Gość: Madzia IP: *.protonet.pl 18.07.03, 14:24 Chciałabym wiedzieć dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu. Czy ma to podłoże bardziej biologiczne, czy psychiczne. Mezczyżni częściej się onanizują, niż kobiety! Dlaczego?? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ruda Re: Dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu? IP: *.root.pl 18.07.03, 14:28 Jasne ze potrafia. Nie traktuj facetow jak bezmyslne zwierzeta. Inna sprawa to taka ze seks jest bardzo przyjemna sprawa wiec po cholere sie go wyrzekac? A ta "rozbujala" seksualnosc to wynik kultury w jakiej zyjemy. Mezczyzni maja wieksza swobode seksualna, kobiety nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cronos Re: Dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu? IP: 192.167.2.* 18.07.03, 15:55 Jestem wprawdzie mężczyzną i za bardzo nie pasuję do tego forum, ale... Ja też nie potrafię, lubię się kochać, na różne sposoby. Jak patrzę na moją żonkę, to po prostu nie mogę się opanować:))) Czasami mnie to dopada w stosunku do innych kobiet, ale nigdy nie wyszło to poza sferę wyobrażeń. Tak po prostu ma być i tyle, nie jestem zwierzakiem. A życie bez sexu jest nudne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: Dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 18.07.03, 18:03 Czy na pewno tylko kobiety? Mi ta sfera życia ani razu nie była dana. Mam tylko marzenia, ale bez tych marzeń bym nie wytrzymała "tak samo", jak ci, którzy mają możliwość, bez praktyki. Chociaż marzenie też zabija poczuciem, że się nie ziści, ja to wiem, po prostu czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rose Re: Dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 18:32 ja tez absolutnie nie potrafie!za dlugo jestem "bez" i zaczyna mi sie robic smutnawo.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: Dlaczego faceci nie potrafią żyć bez seksu? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 18.07.03, 19:28 Ja jestem "bez" od zawsze i pewnie na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lessie No wiesz...! IP: 195.136.67.* 18.07.03, 22:56 co ty jestes taka zrezygnowana? nawet jesli nie masz mężczyzny to przeciez pozostaje olbrzymia sfera marzeńia...pragnienia...chuci...żądzy...wyobraźni...napięcia i pożądania! Przecież samej tez sie mozna spełnić...słodko i...bezpiecznie(wazne!). Ja mam troche juz latek,stałe partnerki...ale tez sie zaspokajam czasami sam.To wcale nie jest gorszy seks...samemu z sobą. A co myslisz,ze osoby majace stałych partnerów i współżyjace zyją od olśniewającego orgazmu do orgazmu? Zareczam ci,że wielu nie przezywa tego co byc może ty przezywasz "tylko" w swej wyobraźni podczas słodkiej pieszczotki z sama sobą(jeśli w ogóle to robisz). A jesli jestes dziewiczką...to co ...kiedys przestaniesz być.Pewnie jestes jeszcze młoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: No wiesz...! IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 18.07.03, 23:55 Ale to nie to samo. Prawie wyłączony aspekt emocjonalny (prawie - bo dobra, są te marzenia, ale ja nie mam aż takiej wyboraźni, nie umiem myśleć tylko o swoim wyobrażeniu) i nie przeżyję w ten sposób substytutu pełnego zbliżenia - to zbyt wielkie i zbyt wielka najpierw fizyczna męka, by to się dziać mogło poza związkiem miłosnym. Odpowiedz Link Zgłoś