udawany orgazm

IP: *.gdynia.mm.pl 25.06.03, 23:13
Jestem z facetem od 5 lat! Kocham go bardzo i jest nam razem cudownie!Jednak
moim problemem jest brak orgazmów pochwowych. Nie potrafię się do tego
przyznać, powiedzieć mu prawdy,dlatego za każdym razem udaję. Mój mężczyzna
jest bardzo czułym i namiętnym kochankiem i robi wszystko żeby było mi z nim
dobrze i faktycznie działa na mnie szalenie podniecająco ale co z tego skoro
ja i tak za każdym razem zaczynam myśleś, że znowu będzie tak samo. Brak
orgazmu!Im dłużej z nim jestem, tymm bardziej zdaję sobie sprawę, z tego, że
nie mogę mu o tym powiedzieć!
    • Gość: Cania Re: udawany orgazm IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 23:22
      Współczuję Ci. Moim zdaniem: nie powiedziałabym mu, gdyż miałby pretensje do
      mnie, że tak długo trzymałam to w tajemnicy i robiłam z Niego głupka.
      Następnym razem (nie podeszłabym do tego, że będzie tak samo) zaproponowałabym
      mu jakieś inne sposoby, choć nie myślę, że u Ciebie zawsze jest tak samo...
      Aha i nie myśl, że musisz dostać, bo to bardziej stresuje!!!
      • Gość: anka Re: udawany orgazm IP: *.gdynia.mm.pl 25.06.03, 23:35
        Gość portalu: Cania napisał(a):

        > Aha i nie myśl, że musisz dostać, bo to bardziej stresuje!!!

        Tak to prawda i chyba w tym tkwi mój problem, bo ja naprawdę czerpię dużo
        przyjemności z sexu z moim ukochanym. I właśnie dlatego czuję się jakaś "inna"
        Doprawdy nie wiem, co mógłby zrobić dla mnie wiecej...Obydwoje mamy dużo
        fantazji, którą wykorzystujemy w realu....
    • Gość: w bledne kolo IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.03, 23:23
      skoro caly czas udajesz to skad od moze wiedziec jak cie zadowolic?on mysli ze
      wszystko jest ok. mysle ze powoli powinnas mu dac jakies wskazowki, np lubie
      gdy mnie dotykasz tu i tak. sam orgazm nie jest taki najwazniejszy. ale czy mu
      odrazu teraz wywalic jak z armaty ze go oszukujesz 5 lat.. pewnie na jego EGO
      by to zle poskutkowalo.raczej zachowaj to dla siebie i rozluznij sie i
      wyprobuj cos nowego
    • Gość: Ania Re: udawany orgazm IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 00:00
      Mam podobny problem..choc w zasadzie nie wydaje mi sie on az tak istotny. ja
      tez czerpie z sexu wiele przyjemnoosci, mimo iz nie mam orgazmu pochwowego.
      Podnieca mnie kzda chwila spedzona z nim w lozku...ale wiem,ze on by nie
      zrozumial tego, ze nie liczy sie dla mnie orgazm. Nie zrozumialby bo jest
      facetem i ja go za to absolutnie nie winie. Po prsotu mam swoj maly sekrecik
      dla siebie. A tak przy okazji postaraj sie zeby wiecej piescil Twoja
      lechtaczke. Ja podeszlam do tego taktycznie- mowi mu ze po prostu w ten sposob
      mam wiekszy orgaz. pozdrawiam
      • Gość: jA.m. Re: udawany orgazm IP: 80.48.243.* 26.06.03, 11:51
        moze nie udawaj za każdym razem. od czasu do czasu niech zobaczy, ze to nie
        jest takie proste. byc może postara się bardziej albo zapyta czego pragniesz.
        mów mu czego chcesz, kiedy "jestes blisko" powiedz zeby nie przestawal, moze on
        zmienia pozycje kiedy dochodzisz? pomóc może troche alkoholu, rozluźnia i
        zwiększa ochotę na sex (ale to pewnie juz sprawdzilas w ciągu 5 lat ;)). a moze
        jestes jedną z tych kobiet, które pierwszy orgazm osiągają między 35 a 40
        rokiem życia :) głowa do góry
      • Gość: Kasia Re: udawany orgazm IP: *.acn.pl 26.06.03, 12:35
        Dziewczyny, nie zakładajcie, że on by tego nie zrozumiał.Ja mam faceta, ale
        wie, że jeszcze nie miałam z Nim orgazmu pochwowego.Na początku było Mu
        przykro, ale teraz już jest dobrze:)Nie należy faceta oszukiwać.Ja wiem jakie
        jest męskie ego, ale bądźmy szczere.Jeśli będziemy Go oszukiwać, to On nie
        będzie o tym wiedział i nie będzie próbował czegoś urozmaicić.Jak dla mnie,
        udawanie naprawdę nie ma sensu.
        • Gość: anka Re: udawany orgazm IP: *.gdynia.mm.pl 26.06.03, 13:41
          Chciałam podziękować za wszystkie odpowiedzi. Sprawiają, że człowiekowi od
          razu "lżej na duszy" i mój problem już nie wydaje się taki wielki! Pozdrawiam
          serdecznie!
          • Gość: Ania Re: udawany orgazm IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 13:46
            No bo Aniu czy ten problem jest rzeczywiscie wielki?? Bez przesady!! Wydaje mi
            sie, ze brak orgazmu podczas tradycyjnego seksu o niczym nie swiadczy i nie
            musi byc problemem w zwiazku. Bez tego da sie zyc, a orgazm letaczkowy jest
            baaaardzo przyjemny i cala sztuka polega na tym, zeby nasz poartner czesciej
            nam go dawal wlasnie w ten sposob:)Naszym jedynym bledem jest to, ze od
            poczatku sie nie przynzawalysmy do braku orgazmu...teraz mzoe byloby nam
            latwiej, ale nie cofniemy juz czasu wiec nie ma co sie nad tym rozwodzic..
            Pozdrawiam cieplo!
            • Gość: anka Re: udawany orgazm IP: *.gdynia.mm.pl 26.06.03, 14:03
              Tak, masz rację moja imienniczko!!:))
              Nie TO jest najważniejsze,satysfakcję z sexu można czerpać na wiele innych
              sposobów, juz wystarcza sama bliskość z ukochanym, ale zawsze "już po
              wszystkim" było mi przykro, mimo że czytałam o tym wiele miałam wrażenie, że
              sama jestem z tym "problemem", że jestem jakaś "inna".A najbardziej bolało to,
              że wiem, że to nie wina mojego partnera, bo tak pomysłowego i czułego
              kochanka mogłam życzyć każdej dziewczynie ( ale spoko , wiem, że nie on jeden
              taki na świecie, hihihi), ale pewnie też nie i moja. Napisałam bolało, bo
              inaczej wiedziałabym gdzie szukać przyczyny, a tak...., ale jak to juz zostało
              napisane nie to liczy się najbardziej!!!!Jeszcze raz dzięki!
              • Gość: Ania Re: udawany orgazm IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 16:01
                Nie ma problemu Aneczko:* Nie wiem jak ty ale ja najwiesza satysfakcje czerpie
                widzac jak moj facet przezywa orgazm. Wtedy normalnie czuje sie baaaaardzo
                szczesliwa... jak widac mozna sie troche inaczej zadawalc;) Buziam serduchnie!
                • Gość: foresta Re: udawany orgazm IP: 81.210.53.* 28.06.03, 12:16
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Nie ma problemu Aneczko:* Nie wiem jak ty ale ja najwiesza satysfakcje
                  czerpie
                  > widzac jak moj facet przezywa orgazm. Wtedy normalnie czuje sie baaaaardzo
                  > szczesliwa... jak widac mozna sie troche inaczej zadawalc;) Buziam serduchnie!

                  To ten sam problem.
                  Facet nie wie ze pochwowo Cie nie zaspakaja, czyli mysli ze wsztsko jest ok.
                  Ty dajesz mu siebie by mogl siebie zaspokoic ale niczego od niego nie chcesz.
                  Tak jak tu ktos pisal: sa inne sposoby zaspokojenia kobiety takie by osiagala
                  orgazm, tylko czasem ona musi tego faceta nauczyc. Problem w tym, ze kobiety
                  czesto mysla, iz jest w tym cos zlego i to zle o nich swiadczy i udaja. Jak
                  trawa to dluzej to dosc trudno sie z tego wycofac. Problemem jest zaklamanie a
                  nie to ze ktoras ze strom jest gorsza.

                  foresta


                  • Gość: Ania Re: udawany orgazm IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 13:10
                    Badz pewny ze ja sie nie boje mowic mojemu facetowi co mnie najbardziej
                    podnieca. Ucze go wielu, naprawde wielu rzeczy podobnie jak on mnie... I nie
                    daje mu, tak jak to okresliles, bo ja rowniez czerpie z sexu wiele
                    przyjemnosci i satysfakcji. Nie mozna tego laczyc tylko i wylacznie z
                    orgazmem. Z reszta ja za kazdym razem mam orgazm tylko dochodzimy do niego
                    troszeczke inaczej..bo sama go prosze zeby piescil mi lechtaczke itd. A to, ze
                    moj mezczyzna nie jest swiadomy tego, ze nie przezywam orgazmu podczas
                    normalnego stosunku w niczym nam nie przeszkadza. Znam Go i wiem, ze czulby
                    sie naprawde paskudnie gdyby sie o tym dowiedzial...chce Go przed tym
                    uchronic...w koncu bardzo Go Kocham:) Pozdrawiam
    • Gość: apandinus Re: udawany orgazm IP: 195.20.110.* 26.06.03, 17:29
      Nie widzę nic dziwnego w braku orgazmu pochwowego. Byłem z różnymi kobietami,
      jedne go miały, inne nie. Wcale nie było (nie jest) mi przykro z tego powodu.
      Są przecież inne sposoby na doprowadzenie kobiety do tego stanu i je stosuję.
      Nie zniósłbym natomiast udawania (sądzę, że bym się domyślił). Dla mnie to
      kretyńskie i niepotrzebne.
Pełna wersja