Dodaj do ulubionych

jak się MU oświadczyć?

20.08.07, 20:21
Czasami mam takie chwile, że chciałabym zapytać Go czy za mnie
wyjdzie ;D wiem, że to troszke nienormalne... ale po ponad 4 latach
nie usłyszawszy od Niego tego pytania skłonna jestem sama Mu je
zadać. Wiem, pewnie pomyślicie "jakie to nieromantyczne" haha ale
ja - właśnie namiętna romantyczka - już nie umiem doczekać się tej
chwili... dlatego pomysł, żeby to wyszło ode mnie.
Co Wy na to? Czy uważacie, że kobiecie wypada? A jeśli tak - to w
jaki sposób to zrobić? No przecież pierścionka z brylantem ani
kwiatów Mu nie kupie haha ;D
Obserwuj wątek
    • Gość: ona21 Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 20.08.07, 21:11
      Zaskoczył mnie Twój post. Pozytywnie.
      Wg. mnie - wypada. A przynajmniej nie-niewypada :)
      Ale jak - nie mam pojęcia! Heheh no kultura ma tutaj dużo do powiedzenia i faktycznie - kwiaty i "brylant" przyjelo sie że dostaje kobieta. Choć w sumie - dlaczego tak sie dzieje? Przeciez to taka forma pokazania "zobacz, oferuje Ci cos co najlepsze, z milosci daje Ci kwiaty i symbolicznie pokazuje ze stac mnie na to zeby zabezpieczyc Ci byt (drogi pierscionek) wiec ... kobieta tez moze ;)
      • Gość: dot.bot przepis na katastrofę IP: *.centertel.pl 01.09.07, 01:44
        rany, włosy się na głowie jeżą jak to czytam.
        jeśli on Ci się nie oświadczył to dlatego, że nie podjął wewnętrznej decyzji że
        będziecie razem na dobre i na złe. jest nadal na etapie (jak to okrutnie ujął w
        jednej piosence marylin manson) "i'm gonna f^#& you until i find somebody better".
        jeśli myślisz że przymusisz go do ślubu to jesteś w błędzie.
        nawet jak się zgodzi to w przyszłości czekają was tylko kłopoty. bo bez tej
        decyzji kiedyś może poszukać swojej wolności z którą się nie postanowił rozstać
        i Cię zostawi.
        porozmawiaj z nim i postaraj się go nakłonić do wzięcia odpowiedzialności za was
        oboje. tylko tak może z tego wyjść coś dobrego.
        • Gość: zuzka Re: przepis na katastrofę IP: 82.139.36.* 01.09.07, 12:58
          W zupelnosic sie z toba zgadzam, ja nie przymuszalam swojego mezczyzny do tego,
          by mi sie oswiadczyl. Sam to zrobil w Wigilie, bardzo mnie zaskoczyl, ucieszylam
          sie, bo chyba kazda z nas tak by zaragowala. Zona mialam byc i mial byc slub, na
          dwa miesiace przed moj facet sie rozmyslil. Dzis czuje sie zle, ale moze
          rzeczywiscie uniknelismy katastrofy. Nie mozna decydowac za kogos, lepiej
          poczekac az sam dorosnie do tej decyzji i poprosi cie o reke, bo przykro jest
          pozniej uslyszec ze pobralismy sie bo tego chcialas.
          • Gość: annalee Re: przepis na katastrofę IP: *.aster.pl 02.09.07, 19:49
            czekac mozna i 10 lat ale dlaczego zniechecasz dziewczyne do sprawdzenia
            "statusu" zwiazku? Mozliwe scenariusze:
            1)ona chce-on tez-super, biora slub
            2)ona chce-on nie-przynajmniej wiadomo na czym stoi
            mysle ,ze jak ktos po 4 latach "potrzebuje czasu" to jak najbardziej trzeba z z
            ta osoba rozmawiac o zwiazku i jego formie.NIkt tu nie mowi o zmuszaniu do
            malzenstwa, tylko rozwianiu niedomowien.
            A facet , ktory po fakcie mowi ,ze ozenil sie "bo ona chciala", to chyba
            wczesniej musial zostac wykastrowany.pozdrawiam.
            • darr.darek Re: przepis na katastrofę 04.09.07, 11:07
              Gość portalu: annalee napisał(a):
              >czekac mozna i 10 lat ale dlaczego zniechecasz dziewczyne do
              >sprawdzenia "statusu" zwiazku? Mozliwe scenariusze:
              > 1)ona chce-on tez-super, biora slub
              > 2)ona chce-on nie-przynajmniej wiadomo na czym stoi
              > mysle ,ze jak ktos po 4 latach "potrzebuje czasu" to jak
              > najbardziej trzeba z
              > ta osoba rozmawiac o zwiazku i jego formie.NIkt tu nie mowi o
              > zmuszaniu do malzenstwa, tylko rozwianiu niedomowien.

              Z racji różnic płciowych są przyjęte inne reguły
              zachowań "sprawdzających" dla mężczyzn i dla kobiet.
              Metoda "sprawdzająca" przyjęta dla mężczyzn - oświadczenie się, nie
              jest dobrą metodą dla kobiet i odwrotnie.

              Nigdy tak nie było, że kobieta nie ma prawa sprawdzić zamiarów
              swojego wybranka. Tak jest coraz częściej w "nowoczesnych"
              związkach, ale to temat na inną bajkę.

          • Gość: Kika Re: przepis na katastrofę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 10:09
            Ja właśnie to usłyszałam. Więc odradzam takie posunięcie z całego
            serca opierając się na własnym doświadczeniu. Jestem rok po
            rozwodzie. To facet musi się oświadczyć, gdyż jeśli będzie odwrotnie
            będzie to dla niego tzw. "sytuacja kastrująca" odbierzesz mu jego
            męskość. I potem będzi starał się ją odzyskać, np. tak jak mój
            eksio, pijąc, bijąc i zdradzając. Nie warto naprawdę. Jeśli do tej
            pory się nie zdecydował to pora się zastanowić czy dalszy związek ma
            sens. POzdrawiam.
        • letacla mi tez sie wlosy jeza 02.09.07, 21:55
          Po pierwsze dlaczego to on ma podejmowac decyzje, ze beda razem na
          dobre i na zle? Myslalam, ze to powinna byc wspolna decyzja a
          ewentualne jego oswiadczyny to tylko tradycja, zeby bylo milo i
          romantycznie. Po drugie dlaczego jej oswiadczyny to "przymuszanie do
          slubu" a jak on sie owiadcza to nie przymusza? Po trzecie dlaczego
          to on ma brac odpowiedzialnosc nich a nie razem we dwojke za ich
          zwiazek i ich przyszlosc?
          Nie jestem za tym, zeby dziewczyna na sile obraczkowala chlopa ktory
          nie chce, ale tez w druga strone to bez sensu. Slub to powinna byc
          wspolna decyzja, a same oswiadczyny to taki tradycyjne dodatek, wiec
          czemu nie zmodyfikowac, zeby dzialal w dwie strony:)
          A do autorki posta lepiej porozmawiaj z nim i powiedz, ze ci zalezy
          na tym i wyjasnicie sobie jakie macie oczekiwania wzgledem siebie.
          Nic na sile.
    • marzenna23 Re: jak się MU oświadczyć? 20.08.07, 22:15
      hmm, nawet odwazne zachowanie. zreszta nie wiem jak to nawet
      okreslic. napewno ma cos w sobie z amerykanskiego zachowania bo tam
      to juz jest chyba normslne ze kobieta tez sie moze oswiadczyc
      facetowi.
      pytasz sie czy kobiecie wypada? ja Ci odpowiem ze gdyby czlowiek
      mial sie zastanawiac co wypada a co nie to wszyscy byliby jak swiete
      krowy... tu nie o to chodzi czy wypada czy nie tylko czy Wy
      rozmawialiscie juz o ew. spedzeniu razem zycia? bo jesli nie to on
      moze byc przeciez totalnie zaskoczony i moze to go wystraszyc, czyt.
      dalej-moze wziac nogi za pas.
        • marzenna23 Re: jak się MU oświadczyć? 20.08.07, 22:29
          oczywiscie ze mezczyzni tez maja uczucia. jesli ja kocha to bedzie
          pewnie szczesliwy ale sama powiedz- to ciagle dosc nietypowe
          zachowanie jesli kobieta sie oswiadcza. jej facet moze byc mocno
          zaskoczony prawda? a poza tym najwazniejsze jest czy rozmawiali juz
          o wspolnej przyszlosci. czy on ja planuje w swoim zyciu/bo ona tak,
          jak widzimy/. najwazniejsze jest to czy oni ROZMAWIALI na ten temat.
          musimy poczekac az autorka nam to napisze.
          • Gość: tralalalala Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.edata.net.pl 02.09.07, 11:24
            opowiem moją historię: mój obecny mąż był wtedy w wojsku więc kontakt był tylko smsowy i listowny (tak, w tych czasach piasywałam baaaardzo długie listy). pewnego wieczora tak dla żartu spytałam: to jak, kiedy się żenimy? odpowiedz była dość jednoznaczna: podaj tylko termin. zapytaam czy to oświadczyny. on na to (cytuję, bo nadal mam tego smsa):tak, kocham cię i zalezy mi na tobie jak na nikim innym więc M., wyjdziesz za mnie?
            ale powiem tylko tyle: wiele razy dla żartu przechodząc koło USC chciał mnie od razu tam zaprowadzić i wziac szybki slub bez wiedzy kogoolwiek...

            dzis jest nasza pierwsza roczica ślubu :D
      • Gość: taktoja Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.olsztyn.mm.pl 01.09.07, 22:51
        p. tyszkiewicz oswiadczyla sie argumentujac to, ze po prostu chciala
        i wiedziala ze to ten, to nie bylo na co czekac, az on sie zbierze.
        ja mojego misia pytalam co by zrobil, tak ogolnie jakby mu kobieta
        oswiadczyla sie. powiedzial najpierw, ze go to nie czeka, bo nie
        taka kolej rzeczy, a potem ze gdyyyyyby tak stalo sie a ona by mu
        pasowala, to by zgodzil sie ale musialby najpierw to przetrawic. wg
        mnie sama musisz wyczuc dlaczego on tego nie robi i jakie ma
        podejscie do malzenstwa. moze by chcial, ale ma watpliwosci bo ma w
        glowie zle przyklady, a moze nie oswiadcza sie bo mu wygodnie zyc
        tak, jak teraz. ty go znasz najlepiej
      • Gość: bjb_4ever Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.icpnet.pl 02.09.07, 12:44
        A propos amerykańskich zachowań, ostatnio byłam na filmie Angel francuskiego reżysera (choć film koprodukcji brytyjsko-belgijsko-francuskiej),którego akcja dzieje się w pierwszych dekadach XX wieku i główna bohaterka nie dość, że sama się oświadcza swojemu przyszłemu mężowi, to jeszcze później utrzymuje zarówno go, jak i jego kochankę!
    • skosnooka85 Re: jak się MU oświadczyć? 21.08.07, 17:19
      Chciałabym to zrobić ponieważ czuję, że od Niego to nie wyjdzie. Ok -
      jesteśmy ze sobą już grubo ponad 4 lata, za kilka miesięcy 5-ta
      rocznica ale nie skaczę z radości z tej okazji bo wiem, że w Naszym
      związku to nic nie zmieni... On mówi, że kocha, że planuje razem
      spędzić życie ale jakoś pierścionka do tej chwili się nie doczekałam
      (żeby nie było, że chodzi mi o samą błyskotke! liczy się intencja -
      może mi nawet kupić z odpustu ;P haha). Jest młody (21 lat, ja:22) i
      kiedy tylko wchodze na temat ślubu, dzieci itp to On zaraz się
      denerwuje - mówi, że na to trzeba mieć pieniądze :| ok rozumiem ale
      czasem wydaje mi się, że marzy mu się kąpiel w banknotach brrr :/ i
      zbyt poważnie do tego podchodzi... dlatego o zaręczynach nawet nie
      wspominam - zawsze chciałam, żeby to było niespodzianką... A
      przeczucie mówi mi, że się nie doczekam haha ;D więc stąd ten
      pomysł...
      No więc kobietki - co proponujecie? ;D
      A może złota kula u nogi jako prezent (taki "symbol małżenstwa" -
      przynajmniej mi nigdzie nie ucieknie) haha ;D
      • krokiecica Re: jak się MU oświadczyć? 21.08.07, 17:56
        > kiedy tylko wchodze na temat ślubu, dzieci itp to On zaraz się
        > denerwuje - mówi, że na to trzeba mieć pieniądze :|

        On może myśleć, że jeśli już się zaręczycie to za okrągły rok już powinniście
        wziąć ślub. Wiesz,... jak się zaręczy tzn. że już są przygotowania do ślubu, już
        się zaprasza gości, kupuje suknię, wynajmuje salę i księdza;)

        I sądzę, że właśnie o tym powinniście pogadać. Ja z moim <już> narzeczonym
        bardzo dużo rozmawialiśmy o ślubie, narzeczeństwie. Ustaliliśmy co nam się
        podoba, a co nie... Nasz okres narzeczeństwa trwa już ponad 2 lata, a razem
        jesteśmy ok 5 lat. I wcale nam się do ślubu nie śpieszy. Ja mam jeszcze 2 lata
        magisterki, trzeba wyremontować mieszkanie... i dopiero potem czas na obrączki.
      • Gość: bbb Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.tomaszow.mm.pl 31.08.07, 16:48
        21 lat to jeszcze bardzo młody wiek (zwłaszcza dla mężczyzn). Na to
        aby mysleć o slubie to chyba jeszcze za wcześnie. Ja mam juz troche
        po 30-tce, za mąż wyszłam w wieku 24 lat (mąż jest
        równolatkiem), "chodzilismy" ze soba od 17 roku życia. Mamy 3 letnia
        córkę, jak łatwo się po tym domyslić urodziła się ładnych kilka lat
        po slubie, a to dlatego, że dopiero wtedy było nas stac na to, aby
        kupic mieszkanie i jakos je urządzić, a zwłaszcza dopiero wtedy było
        nas stać na dziecko (kosztuje i to wcale nie mało). Teraz wiem, że
        decyzja o ślubie była zbyt pochopna, młodzi bylismy i wydawalo nam
        się, że to wszystko sie uda.
        Mamy XXI wiek i nie chodzi o to czy wypada coś zrobić, ale o to czy
        dasz radę powiedzieć "B" jak juz powiedziałaś "A". Pamietaj, że sam
        papierek nić nie zmieni, lepiej teraz wyszaleć się, jak macie na to
        czas. Sądzę, że człowiek musi sie kiedys wyszaleć, lepiej wczesniej
        niz później, kiedy już ma jakieś zobowiązania rodzinne.
        Cieszcie sie sobą i na razie nie planujcie małżeństwa, zdecydowanie
        za wcześnie.
      • marcink_23 Re: jak się MU oświadczyć? 31.08.07, 23:48
        21 to bardzo młody wiek!!! Z własnego doświadczenia wiem, że faceci
        dorastają do ślubu, tak po 24 roku życia, a niektórzy dopiero przed
        30. Kiedy kobieta myśli o zielonych migdałach, czyli sukniach
        ślubnych, miesiącu miodowym itd. facet myśli praktycznie: trzeba
        mieć mieszkanie, utrzymać rodzine itd. Jeśli macie własne
        mieszkanie, on ma stabilną pracę na pełny etat to OK. Domniemam
        jednak, że tak nie jest, więc facet musi po prostu rozwinąc
        skrzydła. Oswiadczajac sie najprawdopodobniej go wszystkim
        przytloczysz i ucieknie.
        • Gość: hotaru85 a my mamy.. IP: *.chello.pl 02.09.07, 12:34
          ja mam 22 lata, on 26. mamy własne mieszkanie, wyremontowane, 3 pokoje. on ma
          pewna pracę, zarobki ok 2000, ja studiuje i zarabiam ok 1000zl. jesteśmy razem
          od 5 lat. nie oświadczył mi sie i chyba nie zamierza. nie zależy mu?
          "I'm gonna fuck you 'til somebody better comes along.."
      • Gość: dedi Re: jak się MU oświadczyć? IP: 89.191.129.* 01.09.07, 10:44
        Oświadczyny Twoje.....bzdura kompletna.Po prostu facet urządził się bardzo
        wygodnie.Powiedz mu w żartach że dzwonił do ciebie Twój stary chłopak i
        zaproponował Ci małżeństwo.A ty się zastanawiasz,bo wiesz jaki jest,weżniecie
        ślub,udłubiecie sobie maluszka,i skończy się Twoja stagnacja.
        Zobaczysz jak "wygodnickiemu" opadnie szczęka, i zacznie się starać o
        fory u Ciebie.
        Wiesz, mieć prawie żonę bez zobowiązań, to naprawdę luksus, a Tobie latka
        lecą.........Teraz ty się zabaw jego kosztem......To nie boli.
      • Gość: x Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.geod.agh.edu.pl 01.09.07, 15:58
        Jest taki dobry, sprawdzony przez życie wzór matematyczny na
        optymalny wiek partnerki, autorstwa prof. Parkinsona (tak, tego z
        wielu anegdot): w=(n/2)+7, gdzie "n" to wiek partnera, a "w" wiek
        partnerki. Dla 21-letniego młodocianego optymalne "w" to 17,5. Dla
        Ciebie optymalne "n" to 30. Twój partner chyba instynktownie czuje
        pismo nosem, a Ty lepiej poszukaj sobie kogoś dojrzalszego, bo z
        wzoru wynika, że z każdym rokiem będzie gorzej ...
      • Gość: sex&drugs Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 20:14
        Uuuu, to skoro on ma 21 lat to jeszcze poczekasz. Moja psiapsióła była ze swoim
        chłopakiem 5 lat. Obecnie ona ma 20, on 25. Dopiero teraz jej się oświadczył,
        ale oboje powiedzieli, że dopóki nie będą mieli własnego mieszkania nie będzie
        ślubu i będą narzeczeństwem. I dla mnie to jest zrozumiałe :)

        Nie wiem dlaczego w wieku 21 lat wymagasz deklaracji o ślubie. Gdybyście byli ze
        sobą od 13 do 18 roku życia też byś już chciała bo to AŻ 5 lat? W tym momencie
        tu nie chodzi o staż a o wiek samego zainteresowanego :)
    • rozgwiazdeczka Ja zapytałam :) 21.08.07, 21:10
      Niby do żartów... tuliliśmy się do siebie... i zapytałam "Skarbie...
      ożenisz się ze mną?" Odpowiedź była "Oczywiscie, że tak" a po pół
      roku już noszę pierścionek na serdecznym paluszku :)
      Bo jak zapytałam, to on zaczął się nad tym zastanawiać... i
      pomyślał "dlaczego nie..."

      A byliśmy ze sobą trochę ponad rok. Więc jeśli się kochacie, jeśli
      czujesz, że to właśnie to - to wyjdź z inicjatywą :) bo faceci mają
      małe "rozumki" i sami mogą na to nie wpaść...
        • pensyonarka Re: jak się MU oświadczyć? 23.08.07, 21:25
          W sumie to On ma rację, jak ma 21 lat to nie stać Was na ślub... No chyba, że
          bogaci z domu jesteście i rodzice Wam wesele fundną a potem na życie dobrze
          zaopatrzą... Bo chyba nie chcesz z przyszłym mężem u rodziców mieszkać? no
          chyba, że już pracujecie, zarabiasz i stać Was na to...
        • wesola_atena Polecam ALE 23.08.07, 21:26
          Dziwi mnie ile z Was jest przeciw temu. To jest XXI wiek wiec po
          co te zabawy w to ze "nie wypada" czy "jak to wyglada jak kobieta to
          robi?" A jakie to ma znaczenie? Czy ja chlopu odbieram meskosc jak
          to robie? Jesli tak, to wedlug mnie zaden z niego facet.
          Ja sie oswiadczylam mojemu po prawie 4.5 latach. Oczywiscie
          jestesmy starsi od autorki i duzo mowilismy o spedzeniu zycia
          swojego razem. Ja po prostu troche wczesniej zapytalam sie go czy
          bardzo dla niego jest wazne aby on byl osoba ktora oswiadcza sie.
          Powiedzial ze dla niego nie ma znaczenia, a wiec ja powiedzialam ze
          jakby co to ja to chce zrobic. Nie bylo problemu i zylismy dalej az
          ja doszlam do tego ze chce to oficjalnie zrobic. Zaskoczylam go
          bardzo bo sie wogole tego w tym momencie nie spodziewal i juz
          jestesmy malzenstwem prawie rok.
          Zaznaczam ze jestem romantyczka ale bez przesady i tez nie chcialam
          pierscionka bo nie przykladam do takich "tradycji" duzo wagi.
          Czekanie na to kiedy on sie ma oswiadczyc (jesli juz byly o
          malzenstwie rozmowy) to strata czasu i bawienie sie w sztuczny
          romantyzm. Ja wiedzialam kiedy jestem gotowa i wtedy postanowilam
          to zrobic (niestety ja planuje lepiej niz on i wzielam wiele rzeczy
          pod uwage). Majac 21 czy 22 lata nie polecam bo to troche za mlodo
          ale juz w polowie 20tek, czemu nie? Dziwi mnie jak malo kobiet to
          robi, poprostu zaden problem i jak fajnie jak facet ma szanse na
          takiego cos romantycznego z naszej strony. Zazwyczaj oni wszytko
          musza pierwsi robic....prosic na pierwsza randke, dac pierwszy
          pocalunek itd, wiec ja chcialam cos od siebie dac. Badzcie bardziej
          nowoczesne. Pozdrawiam
          • Gość: lasica Re: Polecam ALE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 09:48
            Tu nie chodzi o to czy "wypada" (no, dobra, trochę moze chodzi).

            W kazdym razie ja bym się nie oświadczyła w tym wypadku, bo
            (abstrachujac od wieku):
            1. jeśli on odmówi - co zrobić z resztą tak "mile" rozpoczętego
            wieczoru?
            2. jesli się zgodzi - i tak nie miałabym pewności, czy zrobił to z
            tzw. prawdziwej miłosci, czy w obawie przed samotnością, w strachu,
            że jak odmówi, to z nim zerwę i będzie musiał znowu kogoś szukać,
            3. jesli się zgodzi, a później małżeństwo się rozpadnie - nie
            mogłabym pozbyć się przekonania, że to podwójnie moja wina, bo może
            byłam zbyt nahalna,
            4. bałabym się, że on mi to kiedyś wypomni,w kłotni np. że to ja
            chciałam tego małżeństwa,
            5. jestem przekonana, że jeśli facet spotka kobietę, którą uzna
            za "kobietę jego życia" to sam będzie chciał się z nią ożenić.
            • Gość: malpp Re: Polecam ALE IP: *.spray.net.pl 31.08.07, 15:50
              Ale wy kobiety jestescie dziwne :p Pewnie, najpierw zapytac, a potem
              dopatrywac sie stu tysiecy powodow, dlaczego on powiedzial "tak"
              albo "nie", pewnie mial na mysli ta druga odpowiedz...

              Zapytaj go i jesli Ci odpowie "tak", to znaczy "tak", pamietaj, on
              jest facetem, nie ma jak kobieta, ze chce, zebys zrozumiala
              gowlasnie nie tak, jak mowi. A jesli odpowie "nie", to na pewno nie
              dlatego, ze sie pospieszylas albo ze to Ty, albo ze cos jeszcze
              innego, tylko dlatego, ze albo w ogole nie chce z Toba, albo jeszcze
              nie dojrzal do tego - i to Ci poda jako argument.
              • Gość: przyszly eks Re: Polecam ALE IP: *.novartis.com 31.08.07, 16:11
                No dokladnie:) Nasze "male rozumki" raczej nie bawia sie w takie
                intrygi ;). Choc z drugiej strony jesli facet juz
                zacznie "kombinowac" (co zwykle jest zlym pomyslem) to moze sie
                zastanawiac tak samo jak kobieta (patrz te 4 czy 5 punktow).

                Swoja droga 4 lata ... to juz dlugo. Z moich obserwacji wynika, ze
                malo dlugoletnich par formalizuje zwiazek. Gdyby mu sytuacja
                ciaglego chodzenia ze soba przeszkadzla to pewnie by cos z tym juz
                dawno zrobil a tak mu najwyrazniej odpowiada. IMHO ofc
              • Gość: 30-tka Re: Polecam ALE IP: *.chello.pl 31.08.07, 21:43
                > Zapytaj go i jesli Ci odpowie "tak", to znaczy "tak", pamietaj, on
                > jest facetem, nie ma jak kobieta, ze chce, zebys zrozumiala
                > gowlasnie nie tak, jak mowi. A jesli odpowie "nie", to na pewno
                nie
                > dlatego, ze sie pospieszylas albo ze to Ty, albo ze cos jeszcze
                > innego, tylko dlatego, ze albo w ogole nie chce z Toba, albo
                jeszcze
                > nie dojrzal do tego - i to Ci poda jako argument.

                Wiekszosc facetów nigdy do tego nie dojrzewa...
                Faceci - dlaczego tak jest, ze interesują was tylko wasze zabawki,
                sport, samochody, gry, itp...
                Do jakiego wieku moge czekać, aż "dojrzejecie"? - 30-tka, 40-tka?...

                A do Autorki tego wątku: masz czas dziewczyno :)
            • Gość: homard Re: Polecam ALE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 17:23
              21 lat...Przepraszam że Cię nie dyskrtenie spytam...ale czy jesteś
              ortodoksyjną katoliczką ? Bo w obecnych czasach sex po ślubie to
              przeżytek.

              Bo jeśli mieszkacie razem to ten papierek niczego nie
              zmieni...zresztą ja bym bral nogi za pas na jego miejscu...Wyjścia
              są 2 albo jesteś ortodox katolic albo instytucji małżeństwa nie
              traktujesz do końca poważnie.

              Zresztą przeciętna miłość trwa 4 lata, reszta to przyzwyczajenie,
              lepeij mieć póżniej jakieś pole manewru bo 4 lata w tym 2 liceum nie
              przesądzają o tym że pasujecie do siebie na 100%.
              • summerlove Re: Polecam ALE 08.09.07, 23:06
                Gość portalu: homard napisał(a):


                > Zresztą przeciętna miłość trwa 4 lata, reszta to przyzwyczajenie,


                Nie wiem kto Ci takich głupot naopowiadał..
            • Gość: Facet Re: Polecam ALE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 14:55
              1. jeśli ona odmówi - co zrobić z resztą tak "mile" rozpoczętego
              wieczoru?
              2. jesli się zgodzi - i tak nie miałbym pewności, czy zrobiła to z tzw.
              prawdziwej miłosci, czy w obawie przed samotnością, w strachu,
              że jak odmówi, to z nią zerwę i będzie musiała znowu kogoś szukać,
              3. jesli się zgodzi, a później małżeństwo się rozpadnie - nie mogłbym pozbyć się
              przekonania, że to podwójnie moja wina, bo może byłem zbyt nahalny,
              4. bałbym się, że ona mi to kiedyś wypomni,w kłotni np. że to ja
              chciałem tego małżeństwa,
              5. jestem przekonany, że jeśli kobieta spotka faceta, którego uzna
              za "faceta jej życia" to sama będzie chciała wyjść za niego
        • Gość: lusia Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 22.09.08, 21:47
          ja mam 27, moj ma 26. o slubie brzeczy mi od samego poczatku. a ja
          tym bardziej sie wkurzam, bo jeszcze nie chce. traktuje go powaznie,
          ale nie chce brac slubu.

          mysle, ze 21 i 20 lat to troche za wczesnie na slub. oczywiscie,
          wszystkoz alezy od sytuacji itp. ale ...zastanowcie sie. swietnie
          jest wiedziec, ze ta druga osoba mysli o tobie w powaznyh
          kategoriach, ale nie znaczy to, ze od razu musicie molestowac
          ksiedza/urzednika w USC.

          decyzja nalezy do was.
      • skosnooka85 Re: jak się MU oświadczyć? 24.08.07, 18:33
        Hmm często rozmawiamy o NAS, mówi że mu zależy, że kocha... i widzę
        to po Nim mimo, że często się kłócimy, nasz związek jest silny. Może
        przeczytam książke z czystej ciekawości... a może i się wystraszę
        gdy przeczytam? Nie, nie przeczytam. ;D
        • Gość: gas4 Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 17:41
          hmm.. na mój gust ni grosz w tobie cierpliwości i boje się ze lubisz w tym
          związku decydować (z racji roku więcej). To nie znaczy, ze to źle, ani dobrze. W
          tej sytuacji, to dobrze, bo chodzi tylko zamianę roli wbrew społecznym
          wyobrażeniu. Gorzej gdybyś po prostu tak bez przygotowania, rozmów podjęła
          decyzję o oświadczeniu. Wówczas rozumie tych co mówią, o uciekaniu od takich
          bab, bo dla nich to by się zaświeciło światełko, że np ta kobieta jest zdolna
          przedziurawić coś by mieć coś.

          Różnica między tobą, a nim jest taka dla ciebie zaręczyny mają to wymiar
          romantyczno-uczuciowy ( chodzi o stan uczuć do gotowości do ślubowania przysięgi
          małżeńskiej ), a dla niego uczuciowo-pragmatyczny ( gotowości, zarówno
          uczuciowej jak i finansowej do zapewnienia rodzinie bytu ) - fakt XXI sprawia,
          ze patrzymy na perspektywę utrzymania jako wspólną sprawę, ale w mentalności i
          świadomości dalej w nas pokutuje takie myślenie.

          Zanim więc sama spróbujesz może warto, gdzieś mu ujawnić twój sposób patrzenia,
          uświadomić mu ze inaczej on patrzy na to a inaczej faceci.
          Jeśli zrozumie ze dla ciebie liczy się tylko ta gotowość bez pragmatycznego
          myślunku może sam będzie chciał się oświadczyć, by udowodnić ze mu na tobie
          zależy, bez konieczności udowadniania tobie i światu ze stać go finansowo na
          rodzinę.
      • Gość: abcd Re: jak się MU oświadczyć? IP: 193.28.252.* 29.08.07, 19:56
        ja byłam z facetem 6 lat (mam teraz 23 lata) i często rozmawialiśmy
        na ten temat on cały czs powtarzał że chce się ze mną ożenić ale
        nasze rozmowy zatrzymywały sie na tym: wziąć ślub to nie sztuka a co
        dalej? bardzo pragnęłam żeby wreszcie na poważnie podszedł do
        tematu i oświadczył mi się bo co mi z takiego gadania. rodzinka i
        wszyscy znajomi twierdzili że jesteśmy dla siebie stworzeni i
        powinniśmy się zaręczyć... coś zaczęło się psuć w naszym związku
        rozstaliśmy sie ja się wyprowadziłam do innego miasta ale wraz do
        siebie wróciliśmy(on bardziej tego chciał niż ja ) no i właśnie z
        kolei ja zaczęłam rozmowy na temat zaręczyn i w ogóle żeby ze mną
        zamieszkał ale to chyba ja bardziej tego chciałam niż on jakoś tak
        dziwnie zaczęło się robić między nami wyczułam to i postanowiłam
        żebyśmy się rozstali tylko dlatego to zrobiłam bo pomyślałam że jak
        mnie straci to wreszcie uświadomi sobie co jest dla niego ważne w
        życiu waże czy ja jestem ważna?- pomyliłam się i to bardzo mocno za
        niedługi czas znalazł sobie dziewczynę a po półtora miesiąca ich
        znajomości zaręczyli się. teraz właśnie w październiku miał mieć
        ślub ale go przełożył na maj w pzryszłym roku.spotkał się ze mną
        widziałam w jego oczach że to nie to że żałuje swojej decyzji ale
        chyba nie ma odwagi się do tego przyznać nie ma odwagi żeby to
        odkręcić choc dokładnie wie że go z całego serca kocham nic nie
        mówi i nie robi ja też nie... w ogóle to życie jest
        pokręcone...wydaje mi się ze ona go do tego namówiła raczej jestem
        tego pewna no ale takie małżeństo długo nie przetrwa ja się wylecze
        z miłości a on sobie życie zmarnuje.
        no i przechodząc do twojej sprawy to odradzałabym ci tak wprost i
        oficjalnie oświadczać się mu bo zauważ że faceci są troszkę do tyłu
        z takim poważnym myśleniem o przyszłości oni boją się zobowiązań,
        trzymania na uwięzi a zareczyny to coś takiego. facet mając 21 lat
        myślio imprezach a nie o ślubie to kobiety już w tym wieku czują żę
        chciałyby być żonami, matkami (oczywiście nie wszystkie) a faceci
        takim czymś moga się zrazić.delikatnie możesz z nim otym rozmawiać
        ale nie naciskaj jakby chciał i byłby gotowy na to wszystko sam by
        zrobił ci niespodziankę.
        zresztą zrobisz tak jak serce ci podpowie wyczujesz taki moment że
        będziesz wiedziała co zrobić a w razie jakby nie wyszło zawsze
        możesz obrócić to w żart. każdy może doradzać i słuchać rad ale i
        tak zrobi po swojemu... może jakbym ja zaczęła naciskać na zareczyny
        nie stałby się tak jak się stało, może właśnie planowałabym ślub?
        nic nigdy nie wiadomoa może poprostu tak musiało być nie byliśmy dla
        siebie pisani...
    • Gość: Minnetaki Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.acn.waw.pl 24.08.07, 17:56
      Ja mojemu mężowi oświadczyłam się 1000 razy, namolnie go
      nagabując "To kiedy się wreszcie ze mną ożenisz?", bo po kilku
      latach bycia razem chciałam już wreszcie przejść na następny
      etap :)) ale i tak pobraliśmy się dopiero, kiedy on był gotów kupić
      ten pierścionek - wcześniej inteligentnie przeciągał sprawę :)
      Tak naprawdę skoro rozmawialiście już o tym i wiesz, że on też chce
      razem z Tobą spędzić życie, to decyzja o zaręczynach i ślubie
      powinna zależeć od warunków, w jakich będziecie mmogli potem żyć.
      Jesteście bardzo młodzi i jeśli jeszcze nie pracujecie i nie stać
      Was na własny kąt, nie przyspieszaj sprawy - pomyśl, jak "cudownie"
      będzie mieszkać potem u rodziców czy teściów i kochać się
      nadsłuchując, czy czyjaś mama akurat nie wchodzi po schodach... My
      pobraliśmy się po ponad 4 latach znajomości, natychmiast po
      skończeniu studiów, jak tylko okazało się, że stać nas na
      samodzielne życie, i to był zdecydowanie dobry moment. Jeśli wiesz,
      że on Cię kocha, po prostu rozmawiajcie o planach na przyszłość, a
      może z tych rozmów wyniknie dobry moment na oświadczyny (i kto się
      wtedy będzie oświadczał, to już nie ma znaczenia) i ślub. Powodzenia!
    • skosnooka85 Re: jak się MU oświadczyć? 24.08.07, 18:29
      Po 1. dziękuję wszystkim zainteresowania moim postem :)

      Po 2. nie rozumiem dlaczego większość z Was zaręczyny traktuje w
      sposób "skoro są już zaręczyny to musi być szybki ślub".
      Nie o to mi chodziło... Owszem zaręczyny to "etap przedślubny" ale
      wcale nie musi oznaczać takiego rychłego ślubu. Chodzi mi o sam fakt
      bycia zaręczoną, wiadomo że inaczej się odbiera parę która tylko ze
      sobą "chodzi" a dwoje narzeczonych :-) Po prostu po tylu latach
      związku chciałabym mieć tę pewność, że już "zawsze i na zawsze" ;)
      Może to głupio zabrzmi ale myślę, że narzeczeństwo dowartościowałoby
      mnie w pewien sposób, nie znaczy to oczywiście że teraz jestem
      niedowartościowana hehe ;)
      Ok jesteśmy młodzi - ale zaręczając się nie trzeba ustalać konretnej
      daty ślubu ale mniej więcej rok... może to być nawet za 5 lat, po
      prostu z tęsknotą patrzę na te wszystkie koleżanki które już noszą
      ten pierścionek na paluszku i odliczają dni do ślubu... aczkolwiek
      nie jest to powód dla którego tylko i wyłącznie chcę to zrobić bo od
      dawna mam takie marzenie... zresztą która z nas o tym nie marzy? :-)
      Ponad 4 lata związku i TYLKO rozmowy na temat przyszłosci dają mi
      satysfakcję alę myślę, że czułabym się wspanialej będąc już
      narzeczoną... Z kolei mój mężczyzna (młody - fakt) ani razu nie
      wszedł na ten temat, za to potrafi opowiadać o kolegach i ich
      narzeczonych - jakoś nie przykładając zbytniej wagi do
      słowa "narzeczona"... Mnie się robi czasem przykro... Zostało kilka
      miesięcy do Naszej Wielkiej 5-tej Rocznicy i myślę, że jeżeli On nie
      zrobi nic w tym kierunku to zrobię to sama ;) Chcę go zaprosić do
      restauracji na ostatnim piętrze jednego z wyższych budynków w moim
      mieście, wieczorem, z widokiem na oświetlone miasto... ach
      rozmarzyłam się, troszke to kiczowaty scenariusz ale póki co nie mam
      lepszego pomysłu haha ;) tylko co mu dać z tej okazji?
      Za wszystkie propozycje dziękuję ;P
      Buziaki i dziękuję za posty.

      Ps. Jak odmówi to co ja biedna zrobie, całe 5 lat zmarnowane ;D
      • Gość: Anka Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.contium.pl 28.08.07, 14:32
        hmmm, pierwszy raz spotykam się z damskimi oswiadczynami ... osobiście uważam,
        że to jednak powinno wyjść od faceta. Możesz go naprowadzać, pytać, ale nie się
        oświadczać ... Poza tym jesteście jeszcze zdecydowanie za młodzi - nie ma się co
        śpieszyć, bo to decyzja na całe życie. Możesz myśleć teraz, że to ten jedyny, że
        chcesz spędzić z nim resztę życia ... ale przecież ślub niczego nie zmieni,
        powinniści jeszcze dojrzeć do tej decyzji. Wiadomo, że ślub, to wydatek i to
        niemały, dlatego też rozumiem Twojego chlopaka, że martwią go sprawy finansowe.
        Ja jestem ze swoim chlopakiem juz 5,5 roku, pol roku temu mi sie oswiadczyl -
        majac 24 lata i to po moich ponagleniach typu: "czy mamy jakies wspolne plany na
        przyszlosc?" Ja konczylam studia i nie wiedzialam - co dalej - idziemy razem
        przez zycie? jesli tak, to hce jakiegos potwierdzenia no i sie doczekalam ;)
        uwierz mi, ze to jest super niespodzianka, niespodziewalam sie zupelnie ale
        bylam naprawde szczesliwa. Jak wiadomo ... po zareczynach mysli sie o slubie -
        bo mysle, ze zareczac sie tak o , zeby wziac kiedys slub nie ma po co. Teraz
        kiedy mamy juz poukladane zycie - skonczone studia, dobra praca, mozemy myslec o
        slubie, tak jest na pewno lepiej, masz juz jakis grunt zeby sobie zaczac ukladac
        "nowe" zycie ... pozdrawiam
    • kolkkka Re: jak się MU oświadczyć? 31.08.07, 16:01
      Dziewczyny!śmiało!Nie oglądajcie się na konwenanse!Nie miałbym nic przeciwko
      temu,zeby oświadczyła mi sie kobieta.Potraktowałbym to jako wyraz jej miłości i
      potrzeby bycia za mną w innym wymiarze niż dotychczasowy.Poza tym kobiece
      oświadczyny to akt odwagi,zdecydowania,nowoczesności,siły ducha i determinacji.
    • Gość: anonim Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.186.21.095.vip-net.pl 31.08.07, 17:03
      Jestem półtoraroczną mężatką.Przed ślubem spotykalismy się przez 3 lata i nie
      boję się przyznać, że to ja zaczęłam temat ślubu. Powolutku o tym rozmawialiśmy
      ale ten moment pozostawiłam dla niego..choć po pierścionek też się wybraliśmy
      razem (nie wszyscy mają dobry gust hehe)
      4 lata..chmm...wydaję mi się,że skoro tak długo nie wpadł na ten pomysł,może
      wcale o tym nie myśleć,być może taki wolny związek bardziej mu pasuje.Także
      rozmowa i jeszcze raz rozmowa...co od siebie oczekujecie itd.Jezeli chodzi o
      moje doświadczenie,chciałabym powrócić do czasów narzeczeństwa, mieliśmy więcej
      czasu dla siebie i więcej pomysłów ,żyło się teraźniejszością.W tej chwili
      budujemy domu,myśli się ciągle o wydatkach itd....troszkę mało romantycznie się
      zrobiło;)Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • hella_79 Re: jak się MU oświadczyć? 02.09.07, 21:02
        ej, ale bez przesady. czy gdyby 18-latka narzekała na forum, ze są już razem 4 lata a on się nie oświadcza to też byś powiedziała, że taki wolny związek mu pasuje?

        wg mnie 21 lat dla chłopaka to zdecydowanie za wcześnie na slub - poczekajcie jeszcze trochę - nie ma się po co spieszyć.
    • Gość: aniula Re: jak się MU oświadczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:01
      Może miast oświdczać Mu się, zamieszkajcie razem?? Wspólne życie może się okazać
      niezłym sprawdzianem Waszego związku. Załóżcie wspólne konto w banku, doróbcie
      się wspólnych "ruchomości" i długów (wiem z autposji - lodówka i meble na raty).
      Cudownie jest "wić wspólne gniazdko". Dopiero wtedy, gdy po roku, dwóch
      mieszkania razem, na swoim, będziesz miała ochotę wyjść za tego faceta, a On
      ożenić się z Tobą.Nie ma problemu. A jeśli Wasz związek przetrwa, to z pieniędzy
      uzbieranych na weselu pojedziecie w podróż marzeń. Osobiście uważam, że ślub w
      tym wieku, to zdecydowanie za wcześnie. Zapytaj sama siebie, czy chodzi o to, że
      to właśnie z TYM facetem chcesz spędzić resztę życia, czy chodzi tylko o to, że
      koleżanki paradują "dumne i blade", że ONE już niedługo wejdą w związki małżeńskie.
      Z moich doświadczeń wynika (mam 33 lata), że wiele z tych "młodych małżeństw"
      nie przetrwało próby czasu, i około 30 okazuje się, że niewiele łączy tych dwoje
      ludzi. Większość par, które pobrały się w wieku około 22 lat, jest już po rozwodzie.
      Na koniec pewne moje spostrzeżenie, które niestety się sprawdza. Kobiety
      wychodzą za mąż za odpowiedniego faceta, mężczyzna żeni się w odpowiednim wieku
      Mamy XXI wiek, żyjcie na "kartę rowerową"
    • Gość: marmari Re: jak się MU oświadczyć? IP: 212.76.37.* 31.08.07, 22:49
      Jak to jest, czy małżeństwa waszych znajonych zawarte po studiach
      (24 lat) rzeczywiście przetrwały próbę czasu?.

      Wydawało mi się, że w obecnych czasach, w stolicy, ludzie po
      studiach czekają aż zdobędą jakąś pozycje zawodową, stabilność
      (emocjonalną i finansową), ogólnie - najpierw jakoś przystosowują
      się do samodzielnego życia (korzystając jeszcze z życia bez
      zobowiązań) a potem zakładają rodziny.

      Skończyłam właśnie studia i z rosnącym zdumieniem obserwuje, że
      część znajomych szybko się zaręczyła. Ich związki nawet nie
      wyglądały na nic poważnego, ot takie sobie chodzenie ze sobą, po
      czym obrona mgr i natychmiast zaręczyny. Jestem w szoku. I
      zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak - bo wydaje mi się, że
      oni bawią się tylko w dorosłość, i nie wierze, że 24 latek jest w
      stanie wziąść odpowiedzialność za drugiego człowieka, poza ty kiedy
      się wyszumieć (nie mam na myśli romansów ale skorzystania z
      wolności, młodości, życia bez problemów i trosk o rodzinę)???.

    • idrazkowska Re: jak się MU oświadczyć? 31.08.07, 23:21
      Wiesz, ja wierze, ze nie ma reguly w zwiazkach. Nie jest tak, ze
      nalezy wychodzic za maz po obowiazkowym dwuletnim "chodzeniu" i
      rocznych zareczynach, przy czym Ona powinna miescic sie w przedziale
      wiekowym 24-27 lat, On koniecznie kilka lat starszy. Przerazajace,
      jak bardzo dajemy sie omamic schematom i przekonaniom. Zwlaszcza w
      kwestii oswiadczyn i pozycia malzenskiego.
      Poznalam meza w okresie negacji rodu meskiego oraz ex definitione
      wszelkich zwiazkow, z malzenskim na czele. Po miesiacu
      zamieszkalismy razem, po trzech (w Walentynki) zamowilam stolik w
      Kuzni Smaku na Mazowieckiej i cichcem podsunelam mu kartke
      walentynkowa (z nietypowym motywem malarskim) z zapytaniem: czy
      zechcesz uczynic mi ten honor i zostac moim mezem? Moj wybraniec byl
      zaskoczony, przy czym nie omieszkal sie natychmiast zgodzic i od
      razu wyznaczyc daty slubu w obawie, abym to ja sie nie rozmyslila.
      Dwa miesiace pozniej odbylo sie wesele a my po poltora roku
      malzenstwa nadal jestesmy tak zakochani i szczesliwi jak w dniu
      zareczyn.
      Jesli para jest dobrana i uczucie jest szczere, to malzenstwo nawet
      z tzw. buta zawarte daje autentyczne szczescie. Jesli tak niestety
      nie jest, to slub tylko przyspieszy rozstanie. Proba ognia. Milosc
      ujawnia to, co miloscia nie jest. A kto komu pierwszy zada pytanie,
      to naprawde nie ma wiekszego znaczenia..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka