Przyjaciółki Waszych facetów!

06.08.07, 20:53
Czy Wasi mężczyźni mają przyjaciółki? Takie prawdziwe, na które zawsze mogą
liczyć, z którymi często się spotykają (bez Was), świetnie się rozumieją...
Mój nie... Dziwnie bym się z tym czuła i nie chodzi tu o brak zaufania. On też
sobie tego nie wyobraża. Zawsze powtarza mi, że ja mu wystarczam i że ja
jestem jego przyjaciółką.
Ciekawa jestem jak to jest w Waszym przypadku. Jesteście zazdrosne?
    • agatka_to_ja Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 20:58
      Ja jestem najlepsza przyjaciolka mojego meza.. i bardzo dobrze. Nie
      podobaloby mi sie, gdyby mial jakas przyjaciolke. TYm bardziej, ze
      nie wierze w przyjazn "mesko=damska".
      Znajomych mamy wiele, i on i ja... ale sami dla siebie jestesmy
      najlepszymi przyjaciolmi.
      • aniiatka Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 21:00
        nie ma przyjazni damsko meskiej !!!!!!
        • figgin1 Ależ jest :) 06.08.07, 23:51
          Chociaż są ludzie na tyle ograniczeni, ze wszystko kojarzy im sie z seksem i w
          ich przypadku o takiej przyjaźni nie ma mowy :P
          • agatka_to_ja Re: Ależ jest :) 07.08.07, 12:29
            Tu nei chodzi o to, ze sie "organiczonym ludziom wszystko kojarzy z
            seksem"!!!!!!!!!! Tu chodzi o to, ze czesto miedzy
            takimi "przyjaciolmi" zaczyna iskrzyc - czy to w sferze uczuc czy
            namietnosci... Bo przyjazn to bliski zwiazek, to powierzanie sobie
            sekretow, to wiele godzin przegadanych ze soba.. to zbliza.. czasami
            az zanadto...
            • echtom Re: Ależ jest :) 07.08.07, 13:18
              Nie musi być seksu, ale jest c z a s poświęcany innej kobiecie
              kosztem własnej połówki. Nie wiem, czy takiej niezazdrosnej byłoby
              przyjemnie, gdyby jej facet zrezygnował ze wspólnego wyjścia do
              kina, by w tym czasie pocieszać zdołowaną przyjaciółkę.
              • elamodela Re: Ależ jest :) 07.08.07, 22:22
                Ozesz Ty, tyle sie nad tym ludzie glowia, a to o ten czas chodzi..
                Bingo :) To juz zdaje sie jasne, ze jesli sa zachowane proporcje w
                poswiecaniu tych czasow, to wszystko winno byc ok :> I w druga
                strone >> nie mozna zadac od kogos 99% czasu czy uwagi, tylko
                dlatego, ze jest on 'nasz' :> Eureka :) W sensie musi byc akurat.
      • summerlove Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 21:02
        agatka_to_ja napisała:

        > Ja jestem najlepsza przyjaciolka mojego meza.. i bardzo dobrze.
        Nie
        > podobaloby mi sie, gdyby mial jakas przyjaciolke. TYm bardziej, ze
        > nie wierze w przyjazn "mesko=damska".
        > Znajomych mamy wiele, i on i ja... ale sami dla siebie jestesmy
        > najlepszymi przyjaciolmi.




        U mnie jest tak samo.. tylko że nie jesteśmy jeszcze małżeństwem ;))
    • gwiazdka_na_niebie Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 21:18
      Po prostu zgadzam się z przedmówcami ;)
    • Gość: blabla Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: *.icpnet.pl 06.08.07, 21:25
      ja wierze w przyjazn damsko-meska.mam przyjaciela od lat,on jest
      zareczony,ja jestem po slubie.nigdy nie bylo miedzy nami zadnych
      podtekstow sexualnych,traktujemy sie jak brat i siostra.Nasi
      partnerzy w pelni akceptuja nasza przyjazn i dzieki zaufaniu nie
      bylo ani razu klotni dotyczacych naszych stosunkow.Kiedy
      przeczytalam ten watek pomyslalam chocby o pocalunku z moim
      przyjacielem to...bleeeeee!!!! to byloby jak kaziroctwo!!!w zyciu!!!
      Jest dla mnie 100% aseksualnym "obiektem".
    • ewa_err Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 21:25
      Moj facet ma dwie przyjaciolki. Nie mam nic przeciwko, obie je lubie i nie
      jestem zazdrosna. A w przyjazn damsko męską wierze. Poza tym, naprawde nie
      trzeba sie przyjaznic zeby kogos zdradzic. Wiec jak dla mnie to
      niepowazne-'zabraniac' facetowi sie przyjaznic z powodu obawy o ewentualną zdrade...
    • Gość: Kris Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: *.chello.pl 06.08.07, 21:29
      ehh kobietki zazdrość to Wasze drugie imię.
      • elamodela Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 21:55
        heheheheheheheheheheeheehehehehehehehehehehehehehe
    • figgin1 Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 06.08.07, 23:50
      Ma jedną i całe stado koleżanek. Możesz mi podać choć jeden powód dla którego
      miałabym być o nie zazdrosna?
      • elamodela Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 07.08.07, 00:00
        hm.. dalej idac, mozecie mi podac choc jeden powod dla ktorego
        ludzie w ogole bywaja zazdrosni?
        • figgin1 Szczerze mówiąc nie wiem. 07.08.07, 08:57
          Nie jestem zazdrosna. Do swoich facetów miałam żelazne zaufanie. Kiedy je
          traciłam nie zawracałam sobie głowy zwiazkiem. O ludzi, ich sukcesy, wygląd i
          tak dalej też nie jestem zazdrosna. Owszem, chciałabym mieć taką łazienkę jak
          mój kumpel czy więcej zarabiać, czy mieszkać w lepszej lokalizacji, ale nie
          nazwałabym tego zazdrościa. Czy jestem popaprańcem emocjonalnym?
          • elamodela Re: Szczerze mówiąc nie wiem. 07.08.07, 10:56
            Szczerze mowiac, nawet jesli, to nie Ty jedyna :) Popaprancem w
            sensie.. I znam wiekszych ;) Tez nigdy w zyciu nie czulam zazdrosci
            o sukcesy czy wyglad. I to tyle ;)
    • Gość: rab Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 10:26
      mój chłopak ma przyjaciółkę i uważam, że zabranianie mu kontaktów z
      nią byłoby z mojej strony czymś bardzo niepoważnym. Sama bardzo ją
      lubię i wiem, że nie ma między nimi niczego więcej. Chyba nawet ufam
      jej bardziej niż jemu.
    • ozzis Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 07.08.07, 11:49
      rogatka25 napisała:

      Dziwnie bym się z tym czuła i nie chodzi tu o brak zaufania.

      A o co? Mogą być tylko dwa powody - brak zaufania albo zazdrość.
      • gwiazdka_na_niebie Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 07.08.07, 11:58
        Może właśnie chodzi o zazdrość...
        Moim zdaniem wszystko zależy od tego jak było na początku związku. Trudno
        wymagać od faceta, żeby zerwał swoje stare przyjaźnie, bo teraz jestem ja i
        tylko ja... Ale np. mój chłopak nie miał przede mną przyjaciółek. Miał i ma
        mnóstwo kolegów, koleżanek, dwóch przyjaciół i mnie oczywiście ;). Ale gdyby
        teraz, nagle pojawiła się jakaś przyjaciółka, to chyba mam prawo być zazdrosna.
        Tak mi się wydaje ;)
        • ozzis Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 07.08.07, 12:04
          > teraz, nagle pojawiła się jakaś przyjaciółka, to chyba mam prawo
          być zazdrosna.
          > Tak mi się wydaje ;)

          hmmm w takim wypadku trzeba by się zastanowić, bo przyjaciółki nie
          biorą się od tak;)
          • boni_76 Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 08.08.07, 15:50
            Jesli przyjaźnią się od lat to dla zdrowego związku nie ma to
            większego znaczenia. Bardziej obawiałabym się naszych pseudo
            przyjaciółek. Samotne, opuszczone narzekają nam jak życie je
            okropnie potraktowało a tu trzeba coś w kuchni bądź w łazience
            naprawić. Wysyłasz więc swojego mężczyznę na pomoc biedulce a ona
            dziwnym zbiegiem okoliczności nie zdążyła sie ubrać i drzwi otwiera
            w bieliźnie. Na pewno każda z nas zna podobne sytuacje.
            Więc albo ufamy naszej połówce albo nic z tego.
            • carmeitisjustme Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 08.08.07, 16:30
              Generalnie zanim zaczniemy nowy związek z nową osobą, najpierw ją dobrze
              poznajemy, także środowisko w jakim się obraca.
              Dla mnie zazdrość o przyjaciółkę nie jest czymś niepoważnym, staje się
              niepoważna dopiero wtedy, gdy zabraniamy kontaktów z osobą, o której dobrze
              wiedzieliśmy już od początku związku z drugą połówką.
              Ale dużo też zależy od tej drugiej osoby. Ja na przykład, odkąd jestem z moim
              facetem, staram się unikać zbyt zażyłych kontaktów z innymi mężczyznami, właśnie
              dlatego, że kocham tego swojego i wiem jak on by się męczył. A przecież na na
              zazdrość nie można mieć tak do końca wpływu. Można tylko starać się zachować
              zdrowy rozsądek, by ją ograniczyć.
    • Gość: spokojna żona Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: 80.54.67.* 23.08.07, 22:14
      Eeeeee tam zaraz zazdrosna. Chciałabyś? Mój mąż ma przyjaciółke
      spotykaja sie dosć czesto i bardzo dobrze, wtedy moge sobie obejżeć
      wszystkie moje seriale, porobić dla niego ładne swetry na drutach,
      coś dobrego ugotować. Jak przychodzi od niej dostaje odede mnie 2
      flaszeczki schłodzonego piwka.... i sie nie czepia, mam z nim spokój
      jeżeli chodzi o seks, nie nalega ciągle, jest naprawde szczęśliwa z
      moim misiem. Kończe bo musze misiowi na rano buty wyczyścić. papapapa
    • Gość: znajoma234 Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: *.eranet.pl 24.08.07, 00:31
      ja wlasnie jestem przyjaciolka faceta ktory ma dziewczyne i mowie
      nie ma przyjazni damsko meskiej bez potekstow. caly czas rzuca
      tekstami a na dodatek zrobil tak ze sie tez zaprzyjaznilam z jego
      dziewczyna wiec teraz moze sie bez problemu ze mna spotykac ja nic
      do niego nie czuje poza tym ze jest swietnym kumplem a sama jestem w
      zwiazku , ale nie ma przyjazni bez podtekstow erotycznych i w pewnym
      momencie zawsze przekroczy sie ta granice
    • blackzahir Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 27.08.07, 02:24
      Kwestia zaufania, wieku, doswiadczenia i czasu trwania zwiazku.

      Gdyby w malzenstwie, ktore ma np. rok stazu ona NAGLE poznal
      przyjaciolke, bylo by to RACZEJ... dziwne.

      Ale jezeli malzenstwo sie dobrze zna, zona wie, kto jest
      "przyjaciolka" itd, czemu nie.

      Ja np. niedawno zaprosilem przyjaciolke do domu na obiad (!), a
      potem zona nas wygonila (!) na piwo.

      Z zewnatrz wyglada to dziwnie, nie?

      A sprawa jest jasna: przyjaciolka to bya koleznka z pracy, znamy sie
      od wielu lat. Kazde z nas zylo wlasnym zyciem, ale sie polubilismy
      nieco wiecej, niz zwykli znajomi z pracy: gadalismy o wszystkim,
      spotykalismy sie czasami, udalo mi sie zalatwic jej ciekawa prace,
      pomagalem przy klopotach srcowych...
      Zona o tym wiedziala, bo opowiadalem jej (oczywiscie bez szczegolow,
      bo to byly przyjaciolki sprawy).
      Potem kontaktowalismy sie juz i prywatnie i sluzbowo. Przez lata
      przyjazn sie zaciesniala.
      Niedawno mielismy sie spotkac, ona byla "na miescie" wiec, zaposilem
      ja na obiad (ja gotowalem) i... bylo fajnie - poznaly sie osobiscie,
      pogadaly, moze sie polubia... (strasznie bym chcial). , A potm
      poszedlem z przyjaciolka na piwo na osobnosci. Zona wiedziala ze
      tematem beda jej osobiste problemy.

      Inna moja przyjaciolka (tez jakis czas pracowalismy) przyjezdzala do
      nas na wies (miala tam cos do zalatwienia, wiec zostawiala auto,
      czasem cos pila, jadla...)

      Spox - zona traktuje takie moje znajomosci normalnie. Wie, ze w
      pracy mam wiecej kolezanek niz kolegow, widzi, jak normalnie sie
      zachowujemy, wie o wszystkim bo niczego nie kryje...

      Ale zastanowil mnie ten post bo UWAZAM ze wczesniej, zaraz po
      slubie, nie wiem, czy i ona (zona) i ja bylbym gotowy na taki uklad.
      Nie wiem.

      Zupelnie inaczej jest natomiast z DAWNYMI przyjazniami. Znam takie
      sprawy:
      np: ona miala chlopaka (buli nastolatkami), rozeszli się ladnie,
      zostali przyjaciolmi - laczyla ich nie tylko wspolna szkola,
      sasiedztwo bliskie, wspolne wspomnienia ale i cos wiecej. Nie uklad
      damsko meski, ale kumpelski. I kiedys z PRZYJEMNOSCIA obserwowalem,
      jak szli w trojke, a ona obu trzymala pod ramie. I cala trojka byla
      beztroska i zadowolona - szli na piwo w trojke.
      Fajne, nie?

      Inny przyklad: Tez znali sie ze szkoly. NIGDY nie polaczylo ich
      uczucie, za to ich przyjazn byla (ponoc) tak wielka, ze potrafili
      czasami spac w jednym lozku (bez seksu oczywiscie, byli tak pod tym
      wzgledem"niewinni", ze takie nietypowe zachowanie tolerowali nawet
      ch rodzice!!!
      Mijaly lata, ona miala chlopakow, on dziewczyny. On sie zenil - jak
      myslicie, kto byl jego drozka???
      Wiem, ze spotykaja sie nadal. Dla jego zony nie ma problemu gdy
      razem wychodza na piwo. Czasami jada wszyscy razem na narty
      (poncoc) czy w gory.

      Pozdrawiam i zycze takich przyjazni.
      :)
      • waszunia Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 27.08.07, 09:48
        Ja to jestem taka glupia zepewnie byla bym zazdrosna. Ale jesli
        poznalabym taka przyjaciolke,stwierdziala ze jet spoko to chyba nie
        mialabym obiekcji. Oczywiscie nie kosztem czasu poswieconego dla
        mnie. Podejrzane sa przyjaciolki takie sierotki ktore nie maja
        meza,chlopaka i wiecznie sa zdane na pomoc naszego faceta.. Co jak
        co ale nie zaszkodzi nigdy miec oko na taka przyjazn. To moja zasada.
    • Gość: Kingulka Re: Przyjaciółki Waszych facetów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 10:23
      Mój nie ma takiej przyjaciółki, a gdyby miał to napewno byłabym
      zazdrosna. To chyba normalne :)
      • zle_wychowanie Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 27.08.07, 21:07
        przyjaźń między mężczyzną a kobietą oczywiście jest prawdziwa, doświadczyłam (i
        nadal doświadczam) tego na sobie.
        zanim poznałam mojego Skarba, przez lata przyjaźniłam się z Y. Skarb, od
        pierwszej mojej wzmianki o Y zrobił się zazdrosny, więc przyjaźń trochę przycichła.
        dalsze perypetie opuszczę, i zdradzę końcówkę. :D namówiłam w końcu Skarba, aby
        spotkał się z Y i ze mną we 3. od tamtego czasu często sobie urządzmy takie
        spotkania, a Skarb i Y stali się świetnymi przyjaciółmi.

        co zaś do przyjaciółek mojego faceta... nie ma takowych. :) ja nią jestem,
        kiedyś tam jakaś była, ale zdecydowanie byłam zazdrosna, więc ochłodził z nią
        stosunki, i spotykają się może raz na pół roku.
        • rsasiada Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 28.08.07, 09:26
          Odrobinka złośliwości: znaczy się taki pies ogrodnika z Ciebie, sam
          nie zje i innemu nie pozwoli...

          RS
    • april_12 Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 29.08.07, 18:13
      Nie, pod warunkiem, że przyjaciółka nie jest byłą dziewczyną (wtedy
      jakoś nie chce mi się wierzyć w aseksualność) i znają się od dawna.
      Bo jeśli nagle, niewiadomo skąd pojawiłaby się "przyjaciółka" to
      zalatywałoby mi to czymś zgoła innym niz aseksualna przyjaźń.

      Kiedyś byłam zazdrosna nie o samą przyjaciółkę mojego (obecnie
      byłego) chłopaka, a o jej bliska koleżankę, której się podobał.
      • madai Re: Przyjaciółki Waszych facetów! 30.08.07, 00:01
        Ja mam przyjaciela od 19 lat. Jestesmy jak rodzenstwo. Rozumiemy sie
        bez slow. Podczas tego dlugiego czasu ja mialam kilka powazniejszych
        lub mniej powaznych zwiazkow, a on jakies przelotne, krotkie
        znajomosci, nawet nie zwiazki. Teraz wpadl po uszy, zakochal sie i
        jest ze swoja dziewczyna od jakiegos czasu. Ja tez mam faceta, od
        dlugiego czasu. Nasza przyjazn troche sie zmienila. Nie chcialabym,
        by jego obecna milosc byla zazdrosna lub w jakikolwiek sposob czula
        sie zagrozona z mojego powodu, dlatego widujemy sie rzadziej, co nie
        znaczy, ze stracilismy kontakt. Po prostu zarowno on jak i ja mamy
        swoich partnerow, ktorym powierzamy tajemnice i problemy.

        Moj facet natomiast nie ma ani jednej przyjaciolki, nawet dobrek
        kolezanki. Choc musze powiedziec, ze ja bylabym o nia zazdrosna.
        Taka juz moja natura. przystojny facet, dobrze zarabia i choc kocha
        mnie nad zycie, balabym sie, ze jakas pinda by sie kolo niego
        krecila.
Pełna wersja