie zyc innym 13.06.03, 19:35
        anulex napisała:

        > Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi. Jestescie zwyczajnie zazdrosni,
        > wyladowujecie w ten sposob wlasne frustracje, czy moze zwyczajnie nie mozecie
        > sie pogodzic z tym, ze ktos moze postepowac inaczej niz wszyscy i w dodatku
        > byc szczesliwym?

        O co nam chodzi? Bycie z facetem o 23 lata starszym jest rzecza cholernie
        glupia! Ehh.. W takim zwiazku zawsze jedna strona bedzie poszkodowana!
        (najczesciej ta mlodsza :( )


        > Po pierwsze mam 17 lat i wypraszam sobie nazywanie mnie siksa. Prosze o
        troche
        > szacunku - szanowni dorosli koledzy. Czy moze moj wiek zwalnia Was z obwiazku
        > traktowania mnie jak czlowieka?

        Czy nazywanie kogos siksa to brak szacunku? Przeciez to nie jest wyraz
        obrazliwy... ;)

        > Moj mezczyzna jest ode mnie o 14 lat starszy. Mozecie krzyczec, ze pedofil,
        > ale nie wedlug polskiego prawa. Mozecie mowic, ze jestem z nim dla pieniedzy,
        > ale takie bezpodstawne oskarzenia beda swiadczyc tylko i wylacznie o Was
        > samych. Wiele osob cos takiego sugeruje. Przykro mi z tego powodu bardzo,
        > zaciskam zeby i staram sie nie zwracac uwagi... Bardzo dziekuje za przemile
        > przyjecie do swiata doroslych.

        Nie wedlug polskiego prawa? Hmm.. I tu sie mylisz.. Prokurator mu jeszcze
        grozi... A jesli chodzi o kase? Winny sie tlumaczy :) A kto Cie przyjal do
        grona doroslych? hmm.. nie ja

        > Jestesmy razem dlatego, ze sie kochamy i pasujemy do siebie. Planujemy
        wspolna
        > przyszlosc, dyskutujemy, uczymy sie siebie wzajemnie. Uwazam, ze nasz zwiazek
        > jest wspanialy. Moznaby go innym dawac za przyklad. I mialabym z niego
        > rezygnowac tylko ze wazgledu na roznice wieku?
        >
        > Ona stanowi problem. Nie sama w sobie, ale wlasnie przez ludzi takich jak Wy.
        > Zaklocacie nasze szczescie, przeszkadzacie zwyczajnie. Tworzycie nam
        problemy,
        > ktore nigdy nie powinny sie pojawic.

        tego nie skomentuje, bo slow mi brak.
        Ewkaaa
      • anulex podsumowanie 13.06.03, 22:53
        Prawdopodobnie bedzie to ostatni moj post w tym watku. Dalsza dyskusja
        rzeczywiscie nie ma sensu. Powiedzialam wszystko co mialam do powiedzienia. Do
        niektorych moje argumenty przemowily, do innych nie. Nie sadze, zebym mogla
        jeszcze cos w tej materii zmienic. Aczkolwiek probowalam. Moze ze wzgledu na
        mlody wiek i naiwnosci wierze jeszcze, ze ludzie jednak czasem sie zmieniaja.

        Chcialabym wszystko podsumowac.

        Jestem ze swoim kochanie dlatego, ze go kocham. Nie dlatego, ze jest starszy,
        czy mlodszy. Znalazlam swoja dluga polowke i nie zrezygnuje z niego ze wzgledu
        na roznice wieku, ktora zreszta wcale mi nie przeszkadza - nie raz jest wrecz
        korzystna. Nie twierdze, ze w ogole nie ma odpowiedzialnych chlopcow w moim
        wieku, czy kilka lat starszych. Jest ich niewiele, ale niewatpliwie istnieja.
        To nie zmienia tego, ze ja kocham mojego mezczyzne, a nie ich.

        Na temat lamania prawa juz wypowiadalam sie w tym watku. Byloby tak tylko
        gdybym miala ponizej 15 lat. Tym ktorzy chca sie klocic, radzilabym najpierw
        dokladnie przestudiowac przepisy.

        17latki bywaja dojrzale i ja sie za taka uwazam. Nie pcham sie w doroslosc,
        ale rowniez i przed nia nie uciekam. Powoli wchodze w ten nowy etap zycia.

        Wachlarzowi (az sie zaczerwienilam jak czytalam te wszystkie pochlebstwa ;) )
        i Ani (mojej imienniczce :) ), jak rowniez Bei (mozna tak odmienic?) bardzo
        dziekuje za wsparcie i zrozumienie. Milo jest wiedziec, ze nie jest sie samym
        w walce z calym swiatem :)

        Jesli ktos bedzie mial RZECZOWE pytania lub argumenty, chetnie odpowiem.

        Pozdrawiam,
        Ania
        • wachlarz Re: podsumowanie 14.06.03, 13:00
          anulex napisała:

          > Wachlarzowi (az sie zaczerwienilam jak czytalam te
          > wszystkie pochlebstwa ;) ) [...] bardzo dziekuje za
          > wsparcie i zrozumienie. Milo jest wiedziec, ze nie
          > jest sie samym w walce z calym swiatem :)

          Anulex, dziękuję Ci bardzo. Twoja postawa podniosła mnie
          mocno na duchu, bo tak niewiele jest tak mądrych osób i
          miło wiedzieć, że Ty taka jesteś.

          To, co pisałem, to nie były pochlebstwa, bo te zwykle
          służą do osiągnięcia jakiegoś celu związanego z adresatem
          pochlebstw. Były to szczere słowa, prosto z serca.

          Oczywiście, że nie jesteś sama. Jeśli takie życie, jak
          Twoje, jest "walką ze światem", to w razie czego służę
          pomocą, choćby taką jak dobre słowo, albo wspólne
          spojrzenie na coś. Ale znając głębię i siłę Twojej duszy,
          doskonale sobie poradzisz.

          Wierzę w Ciebie i w Wasz związek.

          :-))

          --
          Wachlarz
      • Gość: ania Re: zyjcie i dajcie zyc innym IP: *.onhill.gda.pl 15.06.03, 15:28
        anulex napisała:

        > Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi. Jestescie zwyczajnie zazdrosni,
        > wyladowujecie w ten sposob wlasne frustracje, czy moze zwyczajnie nie
        mozecie
        > sie pogodzic z tym, ze ktos moze postepowac inaczej niz wszyscy i w dodatku
        > byc szczesliwym?
        >
        > Po pierwsze mam 17 lat i wypraszam sobie nazywanie mnie siksa. Prosze o
        troche
        > szacunku - szanowni dorosli koledzy. Czy moze moj wiek zwalnia Was z
        obwiazku
        > traktowania mnie jak czlowieka?
        >
        > Moj mezczyzna jest ode mnie o 14 lat starszy. Mozecie krzyczec, ze pedofil,
        > ale nie wedlug polskiego prawa. Mozecie mowic, ze jestem z nim dla
        pieniedzy,
        > ale takie bezpodstawne oskarzenia beda swiadczyc tylko i wylacznie o Was
        > samych. Wiele osob cos takiego sugeruje. Przykro mi z tego powodu bardzo,
        > zaciskam zeby i staram sie nie zwracac uwagi... Bardzo dziekuje za przemile
        > przyjecie do swiata doroslych.
        >
        > Jestesmy razem dlatego, ze sie kochamy i pasujemy do siebie. Planujemy
        wspolna
        > przyszlosc, dyskutujemy, uczymy sie siebie wzajemnie. Uwazam, ze nasz
        zwiazek
        > jest wspanialy. Moznaby go innym dawac za przyklad. I mialabym z niego
        > rezygnowac tylko ze wazgledu na roznice wieku?
        >
        > Ona stanowi problem. Nie sama w sobie, ale wlasnie przez ludzi takich jak
        Wy.
        > Zaklocacie nasze szczescie, przeszkadzacie zwyczajnie. Tworzycie nam
        problemy,
        > ktore nigdy nie powinny sie pojawic.


        ... i tak trzymaj ... masz całkowitą rację
    • wiktoria21 Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 12.06.03, 14:33
      Gość portalu: Arni napisał(a):

      > Mam problem , moja dziewczyna ma 17 lat , a ja mam 40 . Czy taka roznica
      > wieku tego nie zniszczy i co ludzie myslicie o szansy na przetrwanie takiego
      > zwiazku ?

      pedofilia jest przestępstwem
      --
      Burak:kartofel w ataku apopleksji:))
        • wachlarz do Anulex 13.06.03, 10:31
          Anulex,

          jestem pod wrażeniem dojrzałości Twoich wypowiedzi.
          Piszesz mądrze, jasno, klarownie, opierasz swoje myśli na
          faktach. Twoje posty są elegancko podzielone na akapity o
          porównywalnej długości: nie za długie, żeby każdy
          zawierał jedną myśl wyrażoną celnymi słowami i nie za
          krótkie, bo na ogół każda myśl wymaga niewielkiego
          rozwinięcia.

          Wypowiedzi Twoich "partnerów" w tej dyskusji nie da się
          porównać do Twoich. Może to kwestia ogólnej mądrości
          życiowej, może wiedzy, może ineligencji, może
          wyćwiczonych umiejętności, może nabytej lub wrodzonej
          kultury. Najwyraźniej jednak tych cech brakuje niektórym
          osobom wypowiadającym się tutaj. Gdyby próbować ocenić
          wiek osób tu wypowiadających się jedynie na podstawie
          tego, jak piszą, to na pewno znalazłabyś się w wyjątkowej
          grupie osób dojrzałych, w przeciwieństwie do innych
          uczestników dyskusji.

          Ja, mimo iż mam kilkadziesiąt lat więcej od Ciebie, wolę
          czytać i słuchać tego, co Ty masz do powiedzenia, niż
          czytać wypowiedzi formalnie starszych o zaledwie parę lat
          od Ciebie osób, które na podstawie samego wieku, a nie
          wiedzy i mądrości, chciałby uzyskać prawo do bycia
          uznanym za autorytet.

          Życzę Ci wszystkiego dobrego,
          cieszę się, że takie osoby są w naszym kraju.
          To budzi nadzieję.

          Pozdrawiam serdecznie,

          --
          Wachlarz
          • Gość: gosia Re: do Anulex SZOK!!! IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.03, 15:16
            wachlarz napisał:

            > Anulex,
            >
            > jestem pod wrażeniem dojrzałości Twoich wypowiedzi.
            > Piszesz mądrze, jasno, klarownie, opierasz swoje myśli na
            > faktach. Twoje posty są elegancko podzielone na akapity o
            > porównywalnej długości: nie za długie, żeby każdy
            > zawierał jedną myśl wyrażoną celnymi słowami i nie za
            > krótkie, bo na ogół każda myśl wymaga niewielkiego
            > rozwinięcia.
            >
            > Wypowiedzi Twoich "partnerów" w tej dyskusji nie da się
            > porównać do Twoich. Może to kwestia ogólnej mądrości
            > życiowej, może wiedzy, może ineligencji, może
            > wyćwiczonych umiejętności, może nabytej lub wrodzonej
            > kultury. Najwyraźniej jednak tych cech brakuje niektórym
            > osobom wypowiadającym się tutaj. Gdyby próbować ocenić
            > wiek osób tu wypowiadających się jedynie na podstawie
            > tego, jak piszą, to na pewno znalazłabyś się w wyjątkowej
            > grupie osób dojrzałych, w przeciwieństwie do innych
            > uczestników dyskusji.
            >
            > Ja, mimo iż mam kilkadziesiąt lat więcej od Ciebie, wolę
            > czytać i słuchać tego, co Ty masz do powiedzenia, niż
            > czytać wypowiedzi formalnie starszych o zaledwie parę lat
            > od Ciebie osób, które na podstawie samego wieku, a nie
            > wiedzy i mądrości, chciałby uzyskać prawo do bycia
            > uznanym za autorytet.
            >
            > Życzę Ci wszystkiego dobrego,
            > cieszę się, że takie osoby są w naszym kraju.
            > To budzi nadzieję.
            >
            > Pozdrawiam serdecznie,
            >

            tak opowiada starszy pan o swojej sympatii do nastolatki! FUJ! powyzej padlo
            slowo PEDOFILIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie masz
            wstydu ??? o to wlasnie w tym wszystkim chodzi, ze jestes obrzydliwym, starym
            zboczkiem i dlatego popierasz dziewczynki! LEEE!
            • betty-bt Re: do Anulex SZOK!!! 13.06.03, 17:30
              Gość portalu: gosia napisał(a):

              > wachlarz napisał:
              >
              > > Anulex,
              > >
              > > jestem pod wrażeniem dojrzałości Twoich wypowiedzi.
              > > Piszesz mądrze, jasno, klarownie, opierasz swoje myśli na
              > > faktach. Twoje posty są elegancko podzielone na akapity o
              > > porównywalnej długości: nie za długie, żeby każdy
              > > zawierał jedną myśl wyrażoną celnymi słowami i nie za
              > > krótkie, bo na ogół każda myśl wymaga niewielkiego
              > > rozwinięcia.
              > >
              > > Wypowiedzi Twoich "partnerów" w tej dyskusji nie da się
              > > porównać do Twoich. Może to kwestia ogólnej mądrości
              > > życiowej, może wiedzy, może ineligencji, może
              > > wyćwiczonych umiejętności, może nabytej lub wrodzonej
              > > kultury. Najwyraźniej jednak tych cech brakuje niektórym
              > > osobom wypowiadającym się tutaj. Gdyby próbować ocenić
              > > wiek osób tu wypowiadających się jedynie na podstawie
              > > tego, jak piszą, to na pewno znalazłabyś się w wyjątkowej
              > > grupie osób dojrzałych, w przeciwieństwie do innych
              > > uczestników dyskusji.
              > >
              > > Ja, mimo iż mam kilkadziesiąt lat więcej od Ciebie, wolę
              > > czytać i słuchać tego, co Ty masz do powiedzenia, niż
              > > czytać wypowiedzi formalnie starszych o zaledwie parę lat
              > > od Ciebie osób, które na podstawie samego wieku, a nie
              > > wiedzy i mądrości, chciałby uzyskać prawo do bycia
              > > uznanym za autorytet.
              > >
              > > Życzę Ci wszystkiego dobrego,
              > > cieszę się, że takie osoby są w naszym kraju.
              > > To budzi nadzieję.
              > >
              > > Pozdrawiam serdecznie,
              > >
              >
              > tak opowiada starszy pan o swojej sympatii do nastolatki! FUJ! powyzej padlo
              > slowo PEDOFILIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie masz
              > wstydu ??? o to wlasnie w tym wszystkim chodzi, ze jestes obrzydliwym, starym
              > zboczkiem i dlatego popierasz dziewczynki! LEEE!


              WRESZCIE KTOS NAZWAL TO PO IMIENIU!
            • Gość: kasia Do Gosi!!! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 19.06.03, 08:25
              Gość portalu: gosia napisał(a):

              > wachlarz napisał:
              >
              > > Anulex,
              > >
              > > jestem pod wrażeniem dojrzałości Twoich wypowiedzi.
              > > Piszesz mądrze, jasno, klarownie, opierasz swoje myśli na
              > > faktach. Twoje posty są elegancko podzielone na akapity o
              > > porównywalnej długości: nie za długie, żeby każdy
              > > zawierał jedną myśl wyrażoną celnymi słowami i nie za
              > > krótkie, bo na ogół każda myśl wymaga niewielkiego
              > > rozwinięcia.
              > >
              > > Wypowiedzi Twoich "partnerów" w tej dyskusji nie da się
              > > porównać do Twoich. Może to kwestia ogólnej mądrości
              > > życiowej, może wiedzy, może ineligencji, może
              > > wyćwiczonych umiejętności, może nabytej lub wrodzonej
              > > kultury. Najwyraźniej jednak tych cech brakuje niektórym
              > > osobom wypowiadającym się tutaj. Gdyby próbować ocenić
              > > wiek osób tu wypowiadających się jedynie na podstawie
              > > tego, jak piszą, to na pewno znalazłabyś się w wyjątkowej
              > > grupie osób dojrzałych, w przeciwieństwie do innych
              > > uczestników dyskusji.
              > >
              > > Ja, mimo iż mam kilkadziesiąt lat więcej od Ciebie, wolę
              > > czytać i słuchać tego, co Ty masz do powiedzenia, niż
              > > czytać wypowiedzi formalnie starszych o zaledwie parę lat
              > > od Ciebie osób, które na podstawie samego wieku, a nie
              > > wiedzy i mądrości, chciałby uzyskać prawo do bycia
              > > uznanym za autorytet.
              > >
              > > Życzę Ci wszystkiego dobrego,
              > > cieszę się, że takie osoby są w naszym kraju.
              > > To budzi nadzieję.
              > >
              > > Pozdrawiam serdecznie,
              > >
              >
              > tak opowiada starszy pan o swojej sympatii do nastolatki! FUJ! powyzej padlo
              > slowo PEDOFILIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie masz
              > wstydu ??? o to wlasnie w tym wszystkim chodzi, ze jestes obrzydliwym, starym
              > zboczkiem i dlatego popierasz dziewczynki! LEEE!

              Fuj! Brak inteligencji przykrywa sie szczekaniem!!! Nie jestem lesbijka a
              zgadzam sie w 100% z tym co napisal Wachlarz, a Ty szczekasz, zamiast wyciagnac
              z tego jakis wniosek... Zycze Ci zebys sie nauczyla kiedys w przyszlosci (bo na
              razie Ci do tego daaaaleko!!!) wypowiadac rownie klarownie, rownie dorosle i
              rownie celnie dobierajac slowa jak Anulex. Niektorzy "to" po prostu maja, inni
              musza sie tego nauczyc. Duzo pracy przed Toba :))).
              • wachlarz Do Kasi 19.06.03, 14:50
                Kasiu, pozdrawiam Cię serdecznie.

                Dyskusja się wyczerpała. Do głosu dobrali się chłopcy i
                dziewczynki, którzy... Zresztą szkoda czasu nawet na
                określanie poziomu ich wypowiedzi. Ale to miejsce
                publicznie dostępne. Ich prawo mówić. A moje nie zważać
                na to.

                Ale miło tu wpaść od czasu do czasu i choćby przekazać
                pozdrowienia. Nie zważając na zgrzytliwy hałas dyskusji w
                innym kącie tego pokoju.


                --
                Wachlarz
          • Gość: Karina25 Re: do Anulex IP: *.lublin.mm.pl 22.06.03, 21:45
            A ja mam 25 lat,ale w wieku 17 lat bylam przez jakis czas z 35letnim
            mezczyna.Uwazalam ze zlapalam PAna Boga za nogi,z jak nie jestem madra,ze jaka
            dojrzala.Ale umowmy sie doroslemu facetowi ktoru umawia sie z dziewczyna
            pokroju swojej corki,ma jakies ku temu powody.Moj KWiatuszek(tak o nazywalam)
            byl dla mnie dobry ale takie zwiazki naprawde nie maja sensu.POmyslcie nawet od
            strony seksualnej.Seks z mlodym chlopakiem,ktory jest zdrowy silny i w 100%
            rozsmakowuje sie w seksie jest czyms nie do opisania,a seks z 40latkiem ktory
            robi to po raz milionowy,jego sprawnosc jest ie ta sama co przed laty,kmmm
            srednia przyjemnosc.Chociaz ja oczywiscie jak mialam lat 17 to oh ahh jak
            dobrze.Ale ja bylam gowniara,paranoja!! Mimo wszytko zycze sczzescia autorowi
            postu,i "madrej zyciowo"(wkoncu nasza obronczyni praw dzieci juz tyle w zyciu
            przezyla ,tyle doswiadczyla..)Anulex .
    • Gość: Opty Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 12.06.03, 18:55
      Jak długo ma ten związek przetrwać?
      Dziewczyna ma przed sobą poważne zmiany, dotyczą każdej kobiety, może zaweźmie
      się, będziecie razem. Ale, czy Ty jesteś przygotowany na to co przed nią. Lata
      dwudzieste-poznawanie siebie(jeżeli nie przerobiła z lat nastych odnalezienia
      się w grupie rówieśniczej, będzie się to za nią wlokło), lata trzydzieste-
      wzrost potrzeb seksualnych po chuć wręcz. Może mam nadmiar nadziei na długość
      trwania tego związku.
    • Gość: Isztar Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 19:55
      Poczytalam sobie te wszystkie wypowiedzi... Jestem troche starsza od Twojej
      dzieczyny. Nie wyobrazam sobie normalnego zwiazku z facetem w Twoim wieku
      (wiekszosc rodzicow moich znajomych jest ledwo starszych od Ciebie!). Po
      prostu.I nie sadze, zeby Wasz przetrwal. Ostatnio wlasnie przestalam sie
      wsciekac na mowienie, ze jeszcze wiele sie musze nauczyc, ze o zyciu malo
      wiem... bo sama to widze. Co prawda nie chcialabym byc nazywana siksa, ale...
      no fakt, cos w tym jest ;) I po co pozbawiac 17-latke dziecinstwa (no dobra,
      mlodosci,bo zaraz oberwe)? Moj chlopak jest w moim wieku i nie chcialabym zeby
      byla o 20 lat starszy. o nie.
    • Gość: Ania Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 11:54
      Z uwaga przeczytalam cala dyskusje. Watki dotyczace tego typu zwiazkow
      pojawiaja sie bardzo czesto. I dziwi mnie zacieklosc i brak szacunku osob
      krytykujacych taki rodzaj zwiazkow. Dziewczyna(kobieta) jest traktowana jako
      strona niedojrzala, z ktora cos jest nie tak bo szuka opieki i bezpieczenstwa
      (syndrom tatusia rzecz jasna), jako osoba nic nie wiedzaca o zyciu i zwlaszcza
      o samej sobie, ewentualnie szukajaca bogatego sponsora lub tez przewodnika po
      swiecie seksu. Najwazniejsza rzecza jest skrytykowanie jej jako idiotki, bez
      brania pod uwage tego co ona ma do powiedzenia o osbie i o jej wlasnym zwiazku,
      a prosba o szacunek i jej ROZSADNA ORAZ TRZYMAJACA SIE KUPY argumentacja
      traktowana jest jako gowniarskie wyszczekanie - tak jakby monopol na rozsadek
      posiadaly tylko osoby np. 27 - letnie i wzwyz.... Facet bedacy z taka kobieta
      naraza sie na miano pedofila, krzywdziciela, wykorzystywacza lub tez naiwnego
      dziada popelniajacego smiertelny grzech opiekunczosci i troskliwosci (jego mala
      coreczka) niszczacego zycie tej dziewczynie.
      Czestym argumentem na nie jest kwestia szansy takiego zwiazku w przyszlosci -
      jak to bedzie za 5, 10 lat, co kiedy kobieta stanie sie wulkanem seksu a on juz
      nie bedzie mogl a w centrum jego zainteresowania bedzie leczenie prostaty?
      Dlaczego nikt nie pyta sie o szanse zwiazkow miedzy rowiesnikami? Dlaczego nikt
      oceniajac szanse takich zwiazkow nie mowi o tym jak to bedzie jak beda nadal w
      rownym wieku ale ona sie postarzeje, dlaczego nie zwraca sie uwagi na to ze
      jedna albo druga strona podchodzi do zwiazku egoistycznie? Dlaczego nie mowi
      sie o ty, ze rzeczywiscie jest tak ze czasmi moldej dzoewczynie/kobiecie nie
      zawsze odpowiadaja rozwiesnicy ze swaoim "zwiazek na powaznie tak, ale moze
      troche pozniej, wyluzuj sie, podchodzisz zbyt powaznie ?"
      Skoro - jak to postulowal ktos nalezy do wszystkiego podchodzic z rozsadkiem, to
      moze do wszystkich zwiazkow ? Przeciez kazdy zwiazek ma takie same szanse
      rozpasc sie jak i pozostac trwalym. ZWIAZEK TWORZA LUDZIE - JEDNOSTKI
      INDYWIDUALNE POSIADAJACE SERCE I ROZUM, I TO TYLKO OD NICH ZALEZY JAKI BEDZIE
      ZWIAZEK I CZY KOGOS SKRZYWDZA.
      Chcialabym jeszcze nadmienic, ze czasami mam wrazenie ze w Polsce najlepoej
      jest po prostu nie wyrozniac sie, nie robic niczego wbrew ogolnie panujacej
      opinii, najlepiej zyc wbrew sobie, stlamsic siebie i swoje uczucia aby tylko
      bylo wygodnie, aby dogodzic rodzinie, znajomym i szeroko pojetemu ogolowi,
      NIEZALEZNOSC w mysleniu jest bardzo niemile widziana - zwlaszca jezeli dotyczy
      ona tego co aktualnie jest uznawane za dobre...
      Przepraszam za tak dlugie wynurzenia. najprawdopodobniej dopadnie mnie zaraz
      krytyka ale trudno. Aby nie byc posadzona o stronniczosc, chce powiedzec ze nie
      jestem zdania ze wystraczy tylko milosc i ze nie jestem wbrew zdrowemu
      rozsadkowi - jest on potrzebny do tego, aby nie wyrzadzic komys krzywdy a nie
      po to, aby na zimno sterowac uczuciami.
      • karlaa Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 13.06.03, 12:07
        To dosyc czesto poruszany ostatnio temat...Taka roznica wieku nie wydaje mi
        sie zbytania przeszkoda o ile Twoja dziewczyna jest naprawde juz dojrzala
        (psychicznie oczywiscie...)Jezeli Ty ja kochasz a ona Ciebie to jakos sie wam
        uda...tylko trzeba w to wierzyc...A osoby ktore mowia ze zwiazek na pewno sie
        nie uda chyba nigdy nie zaznaly prawdziwej milosci...
        • Gość: Ilona Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.06.03, 14:29
          Witam

          Panowie w wieku 30 lat wypowiadaja sie na temat problemow zdrowotnych i
          seksualnych Panow w wieku lat 40 i 50. Ciekawe skad Wy znacie te problemy? A
          mlode Panie z teoriami na udany zwiazek? Skad Wy to wszystko wiecie? ;-)Starsze
          Panie maja z tym problemy a Wy juz takie doswiadczone jestescie? To musi byc
          okropne tak wszystko wiedziec.

          Nie potrafie Ci powiedziec czy sie Wam uda czy nie, i co Wam sie uda, bo to
          zalezy tylko od Was. Od tego co Was laczy i jak bedziecie wspolnie pracowac na
          to by to utrzymac, rozwijac i przechodzic wspolnie wszystkie te etapy. Mysle ze
          wiesz o czym mowie. Moze ten zwiazek potrwa kilka lat a moze skonczy sie jutro.
          Zreszta kto wie co bedzie jutro?
          Odkad zaczelam doceniac DZIS uwierz mi odeszlo mi sporo zmartwien :-)
          Po prostu zyj. Ciesz sie tym co masz. Dawaj z siebie tyle by bylo dobrze.

          Kazdy ma swoj sposob na zycie. Ja nauczylam sie nie patrzec zbyt daleko do
          przodu i dbac o to co mam teraz. Nie jestem wolna od obaw. Dopadaja mnie rozne
          strachy. Ale tak juz jest. Wszystko przemija, nie wejdziemy drugi raz do tej
          samej rzeki.

          Po prostu zyj.

          pozdrawiam
          ilona

          • Gość: Ania Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 15:06
            Jezeli uwaga dotyczaca mlodych, wszystkowiedzacych pan byla do mnie, to
            chcialabym tylko cos wyjasnic. To prawda, jestem osoba mloda, mam 24 lata i byc
            moze nie mam prawa wypowaidac sie na takie tematy z racji niewystarczajacego
            zyciowego doswiadczenia, z pewnoscia wypowiadalabym sie inaczej majac lat 40.
            W mojej wypowiedzi pozwolilam sobie na poddanie krytyce osob miazdzacych te
            dziewczyne (ktorej wypowiedzi byly nb. wywazone oraz rozsadne )oraz jej
            ewentualnego partnera, oraz na zapytanie odkad to obowiazuje jedna jedyna
            metoda postepowania w zwiazku (rownosc wiekowa, szukanie oparcia w zwiazku
            widziane jako podwieszanie sie lub szukanie tatusia ..etc). Pomimo mlodego
            wieku staram sie uwaznie obserwowac otaczajaca mnie rzeczywistosc i jestem
            coraz bardziej przekonana, ze tak naprawde, gdyby przyszlo stosowac sie do
            lansowanych wzorow postepowania we zwiazkach, to wolalabym sobie w leb strzelic.
            Niestety czesto widze zaklamanie i falsz, poropagowanie wygodnictwa i braku
            odpowiedzialnosci w imie rozsadku i obsesyjnego obecnie "planowania" absolutnie
            wszystkiego na 10 lat naprzod przy kladzeniu punktu ciezkosci na egoistyczne
            zabezpieczenie wlasnych interesow. DLACZEGO tak malo mowi sie o milosci i
            odpowiedzialnosci ? Dlaczego ktos ma sie z kim rozstac za piec lat bo partner
            bedzie starszy i najprawdopodobniej bedzie mial mniejsze potrzeby seksalne? A
            gdzie jest mowa o akceptacji? Dlaczego ktos ktos szuka zrozumienia i oparcia i
            je ZNAJDUJE ma z tego rezygnowac w imie swiecie oburzonego otoczenia ktore
            najprawdopodobniej zazdrosci tego ze ktos mial wiecej sczescia lub odwagi ??
            osttanio proobilo sie tak, ze z jednej strony wychwala sie wszelka innosc,
            modnie jest byc oryginalnym, innym, miec swoj styl, myslec inaczej a z drugiej
            strony najlepiej jest sprowadzic wszystko i wszystkich do parteru ??
            JAK KTOS MA SWOJ ZWIAZEK SPIEPRZYC TO I TAK TO ZROBI, BO NAJPRAWDOPODOBNIEJ
            BEDZIE NIEODPOWIEDZIALNY i WYGODNICKI, niezaleznie od wieku.
            Przepraszam ze sie znowu tak rozpisalam i pzrepraszam jezeli kogos urazilam
            • Gość: ilona Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.06.03, 15:38
              Coz mam Ci powiedziec Aniu?

              Kazdy moze sie wypowiadac i Ty i ja i cale forum. A ten kto chce to czytac moze
              sie nad tym zastanowic lub to olac. Nie mam zamiaru nikogo tu krytykowac. Mam
              mase ciekawszych rzeczy do robienia. Tak sobie tu na moment weszlam poczytalam
              i komentarz sam wyszedl mi spod reki. :-)

              Mysle ze zaden madrala z tej listy nie wplynie na nikogo odnosnie tego jak ma
              zyc i z kim i co ma cenic w sobie czy innych. Kazdy dochodzi do tego sam. Jesli
              zastanowi sie nad tym co ktos napisze, znajdzie cos madrego dla siebie i da mu
              to wiecej wiary w siebie lub inne spojrzenie...Jesli dozna olsnienia, to super.
              A jesli bedzie wypisywal bzdury lub przedstawial nam swoje frustracje tylko po
              to by sobie jakos ulzyc... to tyle jego ze sobie ulzy.. ;-) Bo reszta ma to
              gdzies.

              Wyluzuj ;-)) swiata nie zbawisz. A Ci co wartosciowi, szanujacy i tolerancyjni
              i tak takimi raczej pozostana. Reszta albo dojrzeje albo nie. Sami sie musza
              nad soba zastanowic. Jesli nad soba pracuja sa otwarci moze do czegos tam dojda.
              Jesli w swoich oczach sa tymi "naj" i mysla ze reszta swiata to durnie,
              polglowki, ciemnota itp to znaczy ze sie juz zblokowali na zmiany i ciezko im
              uznac jakikolwiek argument.

              Myslisz ze 40 letni facet po przeczytaniu co poniektorych bzdur stwierdzi "o
              Boze co ja robie? jestem szczesliwy, kocham moja dziewczyne i zrobie dla niej
              wszystko, widze ze i ona mnie kocha ale ten - jak mu tam? - Ferdek! ma racje!
              juz lece do malej powiem jej ze to koniec. Faktycznie roznica zbyt wielka a
              obok mnie mieszka przeciez ta Wanda, jest w moim wieku. Baba okropna ale
              przynajmniej rowiesniczka"
              Daj spokoj Ania ;-))))

              pozdrawiam Cie i gwarantuje ze nie uderzam w zadna krytyke ani uwagi
              ilona


    • megxx Re: Ja mam 40 , a ona 17 , czy mamy szanse ? 13.06.03, 16:26
      Jeżeli Arni wywołał wątek ze słowami:"czy mamy szansę" to albo jest mądry i
      chce zastanowić się wespół, czy np. nie krzywdzi dziewczynki, bo nie ma
      doświadczeń z kobietami i nie wie jak to jest,albo pisze jakąś pracę
      magisterską i brak mu materiału badawczego i nas wykorzystuje.
      A każdy z nas może przedstawiać swoje zdanie, bo po to jest forum.